19
Borusewicz o sukcesie Polski i o litewskich błędach

Bogdan Borusewicz wygłosił wykład na temat transformacji demokratycznej w Polsce i Europie Środkowej i Wschodniej pt. „25-lecie przemian polityczno-ustrojowych w Polsce” Fot. Marian Paluszkiewicz

Bogdan Borusewicz wygłosił wykład na temat transformacji demokratycznej w Polsce i Europie Środkowej i Wschodniej pt. „25-lecie przemian polityczno-ustrojowych w Polsce” Fot. Marian Paluszkiewicz

W Instytucie Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Wileńskiego we wtorek, 8 kwietnia, marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz wygłosił wykład na temat transformacji demokratycznej w Polsce i Europie Środkowej i Wschodniej pt. „25-lecie przemian polityczno-ustrojowych w Polsce”. Podczas spotkania mówił także o przypadających w tym roku ważnych rocznicach dla Polski i Senatu, o sytuacji na Ukrainie oraz o stosunkach polsko-litewskich.

— W Polsce wkrótce będziemy obchodzili 25. rocznicę zwycięstwa „Solidarności”. 4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze w powojennej historii Polski częściowo wolne wybory do Sejmu oraz całkowicie wolne do Senatu — powiedział Bogdan Borusewicz.
Marszałek Senatu podkreślił to, że Polska dzisiaj jest krajem sukcesu, stabilnym i rozwijającym się. Nawet w czasie kryzysu 2008 roku Polska miała wzrost gospodarczy. Te sukcesy można zawdzięczać przemianom społeczno-politycznym, które zaszły po 1989 roku. Ale to nie jest niebo na ziemi.

— Zanim jednak doszło do tych zmian, był to okres walki pokojowej, który, co prawda, również pochłonął pewną liczbę ofiar śmiertelnych. Stworzyliśmy takie państwo podziemne, które było analogiczne do czasów II wojny światowej lub powstania styczniowego. W Polsce działała opozycja, były podziemne wydawnictwa, prasa oraz radio — mówił marszałek Senatu.

Bogdan Borusewicz z domu wyszedł 12 grudnia 1981, a wrócił dopiero we wrześniu 1986 roku i to nie była przechadzka. 4 lata współkierował oporem, nie siedział w piwnicy. To nie jest jedyna i szczególna historia, jest ona podobna do wielu innych.
Jak wspomniał polityk, obecnie w Polsce są prowadzone dyskusje na temat tego, czy to była dobra decyzja, czy zła.
— Teraz dyskutujemy zaopatrzeni w doświadczenie rumuńskie. Wtedy nie mieliśmy tego doświadczenia. Nie mogliśmy wiedzieć, co z tego wyniknie dla opozycji i dla Polski. Ale dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że się opłacało i że to była dobra decyzja — mówił.
Te 25 lat dla Polski były czasem wielkich osiągnięć.

— Kiedy 20 lat temu rozpoczynaliśmy zmiany, Polska była na poziomie 40 proc. średniej PKB Unii Europejskiej. Obecnie mamy ponad 60 proc. Przed dwudziestoma laty średnia długość życia Polaka była o 5 lat krótsza. To pokazuje zmiany na lepsze nie tylko w aspekcie ilościowym, ale także jakościowym — powiedział zaznaczył Bogdan Borusewicz.
Kolejną rocznicą, która przypada w 2014 roku — przypomniał — to 10-lecie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, oraz 15. rocznica przystąpienia Polski do NATO.
— Gdyby Polska nie weszła do NATO 15 lat temu i do UE przed 10 laty, to teraz na pewno nie zostałaby tam przyjęta. Dopóki są możliwości, należy je wykorzystywać, bo one nie są wieczne. Okienko otwiera się i zamyka.
Ukraina nie wykorzystała tej możliwości, Polacy wykorzystali, Litwini również — powiedział marszałek.

„Gdyby Polska nie weszła do NATO 15 lat temu i do UE przed 10 laty, to teraz na pewno nie zostałaby przyjęta” — powiedział Bogdan Borusewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

„Gdyby Polska nie weszła do NATO 15 lat temu i do UE przed 10 laty, to teraz na pewno nie zostałaby przyjęta” — powiedział Bogdan Borusewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Polityk zaznaczył, że w Polsce obecnie trwają dyskusje na temat wprowadzenia euro. Gospodarczo kraj korzysta z tego, że nie ma euro. Finansiści polscy twierdzą, że z wprowadzeniem nowej waluty należy poczekać.

