33
Przez lata zarzynali, a teraz chcą reanimować

15_kwietnia_front_1

Rafinerię rżnięto przy tym nie tylko w przenośni, ale też dosłownie Fot. Marian Paluszkiewicz

Gdy „Orlen Lietuva” znalazła tańszą drogę eksportu swojej produkcji przez łotewski port w Windawie litewskie koleje — „Lietuvos geležinkeliai” — rozebrały tory z Możejek w kierunku łotewskiej granicy.
Swój eksport rafineria musiała więc dostarczać do litewskiego portu w Kłajpedzie, dowożąc tam produkty okrężną drogą kolejową przez Radziwiłłów i płacąc litewskim kolejom większe taryfy niż płacą, na przykład, białoruscy konkurenci „Orlen Lietuva”, którzy eksportują swoje produkty również przez kłajpedzki terminal „Klaipėdos nafta”.

Warto zaznaczyć, że zarabiający krocie na eksporcie z „Orlenu Lietuva” litewskie koleje państwowe i terminal naftowy są spółkami litewskiego skarbu państwa. Podstawową część przychodów tych spółek stanowiły wpływy z obsługi eksportu „Orlen Lietuva”. Spółka eksportowała dużo. Dużo też zainwestowała w modernizację rafinerii przejętej przez Polaków od litewskiego skarbu państwa i rosyjskiego „Yukosu”. Ten z kolei przejął zakłady od amerykańskiego „Williamsa”, a ten za przysłowiowego lita przejął je od władz Litwy. Na domiar litewskie władze dopłaciły Amerykanom grube miliony za „pozbycie się nierentownego” zakładu.

Prawie 10 lat później już za grube miliardy litewskie władze odsprzedały te same zakłady polskiemu koncernowi.
Wartość transakcji zawartej w 2006 roku z „Yukosem” i litewskim skarbem państwa kosztował polską spółkę 2,4 mld USD, z czego do litewskiego budżetu trafiło prawie 850 mln dolarów. Później, w 2009 roku, PKN Orlen odkupił od skarbu państwa resztę udziałów w rafinerii za kolejne 285 mln USD. W sumie Litwa zarobiła na tej transakcji ponad 1,1 mld USD, co stanowi około 10 proc. rocznego budżetu państwa.

Kolejne miliardy (w sumie 4 mld USD razem z wydatkami na zakup akcji) płocki koncern zainwestował w litewską gospodarkę podczas remontów rafinerii. Po tych inwestycjach zakłady w Możejkach stały się jednym z najnowocześniejszych w tej części Europy w swojej branży. Rafineria zarządzana przez Polaków stała się na Litwie największym płatnikiem podatków. Tylko w 2013 roku rafineria zapłaciła 1,41 mld litów podatków bezpośrednich, czyli o prawie 350 mln litów więcej niż kolejnych 300 spółek działających w zakresie IT, finansów, mediów i reklamy, turystyki i hotelarstwa.
Dla samej rafinerii ubiegły rok był jednak jednym z najgorszych w działalności. Jak podano we wczorajszym, z 14 kwietnia, komunikacie płockiego koncernu, jego litewska spółka w ubiegłym roku zanotowała stratę netto w wysokości 94,3 mln USD.

„Ostatnio, ze względu na pogorszenie sytuacji makroekonomicznej, przerób w rafinerii ograniczony został do minimum, czyli do 60 proc. mocy produkcyjnych i prowadzone są analizy, w których pod uwagę brane są różne, także dalej idące scenariusze” — czytamy w komunikacie PKN Orlen.
Pogarszanie się wyników finansowych rafinerii było tematem poniedziałkowej wizyty w Możejkach premiera Litwy Algirdasa Butkevičiusa. Spotkał się on z zarządem „Orlen Lietuva”.

Rafineria zarządzana przez Polaków stała się na Litwie największym płatnikiem podatków                          Fot. Marian Paluszkiewicz

Rafineria zarządzana przez Polaków stała się na Litwie największym płatnikiem podatków Fot. Marian Paluszkiewicz

Podczas spotkania, prezes spółki Ireneusz Fąfara przedstawił premierowi propozycje konkretnych rozwiązań, których pilne wdrożenie mogłoby wpłynąć na poprawę kondycji finansowej firmy. Szczególną uwagę poświęcono omówieniu działań, które, zdaniem zarządu rafinerii, powinny zostać niezwłocznie podjęte przez władze litewskie, aby zapewnić stabilność funkcjonowania zakładów w najbliższej przyszłości, a w szczególności rozwiązania problemów kosztów logistycznych.

