X
    Categories: W kraju

Obchody Dnia Koronacji Króla Mendoga w rejonie wileńskim

6 lipca Litwa obchodzi Święto Państwowe – Dzień Koronacji Króla Litwy Mendoga (Mindaugasa).

Głównym akcentem obchodów jest wykonanie hymnu narodowego, które o godzinie 21 czasu litewskiego połączy mieszkańców Litwy oraz wszystkich Litwinów poza jej granicami. Po raz pierwszy zbiorowe odśpiewanie hymnu litewskiego odbyło się w 2009 roku, z okazji obchodów Tysiąclecia Litwy. W przyszłą niedzielę wieś Rudomina rejonu wileńskiego dołączy się do ogólnopaństwowej inicjatywy odśpiewania hymnu, organizując w Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury w Radominie święto poświęcone upamiętnieniu Dnia Koronacji twórcy państwa litewskiego księcia Mendoga.

W programie:
godz. 19.30 – popołudnie krajowych i patriotycznych pieśni w Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury w Rudominie
godz. 21.00 – odśpiewanie hymnu Państwa Litewskiego przy kaplicy przydrożnej we wsi Rudomina

Inf. ASRW :

View Comments (23)

  • PS. do wpisu 13

    W średniowieczu pojęcia literatury również nie było, posłużyłem się ahistoryzmem dla jasności wywodu.

    A tak swoją drogą, to gdzież to według Ciebie ów Gall Anonim tyle "nakłamał"? Jego "Kronika" wysławia dynastię Piastów, o św. Stanisławie ze Szczepanowa pisze chłodno - dzisiaj historycy również mają swoje punkty widzenia. Pokaż jednak, w którym miejscu autor mija się z faktami, szczególnie w sposób świadomy. Proszę o przykłady!
    A co do Kadłubka: zastosowana przez niego fikcja w wielu wypadkach jest jawna i oczywista nawet dla ówczesnego czytelnika.

    I jeszcze raz podkreślam: wiek XII to nie wiek XIX czy XX, świadomość historiograficzna tych czasów jest całkiem odmienna. Mitologiczno-fantastyczna historiografia lietuvska to zjawisko WSPÓŁCZESNE.

  • @ Koroniarz, Lipiec 7, 2014 at 11:07
    "Proszę o przykłady!"

    Gall:"Za jego bowiem czasów nie tylko komesowie, lecz nawet ogół rycerstwa nosił łańcuchy złote niezmiernej wagi; tak opływali [wszyscy] w nadmiar pieniędzy. Niewiasty zaś dworskie tak chodziły obciążone
    złotymi koronami, koliami, łańcuchami na szyję, naramiennikami,
    złotymi frędzlami i klejnotami, że gdyby ich drudzy nie podtrzymywali, nie mogłyby udźwigać tego ciężaru kruszców."
    Koroniarz,wierzysz w to?

  • oto współczesna historiografia na sposób lt :-D:
    "Lt stoczyli bezprecedensową walkę z najeżdzcami na SŁONIACH!"

    Historia Europy po „litewsku”

    Stanisław Tarasiewicz ⋅ Komentarze

    Najstarsze państwo w Europie było dziełem praojców litewskiego narodu. Takich rewelacji można doczytać się w książce publicystki, dziennikarki, a dla wielu też „wybitnej badaczki przeszłości Litwy”, Jūratė Statkutė de Rosales. Doszła ona do wniosku, że europejska historiografia jest pełna zakłamań, bo nie uwzględnia, jej zdaniem, oczywistego faktu, że to Bałtowie, w tym Litwini są twórcami europejskich języków, państw i narodów.

    Mieszkająca na stałe w Wenezueli Jūratė Statkutė de Rosales swoje „odkrycia” historyczne zawarła w książce „Europos šaknys ir mes, lietuviai” („Korzenie Europy i my, Litwini”). Na prezentację książki, która odbyła się w Litewskiej Akademii Nauk, przyjechała sama autorka. Na spotkanie z nią przyszło kilkaset osób. Jūratė Statkutė de Rosales otrzymała też tytuł doktora honoris causa Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego.

    Tymczasem wielu litewskich historyków twórczość Jūratė Statkutė de Rosales nazywa fantastyką historyczną, zaś samą autorkę „pseudonaukowcem”. Tym niemniej jej tezy doczekały się wielkiego poklasku w prasie litewskiej oraz słów uznania wielu naukowców, którzy wierzą w misyjny charakter prac Statkutė de Rosales.
    Autorka, miedzy innymi, twierdzi w swojej książce, że „bezczelni niemieccy historycy” sfałszowali historię podając, że Goci, którzy w końcu spustoszyli Rzym, są plemieniem germańskim. Tymczasem Statkutė de Rosales twierdzi, że Goci to Gudowie, czyli plemiona bałtyckie, które dopiero potem błędnie zaczęto nazywać Bałtami od regionu ich zamieszkania. Autorka książki „Europos šaknys ir mes, lietuviai”, która jest napisana, jak twierdzi Statkutė de Rosales, na źródłach historycznych, w tym kronikach Jordanesa i starszych dokumentach, dowodzi, że Gotowie, czyli obecni Bałtowie założyli pierwsze państwo w Europie. Datuje to na około 1400 lat p.n.e. Zdaniem Statkutė de Rosales Goci vel Bałtowie byli też założycielami pierwszego państwa poza terenem swego pierwotnego zamieszkania. To Dacja, która była „ważnym ośrodkiem kulturalnym” i for postem Gotów na ówczesnym kontynencie. Toteż Statkutė de Rosales nie ma wątpliwości, że to bałtyccy, a nie germańscy Gotowie w VI w. dokonali napaści na Rzym. Rozpowszechnili się też w Europie Zachodniej i na cały Półwysep Iberyjski, bo według ustaleń Statkutė de Rosales, współczesny język kataloński to ta sama łacina zmodyfikowana przez naleciałości bałtyckie.

