59
Mer Zuokas pozdrowił „Kurier” z Dniem Wolności Prasy

Redakcję „Kuriera Wileńskiego” wczoraj odwiedził mer Wilna Artūras Zuokas. Chciał osobiście pozdrowić zespół polskiego dziennika z okazji Światowego Dnia Wolności Prasy. Włodarz miasta życzył gazecie dużo czytelników oraz wiele ciekawych tematów.

07_maj_Zuokas
image-65193

Swoje spotkanie z „Kurierem” mer Wilna rozpoczął od zwiedzania Muzeum „Kuriera Wileńskiego”, który jest jedną z najstarszych gazet ukazujących się na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Podczas spotkania z wydawcami gazety — Zygmuntem i Grzegorzem Klonowskimi oraz redaktorem naczelnym dziennika Robertem Mickiewiczem rozmawiano o znaczeniu prasy dla budowy społeczeństwa obywatelskiego, zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie. Mer Wilna, który, zanim zaczął karierę polityczną, wiele lat pracował jako dziennikarz. Był korespondentem litewskich i zagranicznych mediów w strefie konfliktów zbrojnych w Iraku, Górnym Karabachu, Abchazji i Naddniestrzu. Jak zauważył, obecna sytuacja na Ukrainie ma wiele wspólnych mianowników z sytuacją, która panowała w miejscach objętych konfliktami i w których wcześniej pracował.

Swoje spotkanie z „Kurierem” mer Wilna rozpoczął od zwiedzania Muzeum „Kuriera Wileńskiego”, który jest jedną z najstarszych gazet ukazujących się na Litwie. Artūras Zuokas podziwiał bogatą historię polskiego dziennika oraz wytrwałość zespołu redakcyjnego, dzięki któremu gazeta ukazuje się bez przerwy już ponad 60 lat. W prezencie od redakcji mer Wilna otrzymał ostatni dodatek poświęcony Cmentarzowi Wojskowemu na Rossie.
Podczas redakcyjnego spotkania z włodarzem miasta poruszono również sprawy Wilna. Mer przedstawił najbliższe plany rozbudowy węzła komunikacyjnego znajdującego się w pobliżu redakcji i stale zakorkowanego w godzinach szczytu skrzyżowania szosy Lidzkiej z Mińską. Jak poinformował, w najbliższym czasie skrzyżowanie zostanie poszerzone o dodatkowy pas ruchu, a w 2016 roku rozpocznie się budowa wiaduktu, który ostatecznie rozładuje zatory drogowe.

Wydawca „Kuriera” Zygmunt Klonowski nawiązał z kolei do tematu małego bezwizowego ruchu granicznego z Białorusią. Jak zaznaczył wydawca, że Wilno gospodarczo niewątpliwie skorzystałoby ze zniesienia wiz w strefie przygranicznej i mer stolicy mógłby bardziej aktywnie interweniować w tej sprawie w rządzie.
Artūras Zuokas, powołując się na przykład Polski, zgodził się z opinią wydawcy, że przygraniczny ruch bezwizowy byłby wyraźnym bodźcem dla rozwoju całego regionu wokół stolicy. Zapewnił jednak, że kwestia ruchu bezwizowego jest tematem stale obecnym w jego rozmowach z premierem rządu oraz ministrem spraw zagranicznych.

— To, że do dzisiaj nie mamy bezwizowego ruchu z Białorusią oraz z obwodem kaliningradzkim jest ogromnym niedopatrzeniem naszych władz – podkreślił Zuokas. Dodał, że Polska, która ma podobne co Litwa relacje z Rosją i Białorusią, potrafiła porozumieć się z Moskwą ws. ruchu z obwodem kaliningradzkim i jest bliska podobnego wyniku z Mińskiem.
Po spotkaniu z redakcją mer Wilna obejrzał galerię pamiątkowych zdjęć „Kuriera”, z których jedno zwróciło jego szczególną uwagę. Patrząc na zdjęcie z wywiadu udzielanego „Kurierowi” przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, mer Wilna powiedział, że w okresie, kiedy Kaczyński był włodarzem Warszawy, wielokrotnie spotykał się z nim w ramach współpracy samorządów. Dodał też, że od gospodarza polskiej stolicy otrzymał wiele cennych rad i uwag na temat zarządzania miastem.

59 odpowiedzi to Mer Zuokas pozdrowił „Kurier” z Dniem Wolności Prasy

  1. Kmicic mówi:

    Mer Wilna mógłby, zamiast budowania sobie za darmo PR, wspomóc chociaż 100tys. lt KW. Mer słynie z szerokiego gestu i wydaje znacznie większe pieniądze na bzdety..

  2. Zabrze wschód mówi:

    Cieszy takie spotkanie.

  3. pruss mówi:

    zyczenia przyjete a ciekawych wrecz wnerwiajacych tematow dostarczaja nam jego ziomkowie i to w nadmiarze

  4. Paweł mówi:

    Przyjazne wobec Polaków gesty trzeba doceniać i odwzajemniać, mimo trudności, mimo sporów, mimo konfliktów. Każdy, kto decyduje się na przyjazny gest, musi otrzymać pozytywną odpowiedź.

  5. Lubomir mówi:

    Kiedy ludzie są jednego serca i jednego ducha, nie ma znaczenia w jakim języku mówią. Wielki szacunek dla mera Arturasa Zuokasa.

  6. zozen mówi:

    Element kampanii wyborczej? Ma nadzieję na głosy Polaków

  7. N mówi:

    Jaki pezyjazny gest? Zwyczajny chwyt przedwyborczy. Taikė gesty mogl zrobic wczesniej i bezinteresownie….

  8. Bronisław mówi:

    To tylko przed wyborami, po wyborach stanie wszystko na swoje miejsca, nie cieszczie się.