„W ostatnich latach spółka podjęła szereg działań optymalizacyjnych, obejmujących poprawę efektywności produkcyjnej i sprzedaży, a także optymalizację kosztów oraz zatrudnienia, które miały na celu poprawę wyników firmy. Obecnie jednak potencjał wewnętrznych rozwiązań optymalizacyjnych jest już na wyczerpaniu. Dlatego z punktu widzenia ORLEN-u konieczne jest pilne podjęcie zarówno przez litewskie władze, jak i przez inne państwowe podmioty kooperujące z »Orlen Lietuva« takich decyzji, które umożliwią utrzymanie działalności rafinerii w Możejkach” — napisano w poniedziałkowym oświadczeniu płockiego koncernu.
Wczorajsza wizyta w rafinerii premiera Algirdasa Butkevičiusa nie przyniosła jakichkolwiek konkretnych decyzji, które mogłyby polepszyć sytuację logistyczną zakładów. Premier zapowiedział jednak, że w ciągu dwóch tygodni jego rząd rozpatrzy propozycje „Orlen Lietuva” i zastanowi się nad tym, w jaki sposób pomóc zakładom.

— Podczas spotkania porozumieliśmy się, że potrzebna jest pomoc rządowa oraz wspólna praca, żeby ta spółka mogła utrzymać się na rynku i stała się konkurencyjną – powiedział premier.
Wcześniej, podczas ostatniego spotkania z polskim premierem Donaldem Tuskiem, Butkevičius zapowiedział, że jego rząd wesprze projekt budowy produktociągu z Możejek do portu w Kłajpedzie oraz odbudowy kolei z rafinerii do granicy z Łotwą. Warto jednak przypomnieć, że podobne obietnice polskim właścicielom rafinerii i polskim władzom obiecywali poprzednicy Butkevičiusa. Według jednej z obietnic, kolej na Łotwę miała być obudowana już w tym roku, jednak jak na razie konkretnych decyzji w tej sprawie po stronie litewskiej nie zapadło.

***
Rafineria w Możejkach jest jedyną rafinerią w krajach nadbałtyckich prowadzącą szeroko zakrojoną działalnością eksportową do Europy Zachodniej i USA. Jest również właścicielem systemu rurociągów do przesyłu ropy naftowej oraz produktów rafineryjnych na Litwie, a także eksportowo-importowego terminala przeładunkowego w Butyndze nad Morzem Bałtyckim. Posiada także niewielką, liczącą 27 stacji sieć sprzedaży detalicznej, która stanowi podstawę do rozbudowy segmentu detalicznego.

 

33 odpowiedzi to Przez lata zarzynali, a teraz chcą reanimować

  1. Krzysztof mówi:

    Może rafineria nie powinna wszystkiego robić sama.
    I nie powinna trąbić że ma kłopoty finansowe. To może nie pomagać w biznesie.

  2. jarema mówi:

    Zdemontowac Co sie da wywiesc Do PC i po problemie bo z durniami interesow sie nie robi

  3. jarema mówi:

    …… do PL

  4. Astoria mówi:

    Wydaje się, że po okresie zamrożenia można już mówić o powrocie do polsko-litewskiego partnerstwa strategicznego. Współpraca gospodarcza układa się bardzo dobrze, oba państwa mają wspólne cele w polityce zagranicznej i je wspólnie manifestują oraz coraz mocniej współpracują w obronności. Handel kwitnie. Połączenie energetyczne staje się faktem. Polska broni litewskiego nieba, tworzy wspólnie z Litwą i Ukrainą regionalną grupę bojową i zdecydowała się sprzedać Litwie nowoczesną broń przeciwlotniczą, o którą Litwa zabiegała od lat. Przyszła najwyraźniej pora, by rozwiązać problem Możejek, i wszystko wskazuje na to, że rząd przestanie blokować rozwój Orlenu Lietuva, jak dotychczas.