    Ale nie tylko Hiszpanie mają, zdaniem autorki, zawdzięczać bałtyckim Gotom swój język, ale też wiele innych narodów. Bo jak dowodzi Statkutė de Rosales, łacińskie słowo „lactus” (mleko), które przyjęli w swoich językach Włosi i Hiszpanie, w rzeczy samej pochodzi od litewskiego słowa „lakti” (łykać), zaś germańskie mleko „milch”, „milk” jest urobione od litewskiego „melžti” (doić).

  • @ Wereszko 15

    Środek stylistyczny, którego przykład podałeś, nazywa się hiperbola (definicja i przykłady, powiedzmy, w "Słowniku terminów literackich" pod red. J. Sławińskiego, wyd. dowolne). Środek ten funkcjonuje właśnie dlatego, że wytrawny czytelnik nie bierze go dosłownie.

    Ale w polemice staram się trzymać zasady, by przeciwnika brać in optima forma, więc dorzucę Ci lepszy przykład, też z Galla, z części "O cnocie i pobożności sławnego Bolesława". Autor pisze tu o tym, że Bolesław (Chrobry), gdy przychodziła do niego jakaś "kobiecina" z prośbą o sprawiedliwość, poświęcał jej czas, "choćby był ważnymi sprawami zajęty". W to nawet ja nie wierzę. :)Niemniej jednak fragment ten doskonale spełnia wymogi dydaktyzmu średniowiecznego, tej mianowicie jego odmiany, jaką jest pareneza (tutaj: wzorzec idealnego władcy). Widzę tu u samych źródeł coś bardzo charakterystycznego dla polskiego kultury: prymat jednostki nad instytucją. Za to Polskę kocham! A co do tego, czy zmyślał, czy nie - tam, gdzie chodziło o ważne wydarzenia "historyczne", jakbyśmy to DZIŚ nazwali, trzymał się faktów i nie pozwoliłby sobie na nazwanie królem kogoś, kto nim nie był.
    Tak więc, gdy interpretujemy teksty dawne, powinniśmy trzymać się zasady uwzględniania ich poetyki, w tym konwencji gatunkowych; zasada ta zresztą dotyczy wszelkich wypowiedzi, "gatunków mowy" (termin P. Michałowskiego).

  • @ Kmicic 16

    Tego rodzaju opowieści w średniowieczu pełniły funkcję taką, jak pisałem wyżej, zaś w czasach późniejszych pełniły istotną rolę w kreowaniu tożsamości różnych społeczeństw, czego przykładem choćby nasz mit sarmacki. Osiemnastowieczny krytycyzm i romantyczny historyzm ostateczne jednak oddzieliły tego rodzaju mitologię od historii. Fenomen Lietuvy polega na tym, że ta mitologia rozwijała się zupełnie po swoim czasie, pod koniec wieku XIX, w wieku XX i XXI. Do tego należy dodać "włażenie w swoje korzenie", o którym pisałem we wpisie 8. pod artykułem o Święcie Pieśni Lietuvskiej. Jedno i drugie stało się podstawą m.in. lietuvskich roszczeń do Wilna. Także dzisiaj tego typu teksty bywają traktowane jako faktografia. To chyba wyłączna specjalność Lietuvy!

    I jeszcze dwie uwagi. 1)W średniowieczu, gdy dydaktyczna historiografia była normą, tekstów w języku litewskich bałtów nie było. A w czasach późniejszych - to już była tu Sarmacja!2) Podobieństwa języków europejskich wynikają z faktu ich wspólnego pochodzenia - indoeuropejskiego. Angielski 'king', niemiecki 'König', szwedzki 'kung', dzisiejszy nowolitewski 'kunigas' (ksiądz), rosyjska 'kniga', polskie: 'ksiądz', 'książę', 'książka', 'księżyc' - to wyrazy spokrewnione! Tak więc w pewnym sensie pani Statkutė de Rosales "odkryła Amerykę".

  • co by tu dużo nie gadać po próżnicy- każdy ma taka historie na jaką sobie zasłużył lub stworzył-problem w tym kto tej historii hołduje???

  • @ Koroniarz, Lipiec 8, 2014 at 00:52 -
    Przyszła kobiecina (ciekawe ile miała lat) do Bolesława z jakąś bzdurną sprawą a on,ważnymi sprawami państwowymi zajęty, nie wygnał jej precz, lecz poświęcił jej swój królewski czas. Ciekawe ile tego czasu jej poświęcił? pół godziny? godzinę? i co na to mąż tej kobieciny?
    Koroniarz,wiemy dobrze o co chodzi-wychędożył ją i tyle! A ty to zaraz nazywasz górnolotnie "prymat jednostki nad instytucją".
    Bolek wykorzystał swoje stanowisko służbowe do swoich prywatnych celów - a więc raczej prymat INSTYTUCJI (Króla) nad jednostką (kobieciną).
    Zresztą,kto tam wie jak tam naprawdę między nimi było? może on był młody a ona znudzona swoim mężem-pijakiem?

  • @ Wereszko

    No nie, teraz to zanurkowałeś z poziomem - obyś nie wyrżnął w dno! Wracaj do poprzedniej formy!

1 2 3