0
Staroobrzędowcy Gaju świętowali 300-lecie istnienia wspólnoty

We wsi Gaj dokonano uroczystego poświęcenia odrestaurowanej cerkwi staroobrzędowej pw. św. Nikołaja Cudotwórcy Fot.Anna Pieszko

We wsi Gaj dokonano uroczystego poświęcenia odrestaurowanej cerkwi staroobrzędowej pw. św. Nikołaja Cudotwórcy Fot.Anna Pieszko

Wspólnota staroobrzędowców ze wsi Gaj, w rejonie solecznickim, świętowała 300–lecie swego istnienia na ziemi solecznickiej. Z tej okazji w sobotę 12 lipca poświęcono odnowioną cerkiew pw. św. Nikołaja Cudotwórcy oraz pamiątkowy krzyż, ustawiony na cześć pierwszych przybyłych tu starowierów.

– Nasza wspólnota w Gaju ma już około 300 lat – opowiadał dla „Kuriera” Paweł Griaznow, aktywny członek wspólnoty staroobrzędowców we wsi Gaj w rejonie solecznickim. – Staroobrzędowcy osiedlili się tu, kiedy otrzymali od właścicieli Balińskich ziemię. W swoim czasie była to liczna wspólnota, po wojnie liczyła ok. 350 wiernych. Dzisiaj mamy ok. 50–60 wiernych. Do cerkwi dojeżdżają także wyznawcy tej wiary z okolicznych miejscowości – wsi Zielenkowo w rej. solecznickim, wsi Protieczenka na styku rejonu solecznickiego i wileńskiego.
Uroczystości rozpoczęła Msza św., którą odprawił o. Grigorij Bojarow, koncelebrował ją o. Sergij Krasnopiorow.

Następnie wierni, goście oraz mieszkańcy pobliskich Jaszun stali się świadkami poświęcenia odnowionej cerkwi oraz pamiątkowego krzyża ku czci pierwszych staroobrzędowców, ustawionego staraniami gminy starowierów z inicjatywy Pawła i Piotra Griaznowych.
Na uroczystość przybyły władze samorządu rejonu solecznickiego: wicemer Andrzej Andruszkiewicz oraz dyrektor administracji Józef Rybak, członkowie rady samorządu Maria Suchocka, Stanisław Iwanowskij, Henryk Tomaszewicz. Przybyli również starosta Jaszun Zofia Griaznowa oraz dostojni goście: proboszcz cerkwi prawosławnej w Solecznikach o. Oleg Pristawko, dr Nadieżda Morozowa z katedry filologii słowiańskiej Uniwersytetu Wileńskiego, współautorka książki „Starowierzy Litwy. Historia, kultura, sztuka”, a także Aleksandr Balinskij, potomek rodu Balińskich z Jaszun?

Wicemer Andrzej Andruszkiewicz podzielił się chlebem z mieszkańcami Gaju Fot.Anna Pieszko

Wicemer Andrzej Andruszkiewicz podzielił się chlebem z mieszkańcami Gaju Fot.Anna Pieszko

– Mieszkamy w kraju, który zawsze był wielokulturowy i to jest nasze największe bogactwo – mówił dla „Kuriera” Józef Rybak – dlatego wspieramy różne konfesje należące do tradycyjnych. Staroobrzędowcy zawsze byli tutaj wśród nas i tworzyli dobrobyt naszego rejonu. Dlatego za pośrednictwem programu „LeaderPlus” wsparliśmy projekt renowacji tej cerkwi, która jest unikalnym zabytkiem na tych terenach, i przeznaczyliśmy 100 tys. Lt na jej odnowę. Cerkiew ta została wciągnięta też do trasy turystycznej.