    Choć konflikt polsko-litewski nadal się tli, bo kwestie polskich postulatów mniejszościowych pozostają nierozwiązane, to wyraźnie widać, że Polska machnęła na nie ręką i nie zamierza być zakładnikiem zapisu nazwisk i tabliczek dwujęzycznych, gdy w grę wchodzą ważniejsze sprawy międzypaństwowe. Doktryna Tuska – uzależniająca poprawę stosunków z Litwą od lepszego traktowania litewskich Polaków – odeszła do lamusa. Wygrała polityka wschodnia Komorowskiego: skoro “litewska koza nie przyjdzie do żadnego woza”, nawet przy zastosowaniu przez Polskę bolesnego szantażu gospodarczego, blokowaniu i spowalnianiu wspólnych projektów energetycznych i komunikacyjnych, to po co tracić czas i energię na jej bezowocne zaprzęganie na siłę. Rzeczpospolita będzie nadal podnosić publicznie sprawy dyskryminacji litewskich Polaków, ale sprawy te zostały uznane za drugoplanowe i marginalne. Bo takimi zresztą są. To, że Polacy na Litwie walczą o zapis nazwisk po polsku nie znaczy, że więcej niż 5% z nich by je w rzeczywistości zmieniło, gdyby litewskie prawo im na to pozwalało. Jest to w istocie głupota, żeby państwo polskie traciło czas na walkę o czysto symboliczne widzimisię grupy mniejszościowej, która w konflikcie na Ukrainie stanęła po stronie rosyjskiego agresora i w opozycji to wspólnego interesu Polski i Litwy.

  5. dobrze mówi:

    do Astoria: ale w sprawach autochtonów polskojęzycznych Wilenszczyzny i Litwy całej, zresztą, to wygląda, ze buznisz?

  6. Ryś mówi:

    Może nareszcie Rzeczpospolita przetrze oczy i otrzęsie się od czarów “partnera strategicznego”i zacznie trzeżwo,rozsądnie myśleć? Mam takie wrażenie że Polska popełnia nie tylko w polityce zagranicznej lecz i w elementarnej ekonomice gospodarczej popelnia wszystkie błędy,które tylko można popełnić.A może R.P.ktoś steruje w popełnianiu tych lapsusów? Bo jeżeli żądzić się taką logiką jak z cichacza zawsze propaguje astoria to każde państwo można doprowadzić do obucha.Niechaj Polska robi z tego wnioski i zacznie rządzić się polityką progmatyczną a nie obowiązkami “partnerstwa strategicznego” czego szczerze jej życzę.

  7. Ali mówi:

    Jaki piękny manifest propagandowy Astorii ! Szydło z wora wychodzi coraz bardziej. Ważny jest nade wszystko interes Litwy. Postulaty Polaków litewskich należy wyrzucić do kosza. Byle tylko państwo litewskie rozwijało się pomyślnie.
    A cała ta filozofia serwowana jest regularnie w gazecie, która jest jedynym dziennikiem polskojęzycznym na Litwie.
    Po prostu bezczelność i jeszcze raz bezczelność.

  8. Bronislaw mówi:

    zapomnieli čia liankiška niepirksiu,Orlen Lietuva liankiszka,kolej rozebrano bo biznies liankiška i td.a my podrzymujemy strona Rosyi,czyli nie tylko Lituvos prešai a ir Liankia o jak,co do Ukrainy ani Polska,tym bardziej Litwa nic niemają do gadanie a tak dla formalnosci,a dlaczego ja osobiscie będę podszymywal politykę litewską ježeli ona mie liczy swoim wrogiem,Astoria myslisz glową swoją czy litewską,wczorej co powiedzial Studnis na forum linia parti wisomienies,niewiem dlaczego w Litwie taka nienawisc co nie litewskie,ale nie europejskie wartosci to sto procent,byla spoczątku 1991r logika mowienie reikie paroditi kat Lietuva yra Europoie,možliwie do tego czasu nie pokazali gdzie znajduje się,czy w inych panstwach jest taka nienawisc kto wie,byliby nie w UE to ja się zgadzam tylko swoje a nie wspulne widzenia,z Orlen Lietuva zamieszne w przeszkodzie jej dzialaniu te same sily polityczne co i w polskich dąženiach,tu Polsce trzeba nie wlesc w gow.podsuwane ze strony litewskich niekturych politykow. z Ukrainą tež bo niema obiektywnosci w dąženiu ukraincow do wyboru swojej ojczyzny jaka ona musialaby byc na ich pojencie a nie kogos,wielkie z USA są czy to ma byc stan.za sowietow tak biedna nie byla jak zrobiono teraz co to wogule znowu dzieli się stefa.

