15
Dzień Niepodległości znowu pod hasłem „Litwa dla Litwinów”

Podczas przemarszu nacjonalistów znowu brzmiały rasistowskie i nacjonalistyczne hasła Fot. Marian Paluszkiewicz
image-64038

Podczas przemarszu nacjonalistów znowu brzmiały rasistowskie i nacjonalistyczne hasła Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczny przemarsz nacjonalistów pod hasłem „Litwa dla Litwinów” znowu zaćmił inne imprezy okolicznościowe Dnia Odrodzenia Niepodległości. Wszystkie media znacznie więcej uwagi poświęciły przemarszowi nacjonalistów, niż chociażby znacznie liczniejszemu proeuropejskiemu przemarszowi zorganizowanemu przez młodzież prawicową i liberalną.
 
Tegoroczny marsz nacjonalistów odbył się tradycyjnie pod rasistowskim hasłem „Litwa dla Litwinów”. Skandowano też hasła antyeuropejskie, zwłaszcza w kontekście zniesienia zakazu sprzedaży ziemi dla obywateli UE, czy też wprowadzenia euro. Uczestnicy marszu, którego jednym z głównych organizatorów jest Związek Młodzieży Narodowej (ZMN), solidaryzowali się też z Ukraińcami.
Podczas przemarszu nacjonalistów nie obeszło się też bez antypolskich akcentów. Jeden z transparentów głosił: „AWPL — wystarczy już skłócać narody”. Hasło napisane na tle rosyjskiego medalu „Za współpracę z FSB Rosji” sugerował powielaną przez prawicowych polityków teorię o rzekomej współpracy liderów AWPL z Kremlem. Tymczasem wielu ekspertów, a nawet tych samych polityków prawicy wciąż się przekonuje, że to właśnie działania nacjonalistów służą interesom Rosji.

„Widzimy coraz to nowych »prawdziwych« obrońców Litwy, »prawdziwych« kontynuatorów litewskich wartości, którzy świadomość narodową utożsamiają z coraz głośniejszym i agresywniejszym machaniem trójkoloru (flagi państwowej — przyp. red.) podczas rzekomo narodowościowych, a w zasadzie antyeuropejskich przemarszów. Tym samym zaprzeczają temu, co Litwa osiągnęła po 11 marca w ciągu dziesięciu lat członkostwa w Unii Europejskiej.

Tegoroczny marsz nacjonalistów zebrał kilka tysięcy uczestników i był największym w swojej kilkuletniej historii Fot. Marian Paluszkiewicz
image-64039

Tegoroczny marsz nacjonalistów zebrał kilka tysięcy uczestników i był największym w swojej kilkuletniej historii Fot. Marian Paluszkiewicz

Taki antyeuropejski i antyzachodni patriotyzm nie tylko jest sprzeczny z wartościami litewskiej niepodległości, które wyznaczył litewski »Sąjūdis«, ale też staje się wygodnym narzędziem Kremla do manipulacji świadomością naszych rodaków” — mówił podczas proeuropejskiego przemarszu lider Związku Ojczyzny – Chrześcijańscy Demokraci Litwy (ZO-ChDL), poseł Andrius Kubilius. Ciekawostką jest, że jeszcze parę lat wstecz, kiedy Kubilius stał na czele prawicowej koalicji, jego rząd politycznie i finansowo wspierał dziś krytykowanych „pseudopatriotów”.

Zaliczanie przez Kubiliusa litewskich nacjonalistów do mechanizmu oddziaływania kremlowskich służb na Litwę można byłoby spisać na karb toczącej się kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, w której ZO-ChDL i nacjonaliści walczą o głosy tego samego elektoratu. Tym bardziej, że w świetle wydarzeń na Ukrainie antyrosyjskie fobie stały się głównym elementem tegorocznej kampanii. Jednak niektóre rosyjskie reakcje, albo raczej ich brak, mogą sugerować, że słowa Kubiliusa o „kremlowskim narzędziu” nie są podyktowane jedynie wyborczą retoryką. „Kurier” ustalił bowiem, że tym razem (zupełnie odmiennie niż w latach poprzednich) Rosja nie odreagowała na przemarsz „litewskich neofaszystów”, odbierając tym samym ich oponentom na Litwie podstawowy argument, że ich działania służą interesom Rosji. Jak udało się nam ustalić, prawie żadne z prokremlowskich mediów nie poinformowało o tegorocznym „przemarszu neofaszystów ulicami Wilna”.

