13
Niewidzialna wojna o rewolucyjną Ukrainę

Obok wojskowych zmagań na Krymie w mediach i przestrzeni wirtualnej toczy się prawdziwa wojna propagandowa o przyszłość Ukrainy        Fot. EPA-ELTA
image-63942

Obok wojskowych zmagań na Krymie w mediach i przestrzeni wirtualnej toczy się prawdziwa wojna propagandowa o przyszłość Ukrainy Fot. EPA-ELTA

W kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie (głównie na Krymie) wielu polityków i ekspertów ostrzega, że ewentualny rosyjsko-ukraiński konflikt zbrojny może przerodzić się, jeśli nie w III wojnę światową, to w wojnę na kontynencie europejskim co najmniej.

Tymczasem wielu obserwatorów mówi o już toczącej się niewidzialnej wojnie między Wschodem i Zachodem. Ta wojna – propagandowa – toczy się na łamach prasy, w Internecie i w eterze radiowo-telewizyjnym. Wydarzenia i fakty o sytuacji na Ukrainie przedstawiane w mediach zachodnich, w rosyjskich podawane są zgoła odmiennie, nie raz „argumentowane” wydumanymi faktami czy też zwykłym kłamstwem. Wojna na słowa jest prawdziwym zmaganiem, w którym zamiast broni używa się kamer i dyktafonów.
Wyraźną ilustracja tych zmagań może posłużyć nagranie z wydarzeń przed jedną z baz wojskowych na Krymie, przed którą dwaj dziennikarze – ukraiński i rosyjski – nagrywając siebie wzajemnie na kamerę, zarzucali sobie brak obiektywizmu i prowokacje.
Do podobnej potyczki słownej doszło też między zrzeszeniami dziennikarzy Ukrainy i Rosji.
Ci pierwsi zaapelowali do rosyjskich kolegów o obiektywne naświetlanie wydarzeń z Ukrainy. W odpowiedzi otrzymali apel, żeby sami nauczyli się obiektywizmu. Wojna propagandowa toczy się zarówno na najwyższym szczeblu, jak i na forach internetowych. Chociaż tu działania internautów wydaje się, również są stymulowane i kontrolowane. Przekonali się o tym wydawcy polskiego serwisu Newsweek.pl, którzy przeanalizowali komentarze pod artykułami o wydarzeniach na Ukrainie. Z ich oceny wynika, że prorosyjskie i antyukraińskie, czy też antypolskie komentarze mogą być pisane „scentralizowanie”.

Jak podaje serwis Press.pl, szefowie Newsweeku uważają, że autorami wpisów mogą być Rosjanie, ponieważ około 80 proc. komentarzy pochodzi spoza Polski, gdy, dla porównania, pod innymi tekstami 80 proc. wpisów pochodzi z Polski. Co więcej, redakcja Newsweek.pl, analizując adresy IP, ustaliła, że 80 proc. komentarzy zostało wysłanych z różnych stron świata, ale nie z Rosji. Przypuszcza się, że do wysyłania komentarzy używano specjalnych programów, które umożliwiają ukrycie prawdziwej lokalizacji autora komentarza i zastąpienie jej inną. Takie działania, o ile rzeczywiście są zamierzone, są przejawem wojny propagandowej prowadzonej w celu zdominowania opinii publicznej.

„Gdy na Newsweek.pl publikujemy artykuł dotyczący sytuacji na Ukrainie, na początku pojawiają się wyważone komentarze dotyczące zaangażowania stron w konflikcie. Jednak w pewnym momencie, jakby na akord, liczba komentarzy dramatycznie wzrasta, stają się one bardzo prorosyjskie, antyukraińskie i antypolskie, często wulgarne. Merytoryczna dyskusja całkowicie ginie, internetowi trolle przejmują temat, normalne komentarze są spychane w niebyt” – informuje Press.pl, za serwisem Newsweek.pl.
Podkreśla się, że lokalizacja IP adresów takich komentatorów wskazuje często na bardzo egzotyczne kraje, z których zwyczajnie nie bywa wejść na strony serwisu.
Problem wojny propagandowej nie dotyczy tylko samej Ukrainy czy też Polski. Również na Litwie w mediach zmagają się dwa fronty prorosyjski i ukraiński. Jednak inaczej niż w Polsce, walkę o „rosyjską rację stanu” wydaje się, prowadzą rodzimi internauci, których nikt z zewnątrz nie musi nawet specjalnie stymulować.