  9. LT-PL mówi:

    Niestety, brak rozwiązań problemów mniejszości na Litwie skutkuje coraz poważniejszymi konsekwencjami, zarówno obronnymi jak i gospodarczymi. Tegoroczna polska misja lotnicza będzie ostatnią w Szawlach, istnieje duże prawdopodobieństwo,że od 2015 roku myśliwce NATO będą stacjonowały w Estonii, sprawa linii kolejowej łączącej kraje bałtyckie z Warszawą może być odłożona na czas nieokreślony.Dotychczasowa polityka obronna LR okazała się katastrofą, brak odpowiedniego finansowania przy chybionych zakupach techniki wojskowej.Doktryna wojenna oparta na założeniu, że armia lietuviska posiada potencjalnego wroga wewnątrz kraju.Jak bardzo była to błędna polityka rządów widać dzisiaj, kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo,że Kreml będzie chciał uzyskać lądowe połączenie z Królewiecką Enklawą przy pełnym zrozumieniu mitycznych skandynawskich sojuszników.

  10. Jurgis mówi:

    do Astoria.Nie zupełnie jest tak.Polska ma ograniczone możliwości w wywieraniu nacisku na niewiarygodnego partnera litewskiego,nie wywiązującego się ze wzajemnych umów,aby zmusić go realizacji zobowiązań.Jet też zabawa w ciuciubabkę bo niby Litwini chcą się wywiązać, ale nie pozwala im na to konstytucja, lub nie wyraża zgody Sejm [i to od 1994r!]. Sprawa praw mniejszości powinna być wyegzekwowana nie przez Polskę,lecz przez Unię Europejską. Nawet Pani Prezydent G kamufluje że wszystko jest w porządku mimo raportów EFHR. Naciski Polski w tej sprawie są właściwie traktowane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Litwy, bo implementacja przepisów wynika z głównie ze zobowiązań przynależności Litwy do UE.Słowem Litwa niby chce ale nie może bo wolą Litwinów jest utrzymywanie Status Quo.

  11. Lubomir mówi:

    Lietuviscy ultranacjonałowie najwyraźniej obawiają się, by Litwa nie stała się geograficzną i historyczną krainą Rzeczypospolitej Polskiej, jak np posiadające niemalże identyczną historię jak Litwa – historyczne Księstwo Mazowieckie. Stąd najwyraźniej ta wieczna ucieczka Lietuvisów w językową oryginalność i odrębność. Jednak wydaje się, że zarówno Litwa jak i Polska, powinny przede wszystkim jednoczyć się w obronie przed staniem się niemieckimi lub rosyjskimi państwami satelickimi i klienckimi. Niemiecka Europa jest tak samo realnym i zarazem niebezpiecznym projektem, jak rosyjska Europa lat dwudziestych dwudziestego wieku.

  12. Ryś mówi:

    Do jurgis.Prawidłowo piszesz bratku,lecz z jednym się nie zgodzę. Astoria sytuację polityczną na świecie a tym bardziej stosunki Polsko-litewskie wie lepiej niż my z tobą,lecz ma inne zobowiązania,musi wszystko przekręcić przekłamać,żeby kłamstwo było wiarygodne dla prostaków a on za swoją niecną pracę otrzyma swoje srebrniki.

  13. kartownik mówi:

    Na stosunki polko- litewskie w ostatnim okresie wpłynęły dwa w zasadzie przypadkowe zdarzenia. Jednym była prezydencja Litwy w UE przypadająca w okresie finalizowania umów stowarzyszeniowych z Ukrainą, Gruzją etc, drugim wybuch wydarzeń na Ukrainie. W obu przypadkach Polska w oczywisty sposób była zmuszona do odłożenia na przyszłość sprawy sytuacji Polaków na Litwie i postawić na jedność działania. Ale to kiedyś się skończy. W tym kontekście pojawiła się jedna dobra wiadomość mianowicie NATO uznało bazę w Estonii za swoje drugie lotnisko wojskowe z rejonie bałtyckim. Zatem Litwa straciła monopol. Co do inwestycji infrastrukturalnych. Polska zrezygnowała jak się wydaje a budowania połączenia gazowego. Nadal buduje linie energetyczna, ale jest to o tyle zrozumiałe że stanowi wstępny krok do przyłączenia kiedyś w przyszłości państw bałtyckich do systemu europejskiego. W połączeniu z dotacjami z Unii takie działanie, mimo braku sensu ekonomicznego, wydaje się uzasadnione. W razie ostrego konfliktu politycznego państwa bałtyckie nie będą całkowicie zależne od Rosji. Co do dróg to pod hasłem drogi na Litwę buduje się intensywnie drogę Warszawa – Białystok i trochę symbolicznie drogi Białystok – Litwa. Na tym ostatnim odcinku ukończono obwodnice Augustowa i niedługo powstanie obwodnica Suwałk a potem nie ma w planach żadnych inwestycji w tej dekadzie. Podobnie kolej; intensywne prace na linii Warszawa – Białystok i nic poza tym. Nawet w planach linia Białystok – Litwa ma być tylko do 120 km/h czyli tyle ile potrzeba na lokalny ruch w tym rejonie Polski. Zresztą do 2020 prawdopodobnie na planach się skończy. Więc twierdzenie Astorii o zwrocie w kierunku współpracy z Litwą nie jest poparte faktami. Co więcej jest dosyć prawdopodobne, że cała polityka wobec Ukrainy ze stromy zachodu zakończy się dużą klapą a to raczej pociągnie za sobą rewizje polskiej polityki wschodniej. Już teraz widać, że wydarzenia na Ukrainie uczuliły polską opinie publiczną na cały kompleks spraw związanych z nacjonalizmem ukraińskim i potencjalnym wspieraniem banderowców. To z kolei wzmocni niechęć , już bardzo widoczną, do Litwy.. W sprawie Możejek jest całkiem oczywisty trend. Nie obchodzą już nas względy polityczne, jeżeli Litwa chce współpracy przemysłowej to ma obowiązek zadbania o stworzenie dobrych warunków dla polskiej rafinerii. Oczywiście Orlen jest więźniem gigantycznych nakładów jakie poczynił na to przedsięwzięcie ale nie będzie też dokładał więcej do interesu. Koleje i port litewski żyją głównie z dwu źródeł rafinerii w Możejkach i obsługi handlu zagranicznego Białorusi. Jeżeli Orlen zaprzestanie produkcji to istnienie tych litewskich przedsiębiorstw zawiśnie od dobrej woli Białorusi. Jeżeli by teraz Putin „poprosił” Łukaszenkę o skierowania towarów do rosyjskiego portu mającego niewykorzystane moce to Litwa znajdzie się w niewesołej sytuacji. Być może ograniczenie produkcji w Możejkach uświadomiło Litwinom, że zależność nie jest jednostronna i muszą się zgodzić na ustępstwa czyli na mniejsze wpływy za obsługę naszej rafinerii i stąd pewnie to „zatroskanie” Butkiewicza.

  14. LT-PL mówi:

    Co się tyczy „Orlen Lietuva” rząd RP powinien podjąć śmiałą decyzję wycofania się i sprzedaży zakładu, być może w pakiecie politycznym, tak aby zminimalizować straty. Prawie 10 letnie rzucanie kłód pod nogi przyniosło wymierne efekty. Zakład jest nierentowny w szybko zmieniającej się sytuacji geopolitycznej i gospodarczej i nie ma szans na uzyskanie przychodów a podatnik polski nie może płacić za utrzymywanie bezpieczeństwa energetycznego LR, bo nas zwyczajnie na to nie stać a poza tym jaki to interes?

  15. dobrze mówi:

    kartownik widzi dobrze, jak tak pojdzie, to faszyzm litewskojęzyczny zdechnie, mimo,iz został zalozony przez stypendystów carskich i za pieniądze kajzera. Klan ciemnoty zwącej siebie wylacznymi Litwinami(ivan bassan’ovic, ivan jabloskij-dziad artyscika lansberga,russkij litovec zarazem…niejacy niesławni smetona, voldemaras,ideolog faszyzmu maironis…az bo gruba dalie dzisiaj) trzymający w czadzie nacjonalizmu caly kraj, perpektyw nie ma?

  16. wioskowy mówi:

    Kiedys Lietuva barzo pozaluje tego co robi względem Polakow i Polski, tyle tylko mozna skomentowac

  17. Maur mówi:

    Astoria chyba za dużego drinka wypił zanim usiadł za klawiaturą i zaprezentował swoje pobożne życzenia.

    Wizyta Butkiewicza w Możejkach ma bardziej prozaiczny powód. Widząc zangażowanie Polski i Polaków na Ukrainie w poparciu Ukraińców dla ich słusznych żądań, oraz widzą opłakane skutki ekipy rządzącej w Kijowi – Butkiewicz jest świadom, że po Ukrainie przyjdzie czas na kraje bałtyckie. Ich los już jest przesądzony. W tym los Litwy. Rzecz w tym, że na miejscu strategów Putina doradziłbym rozegrać Litwę przez Żmudzinów, Łotyszów lub Rosjan z Łotwy, Rosjan z Litwy, autochtonów z wybrzeża bałtyckiego, Białorusinów i …Polaków. Rzecz w tym, że tworzy się taka sytuacja która zmusi Polskę zo zajęcia się Polakami Wileńszczyzny.