Co więcej, rosyjska propaganda nawet nie skorzystała z okazji powiązania litewskich nacjonalistów z „ukraińskimi faszystami”, którzy według Kremla, bezprawnie rządzą na Ukrainie. Możemy więc tylko domyślać się, czy takie zachowanie rosyjskiej propagandy wobec litewskich nacjonalistów było podyktowane próbą ochrony ich, jako „narzędzia do manipulacji świadomością” Litwinów, czy też zwykłym zaniedbaniem i nieuwagą.

Na marszu nie obeszło się też bez antypolskich haseł Fot. Marian Paluszkiewicz
image-64040

Na marszu nie obeszło się też bez antypolskich haseł Fot. Marian Paluszkiewicz

Tymczasem rosyjskie, a litewskie media jeszcze więcej uwagi poświęciły pojawieniu się w Internecie petycji do mieszkańców Kłajpedy o przyłączeniu tzw. Kraju Kłajpedzkiego do Rosji. Na Litwie sprawą zajęli się politycy oraz służby specjalne. Padły zarzuty, że petycja jest prowokacją Kremla. Znaleziono też rzekomego prowokatora, który rozpowszechnia petycję. Doniesienia prasowe oparte na informacji Departamentu Bezpieczeństwa Państwa mówią, że jest nim prorosyjska spółka pożytku publicznego „Būkime vieningi” z Kłajpedy. „Kurier” dotarł do „prowokatorów” i zapytał wprost, dlaczego rozpowszechniają skandaliczną petycję.
— Znaleźliśmy ją na jednym z amerykańskich portali i wysłaliśmy ją do litewskich mediów, policji, prokuratury i służb specjalnych, żeby wyjaśnili, kto za tym stoi. Dziś słyszymy, że to my rozpowszechniamy tę petycję. Jest to absurd — odpowiedział nam Vaidas Lekstutis, rzecznik prasowy „Būkime vieningi”. Nasz rozmówca nie wyklucza, że zamiast wyjaśnić, kto stoi za petycją, służby specjalne próbują ją rozegrać w kampanii wyborczej.

— Nie wykluczam, że za tym stoi sama prezydent Dalia Grybauskaitė — oświadczył przedstawiciel „Būkime vieningi”. Jak zauważył, treść petycji świetnie wpisuje się w retorykę toczącej się kampanii wyborczej, w której próbuje się szerzyć waśni narodowościowe.
Rosyjskie media z kolei zauważają, że treść petycji zawiera wiele błędów ortograficznych i stylistycznych, co wskazuje, że jej autorem nie jest Rosjanin. Sugerują, że petycja powstała prawdopodobnie na Litwie i na potrzeby toczącej się prezydenckiej kampanii wyborczej.
Według naszych ustaleń, do wczoraj petycję o przyłączeniu Kłajpedy do Rosji zamieszczoną na amerykańskim portalu avaaz.org podpisało już ponad 200 osób. Niebawem petycja została zamknięta przez jej autora.

15 odpowiedzi to Dzień Niepodległości znowu pod hasłem „Litwa dla Litwinów”

  1. Ali mówi:

    “Kochani” litewscy szowiniści nieśli transparent dwujęzyczny, pisany po litewsku i po polsku. Okazuje się, że gdy zachodzi ich zdaniem potrzeba, można publicznie wystawiać polskie napisy. A grzywnę im dać za naruszanie litewskiej konstytucji i ustawy językowej! Ja na miejscu wileńskich Polaków zgłosiłbym to wykroczenie do wiadomości odpowiednich władz.