Po wykładzie najważniejszym pytaniem gości na sali było pytanie o stosunkach polsko-litewskich. To pytanie padło z ust Antanasa Valionisa, byłego ambasadora Litwy w Polsce, byłego ministra spraw zagranicznych, obecnie ambasadora do specjalnych poruczeń i prywatnie przyjaciela Borusewicza.

— Też sobie zadaję pytanie, co się stało, gdy Litwa zaczęła budować swoją państwowość. Vytautas Landsbergis odtworzył państwowość opierając się na czasach przedwojennych, gdzie miał miejsce konflikt o Wilno. Polacy na Litwie nie są w stanie się dogadać z władzami. My w Polsce nie możemy zrozumieć, o co tu chodzi. To są drobne sprawy, czy problemem jest pisanie „w”, czy tabliczki, wszędzie poza Litwą to jest stosowane. I nikt nie robi z tego żadnego problemu. Mieliśmy olbrzymie problemy historyczne z Niemcami, a teraz są najlepszym naszym sojusznikiem — mówił.
Polityk zaznaczył, że mu się bardzo nie podobają kary za tabliczki dwujęzyczne. Uważa, że takie prawo, które nie zapewnia swobód obywatelskich mniejszościom narodowym, należy zmienić. To, że rząd kara za dwujęzyczne tabliczki, jest to bardzo dziwne.

19 odpowiedzi to Borusewicz o sukcesie Polski i o litewskich błędach

  1. Lubomir mówi:

    Najlepszy nasz sojusznik Niemcy?. Ten nasz ‘najlepszy sojusznik’ właśnie rozpoczął Drang nach Osten Bis. Do Niemieckiej Republiki Federalnej wessał ziemie wytępionych wcześniej Słowian a póżniej będące niezależnymi bytami państwowymi m.in. Brandenburgię i Saksonię. W polskim Szczecinie ten ‘sojusznik’ zainstalował Niemiecki Korpus Wojsk Elektronicznych i myśli dalej. Gospodarcza inwazja Niemców na Ziemie Zachodnie i Północne wciąż trwa. Trzeba mieć bardzo dużo złej woli, by nie dostrzegać tego w kategoriach zagrożenia dla Rzeczypospolitej Polskiej.

  2. xawery mówi:

    I kolejny polityk z RP na Litwie.
    Chciałbym wreszcie przeczytać artykuł o wizycie polskich parlamentarzystów z Litwy w Warszawie, którzy przedstawiają jasno i jednoznacznie sytuację polskiej mniejszości na Litwie, zabiegając u Polaków o jak najszersze poparcie!

  3. Zabrze wschód mówi:

    euro won.

  4. Lubomir mówi:

    Re: Zabrze wschód Szacunek dla ‘najbardziej polskiego z polskich miast’, jak powiedział o Zabrzu wielki przyjaciel Polski, Polaków i polskości – przywódca Wolnych Francuzów i głowa Państwa Francuskiego, generał Charles de Gaulles.

  5. krzys mówi:

    Faceci od pensji 20.000 – 500.000 E tylko slicznie gadaja…:) BORUSEWICZ – facet bez “honoru” SOLIDARNOSCI… ZDRAJCA ROBOTKNIKOW. Zydo-man

  6. Rafał mówi:

    @Lubomir
    Weź się czowieku ogarnij z tą niemiecką gospodarczą inwazją. Ta “inwazja” jest w dużej mierze oczekiwana – vide planowana inwestycja Volkswagena we Wrześni, która da ponad 2 tys. miejsc pracy. Tak, we Wrzesni, i to inwestycja, o którą lokalne władze bardzo (!)zabiegały. Gratuluję podejścia do sprawy, można sobie tylko podać rączkę z litewskimi nacjonalistami.

  7. Melania mówi:

    Ad 2.Ja się takich czasów na pewno nie doczekam, a na cuda nie liczę.

  8. Witold mówi:

    Po Borusewiczu nie oczekiwałem zbyt wiele – zatem się nie rozczarowałem.
    Tym niemniej na uwagę zasługuje fakt, że zwrócił uwagę na fatalną rolę Landsbergisa jako krzewiciela lietuviskiego nacjonalizmu i antypolonizmu.