    Obecnie Litwa w Polsce nie ma dobrej opinii. I już jej nie odzyska. Polacy zbyt wiele poparzyli się na kredycie zaufania wobec Litwy i tego nie zapomną. Na szczeblu państwa i wśród ludzi.

    Ta wizyta Butkiewicza jest spóźnioną o wiele lat próbą naprawy nadszarpniętego wizerunku swojego państwa. Próbą naprawienia czego naprawić się nie da.

    Walec historii toczy się ze wschodu. Zbilża się czas gdy walec będzie musiał przetrzeć nowy szlak do Królewca. Pierwej operator przygotuje otoczenie co by mu autochtoni nie bruździli. Więc jakąś tam enklawę wokół Kowna im się zostawi…

  18. LT-PL mówi:

    “…Więc jakąś tam enklawę wokół Kowna im się zostawi…”

    Wątpię, jedynym takim miejscem mogą pozostać, jakiś czas, na zasadzie skansenu, wymierające wsie wokół Puńska.

  19. czarek mówi:

    http://pl.delfi.lt/aktualia/litwa/kara-wyrosla-o-4-tys-litow-komornik-aresztowala-mieszkanie-boleslawa-daszkiewicza.d?id=64540966
    Ja bym poradzil tym ktorzy uwazaja ze “spor o tabliczki ” to ” glupota , symboliczne widzimisie ,niewazne sprawy przeczytac wpierw powyzszy artykul na Delfi i zawstydzic sie troche !

  20. robert mówi:

    W Polsce Lietuvisi są gorzej oceniani przez opinie publiczną niż Rosjanie. I to jest fakt, grunt zdaje się być przygotowany do działań przeciwko Lietuvie. wilniucy zdeterminowanymi działaniami mogą takie działania przyspieszyć. AUTONOMIA !!!!

  21. Bronislaw mówi:

    popieram post 20 robert i nych bo i tak jestesmy prešai,dlatego autonomia najlepsze wyjscie i litewskim niekturym politykom z glowy dawac jakies prawa dla polakow,Orlen specjalnie zaciskali bo Polski biznies,pamientam leli pomyje tylko tak,robili przeszkody,niech znowu zapraszają Wiliams.

  22. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    a mnie sie wydaje ze litovcy zaczynają srać w gacie-bo jak Możejki padną w jaki koliek sposób to budzie litwiakom pizdiec-bylo nie bylo prucz podatków to jeszcze sponsorujo inne sprawy-tak wienc kto dolki kopie sam w nie wpada tak tez bendzi lietuva konsac swoja dvpa.

  23. bobi mówi:

    do Astoria post.4 powiedz bracie co bierzesz, bo nie wierzę własnym oczom

  24. Astoria mówi:

    @ kartownik:

    –>Więc twierdzenie Astorii o zwrocie w kierunku współpracy z Litwą nie jest poparte faktami.

    Oczywiście, że jest poparte faktami, wymienionymi i przeze mnie, i przez ciebie. Dorzucić jeszcze można wspólny polsko-litewski sukces w położeniu na łopatki rosyjskiego projektu elektrowni atomowej w Królewcu. Względem niezrealizowanych projektów, nie można już mówić, że Polska je opóźnia, jak to robiła wcześniej w ramach polityki szantażu. Nie można mówić, że Polska blokuje projekt litewskiej elektrowni atomowej, ponieważ rząd litewski przestał cokolwiek w tym kierunku robić i dla wszystkich jest jasne, że ten projekt nigdy nie zostanie zrealizowany, z Polską czy bez. Via Baltica nie powstaje, ponieważ Litwa jej nie buduje. Dlaczego Polska miałaby budować swój odcinek, szczególnie gdy zmalało tempo budowy ważniejszych dla Polski autostrad? Rail Baltica stoi w miejscu z powodu kłótni pomiędzy państwami bałtyckimi, a nie z powodu torpedowania projektu przez Polskę. Połączenie gazowe nie ma sensu – jak powiedział Sikorski – ponieważ dublowałoby terminal LNG, który Litwa buduje.

