18
Polska telewizja jako środek prewencyjny rosyjskiej propagandzie?

Litewskie kablówki mają w ofercie kilkadziesiąt rosyjskich programów i prawie żadnego po polsku  Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewskie kablówki mają w ofercie kilkadziesiąt rosyjskich programów i prawie żadnego po polsku Fot. Marian Paluszkiewicz

Od kiedy przyszło zrozumienie, że skuteczna inwazja rosyjskich wojsk na terytorium Ukrainy była poprzedzona jeszcze bardziej skuteczną rosyjską inwazją w przestrzeni medialnej, na Litwie zrozumiano też, że podobna rosyjska inwazja medialna trwa tu od lat. Uświadomiono sobie, że litewska przestrzeń medialna jest faktycznie bezbronna przed rosyjską propagandą i zaczęto zastanawiać się, jak temu można zaradzić.

Jak wynika z ubiegłorocznego sprawozdania Departamentu Bezpieczeństwa Państwa, większość litewskich rosyjskojęzycznych mediów znajduje się pod wpływem Rosji i są kanałami rosyjskiej propagandy. Jak wynika z kontekstu sprawozdania agencji bezpieczeństwa, jak też z późniejszych wypowiedzi jej kierownictwa, rosyjskojęzyczne media „podpadły” bezpiece głównie dlatego, że otrzymują wsparcie finansowe z Rosji.
O wiele śmielej litewskie instytucje, w tym też praworządności, poczynają sobie z propagandą rosyjskich mediów, głównie kanałów telewizyjnych retransmitowanych bezpośrednio z Rosji.

W tym roku litewskie sądy na wniosek Komisji Litewskiego Radia i Telewizji wstrzymały retransmisję na Litwie rosyjskich telewizji RTR Planeta oraz NTV Mir Lithuania. Sądowy nakaz wyegzekwowano ze względu na podżeganie do nienawiści na tle etnicznym oraz za szarzenie dezinformacji.
Zdaniem przewodniczącego Litewskiego Związku Dziennikarzy (LZDz), Dainiusa Radzevičiusa, ograniczanie kanałów informacyjnych jest jednym z warunków skutecznego przeciwstawiania się rosyjskiej propagandzie.
— Drugim koniecznym warunkiem jest przedstawianie obiektywnej oraz pełnej informacji i to jest podstawowym zadaniem, a zarazem odpowiedzialnością naszych dziennikarzy. Niewątpliwie ważnym elementem w walce z propagandą jest tzw. dziennikarstwo obywatelskie i w tym kierunku nasze instytucje powinny mocno działać – mówi w rozmowie z „Kurierem” Dainius Radzevičius. Prezes LZDz przyznaje, że nie ma żadnej gwarancji, że widzowie raptem zmienią kanał odbioru informacji z szerzącego rosyjską propagandę na oferowany przez litewskich nadawców.

— Wierzę jednak, że większość społeczeństwa ma tę świadomość obywatelską i potrafi dokonać właściwego wyboru między propagandą, gdzie jest 99 proc. kłamstwa i tylko jeden procent prawdy, a kanałem informacji pełnej i obiektywnej – dodaje prezes Związku. Zgadza się jednak, że część widzów pozostanie przy rosyjskich kanałach nawet wbrew zakazom ich retransmisji.
Zresztą nawet nie wszyscy operatorzy telewizji kablowych podporządkowali się decyzji sądu o wstrzymaniu retransmisji RTR Planeta oraz NTV Mir Lithuania. Te kanały do dziś są dostępne w sieci kablowej jednego z największych operatorów „Viasat”. Komisja Litewskiego Radia i Telewizji złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Tymczasem należąca do szwedzkiej „Modern Times Group” estońska spółka „Viasat” broni się, twierdząc, że retransmitując rosyjskie kanały nie łamie zakazu litewskiego sądu. Mimo to „Viasat” doczekała się też sankcji swoich partnerów komercyjnych. Litewska „Avitela” zajmująca się dystrybucją usług sieci kablowych zrezygnowała ze współpracy z estońską spółką.

