77
W oczekiwaniu na wojnę, informacyjna już trwa

Według wielu ekspertów medialnych, obok agresji wojskowej na wschodzie Ukrainy Rosja prowadzi też wojnę informacyjną, ale już na skalę światową Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Według wielu ekspertów medialnych, obok agresji wojskowej na wschodzie Ukrainy Rosja prowadzi też wojnę informacyjną, ale już na skalę światową Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Konflikt zbrojny na wschodzie Ukrainy może stać się zarzewiem trzeciej wojny światowej, przekonują niektórzy politycy i politolodzy. Tymczasem zmagania na skalę światową już się toczą co najmniej od kilku lat.

„Trwa wojna informacyjna” — mówią litewscy politycy wskazując na machinę rosyjskiej propagandy i zapowiadają odwet. Zaraz przyznają jednak, że nie mają wiele możliwości, żeby przeciwstawić się zalewającej Litwę i świat kremlowskiej propagandzie.
Znana litewska „piarowiec” i polityk Rūta Vanagaitė przyznaje w jednym ze swoich wywiadów, że sytuacja jest paradoksalna, bo Litwa i inne kraje zagrożone rosyjską propagandą nie mogą skutecznie jej przeciwstawić się, gdyż są (sic!) krajami demokratycznymi.
Jej zdaniem, u nas nie można zmusić wolnych mediów do propagowania doktryny władz dlatego, że media są właśnie wolne, a władza demokratyczna.

Z kolei w Rosji większość mediów albo są kontrolowane przez władze, albo w obawie przed ewentualnymi ich represjami „dobrowolnie” działają na rzecz kremlowskiej propagandy.

Słowa Vanagaitė potwierdzają ostatnie działania władz rosyjskich,
które przejawiły się w kontekście naświetlenia informacji o wydarzeniach na Ukrainie. Po opublikowaniu wywiadu z liderem ukraińskich nacjonalistów została tam rozpędzona redakcja portalu lenta.ru — do niedawna jednego z nielicznych rosyjskich mediów starających się pozostać obiektywnymi. Za odmowę dostępu służbom specjalnym do kont użytkowników portalu „V kontakte”, rosyjskiego odpowiednika Facebooka, jego założyciel i współwłaściciel musiał sprzedać swoje udziały i poszukać innej pracy, ale już za granicą Rosji.

Przykłady ich losów, wydaje się, działają, przynajmniej na poziomie podświadomości, nie tylko na rosyjskie media, ale też zagraniczne, w tym też krajów unijnych.
Działania tego mechanizmu na zagraniczne media ujawnił niedawno znany litewski publicysta i bloger Andrius Tapinas, który na przykładzie należącego do skandynawskiej spółki „MTG” („Modern times group”) litewskiego operatora sieci kablowych i właściciela kilku ogólnokrajowych kanałów telewizyjnych (w tym najbardziej oglądalnego TV3) — spółki „Viasat”. Jako jedyna odmówiła
podporządkowania się nakazom sądowym o wstrzymaniu transmisji rosyjskich „NTV Mir Lithuania”, „RTR Planeta”, PBK (Pervyj Baltijskij Kanal).

Transmisje tych telewizji, uznawanych za tuby kremlowskiej propagandy, na Litwie zostały wstrzymane na 3 miesiące za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o wydarzeniach na Ukrainie oraz za oszczerstwa wobec Litwy. Wszystkie litewskie kablówki podporządkowały się tej decyzji sądu. Należący do Szwedów „Viasat” — nie.
„Nie ograniczamy retransmisji rosyjskich kanałów, ponieważ szanujemy wolność słowa” — oświadczył rzecznik prasowy MTG Henrikas Toremarkas.
Andrius Tapinas zbadał sprawę i okazało się, że źródłem szwedzkiego „szacunku” do wolności słowa mogą być interesy biznesowe koncernu MTG, który jest największym, ale bez pakietu kontrolnego, udziałowcem rosyjskiej „STS Media”, która z kolei jest właścicielem trzech ogólnokrajowych stacji telewizyjnych.
Pod względem oglądalności zajmują one drugie miejsce po stacjach należących do kontrolowanej przez Kreml grupy „Gazprom-Media”. Współwłaścicielem Szwedów w Rosji jest inna rosyjska spółka kontrolowana przez prokremlowskich oligarchów i ich firmy. Co więcej, absolutna większość przychodów z reklamy na kanałach „STS Media” pochodzi z również przez Kreml kontrolowanej agencji „Video International”.
Na marginesie warto zauważyć, że szefem „STS Media” jest zawodowy „były” wojskowy, który już pracując w mediach w 2007 roku dostał wyższy stopień wojskowy — został majorem.
Zdaniem więc litewskiego dziennikarza, ta zależność szwedzkich interesów w Rosji, a nie ich oddanie wolności słowa, może być prawdziwym powodem ignorowania decyzji litewskich sądów o wstrzymaniu retransmisji rosyjskiej propagandy.
Na Litwie, co najmniej od kilku miesięcy, mówi się o potrzebie skuteczniejszej walki z nią, ale na to brakuje albo środków, albo nawet pomysłów.
Zarząd telewizji publicznej proponuje, na przykład, transmitowanie głównych wiadomości z napisami po rosyjsku i polsku. Decydenci telewizyjni zapominają przy tym, że zwykłego odbiorcy przyciąga nie język, lecz treść wiadomości. Co więcej, jak wynika z ostatniego Powszechnego Spisu Ludności, absolutna większość mieszkańców kraju, w tym należący do mniejszości narodowych, znają język litewski, ale to nie przekłada się jednak na oglądalność litewskich wiadomości, a i telewizji w ogóle.
Litwa proponuje Łotyszom i Estończykom wespół założyć rosyjskojęzyczną telewizję dla przeciwwagi rosyjskich kanałów, jednak ani Litwa, ani pozostałe kraje nie mają na to środków. Pojawił się więc pomysł, by poprosić Brukselę o dofinansowanie takiej telewizji, ale na razie sprawa ta niedaleko wyszła poza ramy pomysłu.

Swoją pomoc w zwalczaniu rosyjskiej propagandy Litwie zaoferowała Polska. Jej Telewizja Publiczna wyraziła gotowość podjęcia współpracy na zasadach komercyjnych z litewskimi operatorami. Strona litewska na razie nie wyraziła większego zainteresowania polską ofertą. Ten brak zainteresowania, wydaje się, może mieć też podtekst ideologiczny, bo jak zauważa doradca premiera, sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Vytautas Plečkaitis, Polska na Litwie jest wciąż odbierana przez pryzmat międzywojennego konfliktu o Wilno i rzekomej ingerencji Warszawy w wewnętrzne sprawy Litwy, za jakie oficjalne Wilno uznaje problemy polskiej mniejszości.

W swoim piątkowym komentarzu Plečkaitis zaznacza jednak, że obecnie Polska jest przyjacielem Litwy, gotowym do jej obrony w przypadku zewnętrznej agresji. A odtrącanie polskiej przyjaźni zwiększa też wpływy rosyjskiej propagandy również na mniejszość polską.
„Miejscowi Polacy, którzy w Wilnie stanowią około

20 proc. ogółu mieszkańców,  czytają chyba tylko »Kurier Wileński«. Albo też rosyjską prasę, której w Wilnie na pewno nie brakuje. To niestety może oznaczać, że część polskiej wspólnoty na Litwie wcale nie orientuje się na Warszawę i polską kulturę” — zauważa Plečkaitis.

77 odpowiedzi to W oczekiwaniu na wojnę, informacyjna już trwa

  1. Paweł mówi:

    Polskie kanały telewizyjne i media internetowe podały informację o litewskiej demonstracji poparcia dla Polski.

    Co już nieraz pisałem, to i teraz powtórzę, że każdy pozytywny gest, każdy pozytywny sygnał ze strony litewskiej, trzeba doceniać, przyjmować z wdzięcznością i odwzajemniać. To jest, moim zdaniem, właściwa droga do poprawy stosunków polsko-litewskich.

  2. czarek mówi:

    Do Pawel:
    A jak oceniasz fakt placeni kar za dwujezyczne tabliczki ? Tutaj nie o gesty chodzi ale fakty,ktore mowia same za siebie . Niepowazne jest to co napisales .

  3. zozen mówi:

    Pleckaitis jest optymistą, Polacy Wileńszczyzny czytają tylko rosyjską prasę i oglądają tylko rosyjską telewizję. Wielbią Putina, i z niecierpliwością czekają na przyjscie wojsk rosyjskich i powrót do CCCP.

  4. Bronislaw mówi:

    naturalna litewska propoganda,ludzie wyglądają jakby wyksztalcone a pchają w spolecznosc na silę jakby milosc do litewskosci albo polskosci i otpychają od lubienia czlowieczenstwa do nie nawisci co nie ich,owszem ježeli chcą wychowac nacjonalistę niewžnie jakiego pochodzenia i takim sposobem przeciw stawic ruskiej kultuže to za sto lat može i będzie cos,propoganda byla,jest i będzie stale ruska,litewska,polska,ukrainska,amerykanska itd,nato i powstalo wolnosc slowa i wolnosc prasy i informacji,a panstwowa musi byc prawdziwa bo ona odpowiada ineresom tego panstwa jak nap.to pogląd wladzy USA,a reszta možy byc jako propoganda bo nieodpowiada idenczynie ustawie i dzialaniu tego panstwa,a jak wiadomo historyja podaje się každy kraj po swojemu tak samo i informacjia,a tu idzie o biznies bo litewskie TV niema takiej ružnorodnej i bogatej kultury jak ruska,chcą zmusic nasilę patrzyc swoją tylko a to juž nie demokracja i wolnosc wyznania,slowa itd.znaczy režim a jaki partyjny,poprostu nie mają alternatywy zawladnąc moją duszę i muzg wdziecznoscią i udowodnienie že mają rację,bo w polityce litewskiej im przeszkadza sama litewskosc,tak mialem sympatyję i podtrzymywalem niezawislosc Litwy,a system litewski za 23lata mnie od tego odwrucil swoją polityką nienawidzenia innych ludzi po pochodzeniu,inne języki przesladowani itd.nigdy nie będzie patriotą panstwa na silę zmuszony bo bylo juž za czasy ZSSR.

  5. gość mówi:

    Rosja wypowiedziała wojnę całemu światu, mając za nic ustalony po II wojnie światowej porządek i umowy międzynarodowe. Najważniejszym i najbardziej niebezpiecznym elementem tej agresji jest wojna informacyjna, która rozsadza państwa- ofiary agresji – od wewnątrz, sterując jednocześnie zasięgiem i przebiegiem wojny. Punkt ciężkości we współczesnej wojnie przeniósł się ze sterowania pociskami na sterowanie informacją, w tym propagandą.