  9. Paweł mówi:

    Ta… deprecjonować i lekceważyć każdy przyjazny krok. Choćby Litwin posypał głowę popiołem i popełnił harakiri dla przebłagania Polaków, to i tak zawsze będzie niewystarczające i nieszczere. A każde ustępstwo będzie skutkować podniesieniem poprzeczki.

  10. Ali mówi:

    @Paweł : Zgadzam się z Tobą, ale co Polacy mają dalej robić ? Głosować na Zuokasa zamiast na Tomaszewskiego ? Przecież powyższy artykuł już jest formą podziękowania.

  11. sorry mówi:

    nawet jakby odwiedzil kosciol Sw.Ducha i zwrocil skradziony obraz Jezusa milosernego, to za niego nie oddalbym swoj glos – zlodziej pozostaje zlodziejem

  12. marek mówi:

    Przyjazny, czy nieprzyjazny? Co za różnica? Tak, czy tak wizyta jest dowodem na to, że KW ma jakieś znaczenie. Choćby w kampanii wyborczej.

  13. Zbigniew mówi:

    Oj Pawełku, Pawełku a gdzie Ustawa o mniejszościach narodowych,która obowiązywała do lat dziewięćdziesiątych i została zniesiona, gdzie traktat o dobrym sąsiedztwie zawarty między Polską a rządem RL, jest on respektowany, czy też jest nic nie znaczącym świstkiem papieru.
    Litwa przestrzega konwencji europejskich w sprawie mniejszości narodowych czy też nie?.
    Warto przy tym postawić pytanie zasadnicze czy Litwa jest właściwie w Unii Europejskiej czy też nie, bo niby jest, ale jeśli już chodzi o przestrzeganie standardów jakie obowiązują w cywilizowanym świecie to już tak nie bardzo. a kary za dwujęzyczne tabliczki, pytanie więc w jakim cywilizowanym kraju te metody się stosuje.
    Trzeba dbać trwałe fundamentalne zapisy aby Polakom na Kresach żyło się lepiej czuli się że Republika Litewska to ich Państwo i wtedy nie będzie konfliktów miedzy nacjami i Litwa będzie postrzegana w społeczeństwie Polskim jako normalne Państwo. Tu nie trzeba posypywać głowy popiołem, ani popełniać harakiri, wystarczy przestrzegać umów i traktatów. A między Polska a Litwą stosować politykę wzajemności, myślę tu o mniejszościach narodowych.

  14. Ryś mówi:

    Chytry lis ten Zuokas.Mistrz piarów i reklamowania się.Wystarczy wspomnieć jego stare grzechy i wszystkim wszystko stanie się jasne.Ma rację Kmicic i inni,którzy do podobnego chwytu reklamowego podchodzą skromnie mówiąc z “hamowanym optymizmem”i wielkim zwątpieniem w szczerość gestów mera

  15. Paweł mówi:

    Oj Zbysiu 🙂 Pewnie, że jest nie najlepiej. Więc co w związku z tym? Mamy pokazywać, że każdy przyjazny gest uznamy za niewystarczający? Mamy z góry dawać sygnały Litwinom, że każde ustępstwo wobec Polaków zostanie przedstawione jako zwycięstwo Polaków nad Litwinami? Każde zbliżenie sytuacji na Litwie do standardów europejskich należy przedstawiać jako WSPÓLNY sukces WSZYSTKICH obywateli w udoskonalaniu wspólnego państwa. Dlatego też nawet drobne gesty należy doceniać.

    OK! W każdym kraju politycy są wyrachowani. Cokolwiek zrobią, zawsze przeprowadzają rachunek politycznych zysków i strat. Tym niemniej Litwin przyszedł do Polaków. Deprecjonowanie tego gestu będzie zawsze odbierane przez Litwinów negatywnie. Jeżeli ktoś mówi “dzień dobry”, to nie należy odpowiadać “chrzań się Litwinie”, choćby to był nawet polityk, który ma jakieś ukryte cele.

    Jasne, że sytuacja na Litwie nie jest najlepsza i byłbym nawet w stanie uwierzyć w “genetyczny litewski szowinizm”, gdybym na przykład nie wiedział, jak POLSKA WŁADZA kiedyś traktowała Słowińców. Umilano im życie tak, że wszystkich w końcu wyrzucono z Polski, choć wcale nie chcieli wyjeżdżać i opierali się, jak mogli. Ostatni Słowiniec powiesił się po środku pustej wsi. W Polsce nie mieli nawet dowodów osobistych. Chciał jechać do miasta? Musiał najpierw poprosić o zgodę MO. Można powiedzieć: to nie była władza polska, lecz władza komunistyczna. G… prawda. Stalinowi wisiało, czy jakiś wieśniak z Pomorza jest szykanowany, czy nie. Sprawa była zbyt drobna, a w tym samym czasie w Świnoujściu istniały jeszcze niemieckie szkoły i Stalin nie protestował.

    A dziś? Gdzie się da, widać dwujęzyczne tablice, polsko-litewskie, polsko-ukraińskie, białoruskie, niemieckie, kaszubskie i jakie tylko… Trzeba było czasu… Na Litwie tak samo. Można to wszystko załatwić prawie bezboleśnie. Tylko z czego wtedy będą żyli polscy obrońcy polskości i litewscy obrońcy litewskości? Gdy przestaną wybuchać pożary, strażacy zdechną z głodu (mówiąc w przenośni).

    Stwierdzenie, że Litwa nie przestrzega prawa unijnego, to po prostu kopanie leżącego, ale przecież nie kopanie jest celem nadrzędnym. W każdym razie NIE POWINNO być celem nadrzędnym. Jestem Polakiem, ale już mi uszy puchną od tego tryumfalistycznego krzyku, który rozlegnie się, gdy Litwini ustąpią w sprawie “W” i w sprawie tablic. Oczywiście chcę, żeby ustąpili, ale ciarki mnie przechodzą, gdy pomyślę, jak to zostanie przedstawione. “Oto znowu Polacy ZMUSILI Litwinów do uległości” – Nie zwycięstwo w walce O COŚ, lecz zwycięstwo NAD KIMŚ. Jeżeli ja dostaję gęsiej skórki, gdy o tym myślę, to znaczy, że Litwini już mają na tym tle silną nerwicową biegunkę.

