25
Centrum Języka Polskiego, Kultury i Dydaktyki Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego zaprasza na studia

Centrum Języka Polskiego, Kultury i Dydaktyki
Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego
zaprasza na kierunek studiów filologia polska.

Oferujemy:
czteroletnie studia, dające stopień bakałarza i kwalifikację nauczyciela języka polskiego;
odnowiony program studiów, który zawiera bloki zajęć z edukacji regionalnej oraz translatoryki;
możliwość wyjazdów w ramach studiów na uniwersytety zagraniczne;
udział w różnych interesujących projektach.
Na stopień konkursowy składają się oceny z egzaminów państwowych (język obcy, język litewski, historia) oraz ocena roczna z języka polskiego. Warunkiem uzyskania finansowania państwowego jest napisanie testu motywacyjnego w dniach 25-28 czerwca br. po uprzednim zarejestrowaniu się.
Osoby, które dostaną się na studia płatne (vnf), mają możliwość uzyskania pokrycia kosztów studiów przez Ambasadę RP w Wilnie.

Połącz swoją przyszłość z poznawaniem i promowaniem języka i kultury polskiej i zostań studentem polonistyki na Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym.
Kontakt: tel. (8 5) 275 03 60, kom. +370 652 41 849, e-mail: polonistika@leu.lt

Więcej informacji : www.leu.lt/stojantiesiems, http:/facebook.com/filpolleu

25 odpowiedzi to Centrum Języka Polskiego, Kultury i Dydaktyki Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego zaprasza na studia

  1. Franuk mówi:

    A co to za potworki językowe “dukologiczny”, kto je wymyślił?

  2. Powiłas mówi:

    Gdzie mieści się ten wydział – w którym miejscu Wilna ?

  3. gość mówi:

    “Edukologia” to zasoby wiedzy i umiejętności na temat procesu edukacyjnego , które zostały zgromadzone i rozwinięte przez ludzkość na przestrzeni dziejów.
    Termin “edukologia” został po raz pierwszy użyty przez prof. Lowry W.Hardinga na Ohio State University w roku 1950.
    W Europie termin “edukoklogia” jest używany na uczelniach w Litwie, Estonii, Szwecji i Słowacji.

    Jeżeli chodzi o studia w zakresie filologii polskiej , to raczej nie widzę ciekawych perspektyw dla absolwentów tego kierunku .
    Wiele krajów na świecie popełniło błąd polegający na masowym kształceniu humanistów, którzy nie dają żadnego wkładu do produktu krajowego brutto i mają problemy z zatrudnieniem. Gdybym miał coś poradzić młodym litewskim Polakom, to myślę, że najlepiej byłoby, gdyby rozpoczęli studia techniczne na dowolnej litewskiej albo zagranicznej uczelni.

    A ich rodziców zachęcałbym do tego, aby przestali słuchać tego co mówią im politycy polscy z Litwy i Polski. Ta cała cepeliada , pielgrzymki i inne “atrakcje” w ich wykonaniu cofają litewskich Polaków do XVIII-XIX wieku. Należałoby zrozumieć, że mamy XXI wiek i liczy się coś innego!

  4. Koroniarz mówi:

    @ gość
    “Należałoby zrozumieć, że mamy XXI wiek i liczy się coś innego!”

    W XXI wieku liczy się to samo, co zawsze: dobro, prawda i piękno.

  5. A mówi:

    Jeżeli chodzi o studia w zakresie filologii polskiej , to raczej nie widzę ciekawych perspektyw dla absolwentów tego kierunku.

    ZGADZAM SIE Z GOSCIEM.
    MLODZI NIE WARTO, BO MARNUJECIE CZAS, ZERO PERSPEKTYWY

  6. gość mówi:

    Do Koroniarza.
    Nie mieszajmy greckiego kanonu etycznego (“dobro”, “prawda” i “piękno”) z tym, co jest potrzebne człowiekowi XXI wieku, aby osiągnął sukces w swoim życiu. Nawiasem mówiąc, idee Platona są uniwersalne i znane były ludzkości przed Platonem i tysiące lat przed wynalezieniem chrześcijaństwa (które dziś uważa je za swój wynalazek!).

