2
Miały być wakacje życia, a jest bankructwo firmy…

Ogłoszenie upadłości biur podróży uderza przede wszystkim po kieszeni poszkodowanych turystów Fot. archiwum

Ogłoszenie upadłości biur podróży uderza przede wszystkim po kieszeni poszkodowanych turystów Fot. archiwum

„Go Planet Travel”, jeden z litewskich organizatorów wypraw turystycznych ogłosiło 4 lipca bankructwo. Wszystkie wyjazdy zostały anulowane i zaczęto sprowadzać turystów do kraju. Ogłoszenie upadłości wiąże się przede wszystkim z poszkodowanymi turystami, którzy albo wcale nie wyjechali na opłacone wcześniej wakacje, albo musieli przez ten fakt przymusowo przerwać wypoczynek.

– Już nie pracujemy. Departament ds. Turystki wstrzymał naszą działalność, gdyż nie mieliśmy podpisanej umowy z przewoźnikiem. A to oznacza, że przyczyną naszych kłopotów są linie lotnicze „Grand Cru Airlines” — to oni zrezygnowali ze współpracy z nami. Z tego też powodu musieliśmy powstrzymać całkowitą działalność – powiedział dla „Kuriera” Tomas Kirša, były kierownik działu marketingu i komunikacji „Go Planet Travel”.
Organizator wypraw turystycznych „Go Planet Travel” w swojej ofercie miał podróże do Grecji, Bułgarii, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

– Jest nam bardzo przykro, że wielka liczba osób została bez długo oczekiwanych wakacji. Wszyscy poszkodowani muszą zwracać się do biur podróży, gdzie kupowali wycieczki. Tam wszystko będzie wytłumaczone, co robić, żeby zwrócono pieniądze. My już nic nie możemy zrobić, gdyż jest ogłoszone bankructwo – zaznaczył Tomas Kirša.

Jak nas poinformowano w Departamencie ds. Turystyki, cała sytuacja została już opanowana i informacja na ten temat została zamieszczona na stronie internetowej www.tourism.lt. Urzędniczka departamentu rozmawiała na ten temat z ministrem gospodarki Evaldasem Gustasem. Z kolei minister poinformował premiera Algirdasa Butkevičiusa.
– Osoby, które nabyły wakacyjny wyjazd od zbankrutowanego już „Go Planet Travel” z prośbą o zwrot pieniędzy i pretensjami na piśmie muszą bezpośrednio zwracać się do Departamentu ds. Turystyki. Natomiast ci, którzy nabyli od innych biur podróży, muszą zwracać się do nich, a oni po otrzymaniu pisma do nas – powiedziała dla „Kuriera” Edita Gaigalienė, rzeczniczka prasowa Departamentu ds. Turystyki.
Jak zaznaczyła, wszystkie zebrane prośby i pretensje zostaną przekazane wynajętej firmie audytowej. Ta z kolei rozpatrzy wszystkie prośby oraz pretensje i za pomocą specjalnej formuły procentowo przeliczy, jaka suma zostanie zwrócona poszkodowanym. Pieniądze wypłaci towarzystwo ubezpieczeniowe.

Biurom podróży jest bardzo przykro, że wielka liczba osób została bez długo oczekiwanych wakacji        Fot. Marian Paluszkiewicz

Biurom podróży jest bardzo przykro, że wielka liczba osób została bez długo oczekiwanych wakacji Fot. Marian Paluszkiewicz

— Trudno jest powiedzieć, kiedy pieniądze będą zwracane i ile. Dzisiaj już jest prawie wiadome, że poszkodowani nie odzyskają 100 procent, a ile? Na razie nie wiemy. Biura podróży nie są zobowiązani zwracać pieniądze turystom – tłumaczy Edita Gaigalienė.
Przedstawiciele branży turystycznej są oburzeni:
— To uderzenie poniżej pasa dla branży i w tę część gospodarki, która opiera się na turystyce!
— To jest straszne. Każde biuro podróży otrzymuje się z tych pieniędzy, które pozostają od turystów po zapłaceniu organizatorom wypraw turystycznych za wyjazd. Zazwyczaj wyjazdy są wykupowane wcześniej, dlatego też te pieniądze zostały już wydane na utrzymanie biur oraz na wynagrodzenia. Kilkanaście tysięcy litów straciliśmy – powiedziała Jelizawieta, właścicielka biura podróży „Magijos turas”.

Ale jak zaznaczyła, największym problemem jest to, że pieniądze i czasami wakacje życia stracili ich klienci i musieli przeżyć wiele niemiłych chwil.
— To nie jest pierwsze takie bankructwo. Nie rozumiem, dlaczego państwo nic nie zrobiło, żeby zapobiec takim przypadkom? Nikt nie myśli o finansowych interesach ludzi. Czyżby to nie jest ważne? O ile wiem, „Go Planet Travel” nie był ubezpieczony na taką sumę, żeby teraz zwrócić wszystkie stracone pieniądze przez naszych klientów – podkreśliła Jelizawieta.
Jak zaznaczyła, najważniejsze jest to, że po takich niemiłych niespodziankach ludzie tracą zaufanie do biur podróży. A oni nie są w niczym winni. A biura same ponoszą ogromne straty materialne i tracą swoją reputację…

Człowiek na swój wakacyjny wypoczynek odkłada pieniądze przez cały rok, aby tylko było go stać na spędzenie wymarzonego, choćby tygodniowego urlopu. Niestety, wszystko to potrafią zniszczyć ludzie, którzy na co dzień zajmują się organizacją owych wakacji.

Wilnianka, 25-letnia Patrycja, odkładała na podróż od dawna. Gdy udało jej się zebrać całą sumę, wykupiła wakacje. Szczęśliwa wsiadła do samolotu i wyruszyła w podróż swojego życia. W połowie pobytu dowiedziała się o upadłości firmy, poprzez którą wyjechała. Okazało się, że musi wrócić do kraju.
Ci, którzy dowiedzieli się o upadłości głównego organizatora podróży jeszcze przed wyjazdem, mieli spore szczęście. Co prawda, stracili wiele, ale nie utknęli w obcym kraju zdani na siebie.
— Wyjazd do Bułgarii planowaliśmy przez cały rok. Ale nasza podróż runęła w ciągu jednej chwili. Teraz mogliśmy już leżeć na plaży… Straciliśmy nie tylko pieniądze, ale też i przyjemność tegorocznych wakacji. Na ten wyjazd oddaliśmy wszystkie oszczędności, gdyż to miał być wyjazd naszego życia. Teraz urlop spędzamy w domu, gdyż już nas nie stać na kolejne wydatki… – mówi z goryczą w głosie Audra, młoda matka z Wilna.

2 odpowiedzi to Miały być wakacje życia, a jest bankructwo firmy…

  1. Tomek z Warszawy mówi:

    Ja tam mam zwyczaj sam sobie wszystko organizować, nie korzystać z żadnych biur….

  2. MH mówi:

    @Tomek
    Linie lotnicze mogą zbankrytować.
    Linia autobusowa też.
    Pociągi mogą odwołać.

    Pozostaje Ci rower lub nogi.
    Ile Ci zajmnie by dojechać / dojść do Bułgarii?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.