Prace renowacyjne wykonała spółka „RTS Baltic” Aleksandra Niecwietnogo.     `
W trakcie uroczystości po Mszy św. Wasilij Szarapajew oraz Paweł Griaznow przedstawili historię powstania odłamu staroobrzędowców oraz ich pojawienia się na ziemi solecznickiej.
Jak opowiadał Pawieł Griaznow, rozłam z 1653 r. to najbardziej tragiczne wydarzenie w historii cerkwi prawosławnej. Staroobrzędowcy nie uznali reformy liturgicznej patriarchy Nikona i pozostali przy dawnych zwyczajach. Powstały dwa podstawowe kierunki cerkiewne – nowoobrzędowcy i starowierzy, staroobrzędowcy. Rosjanie, którzy stawili opór nowościom, zostali wyparci na obrzeża Rosji, następnie przenieśli się poza granice – tak okazali się na wszystkich kontynentach świata. Na przełomie XVII-XVIII w. pojawili się w krajach nadbałtyckich i w Polsce.

Stanął tu ośmiokrańcowy krzyż na pamiątkę 300–lecia pojawienia się wspólnoty staroobrzędowców Fot.Anna Pieszko

Widać tu też młodych wyznawców wiary Fot.Anna Pieszko

– Represje, raz nasilające się, raz słabnące, były stosowane przez władze rosyjskie nieprzerwanie – opowiadał Paweł Griaznow – Dopiero w 1971 r. Rosyjska Cerkiew Prawosławna na Soborze zniosła anatemę (klątwę) leżącą na staroobrzędowcach od 1667 r. i ich obrzędy przyznała za równorzędne do nikonowskich. Rozpoczął się równoprawny dialog obu cerkwi. Chociaż staroobrzędowcy nigdy nie uznawali anatemy i nie uważali się za winnych rozłamu – dodał Paweł Griaznow.
– Nasza wspólnota w Gaju powstała w latach 50. XVIII w. na ziemiach majątku Balińskich – kontynuował Paweł Griaznow. – Wcześniejsza historia jest mało znana. Jak wynika z dokumentów historycznych, staroobrzędowcy z Gaju pochodzą od Rosjan z Pomorza na północy Rosji (pomiędzy Karelią a Uralem) oraz z obwodu smoleńskiego. Jako pierwsze osiedliły się rodziny, które mieszkają tu do dzisiaj: to rodziny Fiedotowych, Andriejewych, Griaznowych, Trifonowych, Szewiakowych.

Starowierzy znani są z tego, że ściśle przestrzegają reguł cerkiewnych, co spowodowało określoną odrębność wspólnoty. Dla utrzymania wiary budowano domy modlitwy. Pierwsza drewniana cerkiew, dziś już nieistniejąca, powstała tu w końcu XVIII w. w pobliżu dzisiejszej cerkwi, która w Gaju została zbudowana całym „mirem” w 1938 r., a współcześnie została odrestaurowana.

Jak mówił Paweł Griaznow, starowierzy zawsze wielką uwagę przywiązywali do zachowania tradycji, przekazywania wartości moralnych. Dużo modlono się, od dziecka hartowano, noworodków chrzczono zanurzając ich trzykrotnie w „żywej” wodzie zimą i latem. Postu przestrzegały już 3–letnie dzieci. Najważniejszymi świętami są Boże Narodzenie, Wielkanoc, w Gaju zaś szczególnie czczono dzień św. Nikołaja Cudotwórcy, patrona cerkwi wsi Gaj. Liturgię staroobrzędowców wyróżnia znak krzyża czyniony dwoma złożonymi palcami, ośmiokrańcowy wizerunek krzyża.
– Chrześcijaństwo istnieje już od ponad 2 tysięcy lat – przemawiał do zgromadzonych wicemer Andrzej Andruszkiewicz – na drodze jego rozwoju było wiele zakrętów, niekiedy bardzo bolesnych… Dlatego cieszymy się, że na ziemi jaszuńskiej stanął ten krzyż jako symbol wiary i współistnienia ludzi różnych narodowości i różnych wyznań. Cieszy fakt, że widać tu dużo młodych, co pozwala mieć nadzieję, że wiara przodków będzie wiarą potomnych.

Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.