    W dzisiejszym świecie sukcesy osiągają ludzie nowocześni, których cechuje m.in. racjonalność działań, otwartość umysłu i korzystanie z najnowszych zdobyczy nauki, techniki bądź medycyny.Ich myślenie jest wolne od dogmatów i przesądów, śmiałe i nieograniczone.

    Nowoczesność nie ma większego związku z wykształceniem. Jest wielu profesorów o konserwatywnym/fundamentalistycznym światopoglądzie, którzy plotą bzdury na różne tematy i choć mają tytuł naukowy, to niewiele mają wspólnego z wiedzą i rozumem . I jest wielka rzesza ludzi słabo wykształconych, bez studiów, którzy są mądrzy i nowocześni.

  7. Koroniarz mówi:

    A i gość mają jakiś tajemny wgląd w rzeczy przyszłe, bo wiedzą, co ma perspektywy, a co nie. Zupełnie przy tym umykają im zobowiązania wobec wspólnoty, z której się pochodzi. Tymczasem Litwa potrzebuje polonistów. Na razie wybór takich studiów jest heroicznym aktem patriotyzmu, ale nadejdzie czas, gdy język polski na tej ziemi będzie miał należne mu prawa.

  8. Koroniarz mówi:

    @ gość

    Jest jeszcze więcej profesorów o “światopoglądzie” postmodernistycznym, którzy po prostu bełkoczą, co już dwukrotnie wykpił Alan Sokal.

    Twoje myślenie jest zaprzeczeniem śmiałości i samodzielności. To zlepek pooświeceniowych klisz (np. konserwatywny=nienowoczesny, antychrześcijański=rozumny, a rozumny=naukowy) oraz fałszu (np.: “Nawiasem mówiąc, idee Platona są uniwersalne i znane były ludzkości przed Platonem i tysiące lat przed wynalezieniem chrześcijaństwa (które dziś uważa je za swój wynalazek!)” – nieprawda, chrześcijaństwo tego nie twierdzi, przeciwnie, podkreśla fakt powszechności i naturalności prawa moralnego; nie wiesz, a piszesz).

    Nie ja zatem mieszam różne porządki, lecz ty, sugerując nieistniejące powiązania oraz opierając się na błędnych przesłankach. Prawdziwa nowoczesność wymaga związku z tradycją, bo racjonalność filozoficzna to grecki wynalazek i nie ogranicza się ona bynajmniej do zdrowego rozsądku, przeciwnie, często mu przeczy. Tak więc “prosty, niewykształcony człowiek” nie może być naprawdę nowoczesny, tzn. – uwaga, modne słowo! – innowacyjny. Człowiek nowoczesny musi być elastyczny w myśleniu – tego najlepiej nauczy się, poznając dorobek myśli europejskiej, tego właśnie uczy humanistyka. Solidna humanistyka i solidna matematyka muszą zatem pozostać podstawą wykształcenia nowoczesnego Europejczyka. To wszystko jednak musi opierać się na podstawach moralnych, służyć nie tylko abstrakcyjnej prawdzie, ale i mieć na względzie dobro. Inaczej zaroi się od takich “nowoczesnych” i “nieograniczonych żadnymi dogmatami”, jak doktor Mengele. A przy tym tak się jakoś dziwnie składa, że ci, którzy “ruszają z posad bryłę świata”, nie są w stanie stworzyć niczego pięknego, o czym wspaniale pisał Herbert. Idźmy więc za jego radą i badajmy “kształt architektury”. Do tego są potrzebni humaniści – ojcowie prawdziwej, a nie deklaratywnej, nowoczesności.

  9. Koroniarz mówi:

    @ gość
    Przepraszam za “Ty” małą literą w powyższym wpisie.

  10. Wereszko mówi:

    @ gość, Czerwiec 14, 2014 at 17:00 –
    “Ta cała cepeliada , pielgrzymki i inne „atrakcje” w ich wykonaniu cofają litewskich Polaków do XVIII-XIX wieku. Należałoby zrozumieć, że mamy XXI wiek i liczy się coś innego!”