  2. Lubomir mówi:

    Wiele sztucznych państewek powstało w Europie z inspiracji i na rozkaz Berlina. Potem zostały one nieco zrestrukturyzowane przez Moskwę. Dzisiaj nad Litwą wciąż krąży niemiecki duch ‘Nur fuer Deutsche’. Rzecz jasna w lokalnej, lietuviskiej wersji. Obok propozycji ochrony ludności rosyjskojęzycznej w Kraju Kłajpedzkim, może zatem pojawić się propozycja pomocy finansowej i ekonomicznej dla Memelland…Przykre to wszystko. Wielka a nie okrojona czy miniaturowa Litwa, była zawsze wielkim marzeniem i dążeniem Polaków. To nie była ojczyzna globalna czy kontynentalna, ale lokalna, złożona przede wszystkim z Litwinów i Polaków. Litwini byli dumni z Wielkiej Polski. Wspólna wielkość była celem obojga narodów. Czy nie można znów nawiązywać do tego?.

  3. Adam81w mówi:

    Oczywiście jak się mówi, że na litwie nie ma Polaków a sa tylko spolonizowani litwini to się nie skłóca narodów. Jak się nie pozwala pisać nazwisk normalnie to się nie skłóca. Jak się dowala karę 50 tys litow za nie zdjęcie tabliczek z prywantnych domów to się nie słóca. itd itd. A jak jakas partia typu AWPL broni ludzi, żeby nie czuli się obywatelami drugiej kategorii to to ona skłóca.

  4. Piast mówi:

    Larum grają Ojczyzna- Litva w niebezpieczeństwie a nacjonaliści tańczą swój szaleńczy taniec

  5. Koroniarz mówi:

    Adam81w
    Żeby nie skłócać narodów, każdy w RL powinien:
    1) czcić Basanowicza, Smetonę, Szaulisów, Landsbergisa i innych ojców Lietuvy;
    2) zawsze, w każdej sytuacji mówić i myśleć po lietuvsku;
    3) odciąć się od wszelkiej polskości, której w Wilnie nigdy nie było i teraz też nie ma, i uznać, że ta polskość, która w Wilnie była i jest, to skutek polskiej okupacji i przymusowej polonizacji;
    4) odciąć się od tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego, które było częścią Rzeczypospolitej fundamentalnie ważną dla kultury polskiej;
    5) pielęgnować tradycję Wielkiego Księstwa Litewskiego, które było potężnym państwem Bałtów-Lietuvisów, gdzie wszystkie nazwiska kończyły się tak naprawdę na -as, ewentualnie na -aila lub -aitis;
    6)uznać, że Sasnauskas, Sakalauskas, Brazauskas czy Grybauskas to nazwiska czysto bałtyjskie, a nie żadna przeróbka polskich Sosnowskiego, Sokołowskiego, Brzozowskiego czy Grzybowskiego (takie nazwiska nigdy w Lietuvie nie istniały i nosili je spolonizowani Bałtowie-Lietuvisi).
    7)uznać, że historia Lietuvy została brutalnie przerwana w roku 1385 oraz kolejnymi uniami z Koroną Polską i toczy się nieprzerwanie od 1009 roku;
    8)uznać, że rzekomy Adam Mickiewicz naprawdę nazywał się Adomas Mickevičius, języka polskiego nie znał i pisał w tym języku przymuszony przez okrutnych Polaków,którzy okłamują sami siebie twierdząc, że Mickevičius był polskim patriotą – jak to oni potrafią, aby tylko skłócać narody.

    Trzeba by jeszcze wiele prawd lietuvskich uznać, ale podałem jedynie kilka na początek.

  6. Oleniszki mówi:

    Gdy przyjdzie ten czas, ze Putin dobierze się im do tyłka
    to oczywiście my w Koronie nie pomni krzywd naszych rodaków
    staniemy w obronie Litwinów.