Wydarzenia na Ukrainie dowodzą, że skuteczną inwazję wojskową zapewnia poprzedzona skuteczna inwazja medialna   Fot. Marian Paluszkiewicz

Wydarzenia na Ukrainie dowodzą, że skuteczną inwazję wojskową zapewnia poprzedzona skuteczna inwazja medialna Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdaniem Dainiusa Radzevičiusa, ten spór ma o wiele większy wymiar społeczny niż prawny.
— Oceniam, że „Avitela” wykazała swoją postawę obywatelską, tymczasem „Viasat” tłumacząca się technicznymi sprawami niemożności spełnienia nakazu sądowego, zachowuje się bardzo nieodpowiedzialnie – zauważa nasz rozmówca.
Branża dziennikarska oraz politycy zdają jednak sprawę, że zakazami nie da się skutecznie zwalczać rosyjskiej propagandy. Dlatego od kilku dni trwa intensywna dyskusja o aktywnym przeciwdziałaniu. Jednym z nich może być utworzenie rosyjskojęzycznej telewizji wspólnej dla wszystkich trzech krajów bałtyckich. Z takim pomysłem wystąpili przewodniczący Komitetów Europejskich Parlamentów Litwy, Łotwy, Estonii i Polski, którzy w dniach 13-14 kwietnia obradowali w Trokach. Politycy wymyślili nawet nazwę dla takiej telewizji — „Głos Europy”. Zwrócili się też do Komisji Europejskiej o jej dofinansowanie.

W samej Litwie zastanawiają się z kolei nad możliwością zwiększenia przekazów informacyjnych w językach mniejszości narodowych na kanałach telewizji państwowej LRT. Temu tematowi było poświęcone wtorkowe posiedzenie Rady Litewskiego Radia i Telewizji. Członkowie Rady oraz przedstawiciele branży dziennikarskiej zastanawiali się nad sposobami skutecznego przeciwdziałania rosyjskiej propagandzie. Wśród pomysłów były propozycje transmitowania programów mniejszości narodowych oraz przygotowywanie stałego programu informacyjnego w języku rosyjskim. Warto przypomnieć, że w ciągu ostatnich lat litewski nadawca publiczny prowadził wręcz odwrotną politykę wobec programów mniejszości narodowych. W tym czasie zostały one mocno ograniczone w czasie oraz w tematyce, a ich transmisję przeniesiono z podstawowego kanału telewizji publicznej na mało popularne kanały tematyczne.

Tematem środków prewencyjnych wobec rosyjskiej propagandy i wzmocnieniem litewskiej przestrzeni informacyjnej zajęli się też politycy. Wczoraj, 16 kwietnia, na wspólnym posiedzeniu trzech komitetów sejmowych z udziałem kierownictwa Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (DBP) stwierdzono jednak, że Litwa ma bardzo ograniczone możliwości zwalczania rosyjskiej propagandy.
Dyrektor DBP Gediminas Grina poinformował polityków, że dominacja rosyjskich kanałów w litewskiej przestrzeni informacyjnej nie nastąpiła w jednocześnie, a była konsekwentnie wzmacniana w ciągu co najmniej ostatnich 10 lat.
Grina zwrócił uwagę, że w ofercie litewskich dostawców telewizji kablowej można znaleźć kilkadziesiąt rosyjskich kanałów i tylko jeden polski TV Polonia.
— Czy mamy na Litwie retransmisję popularnego Pierwszego Programu Polskiej Telewizji? – retorycznie zapytał Grina.

18 odpowiedzi to Polska telewizja jako środek prewencyjny rosyjskiej propagandzie?

  1. Ali mówi:

    Słowa, słowa, słowa. Od pustego gadania nikomu niczego nie przybędzie. Litwini uruchomią co najwyżej własną ruskojęzyczną telewizję serwującą propagandę państwową ewentualnie dodatkowo własną telewizję polskojęzyczną, gdzie będą się produkowali dziennikarze tacy jak bracia Radczenko. W rozszerzenie na Litwę telewizji rzeczywiście polskiej absolutnie nie wierzę.

  2. Cenzor Carski Walter mówi:

    (…)
    — Wierzę jednak, że większość społeczeństwa ma tę świadomość obywatelską i potrafi dokonać właściwego wyboru między propagandą, gdzie jest 99 proc. kłamstwa i tylko jeden procent prawdy, a kanałem informacji pełnej i obiektywnej

    Niestety prawdą jest, że większość społeczeństwa ma świerzbiące uszy. Dlatego mamy rusofilów, rusofobów, giedorycianów, sowietów, szowinistów itp. Objektywna informacja tak naprawdę nikomu nie obchodzi.
    Autor artykułu także uznaje, że media to instrument a nie źródło prawdy.

  3. Cenzor Carski Walter mówi:

    Na początek wystarczyłoby kanałów informacyjnych w rodzaju TVN24 lub/i TVP info, bo obecnie łatwiejszy dostęp mamy nawet do japońskiego NHK…

  4. Racjonalizm mówi:

    Jak by był na polską TV popyt, to by była i podaż – żyjemy w czasach wolnego rynku. Tak samo z polską prasą.

