8
Gorsze wyniki matury na egzaminie z litewskiego

Poprzeczka tegorocznego państwowego egzaminu z języka litewskiego została ustawiona wyżej</br>Fot. Marian Paluszkiewicz
image-66235

Poprzeczka tegorocznego państwowego egzaminu z języka litewskiego została ustawiona wyżejFot. Marian Paluszkiewicz

W tym roku już po raz drugi z kolei maturzyści ze szkół mniejszości narodowych na Litwie składali ujednolicony egzamin państwowy z języka litewskiego i literatury. Oznacza to, że musieli się wykazać takim poziomem wiedzy, jakby to był ich język ojczysty. Narodowe Centrum Egzaminacyjne w środę, 3 lipca, ogłosiło wyniki egzaminu maturalnego z języka litewskiego i literatury. Wyniki uzyskane przez maturzystów szkół mniejszości narodowych są „nieco gorsze” niż u abiturientów ze szkół litewskich.

Poprzeczka tegorocznego egzaminu została ustawiona wyżej, gdyż zaostrzone zostały wymogi w instrukcji oceniania egzaminu. Nie uwzględniono tego, że tegoroczni maturzyści szkół mniejszości narodowych uczyli się według innego programu nauczania niż ich rówieśnicy ze szkół litewskich i mieli zbyt mało czasu na nadrobienie zaległości programowych. Tym niemniej musieli składać egzamin na takich samych zasadach. Jedynym ustępstwem była możliwość popełnienia nieco większej liczby błędów w pracach uczniów szkół mniejszości narodowych.

Przewodnicząca sejmowego komitetu oświaty, nauki i kultury Audronė Pitrėnienė twierdzi, że różnica wyników w pracach maturzystów szkół mniejszości narodowych i litewskich nie jest istotna. „Myślę, że nie podkreślałabym znaczenia tego. Myślałabym o innej stronie medalu — ogólnie musimy jeszcze mocno popracować nad dostosowaniem programów egzaminacyjnych do programów przedmiotowych, niespodzianek na egzaminie nie musi być” — powiedziała Pitrėnienė.
Ogółem tegoroczny egzamin maturalny z języka litewskiego złożyło 88,09 proc. maturzystów na Litwie, w tym 88,4 proc. abiturientów ze szkół z litewskim językiem nauczania i 83,7 proc. ze szkół mniejszości narodowych. Egzamin składało 21 937 maturzystów: 20 641 — ze szkół litewskich, 1 296 — ze szkół mniejszości narodowych.

Jak poinformowała Regina Kazarevskaja, starszy specjalista z wydziału oświaty samorządu rejonu solecznickiego, w rejonie solecznickim do egzaminu maturalnego z języka litewskiego przystąpiło w tym roku 166 kandydatów. Nie złożyło egzaminu 24 maturzystów, w tym 9 — ze szkół mniejszości narodowych.
— W naszym rejonie nie było prac maturalnych ocenionych na maksymalną ocenę 100 punktów. Zaledwie 6 prac znalazło się w przedziale 86-99 punktów, 52 prace oceniono od 36 do 85 punktów; najwięcej, bo 84 prace zebrały od 16 do 35 punktów — podała wyniki Regina Kazarevskaja.

Wszystkie szkoły mniejszości narodowych na Litwie oczekiwały z niepokojem na wyniki z języka litewskiego. Mimo że w tym samym dniu ogłaszane były wyniki egzaminów z chemii i technologii informacyjnych, zaglądało się do nich później — uczniowie, rodzice i nauczyciele przede wszystkim sprawdzali rezultaty z państwowego egzaminu z języka litewskiego. Od tego wyniku zależy „być albo nie być” na wymarzonym kierunku studiów.
— To egzamin, który decyduje o dalszej drodze uczniów — mówi Czesław Dawidowicz, dyrektor wileńskiego Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. — Tegoroczne wyniki są na miarę naszych oczekiwań. Jest jedna „setka” z litewskiego, jedna osoba pośliznęła się, dlatego będzie musiała przystąpić do egzaminu szkolnego na sesji powtórnej. Połowa maturzystów wileńskiego Gimnazjum im. Adama Mickiewicza nabrała ponad 50 proc. możliwych punktów.