    Bardzo trudno jest zwalczać ogień przy pomocy ognia, szczególnie wtedy, kiedy:
    a) nie mozna użyć tych samych złowieszczych technik manipulacyjnych i kłamstw , jakie stosuje rosyjski agresor,
    b) ofiara agresji i agresor mają się do siebie jak Dawid do Goliata.

    Co można robić w tej sytuacji?
    1) Wykorzystywać wycieki informacji (WikiLeaks) do podkopywania propagandy przeciwnika i demaskowania przestępstw. Chodzi o ujawnianie tajnych rosyjskich treści rządowych lub korporacyjnych.

    2) Obalać propagandę (retoryczne ju-jitsu)
    Wykorzystując metody propagandowe przeciwnika, odwróć je i zastosuj przeciwko agresorowi.

    3) Państwo powinno stworzyć własne kanały informacyjne (mainstreamowe) w języku agresora, które będą przekazywać fakty. Kanały te to przede wszystkim TV, ale również internet.
    Nie przypadkowo Rosjanie utworzyli sieć telewizyjną Russia Today czy specjalny ośrodek do prowadzenia wojny informacyjnej w internecie ( w Olgino pod Petersburgiem ).

    4) Uchwalić prawo, uniemożliwiające propagowanie wrogich treści w TV przez obce podmioty gospodarcze
    Dla przykładu, moskiewski kanał Russia Today sprytnie zmienił w USA swoją nazwę na RT i wprowadził swój program do takich sieci jak Time Warner Cable, Comcast, Verizon Fios, Cox Cable,RCN Cable, MHz Networks i Dish Networks. W Ameryce istnieje prawo o zagranicznych agentach (FARA), które w pewnym stopniu ogranicza taką działalność, ale administracja prezydenta Obamy praktycznie nie stosuje tego prawa i pieniądze amerykańskich podatników płyną do stacji nadających putinowska propagandę.

    Natomiast nawoływanie europejskich biurokratów i polityków do przestrzegania zasad państwa demokratycznego albo “szanowanie wolności słowa” w obliczu wojny świadczy wyłącznie o infantylnym myśleniu oraz nieznajomości historii kraju-agresora i duszy Rosjanina. Oby na refleksję nie było za późno!

  6. Bronislaw mówi:

    trzeba przechodzic na ružne forumy wlasnie z Rosyjskimi przynajmniej nie kasują wypowiedzen na ružny temat,myslalem že demokracja choc trocho jest,ten co chce sygnaly litewskiej propogandy doceniac niech i docenia,makarony na uszy ludziom partyjniaki wieszają,bo zato chleb jedzą więcej nic robic nie umieją,LRT i inne TV litewskie i radio stale wciska že tylko ona mowi prawdę,ja czytam ONZ i co tam po ichniemu klamią tylko o Ukrainie ile Fake na litewskich Tv.

  7. Bronislaw mówi:

    dlaczego tak robi się napisalem prawie 10 i do 14 nie bylo a potem raptem op i jest,znaczy sledzą,aby nie kgb a zagremiec znowu možno pod fanfary na biale niedzwiedzi o jak,juž stary jestem možno nawet do pieca wstawiac choc garnkiem nie jestem,ciekawy ten internet,tylko niekture myslą že jak wypowie tak tam na guže i zrobią bo mu tak chcesie žeby bylo,na serio a žeby byloby więcej polskosci na Wilenszczyznie z 1990lat to napewno byloby mniej potrzeby na ruskie TV,ale system partyjny liczyl jak Polskosc tak Ruskosc wrogiem dla Litewskosci i liczy,zabronic, zamknąc,zagluszyc,niedalo się sowietom nie wyjdzie i litewskim politekierom runej masci komisyjom,niech nie myslą že jak runkieliai to glupie,wot i wsio.

  8. Zbigniew mówi:

    Też prawda, a ja chciałem się zapytać Szanownego autora jak się ma do tego przemówienie Pani Prezydent Grzybowskiej w którym stwierdziła że ,,nie damy się Polakom, stosunki Litwy z Polską pozostaną takie jakie są” pytam więc czy idziemy na wojenkę, czy współpracujemy i kto taką osobę na stanowisko wybierał, czy czasami nie Lietvusi, bo chyba nie zamieszkali tam Polacy.

  9. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    Masz jakieś konstruktywne propozycje? Czy tylko po raz kolejny wyrazisz życzenie, żeby deszcz przestał padać, bo to wszystko JEGO wina?

  10. Kmicic mówi:

    To nie deszcz, to chamska dyskryminacja wszystkiego co polskie. Konstruktywną propozycją jest walka, wszelkimi metodami, o autonomię.Znając realia pl-lt na LT jestem przekonany ,że to jedyne konstruktywne wyjście.
    ps.
    10 osób(dzięki im za ten geścik) jedzące polskie jabłka przed ruską ambasadą nie stanowi przełomu i tylko zaciemnia prawdziwy obraz lt antypolonizmu.

  11. Paweł mówi:

    Zozen!
    Nie dolewaj oliwy do ognia! Spróbuj myśleć i działać konstruktywnie. Prowokacje zmierzające do zaognienia konfliktu polsko-litewskiego trwają od co najmniej kilkunastu lat. Co najmniej od chwili, gdy Rosja stanęła na nogi po katastrofie 1991 roku. Nawet nie robią z tego tajemnicy. Prowokacje są przeprowadzane półjawnie, na przykład przez środowiska kibolskie.

  12. Paweł mówi:

    Czarek!
    Oczywiście, że tabliczki powinny być dwujęzyczne. Tak jest w całej cywilizowanej Europie. Aby osiągnąć ten sam stan rzeczy na Litwie, trzeba walczyć z litewskim poczuciem zagrożenia, czy, mówiąc wprost, z pewnymi litewskimi kompleksami. O ile Polacy na Litwie są mniejszością (autochtoniczną, nie imigracyjną), o tyle całościowo Litwini są “mniejszością” w stosunku 1:15 na korzyść Polaków. Zawiłości historyczne dodatkowo potęgują lęk przed polonizacją. Tu leży przyczyna. Trzeba zwalczać tę PRZYCZYNĘ, a nie objawy.

    DIALOG
    SZACUNEK
    WSPARCIE
    POMOC NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ

    Polska jako państwo to właśnie robi. Jednak każdy Polak, moim zdaniem, powinien Polskę w tych działaniach wspierać.

    Nawet w Kownie można na niektórych zabytkach spotkać tabliczki dwujęzyczne litewsko-polskie. Nie widzę powodu, dla którego w Polsce na zabytkach i pomnikach związanych ze wspólną historią, na przykład na Wawelu, nie miały by się znajdować tabliczki w języku litewskim. Po prostu dla okazania szacunku współ-spadkobiercom Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Oczywiście dwujęzyczne tabliczki w Puńsku są, ale można iść dalej, bo nam to niczym nie grozi. Okazanie szacunku językowi litewskiemu, trójkolorowej litewskiej fladze, zmiękcza wielu nawet bardzo “wrogich” Litwinów. A najważniejszy, jeszcze raz to powtórzę, jest dialog. Dialog między obywatelami.

  13. Paweł mówi:

    Kmicic!
    Wsadź sobie gdzieś swoją autonomię, dolewaczu oliwy do ognia. Z takiego gadania i tak nic nie wynika poza zaognieniem konfliktu.
    ———————————
    Zwracam się teraz do wszelkich prowokatorów:

    STOSUNKI POLSKO-LITEWSKIE NIE SĄ NAJLEPSZE, ALE NIE BĘDZIE ŻADNYCH NOWYCH WYPRAW ŻELIGOWSKIEGO, ŻADNEJ NOWEJ LITWY ŚRODKOWEJ. PRĘDZEJ ROSJA POPROSI O WŁĄCZENIE DO CHIN.

    Dobrą wolą i rozsądnym działaniem stopniowo doprowadzimy do tego, że Litwini będą z dumą i sympatią patrzeć na Polskę, a Polacy będą z dumą i sympatią patrzeć na Litwę. Nierealne? W latach 70-tych każdy prędzej w lądowanie Marsjan by uwierzył, niż w to, że za 30-kilka lat Ukraina stawi skuteczny opór Rosji i będzie niepodległa. A jednak…

    Choćby FSB zatrudniła nie kilkuset, ale kilkaset tysięcy internetowych prowokatorów, w Europie środkowej zwycięży rozsądek i świadomość wspólnoty interesów.

  14. Paweł mówi:

    Bronisław!
    Ile lat łagru dostał w Rosji organizator anty-putinowskiej manifestacji? Przypomnij mi, proszę, wyrok sprzed kilku dni.

  15. Bronislaw mówi:

    Pawel ja osobiscie nieznam organizatora anty-putina i ile lat mu dano i gdzie w Litwie možliwie,w tym artykule o propogandzie piszy się, gošč piszy tylko o rosyjskiej i jaka ona zla a nasza jaka dobra,a sens juž 23lata politykierow litwinow byl spoczątku natrawic litwinow na polakow i ruskich,potem zaczęto jakby polacy juž dobre a zle ruskie,potem dobre ruskie zle polacy,teraz znowu polacy dobre a zle ruskie i tak w kulko,žaden polak nie mowil ja nie slyszalem že litwin jego wrug,a zestrony litwinow dla mnie mowiono i pytalem dlaczego odpowiedz po TV litewskim mowili že chcemy zabrac Wilno to propoganda czy realnosc gošč,podtrzymujesz litewskosc na zdrowie tylko nie podtrzymuj nacjonalizm litewski i inny,widac ten gošč dužo podkowany politycznie ježeli co piszy prawda,a ja prosty chlop uniwiersytety nie kanczal oprucz stalinowskiego i niewidzę bardzo dužej ružnicy w potępeniu politycznych oponiętow,zmiana sposobu i wszystko,dostaje z szuflady nie požądanych napisany spisek i koniec,w tej chwil idzie anty ruska propoganda jak kiedys przy sowietach antyzachodnia,sluchalem i ameryki w 1950latach jeden lagier rozbroili i uciekli i wszystkich prawie postrzelano,a radio ameryka powiedziala že to byli polityczne tež umią klamac dla swego interesu,trzeba szukac prawdy i czasami szukający stanowi się obwiniającym,dlatego sluchaj i niuchaj.nikt nieobraža się na język litewski i ma szacunek jak ine,ale jak ježdžą po wioskach i szukają zaczepek u polakow niema flagi,to tabliczka po polsku i potem pokazuje się po TV litewskim že widzicie jakie polacy wredne nie uznają panstwowosci,to co jest nie propoganda,wszystkim žyjącym w Litwie wiedzą že to Litwa a nie Bialorus, a že jednemu podoba się žądzenie a drugiemu nie to jest na calym swiecie takie cos i nie trzeba robic wroga z tego,tak samo z Ukrainą przewodniczyli nasze politykiery w UE i chcieli zarobic wciągając Ukraina doUE atu masz Majdan i jezdzili nawet po TV Butkiavičius rozmawial z Kijowem i rozmawial po rusku,jasne ameryka postawila swoich i nasze podtrzymują prawdą i nie prawdą Kijow,a Putin Donbas i každy daje swoją propogandę,posluchac kto tam byl a nie z rolnetki Psaki.chyba skasują zobaczymy.