  5. henry mówi:

    Coś dawno nic nie piszą o LANCBERGISIE największym patriotą litewskim. Czyżby czmychnął z Litwy na wieść o agresywnym postępowaniu PUTINA.

  6. Andrzej mówi:

    Jakoś nie umiem współczuć Litwinom zagrożenia ich niepodległości ze strony Rosji. Zasłużyli na taki los. Gdyby nie było na Litwie Polaków, to nie miałbym dużego zapału do obrony Litwy przed Rosją.

  7. Czytelnik mówi:

    Skąd ma byc popyt,ježeli tego niema,chociaž juž wielu ma satelitarne anteny,gdzie jest nie malo polskich kanalow,jednak brak czasu nie pozwala je oglądac,osobiscie oglądam tylko Trwam i Polonię.Co do rosyjskich kanalow,nie jestem ich zwolennikiem.Co do polskiej informacji,sądząc z internetu nie zawsze jest prawdziwa.

  8. Janek mówi:

    Nierozumiem Racjonaliste. Popyt napewno jest na polskie kanaly, ale niema propozycii. Nieraz dzwonia do mnie z Teo tv, pytam co mi zaproponujecie z polskich programow…Niestety nic. Rusyfikowano nas za czasow sowieckich, podobnie postepuja z nami i teraz lituanizuja, a jak sie nieudaje , to rusyfikuja…

  9. józef III mówi:

    … eeee tam ! gadanie – wolą się rusyfikować niż w sposób cywilizowany dopuścić język polski (TVP) na publiczną antenę … problem w tym, że polska Wileńszczyzna jest zdominowana przez rosyjska przestrzeń medialną !

  10. Ja mówi:

    Po pierwsze, w mediach nie istnieje coś takiego jak “obiektywizm”. Nie istnieje i nie ma prawa istnieć, bo na czym niby miałoby to polegać? Na odczytywaniu suchych komunikatów, bez żadnego komentarza? Kto normalny byłby zainteresowany takim przekazem medialnym? Inna sprawa, że suchy komunikat niekiedy nie jest możliwy, gdyż są sytuacje, w których istnieje kilka przeciwstawnych wersji wydarzeń, albo takie, gdy to samo wydarzenie jest różnie interpretowane przez dwie strony sporu. W takich przypadkach należy dążyć do ustalenia, która strona ma rację, a nie do silenia się na sztuczną bezstronność.

    Po drugie, jest oczywiste, że bez podjęcia poważnych działań na rzecz popularyzacji polskich mediów na Litwie, wileńscy Polacy będą nadal w zdecydowanej większości odbiorcami mediów rosyjskich, ulegającymi kremlowskiej propagandzie. Pisałem to wielokrotnie, ale w Polsce niestety mało kto poważnie podchodzi do tego problemu.

    do Racjonalizm: jak ktoś chce jakiś produkt sprzedać, to musi najpierw zainwestować w jego promocję. Nikt nie rzuci się na nowy produkt, jeśli obok dostępna jest popularna od wielu lat alternatywa. Niestety, polskie władze nie są najwyraźniej zainteresowane promocją polskich mediów i polskiej rozrywki na Litwie. Ale jeśli zmienią swoje podejście, to mogą sporo osiągnąć, wystarczy trochę się postarać.

    do Andrzej: to jest taka głupia małostkowość. Litwini nas wkurzają, więc niech Ruscy zrobią z nimi co chcą. Problem w tym, że jeśli Rosja będzie mogła zagrozić niepodległości Litwy ( kraju UE i NATO ), to nic nie powstrzyma jej również przez stworzeniem podobnego zagrożenia dla niepodległości Polski. Litwini robią bardzo wiele, by zrazić do siebie Polaków, ale współczesna Litwa jest małym, niezbyt istotnym krajem, który nie jest w stanie Polsce w żaden sposób zaszkodzić. Natomiast Rosja jest poważnym przeciwnikiem. Dlatego, choć w kwestii obrony praw wileńskich Polaków nie wolno ustąpić Litwinom nawet o milimetr, to jednocześnie trzeba jednoznacznie opowiedzieć się za niepodległością Litwy i jej niezależnością od Rosji. Nie z altruizmu, tylko z troski o własne interesy.