    Reasumując: na każdy przyjazny gest należy odpowiadać przyjaznym gestem. Nie umniejszać znaczenia takich gestów, nie odpowiadać arogancją, nie podnosić w nieskończoność poprzeczki.

  16. Ali mówi:

    @ Paweł : Dlaczego obłudnie “troszczysz się ” o to,że “gdy przestaną wybuchać pożary, strażacy zdechną z głodu” ? To nie powinno być twoim zmartwieniem, ani zmartwieniem Litwinów. Odwrotnie, Litwini po to, aby “zdechli strażacy” powinni jak najszybciej zezwolić na literkę “w” w nazwiskach oraz na dwujęzyczne tablice. Właśnie dlatego ! No, ale jeśli na to nie zezwolą, “strażacy” nadal będą działali, gdyż są potrzebni. To nie “strażacy” z AWPL sprzeciwiają się dwujęzycznym tabliczkom i pisaniu literki “w”. Być może są wiedzeni jakimś instynktem samobójczym, ale to właśnie oni walczą o to, aby na Litwie nie było “pożarów” na tym tle. Niestety, “pożary” te podsycają sami Litwini nie godząc się na spełnienie postulatów AWPL. Być może to im zależy na istnieniu polskich “strażaków”. Kto wie ?
    Co do radości z ewentualnego zwycięstwa, to można powiedzieć tylko tyle, że każdy człowiek cieszy się ze zwycięstw. Jest to normalna ludzka reakcja. Trudno wymagać, aby Polacy z takiej okazji płakali. A to, że ty już dzisiaj dostajesz “gęsiej skórki” na myśl o takim ewentualnym zwycięstwie, mówi się trudno. Bezpośrednio zainteresowani, czyli Polacy z Wileńszczyzny, jakoś to przeżyją. Większość internautów piszących tutaj z Polski, również.

  17. Paweł mówi:

    Ali, Marek !
    Absolutnie nie twierdzę, że należy głosować na mera, bo odwiedził KW. Sam nie jestem uczestnikiem życia politycznego na Litwie. Mieszkam w Polsce i cokolwiek piszę, jest to skierowane do Polaków w ogóle, a nie konkretnie do Polaków na Litwie. Trochę wpieprzam się w nie swoje sprawy, ale dziś w Europie Środkowej nie ma już “nie swoich” spraw. Interesuje mnie przesyłanie sygnałów między Polakami i Litwinami oraz w odwrotnym kierunku. Tylko to, a nie polityczne sukcesy jednego polityka. Należy uszanować gest. Odpowiedzieć również przyjaznymi gestami. Niekoniecznie od razu głosować na mera.

  18. Zbigniew mówi:

    Do: Paweł Zgadzam się że mieszkając w jednym kraju należy dążyć do zgody,ale już nie jestem pewny kto tą rękę do zgody pierwszy winien wyciągnąć, czy Ci którzy są szykanowani i dyskryminowani za polskość na tamtejszym terenie, którzy od lat walczą o przyznanie należnych im praw, którzy płacą niebotyczne wprost kary za dwujęzyczne tabliczki na swoich prywatnych posesjach, czy może raczej ci, co sprawują dzisiaj władze, przez uchwalenie ustaw sprzyjających swoim obywatelom, i przestrzeganie standardów występujących w całej Europie, oprócz Litwy.
    Przecież członkostwo w Unii Europejskie zobowiązuje. Nie tylko są prawa ale i obowiązki o których to Litwa wydaje mi się że zapomniała. A traktat polsko- litewski, przez Polskę przestrzegany, przez Litewską już nie. Zasada wzajemności z Polską też winna obowiązywać
    Jestem pewien że gdyby Litwa przestrzegała tych podstawowych przecież standardów nasi Rodacy czuli by że to ich państwo, że są u siebie, nie czuli by się obywatelami drugiej kategorii i nie było by konfliktów.
    Piszesz że na to trzeba na to kilku lat,a ja myślałem że Litwa wstępując przy pomocy przecież Polski do grona państw europejskich, należycie była przygotowana , widocznie się myliłem.

  19. Paweł mówi:

    Ali,
    Z pewnością nie jestem obłudny. Interesuje mnie skuteczność. Osiągnięcie celu. A celem są dobre stosunki między Polakami, Litwinami oraz Ukraińcami i innymi narodami tej części Europy. Dobre stosunki są kluczem do rozwiązania problemów, również problemu “W”, również tablic, również problemów historycznych. Żyję na tym świecie wystarczająco długo, żeby rozumieć jakie są (w każdym narodzie) główne przyczyny wrogości wobec mniejszości. Dobrze wiem, jak się taką wrogość podsyca i jak można przeciwdziałać temu podsycaniu. Wcale nie atakuję AWPL. Wręcz przeciwnie, życzę jej jak największych sukcesów.

    O co w końcu chodzi?? Czy o to, żeby jak najszybciej rozwiązać problem? Czy żeby jak najdłużej go rozwiązywać?

    Jeżeli chodzi o jak najszybsze rozwiązanie problemu, to należy mówić o WSPÓLNYM SUKCESIE, a nie o zwycięstwie JEDNEJ STRONY NAD DRUGĄ. Ale jeżeli chodzi o to, żeby w naszym europejskim regionie jak najdłużej się gotowało, żeby jak najdłużej były problemy, to oczywiście, każdy najdrobniejszy zgrzyt należy przedstawiać jako zbrodnię na polskim narodzie. Pozytywne kroki strony przeciwnej umniejszać, a negatywne wyolbrzymiać. I zawsze, gdy osiągnie się sukces, należy podkreślać, że druga strona została pokonana.

