7
Krzysztof Kwiatkowski: współpraca między Polską a Litwą jest dobra

Prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski z kontrolerem państwowym Giedrė Švedienė Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski z kontrolerem państwowym Giedrė Švedienė
Fot. Marian Paluszkiewicz

26-27 maja delegacja Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w Polsce, której przewodził prezes Krzysztof Kwiatkowski, przebywała z oficjalną wizytą na Litwie.
Podczas wizyty prezes NIK’u Krzysztof Kwiatkowski wziął udział w odbywającym się w gmachu Kontroli Państwowej dorocznym spotkaniu Podkomitetu Standardów Kontroli Wewnętrznej Międzynarodowej Organizacji Najwyższych Organów Kontroli INTOSAI.
Także prezes NIK-u wspólnie z ambasadorem Polski na Litwie Jarosławem Czubińskim i kontrolerem państwowym Giedrė Švedienė złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar 13 Stycznia na Cmentarzu Antokolskim oraz zwiedzili wieżę telewizyjną.

Jaki jest cel Pana wizyty?

W Wilnie odbyło się posiedzenie Podkomisji Międzynarodowej Organizacji Izb Kontrolerskich do Spraw Standardów Wewnętrznych. To jest najważniejsza z grup roboczych, która przygotowuje pewne procedury kontroli wewnętrznej, a Polska kieruje posiedzeniami tej Podkomisji od 2010 roku. Posiedzenia Podkomisji odbywają się w kraju, który przewodniczy Podkomisji — takie posiedzenie było w Polsce w Warszawie, a później wśród poszczególnych członków, którzy są w ramach tej Podkomisji. I teraz gospodarzem tego spotkania jest oczywiście litewska Najwyższa Organizacja Kontroli (NOK), a formalnie obradom przewodniczy Polska.

Co to jest Najwyższa Izba Kontroli?
Znamy nazwę NIK, ale nie wszyscy wiedzą, czym się taka instytucja zajmuje?

NIK to taki strażnik interesów podatnika. Pilnujemy, żeby pieniądze wydawane przez państwo polskie były pieniędzmi wydawanymi dobrze, efektywnie, skutecznie. Między innymi w ramach tegorocznych kontroli sprawdzaliśmy, czy dobrze wydaje pieniądze, na przykład, Ministerstwo Spraw Zagranicznych na współpracę z Polonią. Czy są dobrze adresowane w kontekście tych potrzeb, które mają Polacy poza granicami ojczyzny. O znaczeniu NIK-u świadczy fakt, że jest to instytucja, która działa nieprzerwanie od 95 lat. Była jedną z pierwszych instytucji utworzonych dekretem naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego na początku 1919 roku i od tego momentu funkcjonuje nieprzerwanie. Funkcjonowała także w czasie całej drugiej wojny światowej na uchodźstwie, bo NIK działał w ramach rządu Wielkiej Brytanii. Po roku 1989, czyli po przemianach w Polsce wśród prezesów NIK-u był między innymi śp. prezydent Lech Kaczyński. Wagę i znaczenie tej instytucji w Polsce potwierdza fakt, że sprawozdanie, które przedstawia prezes NIK-u z rocznej działalności, jest sprawozdaniem prezentowanym na forum plenarnym posiedzenia Sejmu, a do planu kontroli mogą zgłaszać wnioski zarówno parlamentarzyści, jak i marszałek Sejmu, a swoje propozycje przedstawiać prezydent i premier.

Która to jest Pana wizyta na Litwie?

Na Litwie jestem już po raz kolejny. Przyjeżdżałem tutaj jeszcze, jako samorządowiec, byłem także na Litwie jako minister sprawiedliwości, kiedy pracowałem w administracji rządowej i już po raz kolejny jestem tutaj, jako prezes Najwyższej Izby Kontroli. Także z tego względu, że współpraca między polskim i litewskim NIK-iem jest dobra. Zarówno Polska, jak i Litwa to kraje, które korzystają mocno z pomocy finansowej Unii Europejskiej i często nasze stanowiska są podobne.