    @ LT-PL:

    –>Co się tyczy „Orlen Lietuva” rząd RP powinien podjąć śmiałą decyzję wycofania się i sprzedaży zakładu…

    3 lata temu rząd RP zatrudnił japoński bank inwestycyjny Nomura do znalezienia kupca Możejek. Bez powodzenia. Jedynie zakup przez Rosję ma sens, bo wtedy Rosja naprawiłaby rurociąg “Przyjaźń”, który na złość Polakom popsuła, mogąc nim sprowadzać tanio własną ropę i czyniąc zakład rentownym. Ale sprzedaż Rosji jest mało prawdopoobna: Rosjanie zapłaciliby niewiele (zapewne nie więcej niż miliard dolarów), z braku konkurencyjnych ofert, co znaczyłoby, że Orlen musiałby wpisać do ksiąg rachunkowych jako stratę potężną sumę przeszło 3 miliardów dolarów. Po drugie, Polska przyznałaby, że jej polityka uniezależniania energetycznego regionu od Rosji poniosła kompletną klęskę. W istocie poniosła, ale politykom zawsze jest trudno przyznać się do porażek, więc najpewniej Polska będzie nadal wyciągać miliardy z kieszeni polskiego podatnika i wkładać je do kieszeni litewskiego podatnika.

  25. LT-PL mówi:

    Astoria
    Nie zgadzam się z twoim tokiem rozumowania.
    Tak jak kupno rafinerii w 2006 roku było decyzją polityczną tak i prawdopodobna sprzedaż będzie decyzją polityczną.Już ponad rok temu Donald Tusk dał zielone światło dla sprzedaży zakładu ale najwyraźniej to nie wystarczy, potrzebny jest pakiet decyzji politycznych i wcześnie czy później zostaną one podjęte, bo utrzymywanie nierentownych Możejek jest zagrożeniem dla Płocka.
    Zgadzam się natomiast z opinią,że próba uzależnienia energetycznego regionu poniosła klęskę, przede wszystkim z powodu słabego rozeznania sytuacji politycznej na Litwie i zwykłego chciejstwa pomocy bez uwzględnienia poziomu wrogości lietuviskich elit politycznych do Polski.

  26. Astoria mówi:

    @ LT-PL:

    Przecież piszę, że sprzedaż Możejek jest częściowo decyzją polityczną, gdyż jedynym potencjalnym kupcem jest Rosja. Nikt zakładu poza Rosją nie kupi, bo musiałby jak Orlen ropę sprowadzać tankowcami, a potem ją przewozić wagonami po torach, na których cenę przewozu dyktuje litewski monopolista. A Polska Możejek Rosji najpewniej nie sprzeda tak z powodu politycznego, jak i finansowego.

  27. kartownik mówi:

    Sytuacja Możejek będzie jednym z elementów energetycznego trzęsienia ziemi jakie w najbliższych miesiącach pojawi się w Polsce. Właśnie bankrutuje największa firma wydobywcza w Europie czyli Kompanie Węglowa. Ma ona 15 kopalń i wszyscy już od wielu miesięcy wiedzieli że albo 4-6 najgorszych się szybko zamknie albo cała firma upadnie. Zarząd , rada nadzorcza, górnicy woleli pobierać jak najdłużej się da wysokie wynagrodzenie i o żadnych zwolnieniach nikt nie chciał myśleć, więc teraz będziemy mieli bankructwo całej firmy. Kolejne wielkie firmy światowe wycofują się z eksploatacji polskich łupków. A Możejki trzeba będzie spisać na straty bo nikt teraz nie będzie dokładał po kilkaset milionów rocznie. Każdy z tych faktów będzie powodem niewyobrażalnej pyskówki na szczeblu politycznym. Jeśli chodzi o Możejki to ich zamknięcie lub sprzedanie z olbrzymią stratą spowoduje między innymi definitywny koniec fałszywej przyjaźni z Litwą i ustalenie wzajemnych stosunków na poziomie zaciekłej wrogości na długie lata. Co do „polityczności” decyzji o likwidacji Możejek to trzeba pamiętać, że decyzja o zakupie została podjętą za rządów PIS i będziemy mieli „mocną i szczerą” wymianę zdań na temat tego kto jest winny tej gigantycznej wpadce finansowej. Kampania wyborcza którą teraz mamy będzie trwała aż do jesieni przyszłego roku więc jest dużo czasu aby wszystkie strony mogły się wypowiedzieć.
    Do tego w najbliższych tygodniach będą podjęte w Unii dwie kluczowe decyzje czyli co dalej z „solidarnością energetyczną” i jaki będzie kształt polityki klimatycznej. A w tle wypadki na Ukrainie

  28. Astoria mówi:

    @ kartownik:

    Przez to właśnie, że byłoby to polityczne trzęsienie ziemi – nie na rękę ani PiSowi, który przepłacił za posowiecki złom bez gwarancji dostaw, ani PO, która utopiła w unowocześnianie zakładu już prawie tyle, ile wynosiła cena kupna – Polska Możejek Rosji nie sprzeda, Litwa nie odkupi, bo ją nie stać i jej się nie opłaca zakładu posiadać, a innego kupca nie ma i nie będzie.