  16. Bronislaw mówi:

    nieznam antyputina na Litwie i ile mu dali,wiem w sto procent že w Litwie jest cenzura,bo gdzies musialo byc napisane okolo godziny 15 a teraz po 16 i niema znaczy skasowali.

  17. czarek mówi:

    .Ostatnie dwadziescia lat w relacjach polsko-litewskich wskazuje ze pobozne zyczenia nie przynosza oczekiwanych rezultatow .Bardzo ladnie brzmi to co napisales. Szkoda tylko ze jest nie realne przez co takze mylne w ocenie i prowadzi do nikad.
    Pierwszym Twojm bledem w jest przyjecie argumentow litewskich jako swojch.Nie istnieje konflikt litewsko-polski . Istnieje konflikt opresyjnego panstwa litewskiego przeciwko obywatela litewskim nalezacym do mniejszosci jezykowo-narodowych.Istnieja problemy spowodowane przez szowinizm litewski przeciwstawny ogolno ludzkim, cywilizowanym zwyczaja. Polskie panstwo stara sie wesprzec polskojezyczna mniejszosc przez co narazaja sie Litwina.
    Drugi twoj blad to opinia ze tylko ” z dialogiem i szacunkiem ” rozwiaze sie istniejace problemy i dlatego relacje miedzy Polska i Litwa powinny byc jak najlepsze. Ja uwazam cos przeciwnego. Stosunki Polski i Litwy powiny byc zle ,bardzo zle .Powinny byc tak zle ze w koncu zauwazone bylyby przez Unie Europejska i Unia stalaby sie mediadorem miedzy dwoma czlonkami Uni. Nie mam watpliwosci po ktorej stronie jest racja i po ktorej stronie stanela by Unia. Wtedy konflikt stal by sie Litwa kontra Unia Europejska . Jak to jest mozliwe ze U.E. potepia Chiny za nieodpowiednie traktowanie Tybetanczykow i milczy w przypadku jakze podobnym zachowaniu sie Litwy.
    Tak na marginesie zauwazam ciekawa tendencje wyrazana przez polska Lewice zblizania sie do “prawdziwych Polakow “. Oto przyklad ” kazdy Polak powiniem Polske wesprzec ” (polski rzad ?)

  18. Andrzej mówi:

    Kraje bałtyckie mają małe szanse ochronienia swych obywateli przed zmasowaną, tendencyjną, pełną nienawiści, agresywną retoryką kremlowską. W Polsce w odróżnieniu od Litwy, Łotwy, Estonii prawie nikt nie ogląda rosyjskiej telewizji, więc ten problem nie występuje.
    Natomiast osoby, oglądające tutaj rosyjskie programy – malowanej tam pseudorzeczywistości, nie są wstanie zaakceptować jakąkolwiek informację sprzeczną z ich wyrobionym już przez lata kremlowskim światopoglądem. To jest tragedia.
    Obywatele, którzy zamiast być patriotami swego kraju, stały się tv-zombikami nienawidzące ten kraj.
    Ukraińcy walczą z rzeczywistymi agresorami swego kraju, a my mamy agresorów informacyjnych.
    Dobrym pomysłem jest wyłączenia aktualnych programów rosyjskich i zastąpienie je zamiennikami.

  19. schlange mówi:

    a są jeszcze Chiny zaczynające dominować na arenie polityczno-gospodarczo-wojskowej świata.

  20. Paweł mówi:

    Andrzej!
    100-procentowa zgoda. Dodam tylko jeszcze, że rosyjska telewizja (ja w Polsce też zadaję sobie trud jej oglądania, żeby znać problem) to nie wszystko. Problem leży również „wewnątrz nas”. To znaczy w niektórych środowiskach „polskich” i, jak sądzę, bardzo wielu „litewskich”. Coraz mniej ludzi ma wątpliwości, że wiele antypolskich ekscesów na Litwie oraz antylitewskie ekscesy w Polsce i na Litwie są inspirowane z zewnątrz. Obraźliwe transparenty na stadionie, prowokacyjne ryki polskich kiboli na ulicach Wilna, profanacje pomników lub muzeów na Litwie, zrywanie tablic, zamalowywanie (również w Polsce). Tylko bardzo naiwny człowiek może mieć wątpliwości, co jest grane.

    Jest rzeczywista wrogość, ale są też zawodowi dolewacze oliwy do ognia. W Polsce to między innymi kibole i „narodowcy” (w rzeczywistości takie polskie tituszki), są też niektóre środowiska opiniotwórcze (na szczęście nieliczne i wciąż słabnące).

    Nasza dyskusja zaczęła się od litewskiej demonstracji poparcia dla Polski. Jak zachowują się dolewacze wobec przyjaznych gestów i sygnałów wysyłanych przez stronę litewską? Jakie są ich zasady działania?

    1. PRZEMILCZEĆ. O ile tylko można – PRZEMILCZEĆ.

    2. Jeżeli nie da się przemilczeć, wówczas należy DEPRECJONOWAĆ. Zawsze stwierdzić, że wobec „bezmiaru litewskich zbrodni” są to gesty dalece NIEWYSTARCZAJĄCE, a poza tym NIESZCZERE.

    Doskonały przykład tej strategii mamy tutaj. Jeden Litwin obrażający Polaków, to dla dolewaczy doskonały temat do nagłośnienia. Będą o nim kwoktać przez 3 lata. Ale dziesięciu Litwinów popierających Polskę, to:

    ——————————————-
    „10 osób(dzięki im za ten geścik) jedzące polskie jabłka przed ruską ambasadą nie stanowi przełomu i tylko zaciemnia prawdziwy obraz litewskiego antypolonizmu.”
    ——————————————-

    Szczególnie znamienna jest troska o to, aby „obraz litewskiego antypolonizmu” nie został „zaciemniony”. Autor znów się wygadał, jakie są jego prawdziwe cele i dążenia :)) Nie dziwmy się. Gdy przeciwnik idzie na masówkę, to nie może zatrudniać ani geniuszy, ani mistrzów pióra. Ot – taka internetowa tituszka – nic więcej.

    Po co ja to wszystko piszę? Z pewnością nie po to, żeby nawracać internetowe tituszki ani nie po to, żeby przekonywać przekonanych. Piszę oczywiście, żeby przekonać nieprzekonanych, ale przede wszystkim, wyznam to otwarcie, mam nadzieję, że moje wpisy zostaną przeczytane przez choć jednego Litwina.

    Gdy Litwin podejmuje wysiłek, żeby wysłać w naszą stronę pozytywny sygnał, to wie, że część Litwinów będzie mu to miała za złe, a Polacy i tak się na niego wypną. Jeżeli mimo wszystko Litwin ten sygnał wysyła, to już zasługuje na wielki szacunek. Gdy Litwin taki sygnał wysyła, to przede wszystkim musi otrzymać „potwierdzenie odbioru” oraz POZYTYWNĄ ODPOWIEDŹ. Musi dowiedzieć się, że internetowa tituszka, to jeszcze nie cała Polska.

    LITWINI !
    KAŻDY POZYTYWNY SYGNAŁ WYSŁANY DO POLAKÓW ZOSTAJE ODEBRANY I POZYTYWNIE PRZYJĘTY PRZEZ DUŻĄ CZĘŚĆ POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA.
    WARTO PODEJMOWAĆ TAKIE WYSIŁKI.
    TAKIE DZIAŁANIE MA SENS!

  21. Bronislaw mówi:

    Andzej w Polsce nikt nie ogląda rosyjskiej TV,na wschodzie Polski oglądają,na Sląsku i zachodzie niemieckie i czeskie bo te ludzie znają trocho ich język i problem w tym že w krajach baltyckich znają język rosyjski dužo i dlatego i patrzą jak ja nieznam francuzkiego to i nie oglądam,znaczy a to juž bylo zaprzeczac język rosyjski i polski,czy w Polsce są ustawy o zabronieniu užywania inego języka oprucz panstwowego nap.w pracy. a unas jest i zato kara jest,niema u nas žadnej kremlowskiej swiatopoglądow i tragedyi,owszem są nacjonalisty i wiežą tylko w swoją idiologiję i prawdę i są patriotami tej idiologji,ja ich nazywam otszczepiency ludzkosci dlaczego bo uwažają nie ludzi a idiologjia partyjna,tak samo jak komunisci kiedys,fanatyki,dlatego w Ukrainie ich wykožystuje się do niszczenia przeciwnikow Kijowa,u nas tež byli.

  22. Pani mówi:

    ,,Znak pokoju,,ma ogromny sens.Polska wspolnota na Litwie orientuje sie na polityke Warszawy,lecz nie ze wszystkim sie zgadza.Szuka prawdy samodzielnie.Po zapoznaniu sie materjalu p.Leszka Zebrowskiego, -Narodowe Sily Zbrojne wobec Kwestii ukrainskij,obejzycie to sobie na jouTubie.Zrozumiecie jak bardzo jestesmy sami i ta wojna jest nie nasza.Przepraszam za bledy,moj komputer jest tak samo stary jak i ja.

  23. Wereszko mówi:

    @ Stanisław Tarasiewicz
    “Zarząd telewizji publicznej proponuje, na przykład, transmitowanie głównych wiadomości z napisami po rosyjsku i polsku.”
    Ło-matko-boska! a czy pozwala na to lt. ustawa o języku państwowym?

    @ Paweł
    “Nie widzę powodu, dla którego w Polsce na zabytkach i pomnikach związanych ze wspólną historią, na przykład na Wawelu, nie miały by się znajdować tabliczki w języku litewskim. Po prostu dla okazania szacunku współ-spadkobiercom Rzeczypospolitej Obojga Narodów.”
    No toś walnął,jak niemowlę w telefon! Rzeczpospolitą tworzyły dwa SŁOWIAŃSKIE narody: polski i litewski (rusiński).Dzisiaj spadkobiercami Rz. są więc Polacy,Białorusini i Ukraińcy.Bałtyjscy Lietuvisi mieli w Rz.tyle do gadania,co np. Kaszubi lub górale.Nie wciskaj lietuvskiej propagandy!