W Wilnie odbyło się posiedzenie Podkomisji Międzynarodowej Organizacji Izb Kontrolerskich do Spraw Standardów Wewnętrznych Fot. Marian Paluszkiewicz

W Wilnie odbyło się posiedzenie Podkomisji Międzynarodowej Organizacji Izb Kontrolerskich do Spraw Standardów Wewnętrznych
Fot. Marian Paluszkiewicz

Jakie są relacje pokrewnych instytucji Polski i Litwy?

Relacje są dobre i współpraca jest dobra. Jest wiele spraw, o których się rozmawia w kontekście, które dotyczą Polaków mieszkających na Litwie. Kiedy byłem ministrem sprawiedliwości, wielokrotnie o tych sprawach rozmawiałem, wykorzystując każde możliwe spotkanie ze swoim odpowiednikiem litewskim. Obecnie Izby Kontrolerskie nie są władzą wykonawczą. My nie podejmujemy decyzji, tylko sprawdzamy prawidłowość ich realizacji. Więc dzisiaj charakter tych relacji jest inny. Współpraca z naszym litewskim odpowiednikiem jest stała. Rokrocznie polski NIK w swoim ośrodku gości polskich kombatantów z AK. Organizujemy i finansujemy im pobyt w Polsce. Wiemy, jak ważne są dla nich te wizyty. O czym nieraz nam mówili. Staramy się także w sposób materialny wspierać Polaków na Wileńszczyźnie. Do polskich szkół na Litwie polski NIK przekazał sprzęt komputerowy. Współpraca jest dwustronna, bo nie tylko ja tutaj bywam, a także z wizytami byli moi poprzednicy, ale także prezes litewskiego NIK-u przyjeżdża do nas.

Jak podoba się Panu Litwa?

Nie znam Polaka, który by nie powiedział, że przyjeżdżając do Wilna, nie odczuwałby takiego pełnego przekonania, że obcuje z najpiękniejszymi elementami polskiej historii. Kiedy idzie się przez wileńską Starówkę to widzi się budynki związane z historią Polski. Kiedy idzie się do kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej i pamięta się o tych kilkuset latach i cudach, które są związane z tym kultem Matki Boskiej Miłosiernej. Kiedy ogląda się Uniwersytet Wileński i pamięta się, jak wiele ważnych dla polskiej nauki, kultury, jak wiele ważnych ludzi dla Polski kształciło się tutaj. Kiedy widzi się nową siedzibę Ambasady RP. Kiedy się idzie na cmentarz na Rossach — no to do człowieka dociera jak wiele ważnych rzeczy związanych z tożsamością, kulturą wydarzyło się tutaj, jaki ogromny wkład w historię Polski wnosili ci, którzy tutaj mieszkali.

Czy Pana coś łączy z Wilnem?

Jako samorządowiec, bo przez kilka lat byłem wiceprezydentem Zgierza, byłem jednym z inicjatorów, by w tym moim rodzinnym mieście rokrocznie wiosną odbywały się wileńskie Kaziuki. Gościmy tutaj zespoły artystyczne z samego Wilna, Solecznik z poszczególnych samorządów, gdzie mieszkają Polacy.
To święto cieszy się ogromną popularnością. Na tę imprezę do Zgierza zjeżdżają się Polacy z różnych zakątków kraju.

7 odpowiedzi to Krzysztof Kwiatkowski: współpraca między Polską a Litwą jest dobra

  1. Jurgis mówi:

    Motto: President D.Grybauskaite is back in the office- cytat “Stosunki z Polską mogą poczekać” 0to jak się sprawy mają na podstawie dziennika Rzeczpospolita
    http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1113411-PKN-Orlen-ma-problem-na-Litwie.html
    ——————————————————————————-

