3
Drogie wczasy nad Bałtykiem

Dla wielu wczasowiczów z Litwy Połąga jest zbyt droga Fot. archiwum

Dla wielu wczasowiczów z Litwy Połąga jest zbyt droga Fot. archiwum

Coraz popularniejsze wśród mieszkańców Litwy stają się weekendowe wypady nad Morze Bałtyckie w okresie letnim. Zbliżający się kolejny gorący weekend przyciągnie setki tysięcy gości, gdyż pod koniec lipca Kłajpeda świętuje Dni Morza oraz inne nadmorskie miejscowości też. Bo nadchodzący weekend jest doskonałą okazją, żeby wypocząć chociaż dwa dni w promieniach gorącego słońca.

W dłuższe weekendy ceny nad morzem zazwyczaj idą do góry. Połąga latem jest najdroższa w całym kraju. Mimo tych, jak mogłoby się wydawać, wysokich cen, nadmorskie hotele, mieszkania i domki do wynajęcia pękają w szwach. Jeżeli ktoś zdecyduje się ten weekend spędzić nad morzem, a nie ma noclegowni, to będzie musiał bardzo mocno natrudzić się i szeroko otworzyć portfel, żeby znaleźć miejsce. Albo wybrać drugi wariant — przez całą noc się bawić, a w dzień wyspać się na plaży.

— Coraz częściej zamiast hoteli czy prywatnych kwater na wakacje są wynajmowane letniskowe domki. Najlepsze lokalizacje rezerwowane są nawet z półrocznym, a to i rocznym wyprzedzeniem. O noclegach trzeba pomyśleć kilka miesięcy przed urlopem. To pomoże nie tylko zapewnić wynajem miejsca blisko morza, ale też i zaoszczędzić — mówi emerytka z Połągi, zajmująca się wynajmem.

Jak zaznaczyła, ostatnio widać wyraźną tendencję wzrostową w wynajmie domków. Największą popularnością cieszą się domki nad morzem, w miejscowościach takich, jak Połąga i Święta (Šventoji). Największym powodzeniem cieszą się domki trzypokojowe. Rezerwowane są stosunkowo wcześnie – już jesienią i na początku zimy — i to najczęściej przez tzw. klientów powracających.

 Stali wczasowicze z Litwy twierdzą, że Połąga zmienia się pozytywnie Fot. Honorata Adamowicz

Stali wczasowicze z Litwy twierdzą, że Połąga zmienia się pozytywnie Fot. Honorata Adamowicz

W przypadku turystów z zagranicy — najczęściej decydują się oni na tygodniowy pobyt. Rosjanie wybierają luksusowe hotele, ale jak mówią mieszkańcy kurortu, w tym roku jest ich o wiele mniej niż w ubiegłe lata. Najczęstszymi klientami są mieszkańcy Litwy, którzy decydują się na weekendowy wypad i litewscy emigranci, którzy na wakacje przyjeżdżają do kraju. Ci ostatni wybierają dłuższy pobyt.

– W Połądze cena wynajęcia kwatery trzypokojowej dla sześciu osób to koszt 200-400 litów za dobę w lipcu-sierpniu, domki dwupokojowe dla czterech osób w sezonie — koszt 200-300 litów za dobę. Najczęściej są to pomieszczenia położone bardzo blisko plaży, często z widokiem na morze. Ceny są różne, wszystko zależy od tego, jak blisko znajduje się morze i od wygód, które są w pomieszczeniu. W weekendy podczas dobrej pogody ceny w mgnieniu oka idą do góry — mówi emerytka.

Dla porównania, w Świętej za trzypokojową kwaterę zapłacimy w wakacje 150-300 litów za dobę, za dwupokojową 100-200 litów.
Odpoczynek nad Morzem Bałtyckim to jeden z najpopularniejszych rodzajów turystyki na Litwie. Klimat Litwy  jest północny – woda w litewskim Bałtyku rzadko nagrzewa się ponad 20 stopni – ale co roku przyjeżdża coraz więcej i więcej odpoczywających. Sprzyjają temu też międzynarodowe kierunki, które przyjmuje port lotniczy Połągi. Tutaj bezpośrednio latają samoloty z Moskwy, Berlina, Frankfurtu, Oslo, a także regularnie jeżdżą autobusy.

