10
NATO nas obroni! Co na to NATO?

23_maj_wojsko_1

Wg tygodnika „Der Spiegel”, NATO nie posiada konwencjonalnych zdolności obronnych krajów bałtyckich przed atakiem Rosji Fot. ELTA

Z często powtarzanych ostatnio zapewnień przywódców Litwy, że bezpieczeństwo naszemu krajowi gwarantuje członkostwo w NATO wynika, że podstawową obronną koncepcją kraju jest hasło „NATO nas obroni”.

Oficjalne Wilno wskazuje przy tym na 5. artykuł Statutu NATO, który gwarantuje pomoc członkom Sojuszu partnerów w razie zewnętrznej agresji wojskowej, a władze NATO zapewniają, że zgodnie z tym paragrafem pomoc w razie zagrożenie przyjdzie na pewno.

Tymczasem, jak donosi niemiecki „Der Spiegel”, powołujący się na źródła w strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego i niemieckiego rządu, NATO nie posiada konwencjonalnych zdolności obronnych krajów bałtyckich przed atakiem Rosji, która, jak pokazują wydarzenia na Ukrainie, jest zdolna do prowadzenia wrogich działań militarnych na terenie innego państwa bez otwartego ataku zbrojnego.
A właśnie tylko taki atak uwzględnia 5. artykuł Statutu NATO jako predyspozycję prawną do udzielenia napadniętemu sojusznikowi pomocy również konwencjonalnej. Kluczowy artykuł stwierdza, że zbrojny atak na któregokolwiek z członków Sojuszu będzie uznany za atak na wszystkich członków, co spowoduje zbiorową ich odpowiedź, również zbrojną.

W świetle tego stwierdzenia inwazja na terytorium Litwy bądź któregokolwiek z pozostałych krajów bałtyckich, tzw. rosyjskich zielonych ludzików, trudno byłoby uznać za zbrojny atak strony trzeciej. Krymskie doświadczenie pokazuje, że Kreml przyznał, że „zielone ludziki” są jego żołnierzami dopiero po całkowitej aneksji ukraińskiego półwyspu.

Dziś podobny scenariusz Rosja próbuje realizować we Wschodniej Ukrainie. Na razie nieskutecznie, bo w odróżnieniu od krymskich wydarzeń władze Ukrainy przestały ślepo liczyć na pomoc organizacji międzynarodowych, w tym też NATO i zaczęły przeciwdziałania rozpoczynając Operację Antyterrorystyczną.
Na razie powstrzymuje ona rosyjską agresję, ale nikt nie wie, na jak długo.
NATO — jak wynika z raportu, do którego dotarł niemiecki tygodnik — w wydarzeniach na Ukrainie wydaje się dostrzegło podobne zagrożenie również dla swoich członków.

Jeszcze pół roku temu nikt w NATO poważnie nie oceniałby zagrożenia ze strony Rosji     Fot. Marian Paluszkiewicz

Jeszcze pół roku temu nikt w NATO poważnie nie oceniałby zagrożenia ze strony Rosji Fot. Marian Paluszkiewicz

„Rosja jest zdolna do szybkiego stworzenia w dowolnym miejscu zagrożenia militarnego o wymiarze lokalnym lub regionalnym. Sytuacja ta działa destabilizująco i jest zagrożeniem dla sojuszników, którzy mają wspólną granicę z Rosją lub znajdują się w jej sąsiedztwie” — oceniają natowscy eksperci w raporcie, do którego dotarł „Der Spiegel”. Tygodnik zauważa też, że jeszcze pół rok temu nikt w NATO poważnie nie oceniałby zagrożenia ze strony Rosji. Jednak aneksja Krymu oraz wydarzenia we wschodniej Ukrainie zaprzeczają wcześniejszemu przekonaniu, że konflikt zbrojny w Europie Środkowej jest niemożliwy.

Okazało się też, że NATO wciąż nie jest przygotowane na taką ewentualność, bo – jak powiedziała niemieckim dziennikarzom rzeczniczka Sojuszu – plany obronne uwzględniające nową sytuację są dopiero aktualizowane, a ich omówienie nastąpi dopiero 3-4 czerwca na szczycie szefów dyplomacji krajów NATO.
Ostatecznie plany te prawdopodobnie zostaną zatwierdzone kilka miesięcy później — na zaplanowanym w dniach 3-4 września szczycie NATO w Newport na południu Walii.

Na tę opieszałość niemiecki tygodnik odreagował sarkastyczną uwagą, że NATO potrzebowałoby około sześciu miesięcy, by odpowiedzieć na atak Rosji oraz nie mniej sarkastyczną wypowiedzią anonimowego eksperta niemieckiego: „Nie zdążylibyśmy nawet na paradę zwycięstwa Rosjan”.
W wydanym w reakcji na krytykę „Der Spiegel” oświadczeniu biura prasowego NATO zapewnia się jednak, że uwzględniając kryzys na Ukrainie Sojusz już podjął działania w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa członków NATO w nowej sytuacji. W oświadczeniu podkreślono też, że NATO ma stanowcze zobowiązanie wobec swoich członków wynikające z 5. artykułu Statutu Sojuszu.