    Koleje Litewskie nie przedstawiły Orlen Lietuva żadnych nowych propozycji obniżenia taryfy przewozowej, co powoduje że firma nadal będzie ponosić wysokie koszty transportu.Wczoraj odbyło się spotkanie prezesa Orlen Lietuva z przedstawicielami państwowych Kolei Litewskich (Lietuvos geležinkeliai). Płocki koncern informuje, że w jego trakcie nie przedstawiono żadnych nowych propozycji współpracy, które wyeliminowałyby dyskryminacyjną strukturę taryf stosowanych wobec zależnej od niego firmy. Tymczasem obecnie jednym z kluczowych czynników przyczyniających się do strat ponoszonych przez Orlen Lietuva są wysokie koszty transportu.PKN Orlen informuje, że Orlen Lietuva jako litewska firma, od lat płaci za przewozy kolejowe około 30 proc. więcej niż konkurenci z innych krajów m.in. z Białorusi. Co więcej spółka nie posiada żadnej alternatywy w zakresie transportu paliw z rafinerii, gdyż Koleje Litewskie są monopolistą na lokalnym rynku. W przeszłości Orlen Lietuva korzystało z usług kolei łotewskich, jednak po zdemontowaniu przez Litwinów w 2008 r. około 19-kilometrowego odcinka torów w kierunku Renge szlak ten jest niedostępny. PKN Orlen skarży się, że strona litewska pomimo licznych obietnic, nie wykonała żadnych prac związanych z odbudową torów do granicy łotewskiej.Podczas wczorajszego spotkania, Orlen Lietuva po raz kolejny przedstawiło postulat znaczącej obniżki stawek za transport produktów naftowych. Koleje Litewskie nie zgodziły się jednak na tę propozycję. Wcześniej prezes Orlen Lietuva podczas rozmów z Algirdasem Butkieviciusem, premierem Litwy uzyskał zapewnienia o zrozumieniu stanowiska spółki i deklarację, że w ślad za tym pojawią się adekwatne propozycje ze strony Kolei Litewskich.PKN Orlen musi mocno ciąć koszty działalności rafinerii w Możejkach, gdyż przynosi ona grupie duże straty. Tylko w pierwszym kwartale tego roku Orlen Lietuva zanotowała wynik netto na poziomie minus 157 mln zł. W czwartym kwartale 2013 r. czysta strata była jeszcze większa i sięgała 223 mln zł. O fatalnej kondycji Możejek w tym roku świadczy również poziom wykorzystania mocy produkcyjnych. Z powodu wysokich kosztów rafineria pracowała tylko na 58 proc. zdolności wytwórczych.

  2. Lubomir mówi:

    Wygląda na to, że polski urzędnik państwowy pozwala wyjść Litwinom z zaklętego kręgu i porzucić status europejskich Aborygenów. Polacy nie powinni unikać tematyki litewskiej. Nikt nie zabroni żadnemu z Polaków np znać lepiej od lietuviskich ektremistów – język litewski, litewską literaturę czy litewską historię.

  3. Kresowiak mówi:

    Litwo ,chory kraju. Kiedy normalność zawita , kiedy ?

  4. Kresowiak mówi:

    Litwo chory kraju
    Kiedy normalność zawita?

  5. Ryś mówi:

    Do czego się rwali,-to i otrzymali!
    Dla nas Wilniuków to była żadna niespodzianka,raczej wynik przewidywalny.Nie wiem po co bzdury pleci Kwiatkowski o dobrej współpracy między Polską a Litwą,wystawiając stronę polska na powszechne pośmiewisko,bo widocznie mu tak kazali,ale wiem jedno że ta “dobra” współpraca skończy się jak z PKN ORLEN ,a może jeszcze gożej.

  6. Lubomir mówi:

    Litwini podarowali Budapesztowi pomnik królowej Jadwigi i króla Jagiełły. Cóż za piękny gest?. Pomnik założycieli wielkiej dynastii królewskiej i wielkiego Państwa Jagiellońskiego, Polski Jagiellońskiej, Rzeczypospolitej Obojga Narodów – w stolicy Węgier?. Chwała piewcom wspaniałej historii. Może wreszcie rasistowska teoria o dzikusie Jogaile umrze naturalną śmiercią.

  7. Melania mówi:

    Dobre stosunki mogą być między NIK-iem a jego litewskim odpowiednikiem.
    Natomiast Orlen zamiast prosić, niech sam ułoży tory, a koszt doliczy do ceny benzyny. Proste jak drut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.