    O! widzę,że zjawił się tu następny postmodernistyczny dewiant!
    Podam ci tylko jeden przykład twojego,zgubnego dla ludzkości,postmodernistycznego “postępu”:FEMINIZM (emancypacja kobiet,wyzwolenie,równouprawnienie,parytety,aborcja itd itp).Dzisiaj “nowoczesne” kobiety uczą się w szkołach,kończą studia,podwyższają kwalifikacje,robią karierę zawodową. Nie mają czasu ani chęci na zakładanie rodziny i rodzenie dzieci.Kiedyś kobieta wychodziła za mąż w wieku 18/19/max 20 lat – i to jest najlepszy biologicznie wiek do rodzenia dzieci,tak decyduje biologia i nie ma na to rady. Dzisiaj zachodnia kobieta wychodzi za mąż w wieku ok. 28/30 lat, i rodzi ok. 1,2 – 1,5 dziecka.Ponadto prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z wadami wzrasta wraz z wiekiem. Do tego dochodzą masowe “postępowe” aborcje,eutanazja,”małżeństwa” jednopłciowe,promowanie homoseksualizmu,pedofilii już w przedszkolach.
    Ostatecznym rezultatem tego twojego “postępu” jest dramatyczna stagnacja demograficzna zachodnich społeczeństw.We Francji jedna “zacofana” muzułmanka rodzi w życiu 4/5 dzieci a “postępowa” Francuzka – 1,2.Za kilkadziesiąt lat Francja będzie w połowie muzułmańska. Taki jest twój postępowy “XXI wiek”!

    Tacy “postępowi” lewacy,jak ty, są śmiertelnymi wrogami naszej cywilizacji. Są gorsi,bardziej niebezpieczni, niż Hunowie dla starożytnego Rzymu.
    W dawnych wiekach,przy obleganiu miasta, stosowano taką metodę: w obręb murów obleganego miasta przerzucano katapultą cuchnące zwłoki,w celu wywołania zarazy wśród obrońców. Dzisiaj taką zarazą jesteście wy,”postępowe” antyzachodnie antychrześcijańskie barbarzyńskie lewactwo.

  11. gość mówi:

    Wereszko, nie powtarzaj słów swojego proboszcza, bo robisz z kobiety inkubator, służącą i kucharkę w jednym!.
    A skoro piszesz o kobietach i dawnych wiekach, to chciałbym przypomnieć kilka faktów na temat stosunku Kościoła watykańskiego do kobiet na przestrzeni wieków.

    Jeden z największych teoretyków, ojciec Kościoła, święty Tomasz z Akwinu pisał tak:
    ,,Dziewczynki powstajq z uszkodzonego nasienia lub w następstwie wilgotnych wiatrów”. W innym traktacie dodawai: ,,Wartość kobiety jest tylko taka, na ile jest zdolna do celów rozrodczych i możliwości wykonywania podstawowych prac domowych”. A w jeszcze innym twierdził: ,,Kobiety sq błędem natury,z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturq ciała świadczqcq o ich cielesnym i duchowym upośledzeniu; sq rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego meżczyzny”.

    Święty Augustyn pisał zaś: “Kobieta jest istotą poślednią, gorszą , która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyc mężczyźnie”.

    Święty Ambroży, ojciec a nawet doktor Kościoła, grzmiał: “Kobiecie nie wolno odsłaniać oblicze, ponieważ jest ono brzydkie, bowiem nie została stworzona na podobieństwo Boga”.

    Czy to tylko takie pojedyncze brednie na temat kobiet?
    Ależ skąd. Oto uczony synod w Paryżu zatwierdza oficjalne prawo, że w miejscu, w którym zatrzymał się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta, bo to obraza Boga” zaś synod w Toledo nadaje biskupom “prawo sprzedawania niewiast, które nie podporządkują się prawom Kościoła. Jako niewolnic.”

    I od tamtych czasów nic się nie zmieniło , poza językiem.
    Ciekawy jestem również, dlaczego ograniczyłeś się do nazwania mnie lewakiem? Przecież powinieneś użyć całego arsenału epitetów używanych przez chrześcijan i nazwać mnie dla przykładu naczelnym czosnkiem Nowego Jorku, komuchem, kotem (św.Jehowy), esbekiem, pedałem itd.
    Nie krępuj się pisząc kolejny post!

