X
    Categories: W kraju

Litwini chcą upamiętnić Piłsudskiego?

Rozpatrywana jest propozycja postawienia przy mauzoleum Matki i Serca Syna na Rossie tablicy pamiątkowej Fot. Marian Paluszkiewicz

W wileńskim samorządzie rozpatrywana jest propozycja postawienia przy mauzoleum Matki i Serca Syna na Rossie tablicy pamiątkowej. Komisją kieruje wiceprezes znanej z antypolonijnej retoryki partii konserwatywnej, wiceprzewodnicząca Sejmu Irena Degutienė, zaś autorem pomysłu jest były radny Wilna, później wieloletni redaktor „Valstybės žinios”
(„Dziennik Ustaw”) Mintautas Daulenskis.

Nawet litewskie media zauważyły, że propozycja konserwatystów ponownie może stać się obiektem burzliwych polsko-litewskich dyskusji w okresie, kiedy napięta międzynarodowa sytuacja wymaga zacieśniania dwustronnej współpracy. Dyskusja wywołana kolejną kontrowersyjną inicjatywą konserwatystów przypadkowo (?) zbiega się w czasie z terminem spotkania w Brukseli premierów Polski i Litwy, Donalda Tuska i Algirdasa Butkevičiusa oraz wizytą w przyszłym tygodniu w Wilnie marszałków Sejmu i Senatu, Ewy Kopacz i Bogdana Borusewicza.

Przypominamy też, że w ubiegłym tygodniu, również nie bez inspiracji konserwatywnej prawicy, w litewskich mediach rozpętała się antypolska histeria. Litewskie gazety i portale straszyły Litwinów „polską autonomią na Wileńszczyźnie” na wzór tej na Krymie. Nie wiadomo, czy przypadkowo, ale histeria w mediach zbiegła się w czasie z wizytą na Litwie wicemarszałka polskiego Sejmu Cezarego Grabarczyka.
Według większości ekspertów i analityków, i nie tylko litewskich, rozniecanie sporów w relacjach polsko-litewskich osłabia partnerstwo Litwy i Polski i jest korzystne Rosji, zwłaszcza w obecnej skomplikowanej sytuacji międzynarodowej.

„W ten sposób między dwoma narodami są rozniecane waśnie, których w zasadzie nie ma, ale komuś są bardzo potrzebne. To jest politykierstwo, prymitywne politykierstwo, ale ludzie, którzy głęboko zastanawiają się, wszystko to rozumieją i doskonale odróżniają plewa od ziaren” — te słowa, co najdziwniejsze, należą do samej Ireny Degutienė.

W ten sposób przed trzema laty komentowała ona działania Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), Związku Polaków na Litwie oraz wielu innych polskich organizacji w obronie polskiej oświaty. Od tamtego czasu Degutienė zdania zresztą nie zmieniła. Po wizycie na Litwie wicemarszałka Grabarczyka Degutienė ponownie zarzuciła polskim działaczom, że swoimi działaniami szkodzą polsko-litewskim relacjom. Co więcej, wiceprzewodnicząca Sejmu oskarżyła prezesa AWPL, europosła Waldemara Tomaszewskiego, o szkodzenie z premedytacją polsko-litewskim stosunkom.
„On działa na pewne zlecenie i to szkodzi naszym relacjom z Polską” — oświadczyła przed tygodniem konserwatystka Degutienė.
Tymczasem sejmowa komisja kierowana przez konserwatywną polityk proponuje wileńskim samorządowcom wyrwany z kontekstu cytat marszałka Piłsudskiego, który — jak tłumaczy się w uzasadnieniu — wyraził skruchę wobec swojej postawy w stosunku do Litwy.

Cytat na tablicy ma być po litewsku, polsku i angielsku i ma pochodzić z książki Piłsudskiego wydanej w Warszawie w 1933 roku.
„Drogie, ukochane Wilno, stolicą ciebie uczyniła — otwarcie trzeba przyznać — nie polska ręka, lecz starania wielkiego narodu litewskiego, gdy w srogiej i wielkiej walce zmagał się on z całym otaczającym go światem, z Polską włącznie. Niezwykłą wolą pogańskich bohaterów Litwy, którzy wówczas budowali wielkie państwo od morza do morza, od słynnych ścian Moskwy po same mętne brzegi Wisły — wolą wielkich we wzruszającym swoim przymierzem rycerzy Kiejstuta i Olgierda, jak również wielkich w swoich sporach historycznych Witolda i Jagiełły — wznieśli te ściany, położyli te fundamenty naszego miasta, swojej stolicy” — proponują konserwatyści napisać na tablicy przy mauzoleum na Rossie.