  9. czarek mówi:

    ” To, że rząd kara za dwujęzyczne tabliczki, jest to bardzo dziwne.”- Panie Bogdnie ,Pan jako polityk musi Pan wazyc slowa . ” dziwne ” to najbardziej lagodny przymiotnik jaki mozna tutaj uzyc.

    .

  10. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Lubomir, Kwiecień 8, 2014 at 15:37 -ty chyba kindziuka śmietanko zapił bo tut takiej drystaczki dostajesz

  11. Kmicic mówi:

    “Polacy „priorytetem” dla Litwy? To powód do niepokoju, a nie optymizmu”- http://blog.klon.name/

  12. do 2 mówi:

    Niewierny tomaszu, twoje zmartwienia są irracjonalne. W Polsce jest wystarczająca (“jasna i jednoznaczna”) wiedza na temat sytuacji na Litwie i dyskryminowania mniejszości narodowych. Wie o tym prezydent, premier, szef MSZ, marszałkowie sejmu i senatu oraz szeregowi parlamentarzyści, wiedzą media, partie polityczne, organizacje społeczne, związki wyznaniowe. Kogóż jeszcze doinformowywać?
    Ale jest jak jest, bo po stronie litewskiej wciąż dominują tendencje nacjonalistyczne i antypolskie. Dopóki nie zmieni się ich mentalność i nastawienie, to nie nastąpi żaden przełom. Nawet papież Franciszek tu nic nie zdziała.

  13. xawery mówi:

    do kogoś spod 12, kto rzuca się jak wesz na grzebieniu:
    Jeżeli nie jest to zmartwienie mniejszości polskiej na Litwie, ze jej wybrańcy do parlamentu nie chcą czterech liter ruszyć do Polski, to tym bardziej nie jest to moje zmartwienie. Zapewne “ruch polityczny w jedną stronę”, czyli z Polski na Litwę to jakaś nowa koncepcja uprawiania dyplomacji. Tylko jak widać nieskutczna. Parafrazując stare przysłowie: to nie wóz ma ciągle przychodzić do konia. To koń się wreszcie powinien ruszyć.
    Widocznie jakoś do Macierzy za daleko.
    Pominę resztę twoich dywagacji, ponieważ slogan goni w nich slogan.

  14. Lubomir mówi:

    Re: Rafał Zapisz się do przedszkola to trochę dojrzejesz intelektualnie. Motoryzacyjne dziecko Hitlera, jak mówił o ‘Volkswagenie’ sam wódz III Rzeszy, wcale nie musi rozgościć się w mieście symbolu dla polskości. ‘Volkswagen’ od lat toczy cichą wojnę z ‘Fiatem’. Najwyraźniej na terenie Polski chce pokonać włoskiego potentata motoryzacyjnego. Ja wolałbym żeby w Polsce wciąż rozwijał się ‘Fiat’. Również ten kooperujący z Chryslerem. Poza tym w Polsce mógłby instalować się Peugeot-Citroen i wiele innych firm motoryzacyjnych, chętnych do rozwijania się a nie zwijania, z powodu braku propozycji rozwojowych. Niemcy nawet z technologii robią politykę. O wiele lepszym kooperantem ‘Stara’ – Starachowice byłby ‘Iveco’ i m.in. ‘Renault’. Oni też tworzyliby miejsca pracy dla Polaków, tyle, że oni nie zagrażaliby jedności terytorialnej Polski. Nie prowadziliby polityki rozbijania Polski na separatystyczne regiony.

  15. Maur mówi:

    …”Kiedy 20 lat temu rozpoczynaliśmy zmiany, Polska była na poziomie 40 proc. średniej PKB Unii Europejskiej. Obecnie mamy ponad 60 proc.”