    “A najważniejszy jest dialog. Dialog między obywatelami.”
    Obywatele to mogą sobie “dialogować”, choćby i do u.śmierci.Natomiast PAŃSTWA nie dialogują, państwa walczą bezwzględnie o swoje INTERESY. Interes Lietuvy (być albo nie być) dzisiaj (wciąż) polega na tym,żeby jak najszybciej zlituanizować swoje mniejszości,zwłaszcza tamtejszych Polaków.Interes Polski – nie pozwolić na to. I gdzie ty tu widzisz przestrzeń do “dialogowania”? Czy wyobrażasz sobie dialog z bandytą w ciemnym zaułku,który przystawia ci nóż do gardła i żąda oddania pieniędzy?

  24. Paweł mówi:

    Do Pani!
    Ta wojna jest tak samo nasza, jak wojna 1920 roku. To nie Ukraina usiłuje narzucać innym swoją wolę, lecz Rosja. Owszem, to prawda, że Wołyń jest wielką tragedią i zbrodnią, jednak już wtedy po obu stronach byli ludzie, dążący do porozumienia. Rozejm, a potem nawet sojusz (!) między WiN i UPA ocalił życie wielu ludzi (1946). Dziś te fakty bardzo szokują. Wielu wręcz nie potrafi uwierzyć, że coś takiego było możliwe. Że ranni UPowcy leczyli się w polowych szpitalach AK a później WiN. Wszystko to zagmatwane…
    Pojednanie polsko-ukraińskie, choć trudne, jest jednak bardzo potrzebne. Każde pokolenie musi być mądrzejsze od poprzedniego. Inaczej ludzkość wróci do jaskiń. Musimy być mądrzejsi niż w roku 1921, niż w roku 1938. Musimy podobną partię szachów znacznie lepiej rozegrać.

    Serdecznie Panią Pozdrawiam

    Paweł

  25. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 4, 2014 at 21:59 –
    “Ta wojna jest tak samo nasza, jak wojna 1920 roku.”
    Sowieci zbliżają się do Warszawy? NATO już grzeje silniki w czołgach?

    “To nie Ukraina usiłuje narzucać innym swoją wolę, lecz Rosja.”
    Gdziekolwiek ktoś komuś “próbuje narzucać swoją wolę” tam my musimy wyruszać do walki? Proponujesz wyprawę,samotną,na Kijów?

    “Owszem, to prawda, że Wołyń jest wielką tragedią i zbrodnią, jednak już wtedy po obu stronach byli ludzie, dążący do porozumienia.”
    I jaki był konkretny skutek ich “dążeń”?

    “Pojednanie polsko-ukraińskie, choć trudne, jest jednak bardzo potrzebne.”
    Żadne pojednanie polsko-ukraińskie (ani polsko-lietuvskie,polsko-niemieckie,polsko-chinskie)nikomu nie jest potrzebne,to bajka dla naiwnych,bez szans na realizację.Pojednać się to może konkretny sąsiad z konkretnym sąsiadem zza płota, a nie naród z narodem.Każdy naród,zorganizowany w Państwo, ma swoje INTERESY,których broni za wszelką cenę,bez zwracania uwagi na tzw.przyjaciół.Mam podawać przykłady?

  26. Paweł mówi:

    Zazwyczaj nie odpowiadam Wereszce, żeby go nie drażnić i nie prowokować. Tu jednak sprawa jest ważna, więc odpowiem.

    Właśnie w tym rzecz, żeby zapobiegać problemom W PORĘ, a nie kopać studnię, gdy się już strzecha nad głupim łbem zapaliła. Zaiste, trzeba być dogłębnym idiotą, żeby reagować dopiero wtedy, gdy jest już za późno.

    Wśród ludzi mało inteligentnych panuje pogląd (wszczepiony im przez “Web Brigades”), który można przedstawić tak:

    —————————-
    Dajmy Putinowi bez walki i bez protestu wszystko, czego zażąda, wtedy Putin okaże miłosierdzie – nie zabierze nam wszystkiego – coś nam zostawi, bo jest litościwy.
    —————————–

    W gruncie rzeczy trudno dziwić się Wereszce, gdy w roku 1938-9 niejeden polityk myślał podobnie o Hitlerze: Należy dać Hitlerowi wszystko, czego zażąda, wówczas Hitler okaże miłosierdzie i wszystkiego nam nie zabierze.

    Polacy nie chcieli umierać za Sudety, Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk, za Sudety też zresztą nie. A za Kłajpedę, to już nawet pies z kulawą nogą umierać nie chciał. Koniec końców i tak umierać przyszło…

    W roku 1935 można było zdusić niebezpieczeństwo w zarodku. Sama Polska wystarczyłaby do obalenia Hitlera, bo armia niemiecka dopiero zaczynała się odradzać. Były takie plany!

    Iluż się wtedy pojawiło “obrońców pokoju”! Jak darto twarze, że kapitaliści chcą zarobić na wojnie, a robotnicy będą ginąć. Jakież to pacyfistyczne piosenki śpiewano! Jak to usrywano się z zachwytu nad Hitlerem miłującym pokój. W końcu wojna pochłonęła kilkadziesiąt milionów ofiar.

    Już sam nie wiem, czy należy mówić o ofiarach wojny, czy raczej o ofiarach pacyfizmu…

    Wiem, wiem: Putin, to nie Hitler. Putin jest dobry…

  27. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 4, 2014 at 23:46 –
    Jeśli jesteś małym,ledwie dychającym, jamniczkiem,to siedź na doopie koło budy i nawet nie szczekaj,bo cię większe psy zagryzą.Zacznij szczekać dopiero wtedy,kiedy urośniesz,nabierzesz wagi,wyrosną ci kły.Wtedy poszukaj kumpli równie silnych i razem wyruszcie na wyprawę przeciwko sąsiedniemu dobermanowi.
    A póki co – siedź cicho,bo cię zagryzą,jak w 1939.

  28. Andrzej mówi:

    Panie Bronisławie, dobrze że każdy może oglądać TV w języku, do którego ma z różnych powodów sentyment. Sam też uważam, że w rosyjskiej tv programy rozrywkowe są wręcz genialne. Problem polega na prezentowaniu programów informacyjnych, reportaży, publicystyki. Są one niestety nasiąknięte tendencyjną zaklamaną propagandą, serwowaną przez ideologię kremlowską. Wiadomo, że gdy kłamstwa powtarzane ilekroć, stają się prawdą. Nie może być tak,że informacje prezentowane w tv jednego kraju, robią mieszkańcom “wodę z mózgu” drugiego kraju. To jest właśnie tragedia, gdy bezbronni obywatele, lubiące kulturę i muzykę rosyjską, są perfidnie wykorzystywani do realizacji ideologicznych planów innego mocarstwa, opartych na wrogości i nienawiści.
    żaden inny kraj dotychczas w historii nie dopuszczał się takich wybryków zakłamań (chyba, że to były w swoim czasie faszystowskie niemcy, co chciały na siłę bronić też swojej nacji poza granicami).
    Zabranianie takiej telewizji mieszkańcom, nie ma nic wspólnego z zabranianiem obcowania z tym językiem. Trzeba jedynie chronić obywateli przed sabotażem informacyjnym, bo z tego potem rosną pokolenia obywateli nierozumiejących własnego kraju.

  29. Wiln.-nia mówi:

    Mialam zamiar nie brac udzialu w glupich dyskusjach,ale… wkurzyli mnie niektorzy ,,znawcy” z powodu propogandy.
    Ostatnio to najwięcej klamią polskie i litewskie media gdy dotyczy Ukrainy.W Polsce nikt nawet nie pofatyguje się,by cos napisac od swego imienia,przewierzyc fakty. Przepisują to co podaje Kijow, tlumacząc na polski język.Podobnie i na Litwie.Slowo w slowo tylko w rožnych językach 🙂
    A rosyjskie dziennikarze naražając swoje žycie(juž kilka poleglo)są na polach walki i z tamtąt nadają wiadomosci.Więc komu prędzej powierzyc? Ale Wam,zajadlym Rusofobom do Waszych wypranych mozgow nie dochodzi

  30. Bronislaw mówi:

    Andrzej niekture mysli twoje mogą byc,a co do klamania to najlepiej widac i slychac od tych gdzie wlasnie mieszkasz,kiedys w ZSSR miala swoją propogandę i nam propogowala,ale teraz smiesznie nap.w Litwie jest nie zawislosc i musiala miec swoją wypowiedz a ma i mowi co powie Psaki,dlaczego ja tak mowię bo czytam przedstawicieli krajow w ONZ o Ukrainie,to przyczym tu ruskie TV,jak klamią na miejscu,owszem to dziala kto zna jeden język i slucha i patrzy tylko jeną stronę,temu možno makarony wieszac na calego,powiež trzeba wiežyc w swoim panstwie w tym języku gdzie žyjesz i będziesz patriotą,wlasnie takie patrioty i byli w kgb,integracja spolecznosci ružnej w UE i možliwie wojny nie będzie tak uwažam,a w Ukrainie idzie idiologiczna wojna,postępują ja liczę prawidlowo na wschodzie nie strzeliają wziętych žolniežy swoich braci a odpuskają do domu a Kijow chce spolecznosci na silę nawiązac swoją idiologię bombami,a unas mowią naodwrut,znaczy klamią bo w ONZ ja liczę niemožliwie klamac,nap. choc jeden redaktor z Litwy co možliwie byl w Ukrainie jest obiektywny i ma prawo powiedziec prawdę wątpię,bo jak zamknięto TV ruskie a Vilsat pokazywal to po TV litewskim pokazywali jak dzwonili do nich i mowili dlaczego nie zamyka TV ruskie bo to jak idiologia nie podchodzi,co to jest,ja osobiscie nie jestem dzięki Bogu nie jednoboki,uwažam prawdę i gožką ale klamcow nie,bo niewarto bylo isc za niezawislosc,a jednak i te klamią,znaczy jest przeciwstawienie polityczne i zimna wojna, poco i dlaczego i kto ten zament robi polityki.

  31. Paweł mówi:

    Do “Wiln.-nia”
    Mylisz się sądząc, że Polacy są rusofobami. Rusofobowie stanowią mniejszość. Być przeciwko Putinowi, to nie znaczy być przeciwko Rosjanom. Ja o Rosjanach mogę więcej dobrego powiedzieć, niż Wy sami o sobie. Jednak jesteście bardzo naiwni. Nikim nie można manipulować tak łatwo, jak Narodem Rosyjskim. Wystarczy odciąć Was od innych źródeł informacji, a uwierzycie we wszystko. Jak czerwonoarmiści emocjonujący się filmami Eisensteina.

    Rosjanin może być doskonałym inżynierem. Mieć dużą wiedzę techniczną, a w dziedzinie historii, wiedzy o świecie, polityce, być jak dziecko.

  32. Zbigniew mówi:

    I tu po raz chyba pierwszy muszę się z Pawłem zgodzić, z tą tylko różnicą że ja tych prawie 80% popierających Putina nazywam Ruskimi, tych zaś którzy protestują niejednokrotnie ryzykując więzieniem zaś Rosjanami,a więc i Słowianami i mam do nich wielką sympatię.