Sekretarz sejmowej komisji, wykładowca wydziału komunikacji na Uniwersytecie Wileńskim Andrius Vaišnys przyznał w rozmowie z mediami, że pomysł tego napisu nie każdemu może się podobać, ale jak zaznaczył „to nie powód, żeby go tam nie umieścić”.
„Ona (wypowiedź — przyp. red.) jest piękna. Popieram również dlatego, że badania tamtego okresu, jak też niektóre wypowiedzi Józefa Piłsudskiego pozwalają sądzić, że u schyłku życia on chyba zrozumiał, że popełnił błąd” — podaje wypowiedź Vaišnysa dziennik „Lietuvos žinios”.
Samorządowa Komisja Nazw, Pomników i Tablic Pamiątkowych rozpatrzyła propozycję sejmowej komisji, ale nie do końca ją zaaprobowała. Jak poinformowała nas przewodnicząca stołecznej komisji, radna Wilna Daina Urbanavičienė, pomysł jest dobry, ale wykonanie niekoniecznie.
— Nasza komisja proponuje znaleźć inną formę upamiętnienia — poinformowała nas radna miasta.
Ostatecznie decyzję w tej sprawie ma jednak podjąć Rada Wilna.

Stanisław Tarasiewicz :

View Comments (27)

  • Czy jest ktoś w stanie odnaleźć źródło tego cytatu z Józefa Piłsudskiego? Mi wydaje się podejrzany, zwłaszcza stwierdzenie o "mętnych brzegach Wisły".

  • W Lietuvie, niestety, rzeczy, które brzmią jak żart primaaprilisowy, są podstawą tożsamości.

  • #1

    Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, Instytut Józefa Piłsudskiego, Warszawa 1937 (reprint 1990), s. 236

    Przemówienie w Wilnie o wspólnych dziejach Polski i Litwy (20 kwietnia 1922 r.)

    Z okazji uroczystości przekazania władzy nad Wileńszczyzną Rzeczypospolitej Polskiej i trzeciej rocznicy zdobycia Wilna, miasto wydało dnia 20 kwietnia 1922 r. na cześć Naczelnika Państwa obiad. Piłsudski wygłosił tam niżej przytoczone przemówienie, w którym po nakreśleniu wspólnych wiekowych dziejów Polski i Litwy, wyciągał w dniu triumfu polskiego, uważanego w Kownie może za dzień żałoby, rękę do braci Litwinów, nawołując do zgody i miłości.

    W archiwum "Instytutu Józefa Piłsudskiego" znajduje się brulion tej mowy, pisany ręką K. Świtalskiego, któremu Piłsudski to przemówienie po uroczystościach podyktował.

    Podajemy je według tekstu zawartego w "Kurierze Porannym" z 22 kwietnia 1922 r.

  • Do p. Grześka:
    Dziękuję! Koniecznie trzeba dodać, że przemówienie znajduje się w 5 tomie pism.

    Aby lepiej zrozumieć fragment, który najwyraźniej na złość Polakom chcą wykorzystać litewscy politycy wypada poznać kontekst przemówienia. Jak wspomniano wyżej zostało wygłoszone 20 IV 1922 r. z okazji uroczystości „przekazania władzy na Wileńszczyzną Rzeczypospolitej Polskiej” (rzetelni Litwini na pewno nie zapomną tego zaznaczyć). W swoim przemówieniu marszałek Piłsudski rozważał m.in. kwestię stolic. Mówił: „Ogromne wysiłki woli, ogromne prace, nieraz z zapomnieniem praw boskich i ludzkich rzucone i ześrodkowane w jednym miejscu, wznosiły te pomniki ducha, siły ludzkiej, które zowiemy stolicami”. W tym kontekście wspomniał o Petersburgu i Rzymie i następnie nawiązał do Wilna (podkreśliłem różnice w porównaniu z treścią przemówienia przytoczoną wyżej w artykule): „Nie mogę zapomnieć, że pomiędzy tymi stolicami było i drogie, kochane Wilno, wyniesione do rzędu stolic — otwarcie to powiedzieć możemy — nie ręką polską, lecz podczas wielkich wysiłków narodu litewskiego, gdy ten znajdował się w otwartej i wielkiej walce z całym otaczającym światem, nie wyłączając Polski. Niezwykła wola wielkich bohaterów Litwy pogańskiej, którzy wtedy budowali wielkie państwo od morza do morza, od murów osławionej Moskwy, aż hen po brzegi szarej Wisły — wola wielkich rycerzy, wielkich w rozczulającej zgodzie Kiejstutów i Olgierdów, wielkich również w historycznych sporach Witolda i Jagiełły — wzniosła te mury, zbudowała fundamenty naszego miasta, jako swojej stolicy.” Mam wrażenie, że wspomnienia o dawnej wielkości Wilna miały podnosić na duchu wobec opłakanego stanu miasta w 1922 r. Pisłdudski nie zapomniał tez o watku litewskim: „(…) przez cześć dla przeszłości, przez szacunek dla krwi, wspólnie przelanej, dzisiaj, w dzień wielkiego tryumfu, tryumfu polskiego, który tak gorąco wszyscy tu zebrani odczuwają, nie mogę nie wyciągnąć przez kordon nas dzielący ręki, do tych tam w Kownie, którzy może dzień dzisiejszy, dzień naszego tryumfu, uważaja za dzień klęski i żałoby. Nie mogę nie wyciągnąć ręki, nawołując do zgody i miłości. Nie mogę nie uważać ich za braci.”
    Cały tekst przemówienia można przeczytać w Chełmskiej Bibliotece Cyfrowej: http://cyfrowa.chbp.chelm.pl/dlibra/doccontent?id=10291&from=FBC (skany 122-124).