Przygotowując się do tego egzaminu uczniowie przebyli ciężką drogę.
— Trzeba pamiętać, że nauka języka litewskiego to 7 godzin lekcyjnych tygodniowo, to jest ogrom lektur do przeczytania i wypracowań do napisania… –– mówił dyrektor. — Trzeba pomyśleć też o tym, czy ta praca nie odbywa się przypadkiem kosztem innych ważnych przedmiotów. Czy to nie odbywa się kosztem zdrowia uczniów, czy to przeciążenie narzucone drugi rok z rzędu nie jest ponad siły, żeby wszelkim kosztem dostosować się do ujednoliconego programu. Jestem przeciwnikiem takich działań, uważam, że zmiany należy dokonywać drogą ewolucji, a nie rewolucji.

W dalszym ciągu wielkim problemem jest kwestia oceniania prac maturalnych uczniów szkół mniejszości narodowych.
W tym roku uczniowie ze szkół nielitewskich mogli popełnić mniej błędów w pracy pisemnej aniżeli na ubiegłorocznej maturze z języka litewskiego.
— Martwi mnie, czy ocenianie prac jest obiektywne, czy korekta oceniania jest dostosowana do poziomu ucznia, czy jest zgodna z jego możliwościami — mówił Czesław Dawidowicz. — W założeniu było, że co roku będą przeprowadzane badania wiedzy uczniów i odpowiednio korygowane wymagania egzaminacyjne i ocenianie. W tym roku nie było takich badań. Potrzebna jest dogłębna analiza tego, jak się ocenia wiedzę naszych uczniów. Potrzebne jest obiektywne podejście, wynikające z możliwości naszych uczniów, jeżeli chodzi o ocenę poprawności językowej, gramatycznej. System oceniania nie jest doskonały. Jeżeli w najwyższej punktacji uczeń szkoły litewskiej może popełnić 1-2 błędy, to uczeń szkoły polskiej tylko 1-3. Potrzebna jest korekta systemu oceniania.

— Jeżeli chodzi o ocenianie prac pisemnych, sądzę, że wymagania wobec uczniów szkół mniejszości narodowych są zbyt wysokie — mówi lituanistka metodyk z Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach Angėlė Jundo. — W ubiegłym roku kryteria ocen były bardziej ludzkie. Uczniowie ze szkół mniejszości narodowych popełniają zdecydowanie więcej błędów stylistycznych, gramatycznych. Tegoroczni maturzyści nie uczyli się przecież od 5 klasy według ujednoliconych programów, jest im naprawdę trudno. Jeżeli w rodzinie nie rozmawia się po litewsku, jeżeli język litewski nie wsiąka z otoczenia — niemożliwością jest wyuczenie się języka w takim stopniu, jakby to był ojczysty.

Maturzyści na egzaminie końcowym z języka litewskiego musieli napisać wypracowanie. Mogli wybierać spośród 4 tematów: 2 rozprawek literackich i 2 wypracowań literackich. Przy każdym z tematów z ogólnego rozszerzonego programu nauczania podano nazwiska 3 autorów, na które musiał powołać się maturzysta pisząc wypracowanie. Większość, bo 81 proc. kandydatów, wybierało rozprawkę.
***
Za prace pisemne można było uzyskać maksymalnie 100 punktów, z których 40 proc. ocenia się treść pracy, 36 proc. — poprawność językową i 24 proc. — styl.
Maksymalną ocenę 100 punktów otrzymało 1,23 proc. wszystkich składających: w szkołach litewskich na 100 punktów oceniono prace 1,3 proc. kandydatów, w szkołach mniejszości narodowych — 0,2 proc.