  11. dobrze mówi:

    bylo: za PRLu Kowno ogladalo polskie TV seriale, Wilno bylo bez zasiegu. Tacy jak lansberg, ale i bardzo wielu porzadnych Litwinow na potege kupowalo w Wilnie polskie tlumaczenia Zachodnich ksiazek. Czestokroc czytajacy Litwin znal polskie realia i znal jezyk polski o glowe lepiej od chlopa z Solecznik. I co? Na poczatkach Sajudisu oczytani po polsku Litwini wykazali sie zazarta antypolskoscia, wrecz carska, jak ich guru ivan bassan’ovic, czy agent soviecki voldemaras. Ale dzisiaj jest tak, ze nikt na Litwie nie ma nalezytego dostepu do informacji po polsku. To jest akcja przeciw polskosci?

  12. maria mówi:

    Nasi polityc y zyja w c iaglym stra chu przed Rosja, odlaczyli ludziom telewizje rosyjska i mysla,ze sa w porzadku..Sami nabroili i sami sie lekaja, cala nadzieja na Ameryke..Nie moga zyc samodzielnie,musza zeby byc w jakims “rabstwie”,bo Am eryka niczym sie nie rozni od innych…

  13. Koroniarz mówi:

    Lietuvisi prędzej dobrowolnie dołączą do Rosji, niż pozwolą na powszechnie dostępną polską telewizję.

  14. Kmicic mówi:

    do Ali 1:
    “gdzie będą się produkowali dziennikarze tacy jak bracia Radczenko”- a to jest w stanie tylko odstraszyć Wilniuków od takiej pseudopolskiej tvlt

  15. Cenzor Carski Walter mówi:

    Ja pisał:

    Po pierwsze, w mediach nie istnieje coś takiego jak „obiektywizm”. Nie istnieje i nie ma prawa istnieć, bo na czym niby miałoby to polegać?Na odczytywaniu suchych komunikatów, bez żadnego komentarza? Kto normalny byłby zainteresowany takim przekazem medialnym? Inna sprawa, że suchy komunikat niekiedy nie jest możliwy, gdyż są sytuacje, w których istnieje kilka przeciwstawnych wersji wydarzeń, albo takie, gdy to samo wydarzenie jest różnie interpretowane przez dwie strony sporu. W takich przypadkach należy dążyć do ustalenia, która strona ma rację, a nie do silenia się na sztuczną bezstronność.

    Ale interpretacja zależy od przepuszczeń – fakty same o sobie nic nie mówią. Porównując przeciwstawne wersji wydarzeń poprzez pryzmat wspólnego przepuszczenia, całkiem możliwe jest wykrycie fałszu, nie stwarzając przy tym żadnej sztucznej bezstronności.

  16. marek mówi:

    Koroniarz 13
    Chyba masz rację. Inna sprawa, że nasza powszechnie dostępna telewizja niekoniecznie będzie pozytywnie oddziaływała na zachowanie polskości na Wileńszczyźnie.
    Rozwiązaniem byłaby polska telewizja dla Wileńszczyzny robiona przez samych Wilniuków.

  17. Bronislaw mówi:

    sprzeczka czy Polska TV ma byc w Litwie,možliwie ježeli ją dopuszczą,dlaczego a dlatego že jakby litewski system nas nie nazywal že my moskali,W.Tomaszewski agent itd.bylaby tu Polska i my wszyscy rozmawialiby po polsku,tabliczki wieszaliby po polsku i oni to wiedzą,niechcą tego dopuscic,bo polskosc unas a nie rosyjskosc w duszy,a rozmawiac,sluchac,patrzyc na rosyjskim szczeže powiem bliszy od zmuszającego,choc ja go i znam,ale w polsce nie mogą chyba tego zrozumiec,to pierwsza a po drugie zrobiono nas wrogami i ruskich razem znaczy my i razem zostajemy,system litewski nawet z Senatu Polskiego mowili na jakiej podstawie odrodzono Litwę,jakby do tego czasu nie wiedzieli,opomiętano się že my nie tak prosto walczyli o polskosc,litewskie polityki otwarcie mowią kiedy my starsze pokolenie umžym bo mlodym niema z czym zrownac i lžej swoje im w glowę antypolskie wstawic,bo juž jest polakow zažartych litewskiej idiologji,nap.jak dobrze post 11,on nie jest mlody ježeli pamienta Kovno i polskie TV,a mysli wypowiada po litewsku czyli antypolski.i niezlujsię to jest twoja sprawa tylko niemysl že ty mądry.

  18. Koroniarz mówi:

    marek 16
    Pewnie, że tak, ale telewizja z programem wyłącznie publicystycznym to za mało. Potrzebne są kanały z szeroką ofertą, w tym filmową i rozrywkową, a to wymaga bardzo dużych pieniędzy. Na razie taniej byłoby skorzystać ze stacji działających w Koronie, przy czym publiczne mogłyby mieć sekcję regionalną (podobnie niepubliczne, gdyby zechciały).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.