    JASKRAWY PRZYKŁAD:

    Zapewne wszyscy zainteresowani problemem stosunków polsko-litewskich na Litwie, obejrzeli filmik o interwencji litewskiej policji podczas obchodów rocznicy Powstania 1863 roku. Przecież jeżeli spokojną interwencję policji będzie się komentować w taki sposób, to staniemy się wielkim domem wariatów. Jak policjant mówi, że trzeba poddać się rewizji przed wejściem na posternek, BO TAKIE SĄ PRZEPISY, to trzeba otworzyć torbę bez zbędnego ględzenia, a nie wstawiać gadkę w stylu: “co ty myślisz, że ja jakiś terrorysta jestem?”. Jak policjant mówi, że trzeba złożyć wyjaśnienia na posterunku, to trzeba pojechać i złożyć, a nie wygłaszać teksty, które niczego nie wnoszą do sprawy. Tam litewscy policjanci wykazali większą cierpliwość, niż wykazują ich polscy koledzy w analogicznej sytuacji. A już zupełną tragifarsą był tekst, że Prezydent Litwy “PO-WIN-NA ŚWIĘ-TO-WAĆ”, bo ksiądz Stańczyk najlepiej wie, jakie są obowiązki prezydentów.

    Zamiast rzucać się policjantowi na szyję, może lepiej poprosić kogoś, żeby przetłumaczył na litewski trochę powstańczych piosenek? Ktoś na pewno się znajdzie. Może jakiś zespół zrobi kilka nagrań? To bardziej zachęci Litwinów do świętowania powstańczych rocznic, niż odgrywanie przed kamerami rzekomo skrzywdzonej przez Litwinów sieroty.

  20. Kmicic mówi:

    Do Paweł:
    Właśnie Polacy na LT walczą O COŚ , ANIE PRZECIW KOMUŚ. W całkowitym przeciwieństwie do Lt , którzy konsekwentnie walczą PRZECIW Polakom.

  21. Ali mówi:

    @Paweł : Takie pozytywne przykłady współpracy jakie zaproponowałeś przykładowo w końcowym akapicie postu numer 19 popieram całkowicie. Warto to robić.
    Nie zmienię jednakże zdania w kwestii podstawowej, a mianowicie tej, że to Litwini jako nacja dominująca na Litwie powinni, w imię gaszenia owych przysłowiowych “pożarów”, wyjść naprzeciw mniejszości polskiej i w końcu zrealizować zgłaszane przez nią podstawowe postulaty. Czas po temu nastał najwyższy.
    A gdy to się stanie, łatwiej będzie propagować wspólne tradycje powstańcze, łatwiej będzie kolportować tłumaczenia piosenek powstańczych na język litewski itd.

  22. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    Tutaj jeszcze raz podkreślam, że mówię do wszystkich Polaków, a nie tylko do Polaków na Litwie. To możliwości Polaków jako całości są duże. Rękę powinna wyciągać przede wszystkim strona silniejsza. Na Litwie silniejsza jest strona litewska i właśnie ona powinna przede wszystkim chronić mniejszość i wyciągać do mniejszości rękę. Że robi to w stopniu niewystarczającym, to fakt i problem. Jest to tak oczywiste, że aż zmęczyło mnie potakiwane.

    Licząc “po całości” strona polska jest stroną silniejszą. Stosunek wynosi w tej chwili 15:1 na korzyść Polaków. Co z perspektywy Polaków na Litwie jest smokiem, to w rzeczywistości jest małą myszką. To nie znaczy, że należy pozwalać, żeby myszka gryzła nas w palec, ale to też nie znaczy, że powinniśmy myszkę rozdeptać. Wręcz przeciwnie, należy myszkę chronić.

    Jeżeli rzaczywiście zależy nam na tym, żeby myszka przestała gryźć, to musimy sprawić, żeby przestała się bać. Bo ta myszka nie jest wredna z natury. Ta myszka jest śmiertelnie przerażona i dlatego gryzie. Boi się nie tylko nas. Boi się przyszłości, boi się, że te wszystkie odrodzeniowe wysiłki ostatnich 120 lat zostaną zniszczone nawet nie przez inne narody, ale po prostu przez prawo entropii. Że to wszystko rozpuści się w wielkim tyglu narodów i za sto lat nie będzie już nic.

    MUSIMY ODPOWIADAĆ POZYTYWNYM SYGNAŁEM
    NA KAŻDY POZYTYWNY LITEWSKI SYGNAŁ

    Akcja “LITHUANIA LOVES POLAND” spotkała się z bardzo słabą polską odpowiedzią. Za to zdjęcie idioty z transparentem “W – TYLKO NA WASZYCH GROBACH” zrobiło w Polsce wielką karierę. I tak jest zawsze. Na każdy przyjazny gest odpowiadamy: “najpierw dajcie nam W, dajcie nam tablice”. Tłumaczenie, że nasze pozytywne odpowiedzi na przyjazne gesty mają właśnie PRZYSPIESZYĆ i UŁATWIĆ rozwiązanie problemu, zdaje się być grochem o ścianę. Łatwiej dyskutować z katarynką.

  23. Koroniarz mówi:

    Kmicic 20.
    Dawno nie czytałem trafniejszego wpisu.

  24. Koroniarz mówi:

    Swoją drogą, nawet jeśli mer zrobił to w kontekście przedwyborczym, to doceniam ten gest. Przecież ten człowiek bardzo naraził się Lietuvisom i to właśnie przed wyborami. Na pozdrowienie odpowiadam pozdrowieniem. Oby więcej takich na Litwie!