  • A mnie zaciekawiła ta propozycja i wybrany przez konserwatystów tekst – przecież to nic innego jak próba zaadaptowania Marszałka Piłsudskiego, jako postaci historycznej, do litewskiej przestrzeni historycznej i co ważniejsze także przestrzeni mentalnej. W dodatku jest to próba pozytywnego (lub chociaż neutralnego) przedstawienia postaci dotąd kojarzonej negatywnie przez Litwinów.

    Innymi słowy: dotąd Piłsudski był na Litwie wrogim Polakiem nr 1, a obecnie zaczyna być przedstawiany jako „swój” Litwin, który „zbłądził” (teraz funkcję głównej wrogiej postaci przejęła na Litwie postać Żeligowskiego) – jest to bardzo ciekawa „operacja mentalna”.

    Wydaje mi się, że dobrze by było, aby tablica po litewsku na Rossie się w przyszłości pojawiła, choć tekst można by było uzgodnić z Polakami i ujednolicić (tak, aby był akceptowalny przez obie strony) przygotowując dwujęzyczną wersję. Myślę też, że w takim przypadku, być może zaprzestano by prób bezczeszczenia tego miejsca (bo Litwini "swojego" Litwina nie ruszą), chociaż oczywiście różnego rodzaju prowokacji w przyszłości nie da się wykluczyć.

    Tak, czy inaczej, ciekawa to sprawa.

  • Cytat jest ordynarnie wyrwany z kontekstu i tak przeinacza ideę Piłsudskiego, że należy go uznać za gest antypolski i profanację grobu.

    Swoją drogą, niech Lietuvisi nie cofają się do czasów pogańskich, bo to niebezpieczna - dla nich - gra. Nasuwa się bowiem nieuchronne pytanie, co było potem, przez 600 lat, czyja ręka wtedy budowała Wilno, kto bronił go własną krwią i jest JEDYNYM prawowitym gospodarzem tych ziem. Naprawdę chcieliby, byśmy je zadali?

    I jeszcze jedno. W czasach tak dawnych słowiańszczyzna rozciągała się przez Berlin po Hamburg, a Czechy były polskie. Zakażemy niemczyzny w urzędach berlińskich? Będziemy karać srogimi grzywnami za dwujęzyczne tabliczki w Pradze? Oj, Lietuvisi, radzę odłożyć tę broń, bo wyjątkowo wam może zaszkodzić.

  • Nie od tabliczki przy Mauzoleum Marszałka J.P trzeba zacząć ale od usunięcia z podręczników szkolnych treści obraźliwych,szkalujących a przede wszystkim kłamliwych.Takie przedstawienie Józefa Piłsudskiego rozmija się rażąco z prawdą, budzi nienawiść Litwinów nie tylko do Marszałka ale do Polski, Polaków i mniejszości polskiej na Litwie.

  • Dziękuję Zaranku za "doprecyzowanie".

    Józef Piłsudski - Pierwszy Marszałek Polski jest jednym z największych Litwinów w dziejach. Czy litewscy nacjonaliści zrozumieją jego wielkość i uznają go za swojego? Przypuszczam, że wątpię.

    Ciężko za nimi nadążyć, bo walczą z Piłsudskim i językiem polskim waląc słone pieniężne grzywny, a potem po polsku podpierają się autorytetem wielkiego Polaka i Litwina i Wilniuka.

  • Czyżby Lietuvisi chcieli pokazać, że Piłsudski poparłby niebotyczne kary za dwujęzyczne tabliczki albo pozwolił na zniekształcanie nazwisk?

1 2 3