  12. Kmicic mówi:

    Do Wereszko:
    W pełni Cię popieram,zacofane lewactwo intensywnie propaguje antyludzkie wzorce pod przykrywką “nowoczesności”. Dzisiejszą awangardą jest normalność(!), bez dewiacji i relatywizmu- czyli rozmywania co jest dobre a co złe.

  13. Wereszko mówi:

    @ gość, Czerwiec 17, 2014 at 15:38
    “Ciekawy jestem również, dlaczego ograniczyłeś się do nazwania mnie lewakiem?”
    Przeczytaj jeszcze raz a zauważysz,że nazwałem cię nie tylko lewakiem lecz również: postmodernistycznym dewiantem,śmiertelnym wrogiem naszej cywilizacji,współczesnym Hunem,antychrześcijańskim barbarzyńcą.Mało ci?
    Nie wiem czy jesteś komuchem,esbekiem,pedałem,kotem,psem i naczelnym amerykańskim czosnkiem.Jesteś?

  14. Wereszko mówi:

    @ Kmicic, Czerwiec 17, 2014 at 17:02
    Ten “postępowy” dewiant zapewne jest seks-edukatorem uczącym masturbacji dzieci w przedszkolach.To dopiero postęp,modernizm i XXI wiek!

  15. marek mówi:

    Cóż, mamy tu wywody kolejnego(?) dyżurnego misjonarza postępu, tolerancji i walki z “obskurantyzmem”.
    Misjonarza rzuconego na forum KW, aby iluminował zbyt katolickich i zbyt polskich Polaków z Wileńszczyzny. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby te poglądy przeniosły się do Korony… Tyle lat ciężkiej pracy misjonarzy z Czerskiej poszłoby na marne.

  16. Ali mówi:

    Ku mojemu zaskoczeniu ciekawie potoczyła się dyskusja pod zamieszczonym wyżej anonsem prasowym. Wątków rozwinęło się kilka, ale skupię się na jednym. Otóż “gość” nie zaleca studiowania nauk humanistycznych(chociaż sam posiadł skądinąd całkiem szeroką wiedzę w zakresie religioznawstwa)głównie z tego powodu, że absolwenci kierunków humanistycznych nie przyczyniają się do wzrostu produktu krajowego brutto. Lepiej więc studiować nauki techniczne jako racjonalne, praktyczne,a przede wszystkim rozwijające postęp cywilizacyjny oraz zamożność kraju.
    Otóż to wszystko nie jest takie proste i jednoznaczne. Przywołam statystyki z lat 60 i 70 ( a nawet z 80) dotyczące popularności poszczególnych kierunków studiów w różnych państwach świata. W państwach komunistycznych ( a w ZSRR oraz w Polsce z całą pewnością)studenci kierunków technicznych stanowili około 40 procent ogółu studentów ( w ZSRR jeszcze o kilka procent więcej niż w PRL). Tymczasem w najszybciej rozwijającej się z owym czasie Japonii studenci nauk technicznych stanowili zaledwie kilkanaście procent ogółu, natomiast około 40 procent przypadało na studentów kierunków prawniczych i ekonomicznych. Po zakończeniu studiów politechnicznych młodzi inżynierowie z państw bloku wschodniego szli do pracy w zacofanych technicznie i nierentownych fabrykach. Japońscy inżynierowie natomiast znajdowali zatrudnienie w ultranowoczesnym przemyśle. Sytuacja ta odbiła się negatywnie na inżynierach z bloku wschodniego, gdy upadł ustrój komunistyczny. Fabryki zaczęły padać jedna za drugą i trzeba było szukać zatrudnienia poza wyuczonym zawodem. W dzisiejszej dobie nastąpił przechył w drugą stronę i tutaj “gość” ma sporo racji. Niemniej, w państwach Europy wschodniej nadal mało jest fabryk, więc masowe kształcenie inżynierów wiązałoby się z produkowaniem bezrobotnych.
    I tutaj dotykamy problemu następnego, a mianowicie przyczyniania się absolwentów poszczególnych kierunków do wzrostu PKB, czy mówiąc szerzej do wzrostu dobrobytu społeczeństwa. Inżynierowie oczywiście z natury rzeczy mają w tym duży udział. Warunkiem efektywności ich działań jest wszakże praca w przedsiębiorstwach nowoczesnych, rentownych. W latach istnienia ZSRR przywódcy tego państwa głosili oficjalnie, że kształcenie społeczeństwa w naukach ścisłych zapewni Sowietom zwycięstwo w rywalizacji nad USA ( gdzie nota bene proporcje w kształceniu studentów na poszczególnych kierunkach przypominały realia japońskie). Czym to się skończyło każdy wie.
    Na koniec dodam, że również humaniści mogą przyczyniać się do wzrostu pomyślności ekonomicznej społeczeństwa. ” Gość” nie wziął bowiem pod uwagę praw autorskich majątkowych. Na czym zarabia Hollywood ? Na całym świecie sprzedawane są owoce pracy humanistów piszących scenariusze filmowe, reżyserujących filmy ( praca techników zresztą też, gdyż bez ich wkładu nie powstawałyby filmy). To samo dotyczy autorów powieści, muzyków, malarzy, grafików itd. Idąc dalej warto przejść poza dziedzinę nauki. Media podają, zapewne z pewną dozą przesady, że Brazylia więcej zarabia na eksporcie swoich piłkarzy aniżeli na eksporcie wyrobów przemysłowych.
    Reasumując, nie warto zniechęcać młodych ludzi do studiowania nauk humanistycznych, gdyż później różnie w życiu bywa. Nikt nie zna dokładnie przyszłości,ani własnej ani ogólnej.