  25. Paweł mówi:

    Koroniarz!
    Skoro doceniasz przyjazne gesty, to wyślij jakiś pozytywny sygnał do Litwinów. Niekoniecznie akurat do mera Wilna, ale wejdź na przykład na “Lithuania loves Poland” na Youtube, daj plusa, napisz coś miłego, umieść gdzieś link wspierający akcję. Pochwal najładniejszą polsko-litewską “Hetalię”… Ja wiem, że ta symbolika jest bardzo prosta, ale właśnie prostej przyjaznej symboliki potrzeba.

    Przypomina mi się taka sytuacja opisana przez Davisa:

    W czasie Powstania Warszawskiego pewien Słowak z oddziałów węgierskich, zaczął głośno krzyczeć w stronę polskich pozycji. Treść była mniej więcej taka:

    Polacy! Wytrwajcie, nie poddawajcie się! Reżim hitlerowski może załamać się w ciągu kilku tygodni, więc kontynuowanie oporu ma sens.

    Było to przecież kilka tygodni po zamachu na Hitlera. Opozycja w Niemczech była silna, coraz silniejsze było niezadowolenie żołnierzy. Załamanie władzy hitlerowskiej było możliwe, nawet prawdopodobne.

    Gdyby krzyczał “Niech żyje Polska!”, to też byłoby bardzo miłe, ale niewiele wnosiło by do sprawy. On wiedział, że trzeba przede wszystkim przekazać Powstańcom sygnał, że to co robią, ma sens.

    Tak jest też w komunikacji litewsko-polskiej. Jeżeli ktoś ze strony litewskiej wysyła pozytywne sygnały, to przede wszystkim powinien otrzymać potwierdzenie zwrotne, utwierdzające go w przekonaniu, że to co robi, ma sens.

  26. do Kmicica 1. mówi:

    Mer nie jest dyspozytorem kasy samorządowej, więc każdą decyzje o wydaniu 100, czy nawet 1 tysiaca musiałby uzgadniać z koalicją w tym z partnerem AWPL. Dziwny zbieg okoliczności, ale gdy Zuokas poprzednio był merem i bez AWPL w koalicji, to miasto finansowało swoją stronę w Kurierze. Nie wiem czy było to 100 czy może tylko 10 tys., ale jakiś pieniądz był. Lecz gdy AWPL weszło w kolaicję i z Paksasem przejęli władzę w Wilnie (już bez Zuokasa) to finansowanie Kurierowi zabrano. Jeśli to tylko zbieg okoliczności to AWPL teraz może zainicjować jakąś formę współpracy samorządu z Kurierem i zobaczymy czy Zuokas na to przystanie. Jeśli nie, to dopiero wtedy będziemy mogli wieszać na nim przysłowiowe psy 🙂 a jak na razie, to sprawa nie ładnie pachnie ze strony naszych radnych…

  27. Paweł mówi:

    Ali (21) !
    Cieszę się, że zgadzasz się ze mną. Mamy kilka wspólnych z Ukraińcami przebojów, chociaż historia polsko-ukraińska była bardziej krwista (Hej Sokoły, Dumka na dwa serca, Przyszedł nam rozkaz = Подай дівчино руку…). A z Litwinami co? Czarna dziura. W akcie rozpaczy można przytoczyć “Dabar Lenkai ne prapuolei koi Žemaičiai…” ale nikt tego nie pamięta. Takie drobne sprawy, jak wspólne piosenki, pozytywnie oddziałują na ludzką psychikę.

    Nie musisz zmieniać zdania w kwestii podstawowej, bo nikt (nawet ja) nie zaprzecza.

    Jeżeli dwóch Polaków potrafi się zgodzić, to Polak z Litwinem jeszcze łatwiej się dogada :))

  28. Koroniarz mówi:

    Paweł 27.

    “Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy żyje Żmudź…” Ech, gdybyż to do tej tradycji odwołano się po 1918 i 1991 roku… Niestety, jej miejsce zajęła “Auszra”, Basanowicz, Smetona, szaulisi, Landsbergis… Jak już powiedziałem, doceniam wszelkie gesty, zrywające z tym duchem. Rozumiem też obawy o ich szczerość. O ile wiem, że nie służą one maskowaniu prześladowań i fałszowaniu historii – wspieram.

  29. Lubomir mówi:

    Myślę, że Polska powinna dopracować się w relacjach z Litwą i Żmudzią klauzuli najwyższego uprzywilejowania. To powinno wynikać z wielkiej ilości duchowych związków Polaków z Litwą i Żmudzią, a także z więzi rodzinnych pomiędzy Polakami, Litwinami i Żmudzinami.

  30. Paweł mówi:

    Lubomir!
    Klauzula klauzulą, ale Żmudź nie jest państwem. Jak przyjąłbyś wypowiedź, gdyby jakiś Niemiec napisał, że Polska ORAZ ŚLĄSK powinny zrobić to, czy tamto? Poczucie żmudzkiej odrębności jest faktem. Mówi się nieraz, że stosunki Polaków ze Żmudzinami są lepsze niż z ogółem Litwinów. Powinniśmy to szanować, jednak nie powinniśmy podkreślać wewnątrz-litewskich różnic. To nie nasza sprawa. Dywersyjne wypowiedzi na polskich forach internetowych najczęściej obrażają Żmudzinów i dążą do wytworzenia skrótu myślowego

    Żmudzin=”Zły Litwin”

    “Dobry Litwin”=Białorusin

    Nie należy dywersantom pomagać.

  31. Koroniarz mówi:

    Żmudzin – bardzo dobry człowiek i partner.

    Polak, który postanowił wytworzyć w sobie “narodowość” lietuvską przez mitomański antypolonizm – oceńcie sami.