    Propagowac można wszystko. Tylko 25 lat temu PKB= >99% PNB, dzisiaj PKB=1/2 PNB.
    Po solidarności nie ma śladu na poziomie powyżej regionu. Jakieś resztki pozostały na lokalnym. Wcześniej mieliśmy, nieco ukrytą, kolonię soviecką. Dzisiaj mamy otwartą dla każdego – byle nie Polaka. Dla Polactwa -jak najbardziej, ten będzie jak kundel łaszący się do każdego kością wabiącego…

  16. do 13 mówi:

    Niewierny tomaszu, jeśli za slogan uważasz stwierdzenie, że “po stronie litewskiej wciąż dominują tendencje nacjonalistyczne i antypolskie”, to jak inaczej wytłumaczysz ewidentne dyskryminowanie mniejszości narodowych na Litwie? To może jeszcze dodasz, że Litwini nie ponoszą absolutnie żadnej odpowiedzialności…
    Według ciebie winny tej sytuacji jest fakt, iż to nasi “wybrańcy do parlamentu nie chcą czterech liter ruszyć do Polski” – cóż, wprawdzie niewątpliwie podróże kształcą, ale takie rozumowanie jest pozbawione podstaw i wygląda na to, że uległeś jakiejś uporczywej paranoi.

  17. xawery mówi:

    Do czepialskiego z 16.
    ROTFL!
    Starasz się usilnie zmienić temat.
    Oczywiście, że uważam te słowa za slogan pisany tu w kółko, ponieważ jest to OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ. ^_^
    Nie gorączkuj się więc tak bardzo i skup się na tym, o czym piszę. ~_~

    Mnie interesuje problem “zerowej aktywności” parlamentarzystów polskich z Litwy w Polsce.
    Może mi wytłumaczysz w takim razie, panie czepialski, dlaczego jest ona ZEROWA?
    Kto jak nie oni powinni być ambasadorami sprawy mniejszości polskiej z Litwy w Polsce?
    Może Litwini? ~_~
    Co do paranoi, można w nią rzeczywiście popaść, czytając tu w kółko o tym, ze Polska i polscy politycy nic nie robią lub robią ciągle za mało dla mniejszości polskiej na Litwie.
    Jeszcze raz podkreślam, to koń powinien przyjść do wozu, a nie wóz ciągle ma przychodzić do konia.
    W końcu kto komu tu pomaga?

  18. Jurgis mówi:

    Warto zauważyć obecność Marszałek Sejmu RP Ewy Kopacz która bierze udział w szczycie szefów parlamentów UE w Wilnie. Mianowicie zabrała ona głos w sprawie polskiej mniejszości narodowej na Litwie. Podkreśliła znaczenie przestrzegania praw mniejszości narodowych na Litwie. Powiedziała :” Działania jakiejkolwiek władzy w państwie demokratycznym względem mniejszości narodowych nie powinny mieć charakteru dyskryminacyjnego ,oraz że rezolucja Komitetu Ministrów Rady Europy z 28 listopada 2013 r. wskazuje na konieczność realizacji praw mniejszości narodowych np. w zakresie praw do języka zgodnie z Konwencją Ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych i wzywa do niezwłocznego przyjęcia odpowiednich ram prawnych dla ochrony praw osób należących do mniejszości narodowych. E.Kopacz poprosiła, by przewodnicząca litewskiego parlamentu przekazała premierowi Litwy prośbę w sprawie zawieszenia kary wymierzonej Bolesławowi Daszkiewiczowi za dwujęzyczne nazwy ulic, który jest obywatelem Litwy polskiej narodowości i który był ukarana za dwujęzyczne nazwy ulic.Również apelowała do przedstawicieli Sejmu, by jutro przekazali premierowi jej prośbę w sprawie zawieszenia tej kary.

  19. been mówi:

    Jurgis
    Ledwie marszałek Kopacz wyjechała z Wilna, a już wszystko kręci się po staremu. Premier Butkevičius się rakiem wycofuje z rozwiązania tzw. polskich postulatów, językoznawcy znowu bronią lietuvių kalba przed urojonymi zagrożeniami… Skąd my to znamy?

    Jeszcze jedna mała uwaga. Na oficjalnej stronie sejmu RP w relacji z wizyty Kopacz w Wilnie znalazło się stwierdzenie:
    “marszałek Sejmu rozmawiała o sprawach litewskiej Polonii…”.
    To smutne, że nawet w kancelarii sejmu zdają się nie wiedzieć, że na Litwie nie ma Polonii (emigrantów politycznych czy zarobkowych), a są po prostu Polacy, mieszkający tam od wielu pokoleń. A dziś żyją nie w granicach Polski, tylko na Litwie, wyłącznie z powodu zmian granic po II wojnie światowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.