  17. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Wereszko, Czerwiec 17, 2014 at 22:59 – a co masz do masturbacji? trzepanie gruchy wzmacnia paluchy! no chyba ze TY masz płetwy zamiast rąk jak gad.Mi osobiście podobała sie konkluzja gościa o cepeliadzie i powrocie do XVIII-XIX wieku.Kilka lat temu robiąc kwerendę w Wileńskim archiwum w sprawie swojej rodziny wyszło że kobiety rodziły średnio po 10-14 -cioro dzieci na swój krótki żywot a meszczyzni w ten czas mieli po dwie trzy żony gdyz te rodząc na masową skalę szybko sie konczyły- dzieci też nie wszystkie przeżywały średnio pół/pół

  18. Ali mówi:

    Panie Kaziuku – Wilniuku : Weź Pan pod uwagę stan wiedzy medycznej w XVIII-XIX wieku i porównaj z dzisiejszym. Toż to odleglość mierzona w milionach lat świetlnych ! Niewiele ma to wspólnego z “cepeliadą”,cokolwiek by to znaczyło. Kobiety często umierały przy porodach, bo ówczesna ginekologia była dopiero w powijakach. Medycyna podlega takim samym procesom rozwojowym jak wszystkie inne dziedziny wiedzy. Trudno założyć, że wszystkiemu winien był Kościół, skoro zarówno w średniowieczu jak i wiekach późniejszych gros naukowców stanowili księża lub ludzie bardzo blisko związani z Kościołem. Później nauka przeszła do kręgów świeckich i rzeczywiście mocno się rozwinęła. Była to moim zdaniem zbieżność przypadkowa. Warto bowiem pamiętać, że w państwach ateistycznych jakimi były państwa komunistyczne, nauka podlegała ograniczeniom podobnym do średniowiecznych. Za Stalina Sowieci tępili genetykę i lansowali durnia Łysenkę. Napiętnowana była cybernetyka. W późniejszych czasach zrobili pośmiewisko z psychiatrii, wprowadzając w czyn pojęcie “schizofrenii bezoobjawowej”. Badania z dziedzin humanistycznych również były ściśle kontrolowane i cenzurowane. Najlepszy przykład to opinie Stalina na temat językoznawstwa. Badania historyczne podlegały licznym ograniczeniom. Nikt nie miał prawa do końca istnienia PRL opublikować w obiegu oficjalnym czegokolwiek na temat Katynia ( chyba, że kłamstwa oparte na raporcie Burdenki). Przykłady takie można mnożyć w nieskończoność. A wszystko to działo się nie w wieku XVII czy XVIII, ale w XX i to bardzo często w jego drugiej połowie.