  32. Paweł mówi:

    Koroniarz!
    Faktem jest, że neofita, na przykład świeżo upieczony katolik, bywa bardziej katolicki od samego papieża. Tak też bywa ze świadomością narodową. Im ktoś “młodszym” jest Litwinem, tym bardziej bywa antypolski. Dziś jednak nie ma sensu zbytnio tych spraw roztrząsać. Moim zadaniem należy łagodzić/zwalczać postawy antypolskie, jednak w żadnym razie nie należy dziś podważać podstaw litewskiej świadomości narodowej. Litewski nacjonalizm w starym stylu, powoli, powoli odchodzi w przeszłość. Jest jeszcze silny, ale już nie tak silny, jak kiedyś. Powinniśmy wspierać nowoczesny, przyjazny Polsce i Polakom litewski patriotyzm.

  33. Jurgis mówi:

    Mer Wilna Artūras Zuokas zachował się przyzwoicie i warto to odnotować. Jest w pewnej mierze łagodzenie często powtarzających się ataków z oskarżeniami i wnioskami o karanie wobec Kuriera Wileńskiego.Przy rozdziale środków wsparcia finansowego takiego jak otrzymują inne pozycje wydawnicze w Wilnie Kurier Wileński jest kopciuszkiem.

  34. Powiłas mówi:

    Trzeba szukać wśród Litwinów sojuszników a nie potępiać ich w czambuł i przezywać lietuvisami.

  35. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Maj 8, 2014 at 11:42 –
    Oj,naiwny,naiwny,jak dziecko we mgle!
    “Polacy! Wytrwajcie, nie poddawajcie się! Reżim hitlerowski może załamać się w ciągu kilku tygodni, więc kontynuowanie oporu ma sens.”
    I co? załamał się ten “reżim w ciągu kilku tygodni”?

    “Było to przecież kilka tygodni po zamachu na Hitlera. Opozycja w Niemczech była silna, coraz silniejsze było niezadowolenie żołnierzy.”
    A ta “silna opozycja w Niemczech” to jakie miała cele? Wiesz coś o tym?

    “Załamanie władzy hitlerowskiej było możliwe, nawet prawdopodobne.”
    “Władza hitlerowska” nie załamała nigdy.No chyba że dopiero z chwilą gdy Adolf w bunkrze strzelił sobie w łeb!

  36. Wereszko mówi:

    @ Powiłas, Maj 14, 2014 at 13:53 –
    “Trzeba szukać wśród Litwinów sojuszników a nie potępiać ich w czambuł i przezywać lietuvisami.”

    Nazywanie Lietuvisów Lietuvisami nie jest ich “przezywaniem”.
    Jest oczywista różnica między “Lietuvis” a “Litwin”.Podobnie jak między “Lietuva” a “Litwa”.Mam wyjaśniać dalej?

  37. Powiłas mówi:

    @ Wereszko wyjaśnienie zbyteczne ! bo to taka sama różnica jak Litwini i lietuvisy a Polacy i polaczki.Trzeba zjednywać a nie jątrzyć.Przezywać to mogą się dzieci w piaskownicy…………

  38. Wereszko mówi:

    @ Powiłas, Maj 14, 2014 at 16:30 –
    “bo to taka sama różnica jak Litwini i lietuvisy a Polacy i polaczki.Trzeba zjednywać a nie jątrzyć.Przezywać to mogą się dzieci w piaskownicy”

    Widzę jednak,że trzeba tobie “wyjaśniać dalej”:

    Litwa – wielonarodowe,wielokulturowe,wieloreligijne państwo Wielkie Księstwo Litewskie,razem z Koroną tworzące Rzeczpospolitą Polską.Lietuvisy nie mieli w tym państwie NIC do gadania! Język oficjalny w tym państwie – polski.
    Litwini – obywatele tego państwa.

    Lietuva – etniczne lietuviskie państewko powstałe w 1918r. z inspiracji cara i kajzera.
    Lietuvisy – obywatele tego wściekle antypolskiego państewka.

    Litwa była sojusznikiem Polski a Lietuva od początku była antypolska.W 1920 wspierała bolszewików idących na Polskę,w okresie międzywojennym wynarodowiła 200 tys.Polaków na Kowieńszczyźnie,apogeum ich antypolskiej wściekłości – Ponary (do dzisiaj Lietuvisy nie przyznają się do tej zbrodni).Dzisiaj Lietuvisy kontynuują swoją walkę z polskością na Wileńszczyźnie.

  39. Paweł mówi:

    Wereszko:
    “”I co? załamał się ten „reżim w ciągu kilku tygodni”?””

    Wereszko, nie bądź dzieckiem. Nawet średnio inteligentny przedszkolak rozumie, jaka jest różnica między możliwością a pewnością, jaka jest różnica między probabilistycznym zyskiem oczekiwanym rzeczywistą wygraną w konkretnej próbie.

    Wreszcie, nawet dziecko, czytając mój wpis, zrozumiałoby, że nie mam zamiaru przeskakiwać na temat drugiej wojny światowej, a jedynie zilustrować tezę, że jeżeli ktoś chce podtrzymać czyjeś wysiłki, to powinien przekazywać sygnały, że te wysiłki mają sens.

  40. Paweł mówi:

    Jurgis, Powiłas!
    Oczywiście, macie 100, a nawet 1000% racji. Należy podtrzymywać dialog, szukać porozumienia, łagodzić postawy.

    Mniej więcej 1% “dolewaczy oliwy do ognia” to są ludzie świadomie pracujący dla sił obcych, zwykle wrogich wobec obu stron sporu. 99% “dolewaczy”, to po prostu durnie-piromani, prowokowani do działania przez ten 1%.

  41. Powiłas mówi:

    @Wereszko:
    “Lietuva – etniczne lietuviskie państewko powstałe w 1918r. z inspiracji cara i kajzera. Lietuvisy – obywatele tego wściekle antypolskiego państewka.”
    To nomenklatura lansowana przez “wielepieja” w skali całego Kuriera Wileńskiego.Ukuł swoje określenia i wymądrza się. Nie polecam polemiki bo jest do tego uparty.