„Kurier” przeprowadził analizę prorosyjskich, antylitewskich i antyukraińskich wpisów i adresów IP ich autorów pod materiałami o wydarzeniach na Ukrainie zamieszczonych na jednym z największych litewskich portali. Z naszych ustaleń wynika, że większość przychylnych Rosji czy nieprzychylnych Litwie i Ukrainie wpisów pochodzi z komputerów rejestrowanych na Litwie, bądź w Irlandii i Wielkiej Brytanii, gdzie jak wiadomo, są duże skupiska litewskiej emigracji.

„Co jest? Amerykańsko-litewska propaganda przegrywa przeciwko trzeźwemu myśleniu i rozsądkowi komentatorów? Nic na to nie poradzisz. Widocznie za mało jeszcze wyhodowaliście bezmyślnych downów, bo ludzie myślący jeszcze dominują” — pod artykułem o wojnie propagandowej ws. Ukrainy napisał internauta, którego IP adres zaprowadził nas do Dublina. Większość z ponad 1 000 komentarzy pod wspomnianym materiałem miały charakter prorosyjski, antylitewski i antyukraiński. Z naszej analizy wynikło jednak, że większość autorów tych komentarzy pisało z komputerów, których IP wskazywały na lokalizację w Wilnie, Kownie, Kłajpedzie, Mariampolu czy Szawlach.

13 odpowiedzi to Niewidzialna wojna o rewolucyjną Ukrainę

  1. jarema mówi:

    Wyglada na to ze inteligentniejsza czesc spoleczenstwa opuscila Lietuve i z dystansem ocenia te wydarzenia, ktore skoncza sie zle dla PLZ slepo wierzaca w dyrdymaly Gedroycia

  2. Lubomir mówi:

    Rosjanie niejednokrotnie wchodzili i za chwilę – wychodzili. Tak było w Budapeszcie w 1956 roku i w Pradze w 1968 roku. Wojskowi niekiedy szybciej maszerują, niż myślą. Rosja chwilami próbuje pokazać się jako Przedmurze Chrześcijaństwa, biorące na siebie ciężar obrony Europy przed zalewem Islamu i Chin. Jednak póki co to Rosja częściej używa ‘miecza’, niż ‘tarczy’.

  3. też Wilniuk mówi:

    o tutaj też FSB musiało swoje trzy grosze wrzucić, starajcie sie starajcie tylko uwazajcie bo sie obesracie ruskie bladi

  4. też Wilniuk mówi:

    kasztan, Marzec 5, 2014 at 22:52 -http://www.youtube.com/watch?v=LSaU_Y5tq0o&feature=related

  5. Wojciech mówi:

    Mówienie, że Zachód nie będzie ginąć za Ukrainę jest przesadą. Media brytyjskie wyraźnie potępiają działania Rosji. Zarówno USA jak i UK potępiły działania Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Oczywiście są głosy podkreślające wagę relacji handlowych z Rosją, ale są też porównania działań Putina do działań Hitlera z 1938 roku zajmującego Czechosłowację w imię obony mniejszości niemieckiej.
    Z punktu widzenia Polski suwerenna i niepodzielona Ukraina jest gwarancją pokoju w naszym rejonie i zmniejsza oddziaływanie Rosji. Zatem mamy wspólny interes.
    Polecam wypowiedź Grzegorza Brauna:
    http://youtu.be/E_lACmecp1g

  6. Wereszko mówi:

    @ Wojciech, Marzec 6, 2014 at 13:24 –
    “Zarówno USA jak i UK potępiły działania Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ…”

    I Pucin ze strachu przed tym “potępieniem” wycofał swoje wojska z Krymu?

  7. też Wilniuk mówi:
  8. Wereszko mówi:

    Nowa ukraińska władza w akcji:

  9. monstrum mówi:

    Wereszko, Marzec 6, 2014 at 18:14

    Szczere wielkie dzięki za odsyłacz, choć dotyczy rzeczy całkowicie przerażających. Należy dokładać wszelkich z możliwych starań i ewentualnie łączyć te starania, by współcześnie w narodach polskim, rosyjskim i białoruskim takich form demokracji i poszaniwania praw człowieka nie udało się nasadzić.

  10. Wereszko mówi:

    Zobacz jeszcze to:

  11. wilga mówi:

    Polska nie potrzebnie nakręca spiralę i się wtrąca w nie swoje sprawy.Jak zawsze robimy wrogów wokół siebie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.