  19. Koroniarz mówi:

    @ gość

    I znowu kontra. Głupoty, które przytaczasz (zakładam, że prawdziwe – w przyszłości podawaj źródła) świadczą tylko o tym, że ludzie są omylni, a stan wiedzy się zmienia. Żadna to więc antychrześcijańska sensacja, lecz banał, a obraz średniowiecza, jaki wyłania się z tych cytatów, jest nieprawdziwy. Wybór jest interpretacją, a Twój wybór jest nierzetelny, powiem nawet, że świadczy o złej woli. Każdy z przywołanych autorów ma również w swoim dorobku myśli, z którymi można się nie zgadzać, ale którym nie można odmówić głębi – o czym dobrze wiesz. Tę część wpisu zakończę zatem spostrzeżeniem, że recepcja kultury wymaga tego samego, co jej tworzenie – dobrej woli. A co do przytoczonych absurdów, to pozostały one w składnicy odpadów, nigdy nie trafiły do depozytu wiary ani nie stały się oficjalnym stanowiskiem Kościoła.

    I jeszcze jedna uwaga. Polemika ma sens tylko wtedy, kiedy traktujemy przeciwnika in optima forma. Polemizujemy zatem z tym, co ktoś rzeczywiście powiedział, rozróżniamy między niezręcznością a istotą rzeczy, a nawet przedstawiamy możliwe argumenty na rzecz naszego przeciwnika, jeśli dadzą się wywieść z jego twierdzeń i my to widzimy. Ty postępujesz odwrotnie. Ktoś czegoś głupiego nie powiedział i w ten sposób trudniej zaatakować jego pozycję, więc zachęcasz go, żeby jednak powiedział (sic!). Poza tym posługujesz się dość prymitywną manipulacją: “Przecież powinieneś użyć całego arsenału epitetów używanych przez chrześcijan (…)”. Czy takie epitety są używane przez chrześcijan? Niewątpliwie, ale wartość poznawcza tego argumentu jest podobna, jak następującego: “Powinieneś użyć wyzwisk, używanych przez wędkarzy: k…wa, ja p…lę!”. Czy wędkarze tak mówią? Oczywiście! Wszyscy? Druga oczywistość! Częstotliwość epitetów charakterystycznych rzekomo dla chrześcijan jest większa jedynie ze względu na przewagę liczbową chrześcijan nad wędkarzami.

  20. Kmicic mówi:

    do Koroniarz:
    A jakich określeń używają lewaccy politycy, jak pokazało ujawnienie nagrań 😀

  21. Wereszko mówi:

    @ Kaziuk- Wilniuk, Czerwiec 18, 2014 at 14:14 –
    “…kobiety rodziły średnio po 10-14 -cioro dzieci na swój krótki żywot a meszczyzni w ten czas mieli po dwie trzy żony gdyz te rodząc na masową skalę szybko sie konczyły- dzieci też nie wszystkie przeżywały średnio pół/pół”
    Taaaak,straaaaaszne to były czasy. A mimo to,o dziwo,populacja ówczesna wzrastała w tempie nawet nieporównywalnym do dzisiejszego.Dzisiaj w bardzo “postępowym” świecie zachodnim,bez wojen,epidemii,populacja spada na łeb,na szyję.Jakieś przyczyny tego muszą być.Moim zdaniem przyczyną jest ten właśnie “postęp”.

    “…meszczyzni w ten czas mieli po dwie trzy żony gdyz te rodząc na masową skalę szybko sie konczyły.”
    Skoro kobiety “szybko się kończyły” to skąd brały się następne? Z kapusty?
    A skoro kobieta wówczas rodziła,jak piszesz, po 10-14 dzieci to jednak musiało jej to zabrać trochę czasu.Przecież kobieta chyba nie urodziła tych 14 dzieci w ciągu 3 lat i… do piachu? Może więc te kobiety nie “kończyły się” tak szybko?
    Coś mi się wydaje,że plączesz się w zeznaniach…

  22. robert mówi:

    Śmiertelność kobiet przy porodach była duża ale o tym decydował mierny poziom medycyny i bardzo niski poziom higieny. Ale, ale moi panowie zapominacie że kobiety to nie woły i swój rozum miały. Przeważnie tak jak i dziś nie pchając się zbytnio na świecznik np. do polityki w 9 na 10 przypadków kręciły swoimi mężami i synami. Znały także i zabezpieczenia i aborcje a i sam stosunek nie mógł się odbyć wbrew ich woli. Suma summarum średnia długość życia kobiet wtedy tak jak i dziś była większa niż średnia długość życia mężczyzn ( których z kolei przedwcześnie masowo zabijał wysiłek fizyczny i związane z nimi choroby łatwiej atakujące stale przemęczony organizm, wojny itd. ) Czyli cała ta gadka jest bez sensu. O ilości dzieci w rodzinie decyduje nie tyle poziom życia ile względy kulturowe i społeczne. Jeśli sąsiadki mają po 4-6 dzieci to i ja tyle będę miała. Jeśli sąsiadki mają 1 albo wcale to i ja dzieci mieć nie będę. Jeśli urodziłam 5 – 7 zdrowych dzieci i sąsiadki mi tego zazdroszczą to urodzę i 6, 7 lub 8, ale jeśli urodzę drugie a sąsiadki będą się nade mną użalać jak mi to ciężko jest i będzie to trzeciego z pewnością nie urodzę. Lewactwo to zaraza wyniszczająca naszą rasę ale cóż ktoś nas zastąpi. Rasy może i mniej kulturalne ale takie gdzie apostołów lewackich porządków po prostu się kamienuje. Dlatego zwyciężą .

  23. robert mówi:

    A z ciekawostek np. lewacy lubią określać średniowiecze jako wieki ciemne przeciwstawiając je epoce oświecenia ( XVIII w. ) jako epoce rozumu i odrzuceniu zabobonów ( czyt. religii ) Tymczasem średniowiecze było epoką pod każdym względem lepszą. Ludzie żyli dłużej i byli wyżsi, stan higieny był lepszy, byli zdrowsi i lepiej uzębieni. Mycie się w średniowieczu było powszechne i bardzo częste ( np. Chrobry około 1000 roku karał swoich możnych podczas kąpieli w saunach, około roku 1400 w Poznaniu było 14 publicznych, ogólnodostępnych saun nie licząc prywatnych czy cechowych w 1750 nie było ani jednej )Średni wzrost w naszych stronach wynosił 170 – 173 dla mężczyzn i 160 – 165 dla kobiet z warstw niższych, arystokraci byli wyżsi ( 180 i więcej wcale nie zadziwiał człowieka z XII w. a zdarzali się i tacy po 2,10 )średnia życia po osiągnięciu 21 lat życia oscylowała wokół 60 dla warstw niższych i 65 wyższych. W zasadzie takie dane ponownie osiągnięto dopiero około 1900 roku. No to teraz porównajmy z Oświeceniem – brud wszechobecny, nawet możni nie myli się latami wierząc w szkodliwość higieny ( to wtedy wymyślono peruki i specjalne młoteczki do zabijania wszy ) a smród maskowano perfumami, pewien genarał francuski z XVIII wieku chwalił się że przez dwa lata nie zdejmował butów, a król Ludwik XVI nigdy nie mył zębów. W warstwach niższych było lepiej ale i tak dużo brudniej niż w średniowieczu. Wzrost zaniżył się średnio o 5 centymetrów, a średnia życia dorosłego osobnika spadła o 8 – 10 lat. Stan uzębienia też był gorszy.

  24. Piotr Wosik mówi:

    Dlaczego Uniwersytet Pedagogiczny jest nazywany z wykorzystaniem jakiejś nowotworowej formy językowej? Nie ma takiego słowa jak “edukologiczny”. To jest lituanizm – w dodatku zupełnie nieuzasadniony. I to wszystko jeszcze w kontekście polonistycznym na domiar złego… Powtarzam: “edukologia” na gruncie polszczyzny jest nieuzasadnionym (semantycznie, funkcjonalnie, estetycznie) nowotworem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.