Wspomniane w oświadczeniu działania dotyczą głównie wzmocnienia sił konwencjonalnych i ćwiczeń przeprowadzanych ostatnio w Polsce i krajach bałtyckich. Stany Zjednoczone wysłały na Litwę, Łotwę i do Estonii oraz do Polski w sumie 600 żołnierzy. Od piątku w Estonii prowadzone są NATO-wskie ćwiczenia Steadfast Javelin 1. Potrwają one do 23 maja.
Dzień wcześniej do portu w Kłajpedzie zawinął francuski statek wojskowy, który weźmie udział w kolejnych ćwiczeniach NATO na Morzu Bałtyckim. Ćwiczenia te oraz zwiększone siły wojskowe w krajach bałtyckich mają podkreślić większe zaangażowanie NATO w obronność regionu bałtyckiego.

10 odpowiedzi to NATO nas obroni! Co na to NATO?

  1. Lubomir mówi:

    Niemcy mają jedynie dostarczać broń dla NATO-wskich operacji wojskowych. Żadnego decydenckiego głosu Niemcy nie mogą mieć. W przeszłości niejednokrotnie wykazali się skrajną nieodpowiedzialnością i barbrzyństwem. Niemcy nie mają najmniejszego prawa do krytykowania poczynań którejkowiek stolicy europejskiej czy amerykańskiej. Skoro do Merkel przylgnął przydomek Hitlera w spódnicy, to znaczy, że rządy niemieckiej ekstremistki i ultranacjonalistki, dawno powinny się zakończyć.

  2. gość mówi:

    Nie byłbym zbyt pewny, co do możliwości obrony przez NATO Litwy w wypadku agresji ze strony Rosji.
    Rsoja może zastosować dwa warianty agresji: krymski lub “Blitzkrieg”. W pierwszym przypadku powstałyby trudności wynikające z przykrywania sie Rosjan cywilami, a w drugim – NATO nie zdążyłoby zareagować.

    Najlepsze rozwiązanie to implementacja doktryny Giedroycia i stworzenie dobrze wyszkolonych i wyposażonych brygad szybkiego reagowania w ramach państw Europy środkowej i wschodniej (Polska, Ukraina, kraje bałtyckie), budowa własnego systemu obrony przeciwrakietowej i przygotowanie do wojny informacyjnej (likwidacja rosyjskich telewizyjnych kanałów propagandowych ).

    I sprawa równie ważna.
    Służby specjalne powinny dokładnie przyjrzeć się rosyjskiej agenturze, która w krajach bałtyckich jest mocno rozbudowana, co wynika z zaszłości historycznych. Nie może być tak, że dla przykładu AWPL bez przeszkód promuje wśród litewskich Polaków prorosyjski punkt widzenia świata, który jest sprzeczny z interesem Litwy i Polski (i jeszcze 98 innych krajów świata!).

  3. Kmicic mówi:

    Służby specjalne powinny dokładnie przyjrzeć się rosyjskiej agenturze, która w krajach bałtyckich jest mocno rozbudowana, co wynika z zaszłości historycznych. Nie może być tak ,że lt antypolonizm , wspierany mocno i od lat przez Kreml, uchodził bezkarnie lt “pseudo-elitom”. Nie może być tak ,że na zamknięcie radykalnie antypolskiej Respubliki ,spod znaku Garszwy i Songajły, mocno reaguje rosyjska dyplomacja oskarżając LT o prześladowania mediów.Wiadomo od dawna ,że lt antypolonizm był tworzony i wspierany przez państwa ościenne chcące rozbić sojusz Polski z Litwą i przejąć kontrolę nad osłabioną i skłóconą wewnętrznie Litwą.Wiadomo od dawna ,że lt antypolonizm jest antylitewski, antyeuropejski i antycywilizacyjny.
    i to własnie najbardziej zażartym antypolakom na LT powinny się przyjrzeć służby specjalne. Jestem pewien ,że tam właśnie roi się od prokremlowskiej agentury.

  4. andrzej mówi:

    NATO nas obroni… Przypomina mi się slogan z plakatów w 1939r. “Silni. Zwarci. Gotowi” i wrzaski żabojadów że za Gdańsk nie będą umierać…