  33. Wiln.-nia mówi:

    do Pawla
    Ach ,jacy Polacy są rozgarnięci w dziedzinie historii,polityce-smiechu warte :-)(lubią siebie chwalic)
    Czytając komentarze w polskich gazetach mam takie wraženie,že zupelnie tam powariowaliscie i macie bzika na punkcie Putina.Jakos niedawno rozmawialam z kuzynką z Ornety,ktora oswiadczyla,že nienawidzi Putina
    – dlaczego?-spytalam
    -bo zabral Krym
    -a Tobie jaka rožnica czy ten Krym ukrainski,czy rosyjski i woogole co wiesz o historii Kryma?
    Okazalo się,že nic nie wie o historii Kryma,A može byc i tak,že i na mapie go by nie znalazla(nie mialam možliwosci sprawdzic)Krym nie byl jedyną przyczyną tej nienawisci.Wspomniala,že nasz wujek byl zabity w Katyniu.
    -a co Putin ma do tego,przeciež urodzil się dužo pozniej?
    Argumentow nie bylo,nienawidzi i koniec.A muszę dodac,že dana osoba jest bardzo religijna….

  34. Andrzej mówi:

    Panie Wiln.-nia miło, że dołączył do wymiany zdań w tym wątku.
    Wspomniałem już, że Rosjanie robią najlepsze programy rozrywkowe:-) Wydarzenia na Ukrainie prezentowane przez wszystkie rozgłośnie rosyjskie są w swoim rodzaju “reality show”. Tylko tutaj rzeczywiście ofiarami są ludzie, ich dola, nieszczęście i łzy. Wszystko było do pewnego momenty zaplanowane i wyreżyserowane na Kremlu.
    Od ponad pół roku wszystkie rosyjskie media trąbią, że Ukraińcy to banderowcy, faszyści, nacyści, chunta itp. Każde z tych haseł porównywane jest notorycznie do wydarzeń II wojny światowej. Czy to jest obiektywne dziennikarstwo? Czy w tym okresie padła chociaż raz neutralna informacja o Ukrainie?
    Wiele wydarzeń o ginących osobach cywilnych z ponoć z rąk armii ukraińskiej, jest reżyserowane dla potrzeb telewizji. Przecież wiele sami bojówkarze strzelają z różnej broni po cywilach, na miejscu zawsze jest tv i prezentuje jako “mord chunty na narodzie ukraińskim”. Gdy brakowało materiałów do wyświetlania, to korzystano z archiwalnej filmoteki z różnych konfliktów świata z komentarzem, że jest to Ukraina. Tego rodzaju przykłady to można mnożyć i mnożyć.
    Scenariusz ukraiński jeśli by się udał, to z powodzeniem mógłby zostać zastosowany na Litwie, Łotwie i Estonii. Przecież mieszkają tam rosyjskojęzyczni obywatele, których przecież bronić trzeba :-)(najlepiej militarnie)

  35. Wereszko mówi:

    Arsenij Jaceniuk,premier Ukrainy
    “35-letni Jaceniuk zdążył już w swojej karierze sprawować funkcję Ministra Gospodarki Ukrainy, Ministra Spraw Zagranicznych Ukrainy, a wcześniej wiceprezesa Narodowego Banku Ukrainy.
    W okresie tzw. transformacji, zaledwie 18-letni Jaceniuk był właścicielem prawniczej firmy Yurek Ltd, specjalizującej się w “doradztwie prawnym” i tzw. obsłudze prawnej prywatyzacji ukraińskich przedsiębiorstw. W okresie tym dokonano bezprecendensowego rozgrabienia majątku Ukrainy, który przeszedł w ręce małej grupki oligarchów, często sowieckich Żydów. Po tego typu dokonaniach, Jaceniuk pracował w kijowskim banku Awal, by w wieku 27 lat zostać wiceprezesem zarządu.
    W tym samym roku talent Jaceniuka wyjątkowo zaowocował i objął on funkcję Ministra Gospodarki Autonomicznej Republiki Krymu.”

    Petro Poroszenko,prezydent Ukrainy
    “Poroszenko 16 lat temu został posłem jako socjaldemokrata. Później był posłem Partii Regionów Janukowycza. Odszedł z niej i poparł dochodzącą do władzy „pomarańczową rewolucję”, w wyniku której prezydentem został Juszczenko, a liderzy nowych władz, Julia Tymoszenko i Petro Poroszenko zaczęli się bić między sobą o wojenne łupy. Bez wątpliwości konflikt ten przyczynił się do rozpadu pomarańczowej koalicji i przywrócił na „tron” zdegradowanego Janukowycza, który praktycznie zamienił jedynie stołek premiera na prezydenta. Wcześniej Petro zdążył pełnić funkcję ministra spraw zagranicznych i – zdaniem części mediów – wykorzystywał stanowisko do promocji za granicą swoich cukierków… Po dymisji został oskarżony o korupcję i płatną protekcję. A więc prześledźmy to konsekwentnie jeszcze raz. Poroszenko zdążył być w partii Janukowycza, zdradzić go i nolens volens pomóc mu wrócić do władzy. Mało tego, oswojony na nowo z Janukowyczem, już w 2012 r. piastował stanowisko ministra ds. rozwoju gospodarczego! Jakby zapominając o tym fakcie, stwierdził niedawno, że ostatnie lata rządów na Ukrainie doprowadziły kraj do ruiny gospodarczej…
    Widząc dla siebie szansę, Petro został jednym z głównych sponsorów Majdanu…”
    “Petro Poroszenko jest synem Żyda Aleksieja Walcmana i Eugenii Siergiejewny Poroszenko, którzy pobrali się w 1956 r., przy czym warto zaznaczyć, że Walcman przyjął wówczas nazwisko swojej żony. Z tego związku w 1965 r. pod Odessą urodził się mały Piotruś.”
    “Nadto Poroszenko wywodził, że „uznając za bohaterów narodowych UPA i Banderę, Ukraina nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw, w tym nawet ich oficjalnych protestów i negatywnych reakcji”.

    Czy takie informacje podawane są w mediach “głównego nurtu” w LR i Polsce?

  36. Paweł mówi:

    Andrzej!
    Dobrze mówisz. To wszystko rzeczywiście wygląda groźnie. Kiedyś widziałem propagandową broszurę niemiecką z 1939 roku. Zawierała zdjęcia ludzkich zwłok z podpisami: “Niemieccy cywile pomordowani przez Polaków”. Widać było na zdjęciach, że ktoś leży, ani nie wiadomo kto, ani nie wiadomo kiedy zabity, ani przez kogo. Gdy przeciętny Niemiec naoglądał się takich obrazków, dostawał małpiego rozumu. Pojawiało się pragnienie zemsty…

    Ludzie w Rosji od takiej propagandy już dostali “pierdolca”. Nic dobrego z tego nie wyniknie.

  37. Paweł mówi:

    Andrzej!
    Jeszcze słówko. Widzę, że jesteśmy po jednej stronie, dlatego mam taką uwagę czy propozycję albo wskazówkę. Zapisuj na dysku w trybie “zapisz stronę jako…” ważne strony internetowe dotyczące spraw, o których dyskutujemy. Dotyczące sowietów, Rosji, stosunków polsko-litewskich i polsko-ukraińskich w przeszłości oraz dotyczące bieżących wydarzeń, jeżeli są ważne. Internet jest źródłem niezwykle ważnych informacji, dokumentów, ale jest BARDZO NIETRWAŁY.

    Znajduję coś ważnego za pomocą Googli i automatycznie przyjmuję, że znaleziona strona internetowa będzie dostępna jutro i pojutrze i za rok. TAK JEDNAK NIE JEST. Informacje / dokumenty pojawiają się i znikają. Oprócz tego, na ważne strony przeprowadzane są ataki służb rosyjskich. Dla przykładu przeprowadzane są ataki na Wikipedię. Niedawno była informacja, że Rosjanie (ustalono lokalizację komputera) prawie natychmiast po zestrzeleniu samolotu pasażerskiego dokonali zmian w haśle Wikipedii o katastrofach lotniczych. Podobnie jest z innymi hasłami. WIELE INFORMACJI ZNIKA Z RÓŻNYCH POWODÓW.

    Strony rosyjskich separatystów, rosyjskich służb itp. są oczywiście na bieżąco monitorowane i zapisywane minuta po minucie. Nie ma żadnego sensu dublować tych działań. Jednak wiele mniej znanych stron historycznych, wspomnieniowych i innych ważnych, a bardzo mało znanych, zawiera informacje bezcenne.

    TAKIE STRONY KONIECZNIE TRZEBA ZAPISYWAĆ

    INTERNAUCI W TEJ WOJNIE PRZYSPORZYLI PUTINOWI WIĘCEJ STRAT, NIŻ NAJLEPSZY BATALION REGULARNEJ ARMII

  38. Ali mówi:

    Panie Pawle ! Oczywiste jest, że istnienie mocarstwowej Rosji nie leży w interesie Polski. Im Rosja słabsza tym lepiej dla Polski i tutaj nie powinno być szerszych dyskusji. Nie jest jednak zbyt wyrafinowanym zabiegiem propagandowo-intelektualnym przyrównywanie Putina do Hitlera. Dzisiaj panuje na świecie swoista moda na przyrównywanie wszelakich przeciwników do Hitlera, niezależnie od sensowności takich porównań.
    Putin nie jest następcą Hitlera na stanowisku kanclerza Niemiec. Putin jest sukcesorem Stalina. Podobnie jak Stalin, a wcześniej carowie, stara się realizować politykę “zbierania ziem ruskich” oraz powiększania imperium rosyjskiego w miarę aktualnych możliwości. Stalin, w przeciwieństwie do Hitlera, potrafił się w porę zatrzymać. Był de facto imperialistą, ale nie był awanturnikiem geopolitycznym. Gdy miał okazję zajął pół Polski, Besarabię, północną Bukowinę, państwa bałtyckie, Zakarpacie. Zniewolił nawet kilka krajów wschodnioeuropejskich. Niemniej, dalej się posunął. Podobnie jak jego następcy. Potrafili interweniować na Węgrzech i w Czechosłowacji, ale do Austrii i do RFN, a nawet do Berlina Zachodniego nigdy nie wkroczyli.
    Uważam, że Putin dobrze kalkuluje dzisiejsze możliwości ekspansji Rosji. To już nie jest ZSRR za czasów Stalina czy też Breżniewa. Putin zajął Krym, ale do Donbasu swoich wojsk już nie wprowadza. Woli wspomagać separatystów, posyłać broń i ochotników. Oddziały Armii Rosyjskiej granicy jednakże nie przekraczają. Jak będzie dalej na Ukrainie zobaczymy. Niemniej, jestem pewien, że Putin nie zaatakuje żadnego z państw należących do NATO. Za duże ryzyko.On nie jest drugim Hitlerem. On kontynuuje tradycje swoich poprzedników.