  7. Oleniszki mówi:

    “2) zawsze, w każdej sytuacji mówić i myśleć po lietuvsku;”

    – Takie myślenie jak ci nacjonaliści to bezmyślność.

    – W czyim interesie jest pobudzanie antagonizmów wśród narodów UE w obecnej sytuacji na Ukrainie?

    – Czy rosyjska mniejszość narodowa na Litwie nie będzie mogła zwrócić się do Putina o ochronę przed prześladowaniem przez “szaulisów”, “faszyzmów” i “bandytów” litewskich?

    – Odpowiednie służby litewskie powinne sprawdzić, kto naprawdę jest inicjatorem takich działań.

  8. Jurgis mówi:

    Oto realny scenariusz działań wojennych.Polskie siły zbrojne, realizując ewentualny NATO-wski plan obronny, ruszyłyby na pomoc napadniętej przez Putina Litwie, przewiduje publicysta Rimvydas Valatka. Niestety między Šeštokai [Szostaków] a Kalwarią natknęłyby się na pikietę litewskich narodowców. Valatka uważa, że śpieszących nam z odsieczą polskich żołnierzy odstraszyliby pikietujący tam z transparentem: „Nie – dla następców L. Żeligowskiego!” co słusznie zauważa red L.Sziller na portalu Lt24

  9. Bronislaw mówi:

    a kto wie dlaczego takie pochody polityczne robi się na Litwie,bo zauwažylem že w Europie politycznych pochodow niema a tylko ekonomiczne -materjalne albo socialne,czy tej biednej Litwy jesze te politekiery nie rozdzielili jej,znaczy jedni chcą swoją idiologiję nawiązac tylko,przewažnie nacjonal-konserwatysci,oni balamucą juž 24lata,niepora zabronic tak samo jak komunistow,teraz ten plakat AWPL gdzie kiedy AWPL sklucal,to wygląda jakby tu tylko my mamy rację w tym Panstwie žądzic i basta,w takich haslach poslugiwali się robiąc wrogow Hitler,system litewski te 24lata podtrzymywal taką idiologię i będzie mial sam zato problem,to jak narkomany,ale system widzial w nich przeciw polskosci a będzie i przeciw europejkiej intergracyji,kopali jama dla kogos a wykopali sobie.

  10. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Oleniszki, Marzec 13, 2014 at 07:38 – a ty staniesz? nie uciekniesz do UK?

  11. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    żal mi tych ludzi, bo patrząc na ich transparenty widać, że są ofiarami propagandy. Ciekawe w jaki sposób AWPL skłóca narody? Może umieszczając na swoich listach wyborczych Litwinów, Rosjan, Białorusinów??? Może walcząc o prawa mniejszości narodowych, które są standartem w UE??? A może głośno mówiąc prawdę o poczynaniach i kłamstwach litewskich polityków? AWPL nigdy nie atakowała narodu litewskiego w przeciwnieństwie do polityków litewskich nazywających polskie dzieci V kolumną…

  12. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Kazimierz Kransztadzki, Marzec 13, 2014 at 17:02 – to jest ta sama soviecka mentalność jak na Krymie 75% ruskich boi sie garstki Tatarów i Ukrainców- i w lietuva 2,5 miliona klumpi boi sie że ich czysty rasowo język przepadni za przyczyna 200 tysięcy polaków mówiących częściej po rusku jak po polsku- prosto użas

  13. Oleniszki mówi:

    “Kaziuk- Wilniuk, Marzec 13, 2014 at 13:11 –

    Oleniszki, Marzec 13, 2014 at 07:38 – a ty staniesz? nie uciekniesz do UK?”

    Mądre pytanie
    Czy stanę?
    Z jednej strony ta swołocz nacjonalistyczna a drugiej krewni i kuzyni. Byłby trudny wybór.

    A uciekać do UK nie zamierzam wystarczy, ze ojciec musiał uciekać z Oleniszek.

  14. Pingback: Zdewastowano muzeum ludobójstwa w Ponarach | Kurier Wileński

Leave a Reply

Your email address will not be published.