Rozrywki dla dzieci są bardzo drogie Fot. Honorata Adamowicz

Rozrywki dla dzieci są bardzo drogie Fot. Honorata Adamowicz

— Od wielu lat przyjeżdżamy do Połągi na wakacje. Zwiedziłam cały świat, ale to jest jedyne miejsce, do którego zawsze chętnie wracam. Taką wysoką popularność tego kurortu wytłumaczyć nie jest trudno: nie ma tu wielkiego upału, hałasu i… ten wspaniały klimat! A te wydmy, sosny, bursztyn i związane z nim piękne legendy, o których opowiadają starsi mieszkańcy… — opowiada Walerija z Moskwy.

Jak mówią odpoczywający, inne jest centrum – ulica Basanavičiaus. Nie tak dawno została zrekonstruowana i jest przeznaczona całkowicie dla pieszych. Teraz też stała się najpopularniejszym deptakiem, po którym spacerują turyści do morza.
— Ten zielony kurort, gdzie sosny rosną na chodnikach w wielkim poszanowaniu, a nadmorski wiatr niesie zniewalającą miksturę zapachów morza, drzew i kwiatów wabi nas atrakcjami muzycznej ulicy, przy której znajduje się wiele urokliwych, niewielkich restauracji i kawiarenek. Przez cały rok stoi mi w oczach. Pobyt w Połądze od 10 lat jest już tradycją naszej rodziny — mówi Regina Ciborska z Częstochowy.
Jak zaznaczyła, każdy lokal ma swój klimat. Różnobarwne stragany położone przy nadmorskim bulwarze cieszą oko wyrobami bursztynowymi w całej gamie barw i odcieni, co zachęca do zakupów.

Stali wczasowicze z Litwy twierdzą, że Połąga zmienia się pozytywnie.
— Lubimy przebywać w Połądze, gdyż tu jest najwięcej jodu, który bardzo dobrze wpływa na zdrowie. Nasza córeczka bardzo często choruje, dlatego też staramy się co roku przyjechać tutaj chociaż na kilka dni – opowiada Sandra z Wilna, trzymająca na ręku opaloną 4-letnią córkę Milenkę.
Młoda matka mówi, że Połąga w tym roku zmieniła się w lepszą stronę. Dzięki temu, że policja i ratownicy zwracają większą uwagę na osoby spożywające alkohol.
— W ubiegłym roku na plaży było głośno i byliśmy z Milenką świadkami bójki. Natomiast w tym roku ludzie boją się nadużywać alkoholu, dlatego też jest o wiele spokojniej. A i trzeźwa młodzież też zachowuje się dosyć przyzwoicie. Teraz, jeżeli ratownicy zobaczą podchmieloną osobę, to od razu proszą, aby opuściła plażę, a jeżeli tego nie robi, na pomoc przychodzi policja i wypisuje mandat — tłumaczy Sandra.
Dzięki interwencji policji i ratowników w morzu nie kąpią się psy, które w ubiegłych latach zakłócały spokój wczasowiczów.
— Niestety, Bałtyk ma to w sobie, że akurat w miesiącach, w których przeżywa największy najazd turystów, zaczyna… kwitnąć. Te zielone glony nie dość, że nadają wodzie niezbyt zachęcającą brunatną barwę, tworząc brzydkie formacje na brzegu, to na dodatek charakteryzują się wyjątkowo nieprzyjemnym zapachem. Kąpiel w takiej wodzie nie należy do najciekawszych przeżyć — opowiada.

Tymczasem dla wielu wczasowiczów z Litwy Połąga jest zbyt droga. Począwszy od hoteli, pensjonatów, kwater, przez restauracje i bary, a na parkingach kończąc — litewskie kurorty po prostu odstraszają drożyzną! Zagraniczne odpowiedniki stanowią niemałą konkurencję, gwarantując przy tym piękną pogodę, która u nas rzadko dopisuje.
— Lubimy ten kurort, ale jest bardzo drogi. Niedawno wróciliśmy z Egiptu. Za 7 dni pobytu tam ja, mąż i 3-letni syn zapłaciliśmy 2 700 litów. W to było wliczone wszystko: droga, jedzenie, napoje i różne rozrywki. Natomiast tutaj przyjechaliśmy na weekend. Za dwa pokoje na ul Basanavičiaus zapłaciliśmy 300 litów, za benzynę kolejnych 300, a gdzie jeszcze  jedzenie, rozrywki – wylicza Sandra.
Kobieta mówi, żeby zjeść z rodziną w Połądze, w kawiarni trzeba zapłacić około 100 litów, natomiast piwo na plaży kosztuje 10 litów, lody co najmniej 4 lity.