  39. Bronislaw mówi:

    a ja myslę že Ukraina to karta rozgrywek,prawdopodobnie jako panstwa Ukraina niema na mapie,ile zniszczono panstw tylko w Europie i Azyji za 25lat i z jakiej celi,wojna informacyjna byla juž dawno tylko že ani Polska ani Litwa nie uczystniczyla w niej a teraz muszą,ciekawie kto daje pozwolenie na ochotnika niezaležnych ludzi pojechac na Ukraina wschodnią i zobaczyc jasne nie jeden a jakas setka ludzi zebrac,jakis nap.po dwadziescie z panstwa Litwy,Polski,Bialorusi,Niemiec,Czech možno i więcej i nie polittehnoliogow a prostych robotnikow,taka ekskursyja przeciw propogandy ružnej,porozmawiac z ludzmi tam na miejscu ja osobiscie nie boje się,a potem žeby pozwoliliby przez TV opowiedziec to co my zobaczyli przeciež nikt nie powie že to nie demokratycznie,a my czerpamy wiadomosci co piszą nawet tam nie razu niebywszy mając jakas nowoczesna rolnetka chyba,dlatego že redaktory posylane systemami niemają objektywnosci a sami kture jadą niemają prawa pokazywac bez cenzury partyjnej systemu panstwowego.može za jakis okres ale nie odrazu tak bylo stale.

  40. Paweł mówi:

    Panie Ali!
    Dziękuję za rzeczowy wpis. Po histerycznych wypowiedziach “W…o”, przeczytać coś rzeczowego, to duża przyjemność.

    Moim zdaniem różnice są niewielkie. De facto powtórzył Pan, tylko że w sposób spokojny, kulturalny i wyważony, argumentację, którą ja w dużym skrócie określam tak:

    ———————
    Dajmy MU wszystko, czego zażąda, to w końcu się zatrzyma
    ———————

    Proszę pamiętać jednak o jednej bardzo ważnej sprawie:

    WRAZ Z KAŻDĄ ANEKSJĄ ROSNĄ MOŻLIWOŚCI DALSZEJ EKSPANSJI

    Oczywiście, między kolejnymi aneksjami robi się przerwy, niekiedy bardzo długie przerwy, ale ten proces nie kończy się nigdy.

    Rosja nie tak dawno kończyła się (albo zaczynała) na Łabie. A przecież zaledwie kilka dziesięcioleci wcześniej (1917-1918), bolszewicy byli przez wszystkich lekceważoną hałastrą. Każdy mówił, że nietrudno będzie ich pokonać.

    W tej chwili Rosja gospodarczo równa jest Włochom i właśnie teraz jest czas na gaszenie pożaru. Koszty / straty teraz będą minimalne. Potem mogą być ogromne.

    Jeszcze raz powtórzę:

    WRAZ Z KAŻDĄ ANEKSJĄ ROSNĄ MOŻLIWOŚCI DALSZEJ EKSPANSJI

    Jest to strategia prosta, możliwa tylko dzięki naiwności przeciwnika, a podobieństwo Putina do Hitlera w tej sprawie uderzające:

    ———————-
    Dajcie mi jeszcze tylko ten jeden mały kawałek, a OBIECUJĘ, że więcej chciał nie będę.
    ———————-

    I tak za każdym razem. Zawsze jeszcze tylko jeden mały kawałek.

  41. Paweł mówi:

    Dodam jeszcze, że polityka Hitlera do ostatniej chwili (do wiosny 1939 roku) była przedstawiana jako “zbieranie ziem niemieckich”. I tu jest również uderzające podobieństwo.

  42. Ali mówi:

    Panie Pawle : To prawda, że do wiosny 1939 Hitler “zbierał” ziemie niemieckie. Co prawda nigdy nie zebrał wszystkich, bo poza Rzeszą pozostawały niemieckojęzyczne kantony szwajcarskie ( de iure do 1648 – pokoju westfalskiego należące do Rzeszy ) oraz Tyrol Południowy czyli Górna Adyga. Tak więc nawet Hitler nie spieszył się z “zebraniem” wszystkich ziem niemieckich. Chciał natomiast, czego nie krył od początków kariery politycznej, zdobyć dla Niemców “Lebensraum” na Wschodzie, czyli brutalnie skolonizować Ukrainę, Białoruś, Rosję europejską, a po drodze ziemie polskie. Jeszcze przed rokiem 1938 kto chciał mógł się o tym dowiedzieć, gdyż Hitler nie krył przecież swoich planów. Inna sprawa, że mało kto się tym wówczas przejmował.
    Putin natomiast o żadnej “przestrzeni życiowej” dla Rosjan nie mówił nigdy, bo też nie o to tutaj chodzi. Stalinowi również o zdobywanie ‘przestrzeni życiowej” dla Rosjan nie chodziło. Przywódcy rosyjscy nie chcieli i nie chcą kolonizować ziem położonych na zachód od swoich granic etnicznych. Rosjanie mieli i nadal mają wystarczająco dużo wolnej przestrzeni na Uralu, Syberii, Dalekim Wschodzie, ewentualnie w pólnocnym Kazachstanie. Nawet sama Rosja europejska jest słabo zaludniona w stosunku do przeludnionych Niemiec.
    Putin, a wcześniej Stalin i jego następcy,dążyli do dominacji politycznej nad wieloma państwami. Tutaj jednakże zawsze istniały pewne bariery. Zasadniczą barierą jest dzisiaj układ NATO i związana z tym “równowaga strachu”. Za czasów Hitlera tego nie było, więc pokusa dla wodza Rzeszy była znacznie większa.
    Co do Ukrainy to uważam osobiście, że kraj ten w obecnym kształcie polityczno-administracyjnym nie ma przyszłości. To państwo rozpadnie się na dwie albo nawet na trzy części, gdyż jest ono zlepkiem ziem zebranych z różnych organizmów państwowych i w gruncie rzeczy również etnicznych. Przypuszczam, że w wyniku obecnej wojny rosyjsko-ukraińskiej zachodnia część Ukrainy zostanie niedługo wciągnięta do NATO. Będzie również członkiem UE. Cała Ukraina nie ma na to większych szans, bo Rosja się nie zgodzi. Gdy zachodnia część Ukrainy zostanie członkiem NATO, Putin lub jego następcy dalej się nie posuną w swojej ekspansji na zachód. A gdy te procesy geopolityczne nastąpią, przyjdzie czas na Białoruś, która w całości albo też tylko w części wyjdzie spod kurateli Kremla i przyłączy się do Zachodu. Aby jednak to wszystko się stało rzeczywistością musi niestety, jak się okazuje, przetoczyć się obecna wojna na wschodzie Ukrainy.

  43. Wereszko mówi:

    Żydzi wiedzą,że ich dni w Palestynie są policzone i wkrótce będą musieli stamtąd sp…ć do jakiejś nowej Ziemi Obiecanej. A gdzie taka ziemia? Ukraina nadaje się do tego IDEALNIE! wszak to jest dawna Chazaria – ojczyzna wszystkich europejskich Żydów! Wkrótce Światowy Związek Żydów wyda odezwę do Żydów o powrót do Ziemi Ojczystej,do Ukrainy,czyli do Chazarii.
    Badania DNA dzisiejszych Żydów europejskich wykazują,że nie mają oni NIC wspólnego z Palestyną i Bliskim Wschodem. Potomkami starożytnych Żydów z Palestyny są dzisiaj…Palestyńczycy.Palestyńczycy to są zarabizowani Żydzi. Wojna Izraela z Palestyńczykami to jest wojna Żydów chazarskich z Żydami palestyńskimi,tubylcami.Wojna domowa! I straszno,i śmieszno!

  44. Paweł mówi:

    Do “Ali”!
    Oczywiście, jak dobrze poszukać, zawsze jakieś różnice się znajdą. Putin nie nosi wąsika 😉 itp… żartuję. Po prostu chcę powiedzieć, że podobieństw jest dużo więcej niż różnic.

    Co do Ukrainy – czas pokaże. Na dziś nie da się stwierdzić, czy ma Pan rację, czy nie, skoro Pana teza dotyczy przyszłości. Można gdybać, ale przed czasem do żadnych rozstrzygnięć dyskusji nie dojdziemy.

    Co Pan proponuje na dziś? Bierność? Poparcie dla Ukrainy? Poparcie dla Putina? Ja uważam, że trzeba popierać Ukrainę, dążyć do porozumienia z Litwinami (bardziej z narodem, niż z politykami, bo jednak politycy są bardziej zależni od narodu / wyborców, niż naród od polityków). Jednym słowem proponuję to, co powoduje wystąpienie piany na ustach “Isahakianistów” i tym podobnych (niech się pienią do utraty sił). Proponuję DOKTRYNĘ GIEDROYCIA. Kraje Bałtyckie, Ukraina, Polska i w przyszłości, o ile to możliwe, Białoruś jako wspólny front. Żadnego trzymania z Rosją przeciwko tym krajom. Pomoc, na ile się da.

  45. Wiln.-nia mówi:

    Malo tego,že zniszczyli Ukrainę,to jeszcze marzy się im Bialorus.Nie uda się!

  46. Wereszko mówi:

    @ Paweł
    “Co Pan proponuje na dziś? Bierność? Poparcie dla Ukrainy? Poparcie dla Putina? Ja uważam, że trzeba popierać Ukrainę, dążyć do porozumienia z Litwinami (bardziej z narodem, niż z politykami, bo jednak politycy są bardziej zależni od narodu / wyborców, niż naród od polityków)”

    Och,naiwny,naiwny! jak dziecko we mgle…
    Oświecę cię,tym razem,jeszcze,za darmo.
    Jest partia,na czele partii stoi prezes.Zbliżają się wybory,prezes ustala/zatwierdza listy wyborcze: tego wstawię na 1 miejsce,tego na 4-te,tego na 10-te.Wiadomo,że ci wstawieni na czołowe miejsca mają większą szansę na wygraną bo taka jest ordynacja.Całe 4 lata kadencji taki poseł mógł olewać swoich “wyborców”,ale ważne że dbał o dobrą opinię w oczach Prezesa! bo wie,że to ON decyduje o jego dalszej karierze,o kolejności na liście,nie “społeczeństwo”.
    “Społeczeństwo” raz na 4 lata wybiera sobie PANA,który będzie nim zarządzać przez najbliższe lata.Demokracja to system niewolniczy!

  47. schlange mówi:

    ,,cześć @ wereszko”
    oj naiwny jesteś, lecz w tym swoim sosie krytykanctwa o meritum zapomniałeś, otóż zapomniałeś o Doktrynie Giedroycia.

