0
„Koszyczek uczniowski” powędruje do kosza?

Audrius Jurgelevičius i Dainius Pavalkis  Fot. Marian Paluszkiewicz

Audrius Jurgelevičius i Dainius Pavalkis Fot. Marian Paluszkiewicz

Rozmowa z Audriusem Jurgelevičiusem, przewodniczącym Związku Zawodowego Oświaty Litwy

2 kwietnia odbyło się spotkanie Pana, jako przewodniczącego Związku Zawodowego Oświaty Litwy oraz Eugenijusa Jesinasa, przewodniczącego Związku Zawodowego placówek oświatowych Litwy z ministrem oświaty Dainiusem Pavalkisem. Jakie tematy poruszono na spotkaniu?

Cierpliwość naszych organizacji wyczerpała się w oczekiwaniu na realizację zobowiązań rządowych oraz obietnice ministra w sprawie zmiany finansowania „koszyczka uczniowskiego” oraz zwiększania wynagrodzeń dla nauczycieli. Rozmowa odbywała się też z udziałem Lorety Graužinienė. Przewodnicząca Sejmu obiecała przedstawić to pytanie na radzie politycznej. Obietnice muszą być dotrzymane, należało je spełnić już dużo wcześniej. Z ministrem omawialiśmy bardziej konkretne pytania. Będziemy szukali możliwości zamiany istniejącego systemu „koszyczka uczniowskiego” — może to będzie „koszyk klasy”, może inny model. Ale istota zmian polega na tym, że pieniądze przeznaczane przez rząd na oświatę muszą trafiać bezpośrednio do szkół, chcemy maksymalnie ograniczyć wykorzystywanie tych środków przez samorządy według własnego widzimisię. Często samorządy przeznaczają te pieniądze w ogóle nie na potrzeby oświatowe. Nowy model musiałby być wcielony w życie od 1 stycznia następnego roku. Realnie szkoły poczują zmiany od września 2015 roku.

Czy wzrosną wynagrodzenia dla nauczycieli?

Wykonaliśmy badania, dotyczące wynagrodzeń nauczycielskich i otrzymaliśmy smutne tragiczne rezultaty. Średni wymiar godzin lekcyjnych sięga zaledwie 20 godzin. Państwo nie może zapewnić nauczycielowi pełnego tygodnia pracy, dlatego wynagrodzenie jest odpowiednio małe. Chcemy, żeby system wypłacania wynagrodzeń był zmieniony, a także żeby samo wynagrodzenie wzrastało. Minister powtórzył, że nie można rozstrzygnąć problemu wynagrodzeń, że trzeba je zwiększać stopniowo, pod warunkiem, że zostanie rozstrzygnięty problem nadmiernej liczby nauczycieli.

Nadmiernej liczby nauczycieli?…

Na Litwie nauczycieli jest trochę więcej niż lekcji, dlatego nie mają możliwości pracy w pełnym wymiarze godzin.

Wydaje mi się, że 20 lekcji tygodniowo to optymalna liczba godzin dla nauczyciela, gdyż jest to zaledwie mała część jego faktycznej pracy — nikt nie policzył, ile czasu nauczyciel spędza sprawdzając zeszyty, szykując się do zajęć, szykując imprezy, wycieczki itd. Dlaczego nie można podnieść opłaty za tych 20 godzin?

Rozumiem, o czym pani mówi. Ale mówimy o 20 opłacanych godzinach. Po pierwsze, nie ma tylu uczniów i tylu klas, a po drugie, jest wiele prac, które nauczyciel wykonuje bezpłatnie. Zmieniając system wynagrodzenia za pracę trzeba znaleźć możliwość zwiększania liczby godzin dla nauczycieli i opłacić inne wykonywane zajęcia. Inną sprawą jest optymizacja, jak to ujął minister, liczby nauczycieli.

Co ta optymizacja oznacza w praktyce?

Planowana jest w najbliższym czasie działalność dwu funduszy. Jeden z funduszy będzie służył temu, by nauczycielom w podeszłym wieku pracującym w szkołach na utrzymaniu samorządów stworzyć możliwość wypłacania odprawy w pełnym wymiarze, czyli za okres połowy roku. Rezygnować z pracy na własne życzenie nauczycielom nie opłaca się, gdyż nie otrzymają odprawy. Według danych Ministerstwa Oświaty około 10 proc. nauczycieli w wieku emerytalnym zgodziłoby się porzucić pracę pod warunkiem otrzymania 6-miesięcznej odprawy.
Inny fundusz będzie służył nauczycielom, którzy chcą przekwalifikować się i zdobyć inny zawód. Byłby to impuls do zmiany miejsca pracy dla nauczycieli, którzy niezbyt dobrze czują się w szkole, ale nie mają możliwości przekwalifikowania się.
Wielokrotnie ponawiane przez nas prośby i żądania o przedwczesną emeryturę zaowocowały połowicznym spełnieniem. Planowane jest wprowadzenie dla pedagogów możliwości wcześniejszej o 2 lata emerytury w pełnym wymiarze. To pytanie jest jeszcze uzgadniane z Ministerstwem Finansów i Opieki Socjalnej i Pracy. Oczywiście, po zrezygnowaniu z pracy w szkole można będzie ją podjąć w innym miejscu.

Jakie jeszcze pytania zostały omówione na spotkaniu z ministrem?

Omówiliśmy problem bezpieczeństwa w szkole. Jak wynikło z naszych badań, ani nauczyciele, ani uczniowie nie czują się w szkole bezpiecznie — z powodów socjalnych, z powodów nieodpowiedniego zachowania uczniów. Mamy cały pakiet propozycji do zmiany aktów prawnych w celu podniesienia odpowiedzialności rodziców za zachowanie uczniów oraz informowania nauczycieli w kwestiach prawnych — jak zgodnie z prawem przeciwstawić się przemocy i naruszycielom porządku. Jasne, ministerstwo w tym przypadku jest mało pomocne, ale przynajmniej przyznało, że problem istnieje.

Jakie są dopuszczalne sposoby na chuliganów na lekcji?

Pracuję w szkole 28 lat, więc sytuację znam dobrze. „Wbija się” pedagogom, że prawa dzieci są bezgraniczne, a ich własne są mizerne. Tak naprawdę z aktów prawnych wynika, że równowaga jest utrzymana. Nierzadko sama administracja szkoły surowiej lub łagodniej zabrania nauczycielom dochodzić własnych praw, żeby nie zaszkodzić prestiżowi szkoły. Po pierwsze, w razie konfliktu z uczniem należy zwrócić się do administracji, żeby pomogła przywołać ucznia do porządku, dalej rozmowa z rodzicami, nawet kary administracyjne, w końcu interweniuje policja za niedopełnienie obowiązku rodzicielskiego. To najłagodniejsze środki. Poza tym przewidujemy też prowadzenie seminariów dotyczących prewencji konfliktów w szkole.

Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.