3 minuty dla dzieci jazdy samochodzikiem kosztuje 5 litów Fot. Honorata Adamowicz

3 minuty jazdy samochodzikiem dla dzieci kosztują 5 litów Fot. Honorata Adamowicz

— Za weekend zapłaciliśmy około tysiąca litów. Oczywiście, gdybyśmy byli bez synka, wydatki byłyby mniejsze, gdyż rozrywki dla dzieci są bardzo drogie. Na przykład 3 minuty jazdy samochodzikiem — 5 litów, pływanie w basenie na plastikowych zwierzętach — 7 litów. Wiadomo, dziecko wszystkiego chce spróbować – zaznaczyła.
Podsumowując, powiedziała, że Połąga dzisiaj jest nie na każdą kieszeń. Jeżeli porównać tygodniowy pobyt w kurorcie w kraju z kurortem gdzieś w ciepłych krajach. To ten za granicą z pewnością będzie tańszy.

Osoby, które nie chcą zrezygnować z odpoczynku nad Bałtykiem, ale chciałyby chociaż trochę zaoszczędzić, to mogą udać się do Świętej.
Wynajem pomieszczenia w tym kurorcie jest o kilkadziesiąt litów tańszy. Zjeść obiad dla rodziny 4-osobowej w miejscowej stołówce można już od 30 litów, natomiast w kawiarni trzeba zapłacić około 100 litów. Piwo na plaży w Świętej kosztuje 7 litów, wynajem rodzinnych rowerów — godzina 40 litów.

Wielu wczasowiczów wybiera Świętą nie tylko z powodu cen, ale też i spokoju, który tutaj panuje.
Jest tutaj więcej młodych rodzin z dziećmi. Jest też taniej, a i atrakcji nie brakuje.
W tym roku dla turystów wielką atrakcją był „Pupų dėdė” ze swymi czworonożnymi przyjaciółmi.
— Nawet ci najmłodsi wiedzą kim jestem. Osobiście dla nich nie jestem ciekawy, dla nich wielką atrakcją są moi przyjaciele, którzy ze mną zwiedzili pół świata. Ze mną rozmawiają osoby starsze, których ciekawią podróże – mówi „Pupų dėdė”.

3 odpowiedzi to Drogie wczasy nad Bałtykiem

  1. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    ja tam wole jechac na wakacje do Gdańska tu morze jest cieplejsze i miendzy swemi czlowiek spokojniej odpoczywa choc ostatnio na plazy halasujoncych ruskich przybylo

  2. Lubomir mówi:

    Przydałaby się jakaś crociera…Produkowany we Włoszech statek wycieczkowy, pływający po polskim, litewskim, łotewskim i estońskim Bałtyku…Może na tym odcinku możliwa byłaby regionalna unifikacja?. Polska mogłaby być inicjatorem takiego przedsięwzięcia.

  3. gumofilc mówi:

    Wszystkim moim znajomym chcącym wypoczywać nad polskim wybrzeżem polecam zawsze Litwę, Łotwę lub Estonię jeśli ktoś chce się wybrać dalej. Jeśli komuś jednak nie chce się jechać na Łotwę czy też Estonię polecam Mierzeję Kurońską na Litwie. Dlaczego? Bo nad Litewskim wybrzeżem jest po prostu ładniej. Polskie wybrzeże (góry również) jest kiczowate i straganiarskie, upstrzone wstrętnymi, wszechobecnymi reklamami z zabudowaniami pobudowanymi bez ładu i składu. Mierzeja Kurońska na łopatki kładzie polski Hel. W Polsce nie znajdzie się nad Bałtykiem miejsca, które by było tak mało zabudowane jak Neringa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.