  42. Zbigniew mówi:

    Cóż to znowu za spiskowa teoria.

  43. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    Spiskowa teoria, to jest teza o 99% prowokatorów i jednym procencie durniów. Natomiast teza o 1% prowokatorów i 99% durniów, to nie teoria spiskowa – raczej jest to trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

    Czy Ty, Kochany Zbysiu, naprawdę wierzysz, że ci, którzy uszyli transparent “LITEWSKI CH…E KLĘKNIJ PRZED POLSKIM PANEM” nie byli ani IDIOTAMI, ani PROWOKATORAMI ?? Nie możemy wiedzieć, jak to dokładnie przebiegało w tym konkretnym przypadku, ale zazwyczaj inspiratorzy należą do tego jednego procenta, a wykonawcy do tych 99%.

  44. Wereszko mówi:

    @ Powiłas, Maj 14, 2014 at 19:22 –
    “To nomenklatura lansowana przez „wielepieja” w skali całego Kuriera Wileńskiego.Ukuł swoje określenia i wymądrza się.”

    Nie wiem kto to taki “wielepiej”.
    Niezależnie od tego: miał rację?

    @ Paweł, Maj 14, 2014 at 18:44 –
    “jeżeli ktoś chce podtrzymać czyjeś wysiłki, to powinien przekazywać sygnały, że te wysiłki mają sens.”
    Np.
    chcę żeby gość,stojący po przeciwnej stronie przepaści,skoczył w moją stronę.Krzyczę do niego:Skacz! skacz! na pewno się uda!

  45. Paweł mówi:

    “”
    chcę żeby gość,stojący po przeciwnej stronie przepaści,skoczył w moją stronę.Krzyczę do niego:Skacz! skacz! na pewno się uda!
    “”
    Wereszko!
    Coś Cię dręczy? Usiłujesz pozbyć się jakichś wewnętrznych napięć? Coś odreagować?

  46. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Maj 14, 2014 at 22:42 –
    “Coś Cię dręczy? Usiłujesz pozbyć się jakichś wewnętrznych napięć? Coś odreagować?”

    O! następny jewrosowiecki psychoterapeuta!

  47. Paweł mówi:

    Każdą dyskusję, mniej lub bardziej ostrą, ale mającą jakiś sens, człowiek z zaburzeniami, zdoła sprowadzić do poziomu pyskówki w domu wariatów.

    Co można odpowiedzieć człowiekowi, który bredzi o euro-sowietach, żydo-marsjanach albo litwino-diabłach?

  48. Koroniarz mówi:

    @ Paweł

    Na początek: słowo ‘Lietuvis’ nie jest u mnie wyzwiskiem. Używam go, by odróżnić takiego człowieka od Litwina, takiego jak np. Mickiewicz czy Piłsudski. Lepszego określenia nie znam, najbardziej odpowiednie wydają mi się: “Bałtolitwin” lub “Nowolitwin”, ale są nieprecyzyjne, poza tym nie przyjęły się na tym forum. Ponadto, skoro tak bardzo zależy im na tym, aby Wilno było Vilniusem, jeśli tak zwalczają nasz język, jak w przypadku pana Daszkiewicza, to walczę z tymi zjawiskami, spełniając po prostu ich życzenie. Przyznasz, że to bardzo łagodny środek.

    Teraz do rzeczy:
    “(…) w żadnym razie nie należy dziś podważać podstaw litewskiej świadomości narodowej”.

    Podstawy lietuvskiej (jednak) świadomości narodowej to bunt przeciwko polskości, dodatki, np. o literaturze w języku Bałtów (nader skromnej), pozostają dodatkami (tak jak pisma kaszubskie Ceynowy nie czynią z Kaszubów narodu). Niestety, ale tak. A ponieważ polskość ziem litewskich jest faktem (rozumiana szeroko, z miejscem na różnorodność), to podstawą lietuvskiej świadomości jest i musi być antypolonizm.

    “Powinniśmy wspierać nowoczesny, przyjazny Polsce i Polakom litewski patriotyzm”. Ależ oczywiście, pełna zgoda! Już pisałem, że taki patriotyzm wspierałem i wspierać będę. A że czyni on z Lietuvisów na powrót Litwinów, że niszczy ich chorą tożsamość – nie moja wina.

    Mieszko I, tworząc podstawy tożsamości polskiej, wybrał wartość najbardziej pozytywną z możliwych – chrześcijaństwo. Podobnie twórcy unii Korony z Litwą, tworzący nowy rodzaj polskiej tożsamości, odwoływali się w swych dokumentach do miłości (tak! to miał był związek miłości!) Kto zbudował na kompleksach, pysze, zdradzie i nienawiści – tego budowla runie. Ja jej podtrzymywał nie będę, a w miarę możliwości dopomogę w upadku.

  49. Zbigniew mówi:

    Ja już Pawłowi odpisywałem i sedno sprawy mam nadzieję zrozumiale wyłuszczyłem (poz. 13 i 18) i nie chce mi się powtarzać, chodzi jednak o to że Lietuva jako państwo nie może moim zdaniem być postrzegana jako normalny kraj bez przestrzegania konwencji i standardów jakie obowiązują w Europie do której kraj ten się wpisał.
    Wystarczą te zapisy i nikt nie będzie podnosił poprzeczki gdy nasi Rodacy będą czuli że to jest ich Państwo i są szanowani na swojej ziemi.
    Jak widać rząd RL nie jest jak dotąd w stanie zapewnić tych praw mniejszościom narodowym, i mówienie o szukaniu porozumienia wtedy gdy płaci się astronomiczne kary za dwujęzyczne tabliczki jest moim zdaniem niestosowne.
    Ja rozumię że Kraj ma pewne kompleksy wobec kultury i tożsamości narodowej tam zamieszkałych polaków i kilkakrotnie większego sąsiada, nie nam jednak jest je leczyć.
    Z tym Litwa powinna sobie sama poradzić.