  48. Ali mówi:

    Panie Pawle ! Co proponuję na dzisiaj ? Zgadł Pan ! Bierność. Nie jestem zwolennikiem popierania Putina, ale również nie jestem entuzjastą wspierania banderowców.
    Uważam, że w dobrze pojętym interesie Polski leży niezależna od Kremla Ukraina, ale stosunkowo słaba Ukraina. Silna Ukraina może nam się jeszcze odbić czkawką.
    Co do Litwy : To jest państwo demokratyczne. Politycy są wybierani co 4 lata w wolnych i demokratycznych wyborach. To naród litewski wybiera takich, a nie innych polityków. Moim zdaniem z łatwością można byłoby przeprowadzić następujący eksperyment ( w teorii oczywiście) : Otóż proszę sobie wyobrazić, że jakaś partia litewska ( czyli nie AWPL) wystartuje do wyborów z hasłami m.in. natychmiastowego wprowadzenia na Wileńszczyźnie dwujęzycznych napisów, uwolnienia polskiego szkolnictwa na Litwie z gorsetu przepisów narzucających perfekcyjną znajomość języka litewskiego, natychmiastowego wprowadzenia pisowni nazwisk Polaków ze wszystkimi naszymi znakami diakrytycznymi itd. Jak Pan myśli, ile mandatów poselskich zdobyłaby taka partia ( oczywiście przy założeniu, że swoją drogą startowałaby AWPL) ? Odpowiedź jest oczywista. Tak więc porozumienie z Litwinami ma swoje daleko idące ograniczenia, których Polacy nie są w stanie przeskoczyć. Czy oznacza to, że mamy iść z Putinem przeciwko Litwinom ? Bynajmniej tego nie proponuję. Uważam natomiast, że trochę wstrzemięźliwości z naszej strony nie zaszkodzi. Nie jest wcale konieczne patrolowanie przez nasze samoloty przestrzeni powietrznej Litwy. Niech robią to wyłącznie ci, których Litwini darzą sympatią. Na przykład Skandynawowie. Nie jest też potrzebne posiadanie przez Orlen rafinerii w Możejkach. Wiadomo jakie są z tym kłopoty. Można, a nawet należałoby ją sprzedać. Choćby i Rosjanom. Od tego jeszcze do okupacji Litwy przez armię rosyjską daleka droga. Dokładać do tego interesu wcale nie musimy, skoro władze litewskie ciągle podkładają nam kłody pod nogi.
    Giedroyć tworzył koncepcje w czasach zimnej wojny, gdy było to tylko wymarzoną teorią. To trochę tak jak z doktrynami Marksa, który chciał uszczęśliwić ludzkość, ale praktyka później wykazała, że zastosowanie jego teorii w praktyce przeradza życie w koszmar.

  49. Paweł mówi:

    Do “Ali”!
    Co do wielu spraw różnimy się. Ludzka rzecz. Być może nawet po latach, trudno będzie ocenić, kto miał rację. Bo, niestety, nie będzie można cofać czasu dla przetestowania kilku różnych wariantów. Wreszcie nawet pojęcie “dobrego” i “złego” skutku jest do pewnego stopnia subiektywne. No i system wartości każdego człowieka jest niepowtarzalny, choć jeden do drugiego może być podobny.

    Pewien Niemiec w czasie Powstania Listopadowego powiedział do Polaka (cytuję z pamięci, anegdota pochodzi z ówczesnej gazety):

    “Walczycie o wolność? Przecież jesteście tak samo wolni jak i my. Każdy Polak może iść na piwo z kolegami albo trzymać pudla w mieszkaniu.”

    Trudno jest udowodnić, że niepodległość ma wartość, jeżeli i bez niej można trzymać pudla 🙂 Jeszcze trudniej jest rozstrzygnąć, co dziś służy zachowaniu niepodległości, a co nie. Zawsze będą nie kończące się dyskusje na temat związków przyczynowo-skutkowych.

    Dziękuję za udział w dyskusji, choć zapewne nie jest ona zakończona.

  50. Ali mówi:

    Panie Pawle ! Jest dla mnie zupełnie oczywiste, że niepodległość ma swoją wartość. Ma zatem niezaprzeczalną wartość także dla Ukraińców oraz dla Polaków. Niemniej, starałem się zanalizować problem z punktu widzenia interesów niepodległej Polski. Uważam, być może kierując się egoizmem narodowym, że niepodległość Ukrainy ma dla nas wartość o tyle, o ile wzmacnia niepodległość Polski. Inaczej rzecz jasna patrzą na to Ukraińcy. Dla nich istotna jest wyłącznie sprawa własnej niepodległości, bez względu na to, czy Polska jest niepodległa, czy też nie jest. Dla mnie osobiście nie jest rzeczą najważniejszą, by Ukraina obejmowała Krym, Noworosję, Zakarpacie i inne tereny sztucznie do niej przypięte. Uważam, że to wbrew pozorom osłabia, a nie wzmacnia państwo ukraińskie, gdyż trudno przecież wymagać, aby Rosjanie pozostawali wobec takiego stanu rzeczy obojętni. To trochę tak jakby Polska jakimś cudownym zrządzeniem losu włączyła do swego obszaru Obwód Kaliningradzki i później dziwiła się, że tamtejsi Rosjanie nie akceptują takiej rzeczywistości, gdyż są rzekomo mentalnymi spadkobiercami Adolfa Hitlera.
    Mnie jest obojętny dalszy los państwa rosyjskiego, ale państwo to nie zniknie przecież z mapy świata jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Czy tego chcemy, czy nie chcemy, z jego istnieniem musimy się liczyć. Uważam, że sensownie okrojona Ukraina może, a nawet powinna zostać członkiem NATO, ale wymaganie uzyskania zgody Rosjan, by NATO obejmowało ziemie aż po Rostów nad Donem jest nierealne i nieracjonalne. Uważam również, że niepodległość powinna uzyskać Czeczenia i inne kraje kaukaskie, a także, jeśli będzie taka wola narodów, Tatarstan, Baszkiria i Tuwa. Nie widzę jednak uzasadnionych podstaw moralnych do utrwalania panowania Ukraińców nad rosyjskojęzycznym Donbasem tylko z tego powodu, że raz kiedyś wytyczone granice państwowe nie powinny się zmieniać. Zawsze się zmieniały i nadal tak będzie w różnych częściach świata. Czy ktoś tego chce, czy też nie chce.

  51. Bronislaw mówi:

    dyskujia o Ukrainie kto wie dlaczego žąlniežy ukrainskie przeszli i poprosili ruskich o pomuc žeby zostac žywymi,a žeby niedajbože ruskie przyszliby do Litwy to napewno byliby terorysty jak ten litewski general powiedzial,czlowieczenstwo pojmowanie niema,partyja AWPL kto ją zrobil partją i dlaczego,wszystko pagal istatimai,wlasnie oni nie Europejskie nie czlawieczenskie nie sprawiedliwe a jak Stalin mowil panstwowe glowne,tu o Putinie i o Rosyji jakby ksiąžka Lansbergaisa,bo on więcej nic nie umie,prawda jesze o polakach kremlowskich na Wilenszczyznie,Ameryka chyba jest niepodlegla ale Polska,Litwa i inne panstwa w EU i napewno nie ježeli muszą spelniac jej kapryzy polityczne,to že polityki powiązane z biznesem i dla nich nic nie musi stac na drodze to fakt jak žycie pokazuje,ciekawa jednak sprawa jak interesy Rosyji to ekspansyja jak interesy Ameryki czy NATO to wolnosc,Bialorus będą chcieli niszczyc bo przeszkadza zamiarom NATO trzymac czlowieka pod stalym strachem wojny,zaraz tež będą zbiurki na uzbrojenie jak na Ukrainie,Ali,Pawel z Ukrainą i Putinym rozebraliscie a jak z Wilenszczyzną 23lata juž i konca niema,možeby cos zrobiliby,a to jedna AWPL z taką machiną polityczną przeciw polskosci i języka ojczystego nie poradzą,zaraz mandaty do milionow dojdzie za tabliczki w języku polskim,Putin nie pomaga,može Paraszenka albo Abama,jeden umie dawac pozwolenie drugi strzelac.Wojna informacyjna czy jaka przeciw tabliczek može objawią.

  52. Paweł mówi:

    Panie Ali!
    Proszę, broń Boże, nie odbierać mojego poprzedniego wpisu jako jakiegokolwiek zarzutu pod Pana adresem. To tylko takie luźne refleksje i trochę lepszego lub mniej udanego humoru.

    Może mieć Pan rację, chociaż ja, może także ze względu na jakieś sentymenty, wolałbym widzieć Ukrainę w całości, Litwę przyjazną itd.

  53. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Ali, Sierpień 6, 2014 at 10:06 -zanalizowałem twój sposób myślenia towarzyszu Radczenko i nijak nie moge sie powstrzymać przed określeniem- kacapskie myślenie.Putin moze ludzi nie gazował i nie palił nimi w piecach ale tak samo nie liczył sie z ludzkim życiem rosjan jaki i innych narodów.Ja osobiście żałuję że gdy ruskie wojska wychodziły z Litwy to nie poszła za nimi cała reszta byłby teraz spokój z bolszewikami.

  54. Ali mówi:

    @Kaziuk – Wilniuk : Nie nazywam się Radczenko, ale mniejsza z tym. Po pierwsze, chodziło ci chyba o Stalina, a nie Putina ? Po drugie, nie wiem dlaczego adresujesz te słowa do mnie ? Czy ja pisałem gdziekolwiek, że Stalin to był fajny facet, do rany przyłóż ?
    Twierdziłem jedynie, że Putin w moich oczach bardziej przypomina Stalina niż Hitlera. To wszystko !
    P.S. Radczenko używa pseudonimu “Alex”. Ja natomiast posługuję się pseudonimem “Ali”. Zauważ łaskawie tę różnicę.

  55. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Ali, Sierpień 7, 2014 at 15:19 – durnia nie strugaj nie o Putina tu chodzi ale o myslenie takich jak ty zatrutych bolszewicką ideą

  56. Ali mówi:

    @ Kaziuk -Wilniuk : I cóż mam napisać w odpowiedzi ? Że durniem jesteś ty, bo nie potrafisz czytać cudzych wypowiedzi ze zrozumieniem ? Po co te wyzwiska ?

  57. józef III mówi:

    … tak w ogóle tzw. doktryna Giedroyca (a właściwiej : Mieroszewskiego) to przebrzmiała utopia, która nie zaistniała nawet w teorii ; obecnie jest szkodliwa bo wykorzystywana tylko “w jedną stronę” zaś budowane na jej podstawie tzw. koncepcje federalistyczne to już czysty absurd praktyki geopolitycznej … szkoda czasu na takie fantazyjne rozważania

  58. Paweł mówi:

    Jeżeli “józef III” mówi, że coś jest utopią, to na pewno jest :))) Z “józefem III” lepiej nie zadzierać. Jeżeli “józef III” nazwie kogoś wielbłądem, to temu nieszczęśnikowi natychmiast wyrosną garby :)))

  59. józef III mówi:

    ad 58. … a tak w ogóle to serdecznie pozdrawiam !