8 odpowiedzi to Gorsze wyniki matury na egzaminie z litewskiego

  1. Jur mówi:

    Znajomość języka jeszcze nikomu nie zaszkodziła ,ale narzucanie jego znajomości na podniesionym poziomie egzaminu państwowego,jest rygorem restrykcyjnym.Wiadomo zresztą że nie o dobro uczni tu chodzi, tylko o
    presję degradującą język polski.Wiadomo przecież że życie samo wymusza dobre opanowanie litewskiego jeśli chce się dostać pracę po szkole.Na Litwie język polski jest eliminowany przepisami prawnymi z życia codziennego zaś jego używanie spotyka się z karami lub wrogością. Przepisy unijne na Litwie nie są w tym zakresie respektowane.Rządzący wymyślają różne sposoby aby taka sytuacja trwała w nieskończoność. Trzeba przyznać ze pomysłowość zmowy antypolskiej i wymigiwania się z podjętych zobowiązań jest zadziwiająca.

  2. Ryś mówi:

    Jur. Jestem potomnym wilniukiem i na praktyce życiowej codziennie odczuwam prawdziwości twoich wypowiedzi.Strasznie pomyśleć że w perspektywie przy takiej antypolskiej polityce państwa lietuviskiego i pezczynności władz Polski w najbliższej perspektywie język i kultura Polska,kresowa,może być wypchana z naszego kraju.PERŁA,czym jest język polski i kultura polska kresowa,co rozsławiła Litwę na cały świat jak nigdy dotąd potrzebuje wsparcia przychylnych sił dla jej ratunku.

  3. Kmicic mówi:

    Dyskryminacja polskich uczniów nie sprzyja popularności języka lt.
    Oto opinie polskich maturzystów:
    “Z nienawiścią do wyników egzaminu z języka państwowego, stwierdzamy, iż litewski język mamy w dupie”,
    “Polski do gadania, ruski do łajania, a litewski…. do dupy” 🙂

    ps.
    Konieczne jest wyjęcie spod antypolskiej ustawy szkolnictwa polskiego.

  4. Koroniarz mówi:

    “Jeżeli w rodzinie nie rozmawia się po litewsku, jeżeli język litewski nie wsiąka z otoczenia — niemożliwością jest wyuczenie się języka w takim stopniu, jakby to był ojczysty”. Bo tu właśnie chodzi o to, żeby lietuvski stał się dla Polaków ojczystym, żeby w trosce o swoją przyszłość rozmawiali w tym języku w domu, chodzili do lietuvskich szkół – żeby się po prostu wynarodowili. Hańba nikczemnikom, stosującym takie metody! Hańba narodowi, który w ten sposób pomnaża swą liczebność! Pogarda dla “kultury”, która nie potrafi do siebie przyciągnąć pozytywnymi wartościami!
    A jaki przyniosło to skutek wśród części polskiej młodzieży, napisał już Kmicic. Mniej wytrwali się zlietuvizują, ale ci, którzy tego nie zrobią, wyrwą Litwę spod władzy Lietuvisów. Godzina sprawiedliwości nadejdzie!

  5. Adam81w mówi:

    Bardzo brzydko walczą lietuvisy, niehonorowo.

  6. Powiłas mówi:

    do Koroniarz.Szczególnie niepiękne jest okradanie z materialnego dorobku Polaków w Wilnie.Polega to na tym że cała tkz. starówka Wilna i monumentalne i zabytkowe budowle zostały zbudowane przez Polaków.Obecnie po przekręcenie nazwisk twórców na litewsko brzmiące,wyrwaniu tablic pamiątkowych w języku polskim z tych obiektów przypisuje się to wszystko Litwinom.W takim przekonaniu wychowana została młodzież i takie informacje płyną do odwiedzających Wilno i Wileńszczyznę. W kategoriach prawnych nazywa się to kradzieżą praw autorskich i jest karalne.

  7. Koroniarz mówi:

    @ Powiłas

    Nie martw się, kara złoczyńców nie minie.

  8. Koroniarz mówi:

    Jeszcze do Powiłasa

    Wszystkiego nie zdołali wyrwać, a zlietuvszczenie, które daje np. coś takiego, jak Jablonskis, jest śmieszne i kompromituje swego sprawcę. Głowa do góry, prawda zwycięży!

Leave a Reply

Your email address will not be published.