  50. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Maj 14, 2014 at 23:11 –
    W swoich wpisach nie użyłem określeń “euro-sowieci”,”żydo-marsjanie”,”litwino-diabły”. Masz omamy? Lecz się!

  51. Anonymous mówi:

    W Wilnie miastem rządzi Litwin z Kowna, a w Opolu o funkcję prezydenta miasta ubiega się Niemiec. Jeżeli wygra, będzie niestety 0:2 dla polskości. W sumie zarówno na Wileńszczyźnie, jak i na Opolszczyźnie przed Polakami wiele organicznej pracy od podstaw.

  52. Lubomir mówi:

    W Wilnie miastem rządzi Litwin z Kowna, a w Opolu o funkcję prezydenta miasta ubiega się Niemiec. Jeżeli wygra, będzie niestety 0:2 dla polskości. W sumie zarówno na Wileńszczyźnie, jak i na Opolszczyźnie przed Polakami wiele organicznej pracy od podstaw.

  53. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    Masz rację. Podsumuję jednak naszą dyskusję dowcipem:

    Na terenie zagrożonym powodzią mieszka Amerykanin, Niemiec i Polak. Wszyscy oni podjęli działania w celu zapobieżenia powodzi.

    Amerykanin zaczął budować zbiornik retencyjny.

    Niemiec zaczął podwyższać wały przeciwpowodziowe.

    A Polak POTĘPIŁ DESZCZ.

  54. Koroniarz mówi:

    Pawle,

    zgrabny dowcip, ale antypolscy fanatycy to nie deszcz ani inna “siła wyższa”. Mają wolną wolę.

  55. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Maj 28, 2014 at 09:07 –
    No tak,przecież wiadomo że Polak jest zawsze najgłupszy! Znana gadka polskojęzycznych wrogów Polski.
    Paweł,a spróbuj rozpowszechnić taką wersję twojego dowcipu:
    “Na terenie zagrożonym powodzią mieszka Amerykanin, Niemiec i… Żyd. Wszyscy oni podjęli działania w celu zapobieżenia powodzi.Amerykanin zaczął budować zbiornik retencyjny.Niemiec zaczął podwyższać wały przeciwpowodziowe.A Żyd… POTĘPIŁ deszcz.”
    Zamiast “Żyd” możesz wpisać też “muzułmanin”.
    Jestem pewien,że już na drugi dzień byłbyś przez media napiętnowany jako antysemita,miałbyś wizytę agentów Mossadu lub poderżnięte przez muzułmanów gardło.
    Szczekasz na Polaków,bo wiesz że to ci niczym nie grozi.Spróbuj poszczekać na Żydów lub muzułmanów.Masz tyle odwagi,cwaniaczku?

  56. Paweł mówi:

    Koroniarz!
    Antypolscy fanatycy, to problem do rozwiązania. Mają wolę, czy nie mają, ale są problemem, który trzeba rozwiązać. My musimy być skuteczni w ROZWIĄZYWANIU PROBLEMÓW, nie tylko w stawianiu diagnoz.

    Ponadto warto trochę rozszerzyć: antylitewscy fanatycy, to również problem do rozwiązania, a wreszcie: każdy fanatyk jest problemem.

  57. Koroniarz mówi:

    @ Paweł

    Nie spotkałem jeszcze antylitewskich fanatyków, co najwyżej przeciwników Lietuvy (wyraźnie odróżniam od Litwy). Jak rozwiązać ten problem? To proste: więcej Litwy w Lietuvie. Jak już kiedyś mówiłem, wspieram wszystkie czyny, idące w tym kierunku, jak np. wystawa pana Labokasa o Kalwarii Wileńskiej. Ostatnio czytałem też bardzo dobry artykuł “z tamtej strony”, którego autor wskazuje, że pomijanie, nie mówiąc już o niszczeniu, polskiego dziedzictwa Litwy jest uderzeniem w prawdziwą tożsamość narodową Litwinów. Święte słowa! Więcej nam takich! Myślę, że autor jest na najlepszej drodze, by zostać Litwinem – jeśli już nim nie jest.
    I tacy ludzie powinni zastąpić tradycję Basanowicza, szaulisów, “strzelców ponarskich” i wszystkich ich późniejszych spadkobierców.

  58. Paweł mówi:

    Koroniarz! OK!
    Nazwijmy to jakkolwiek. Więcej Litwy – można i tak rzecz ująć. Ja ujmę to tak: skończmy z powtarzaniem diagnozy, bo sama diagnoza nie leczy. Zacznijmy myśleć o leczeniu. Zacznijmy odpowiadać pozytywnie na wszelkie pozytywne sygnały. Sami wysyłajmy jak najwięcej pozytywnych sygnałów.

    Ja ze wzruszeniem patrzę na litewską monetę z 2013 roku, na której “Obok Orła znak Pogoni” (i Archanioł Michał). Na awersie! Zamiast zwykłego państwowego godła! Czy odpowiedzieliśmy na ten gest?…

    “Lithuania loves Poland” Czy odpowiedzieliśmy na ten sygnał? Czy stać nas tylko na powtarzanie diagnozy? Czy stać nas tylko na powtarzanie, że “deszcz jest winien”? Jakby orzeczenie o winie mogło rozwiązać problem…

    Ja najwięcej pozytywnych odpowiedzi na pozytywne sygnały z tamtej strony.

  59. Koroniarz mówi:

    @ Paweł

    “Jak najwięcej pozytywnych odpowiedzi na pozytywne sygnały z tamtej strony”. Zgoda.

Leave a Reply

Your email address will not be published.