  60. black mówi:

    Panie Paweł (@58) – Pan sobie daruje tan sarkazm. Niech Pan przyswoi sobie taką zasadę, którą Pan sam sformułował:”Jeżeli józef III mówi, że coś jest, to na pewno jest”. Im szybciej Pan sobie to przyswoi – tym szybciej przestanie Pan być publicznie śmieszny.

    Ad vocem wypowiedzi Plečkaitis’a: Mało mnie obchodzi, co czytają i oglądają Polacy na Litwie. Kiedy chcieliśmy, aby oglądali TV Polonia – trudności ze strony litewskiej nie miały końca. A teraz taki tekst. Do kogo ta mowa.
    I jeszcze jedno – ani ja, ani moja Rodzina, ani moi kumple – nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę. Chyba, że nas wołami wciągną w kamasze. Niech tego będzie pewny Plečkaitis i jego kumple od obrony Litwy!
    Nasi chłopcy latają nad Litwą, bo są zawodowi – bo muszą rodziny utrzymywać. My nie musimy – i nie będziemy.

    I niech Pan powie o tym Pani Grzybowskiej – bo ona takie tupeciarskie i buńczuczne wypowiedzi ostatnio sadzi.

  61. Paweł mówi:

    Panie “black”!
    Pan naprawdę wierzysz, że to ma znaczenie, co Pan zrobisz albo nie zrobisz? Jeżeli się Pan powiesisz albo własną pięścią zabijesz, to świat płakał z tego powodu nie będzie 🙂 Polska płakać nie będzie, Litwa płakać nie będzie…
    Jak mówi poeta:

    Ciura leży w tym grobie, radujcie się kury,
    Ale o cóż na świecie łatwiej, jak o ciury.

  62. black mówi:

    Ciura – nie ciura, jeszcze w grobie nie leży.

    Co ja zrobię – ma ogromne znaczenie.
    Tym bardziej, kiedy nie będę sam.

    “Pawle” – specu od kurników.

  63. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    black, Sierpień 12, 2014 at 09:08 – MASZ RACJE JUŻ TERAZ MOŻESZ calowac dupa rasPutina z rencami do góry jak czarnożopy.

  64. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Jak by kto chciał wiedzieć tam gdzie ja żyje tam moja ojczyzna i jesli ruskie po niej wycingno swoje łapy to ja im i je odrąbie.Ja żyje w LITWIE dla swoich rodzonych i przodków a nie prezydentow.

  65. Paweł mówi:

    Milisz się, Panie “black”. Tacy jak Pan nie decydują o niczym i nie mają ŻADNEGO znaczenia, ani w Polsce, ani na Litwie, ani w Rosji, ani w żadnym innym miejscu. Człowiek, który zaczyna od wyliczania, czego NIE zrobi, to tylko ciura, a ciury nie mają wpływu na rzeczywistość.

  66. black mówi:

    Skoro tak uważasz, Panie “Paweł”, to po jakiego (…) tak gardłujesz?

    Chyba jednak wyrwałem Was z waszego błogostanu służbowego. A tak spokojnie mogła Wam służba upłynąć. A tu masz babo placek – dzwoni szef i opieprza. Chyba nie jest aż tak źle ze mną?

  67. black mówi:

    Kaziuk – Wilniuk: jak wspominałem – ani ja, ani moja Rodzina, ani moi kumple – nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę.
    Chyba, że nas wołami wciągną w kamasze. Niech tego będzie pewny Plečkaitis i jego kumple od obrony Litwy!
    Nasi chłopcy latają nad Litwą, bo są zawodowi – bo muszą rodziny utrzymywać. My nie musimy – i nie będziemy.

  68. Paweł mówi:

    Panie black! Mają was wołami ciągnąć w kamasze? A po co? Równie dobrze można by zmobilizować połeć nieświeżej słoniny 🙂 Taki połeć też potrafi nic nie robić.

  69. Jur mówi:

    Nawiązując do tematu powyższego artykułu warto zastanowić się nad nowym chwytem propagandowym Putina.Inicjatywa pomoc Humanitarnej Rosji przeznaczonej dla Ukrainy jest mocno niejasna. W skład kolumny wchodzi 280 ciężarówek marki Kamaz, które wiozą dwa tys. ton wsparcia dla mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego na wschodzie Ukrainy. Jest to m.in. 69 agregatów prądotwórczych różnej mocy, a także 400 ton różnych odmian kaszy [czy kałaszy].. Te ciężarówki wiozące pomoc nie mają tablic rejestracyjnych !Ta braterska pomoc to taka którą Ukraina ma otrzymać czy tego chce czy nie chce.Czerwony Krzyż Ukrainy zapowiedział, że nie przejmie rosyjskiej pomocy humanitarnej, jeśli konwój nie wjedzie przez punkty graniczne, które nie są kontrolowane przez Ukrainę i nie zostanie sprawdzona zawartość przesyłek oraz przeładowana na środki transportu Ukrainy. Rosja jednak odmawia przeładunku transportu na samochody Czerwonego Krzyża, co jest warunkiem strony ukraińskiej.

  70. Wereszko mówi:

    @ black, Sierpień 11, 2014 at 18:38 –
    “I jeszcze jedno – ani ja, ani moja Rodzina, ani moi kumple – nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę.”
    A ja nie tylko nie kiwnąłbym palcem w obronie Lietuvy ale i w obronie bandyckiej IIIRP.Czyż nie po to,w czasie pokoju,społeczeństwo żyły sobie wypruwa utrzymując armię,żeby ta armia walczyła w imieniu społeczeństwa w czasie wojny? Jeśli ja,cywil,mam walczyć w czasie wojny,to po co łożyłem kasę na armię? Zawodowi żołnierze w czasie lat pokoju po to są przez nas utrzymywani,żeby w razie wojny szli walczyć.

  71. A mówi:

    Masz calkowita racje Wereszko,bronic znienawiedzonych monopolistow i psiakrewskiej wladzy…nigdy, niech gina w odchlani.

  72. Wereszko mówi:

    @ black
    Jeszcze słowo o: “nie mamy najmniejszego zamiaru palcem kiwnąć, gdyby Rosja zaatakowała Litwę.”
    I słusznie!
    1.Nie mamy żadnej armii z którą moglibyśmy wyruszyć z pomocą komukolwiek.
    2.Gdybyśmy nawet mieli to niby po co Polska miałaby bronić tego wrogiego Polsce,i polskości,kurdupla?
    3.A jaka to dla nas różnica czy ruska armia jest już w Lietuvie czy jeszcze nie? Przecież jeśli ruscy zechcą to przejdą przez Lietuvę w ciągu 1 dnia i staną na naszej granicy.To dla nas nie jest żaden bufor.Istnienie lub nieistnienie Lietuvy jest dla nas kompletnie bez znaczenia. Tylko Wilniuków szkoda…

  73. black mówi:

    Paweł @68: bierny z natury połeć w czasie wojny staje się materiałem strategicznym.
    @69: po 1 w nocy 15.VIII – Anglicy podali, że pod osłoną konwoju na Ukrainę wjechały pojazdy wojskowe. artyleria i (być może) wyrzutnie rakiet. Ten “konwój” to wielki problem dla ukraińskich polityków, armii. Wielu o tym pisze – nie będę przepisywał cudzych komentarzy.
    @70 – ty Wereszko zawsze przedstawiasz się jako mieszkaniec Litwy (w Twojej wersji Lietuwy)- a więc co Ty masz do bronienia Polski? Zajmij się lepiej sobą.
    @A 71 – oho, ruska agentura już tu jest.
    @ 72 Wereszko ad A) mamy armię, którą aktualny rząd systematycznie rozbraja. Do obrony Gruzji wystarczyła godna postawa Prezydenta Kaczyńskiego.
    ad B) też tak uważam – gdyby nie zapiekły w nienawiści do Polski nacjonalizm litewski – można by podjąć pewne kroki, które ciągle są możliwe. Jednak nie można zapominać, że jeśli Rosjanie wkroczą na Litwę (w mojej ocenie są tam stale: agenci, kolej exterytorialna do Obw. Królewieckiego) – to w zasadzie nastąpi spotkanie kolegów z wojska (starsze roczniki) – wypowiedzi Pani prezydent (ostatnie) także świadczą o dobrym humorze i nadziei na dobrą imprezę.
    3) Tak jak były prezydent Ukrainy rozbroił ich armię i policję, tak, uważam, rząd Litwy, rozbroił Litwę – nie tylko pod względem militarnym, ale również pod względem “solidarnościowym” ze strony Państwa Polskiego i co gorsza Narodu Polskiego.
    Przykro to pisać, ale to gorzka prawda. Litwę obronią Niemcy i Anglicy.

  74. black mówi:

    W ramach poprawy humoru:

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13471&Itemid=100
    Ciekawy aspekt rozliczeń z XX-tym wiekiem.

  75. Ewiak Ryszard mówi:

    Kolejna wojna światowa jest nieunikniona jak śmierć, ale jeszcze nie teraz. To wynika z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: “I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Rosji]. I [król północy] wkroczy na południe [to może być Gruzja. Punktem zapalnym może stać się także Ukraina, jeśli Rosja odzyska wpływy tylko nad częścią tego kraju], ale nie będzie jak wcześniej [2008 – Gruzja], lub jak później [2014 – Ukraina. Tu także nie będzie reakcji militarnej ze strony Zachodu], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Amerykanie, na początku bez Brytyjczyków. Oni dołączą do tej wojny później] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci” (Daniela 11:28-30a).

    Według tego scenariusza późniejsze, trzecie wejście na południe zakończy się konfrontacją militarną z USA i globalną wojną jądrową (Objawienie 6:4).

    Nie będzie to koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus – “początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Nieprzypadkowo prezydentem Stanów Zjednoczonych jest obecnie Obama. Bóg w ten sposób zabezpieczył nas przed przedwczesną wojną światową. Dzięki temu też Putin bez większych przeszkód zrealizuje plan odbudowy imperium (por. Jeremiasza 1:12; Rzymian 13:1).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę “króla południa”. Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję “króla północy”, rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27). Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym.

  76. Jur mówi:

    Polski Gen. Waldemar Skrzypczak, b. wiceszef MON powiedział:Putin się nie zatrzyma. Jeśli Europa nie powie “stop”, będzie powtórka z Jałty i Teheranu.

  77. Ignacy Pokucie mówi:

    Nie dajmy się podpuszczać Moskalom.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.