  5. gdziežyc mówi:

    analizy skąd wzięte ciekawie može się uczy,ježeli tylko wyobrazic nieznając nic,tylko wiedząc jaka bron jest u przeciwnikow nap.sojusz NATO i Rosyja jest nie jedna,a my bufer między tą silą,to co USA będzie bronic swoją idiologię na swoim kontynęcie chyba zdurnieli,powiedzieliby lepiej že balans podtrzymuje się a žeby nie bylo wojny,a obronic možy tylko PAN BUG,a nas wszystkich jak naklanniali podtrzymywac jedną albo drugą stronę tak i naklaniają a kto to robi komuchy,konserwy,itd. jaka ružnica,služyc będziemy i niezruszymy zamyslone z miejsca,a bylo gožko 50lat a bylo placząco 100lat a jeszcze gožej 1000lat temu,tu jest problem co my jako ludzie chcemy i mamy prawo budowac teraz w 21wieku,czy možemy się sami obejscie bez sąsiadow,smiesznie jak odlączą TV Ruskie kanaly to i wojny nie będzie,može žyc trzeba gdzies na inej planecie žeby nie patrzyc nie daj Bože Ruskie kanaly,a jak będą Litewskie tylko to my będziemy rozumne,wyksztalcone,nie agresywne, wogule swięte,wojny niebędzie bo patrzymy tylko prawdę,czy nie raj powstanie,wszyscy będą litwinami, nie będzie mniejszosci narodowych,szkoly litewskie więcej będą uczyc profesonalnych litwinow,a može byc tak zrobic w calej Europie bow Ukrainie nieudaje się.a czemu nie języki nasze wolne,mysli tež,tylko kto daje pozwolenie na dzialanie i komu.

  6. LT-PL mówi:

    W pełni zgadzam się z Kmicicem, że antypolonizm lietuviskch politycznych elit jest w dużej części kierowany z Kremla. Armia lietuvska jest praktycznie bezbronna, gdyż opiera się na doktrynie,że główne zagrożenie pochodzi z wewnątrz kraju i w odróżnieniu np od armii estońskiej nie posiada nowoczesnych zestawów do zwalczania samolotów i broni pancernej, jej siła opiera się na karabinach do których kupują amunicję w Rosji.Już kilka lat temu rosyjscy eksperci wojskowi zauważali,że estońska armia, mimo,że nie jest liczna ale jest w stanie zatrzymać i opóźnić marsz nawet dużego zgrupowania pancernego. W tym samym czasie lietuviska armia w kółko prowadzi ćwiczenia rozpoznania i likwidacji grup rebelianckich w lasach Wileńszczyzny.

  7. eta mówi:

    do Kmicic:Jak oceniasz przyoieta przez Tomaszewskiego wstazke georgijewska i wypowiedz ze 9 maja bedziemy nadal swietowali wspolnie z rosjanami.

  8. LT-PL mówi:

    >eta
    Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie skierowane do Kmicica.
    Polska, Polski Naród należy do najbardziej poszkodowanych i doświadczonych przez faszystów w czasie II Wojny Światowej a Georgiejewska Wstążka jest jednym z symboli zwycięstwa nad faszyzmem i nie widzę powodu dlaczego my Polacy mamy odcinać się od tego symbolu zwycięstwa nad faszyzmem, tylko dlatego,że separtyści na Ukrainie zawłaszczyli go sobie dzisiaj?
    Sprawa jest podobna jak z Pogonią,która była symbolem Wielkiego Księstwa Litewskiego w którym żyło zgodnie wiele narodów. To, że ten symbol został zawłaszczony przez jeden z narodów i pod jego sztandarem popełniał zbrodnie ludobójstwa w czasie II Wojny Światowej a dzisiaj dokonuje aktów dyskryminacji wobec innych spadkobierców WKL nie oznacza, że ktokolwiek zmusi mnie do tego abym pluł na ten symbol pod którego sztandarami moi Przodkowie krew przelewali. Podobnie jest z Georgiejewską Wstążką.

  9. Wereszko mówi:

    @ LT-PL, Maj 24, 2014 at 12:00 –
    “Polska, Polski Naród należy do najbardziej poszkodowanych i doświadczonych przez faszystów w czasie II Wojny Światowej a Georgiejewska Wstążka jest jednym z symboli zwycięstwa nad faszyzmem i nie widzę powodu dlaczego my Polacy mamy odcinać się od tego symbolu zwycięstwa nad faszyzmem…”

    Masz wyprany mózg! Faszyzm to był we Włoszech Mussoliniego,w Niemczech Hitlera był nazizm czyli NARODOWY SOCJALIZM.
    Nie pisz bzdur! Polski naród należy do najbardziej poszkodowanych i doświadczonych przez niemieckich NAZISTÓW a nie włoskich FASZYSTÓW.Włoscy faszyści do Polski nie dotarli.
    Sowieccy socjaliści w 1945 zwyciężyli nie żadnych tam włoskich faszystów lecz niemieckich NARODOWYCH SOCJALISTÓW.
    Georgijewska wstążka jest symbolem zwycięstwa jednego socjalizmu nad drugim socjalizmem.Jeden bandyta pokonał drugiego bandytę.
    Jeden bandyta wygnał z ziem polskich drugiego bandytę,i zaprowadził swoje bandyckie porządki.

  10. eta mówi:

    do Wereszko:ale zapytaj o to Kmicica ,ktory kocha Putina i docenil wyczyn Tomaszewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.