    Moim zdaniem, Polska powinna Możejki jak najszybciej sprzedać jedynemu możliwemu kupcowi, Rosji, ale za cenę co najmniej zakupu, czyli za jakieś 2,7 miliarda dolarów (ze stratą 2 miliardów). Gdyby Rosja nie chciąła kupić, co jest wysoce prawdopodobne, można by pomyśleć o (względnie tanim) demontażu zakład i przeniesieniu tam, gdzie byłyby zagwarantowane dostawy taniej ropy. W ostateczności Orlen jako właściciel może Możejki wysadzić w powietrze, a złom sprzedać na żyletki. Nawet to jest bardziej perspektywiczna opcja od topienia bez końca dalszych milionów w kolejnych latach.

    Co do kopalń, przetrwać powinno kilka dochodowych. Polska utopiła w nierentowne kopalnie miliardy w ostatniej dekadzie. Polski węgiel jest droższy od niemieckiego i się kończy. PO, która tak bardzo chce Polskę uniezależnić energetycznie od Rosji, w istocie ją coraz bardziej od Rosji uzależnia. Połowowa węgla spalanego w polskich elektrowniach i ciepłowniach pochodzi już z Rosji.

  29. Bronislaw mówi:

    w czasy niezawislosci mowilo się i podkreslialo się že nie do Polski i nie do Rosyji nie będzie skierowanie,co tu chciec jak dotkryna založona,dlatego z wielkich trybun i szuka się kolegow w Afryce,že z Polską chcą cos uregulowac ale bez chęci to možliwe,jak to wygląda 23lata byli przeciw a tu odrazu dobre, a že czasami wyskakuje že byli koleženskie to byla sekundowa tylko wypowiedziana mysl a nie dzialanie,co lączy i jakby zmusza przenosic jeden drugiego NATO,a co to jest wiadomo jak nie kręc nie swoje,politycznie po 1981r w Polsce polityka nie z przed wojenna, a Litewska tak, jak mogą byc kolegami.szkoda že zauwažyli albo zwrucili uwaga tylko teraz albo wypowiedzieli,a my tu dawno to wiedzieli i widzieli.

  30. Bronislaw mówi:

    Z okazji Swiąt Wielkanocnych najlepsze žyczenia,zdrowia,wszytkim ludziom,Wesolego Alleluja.

  31. pruss mówi:

    nie ma co sie podniecac panowie.Jak pokazalo zycie wszystko moze sie w piorunijacy sposob zmienic.Na przykladzie Rosji rurociagi biegnace przez Ukraine nie stanowia problemu.Siec przesylowa na Lietuve moze byc nam tez potrzebna.Rzady dzis sa jutro juz je sadza,wyjasniaja afery, wsadzaja wiec poczekamy i zobaczymy.Turcy zajeli Cypr nikogo w NATO nie pytajac i wlos im z glowy nie spadl bo komu potrzebna mala Grecja itd

  32. vincent mówi:

    to tylko POkazuje debilną POlitykę rzadu Litwy chyba, że jest celowa i wynika z dalszej chęci kolaborowania, tak jak w czasie II wojny, zarówno z hitlerowskimi faszystami, jak i kacapskimi zbirami! Polakom gratuluję wygranego dzisiejszego meczu hokejowego!

  33. Jurgis mówi:

    Epoka lodowcowa- w stosunkach Polska-Litwa trwa a naiwni wierzą w ocieplenie [po 20 latach bajerowania]i zadawalają się słodkimi obietnicami. Linkiewiczius jest w czołówce obiecujących mimo że Pani Prezydent G już raz mu natarła uszy za takie wystąpienia.Teraz znów słodko śpiewa i zaryzykował coś takiego coś takiego: ” Litwa rozwiąże problemy, z jakimi spotykają się Polacy w naszym kraju “….
    http://wiadomosci.onet.pl/linas-linkevi-ius-litwa-rozwiaze-problemy-z-jakimi-spotykaja-sie-polacy-w-naszym/r0tp2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.