5
Eutanazja — czy zalegalizować?

Litwa staje się kolejnym krajem, który na poważnie podjął temat legalizacji eutanazji. Posłanka z ramienia socjaldemokratów, Marija Aušrinė Pavilionienė, wyszła z propozycją legalizacji eutanazji na Litwie.

Zdaniem pomysłodawczyni wprowadzenia prawa umożliwiającego ulżenie pacjentom w cierpieniu, legalna eutanazja będzie „prawem do godnej śmierci”. W przeciwieństwie do tej, którą już teraz śmiertelnie chorym oferuje litewskie prawodawstwo.

— Każdy człowiek ma prawo decydować o własnym życiu. Któż z nas chciałby mieć świadomość, że jest ciężarem dla swoich bliskich, a przy tym jest tak zwaną „rośliną”. Osobiście uważam, że każdy człowiek ma prawo godnie odejść z tego świata i nikt nie może mu tego zabronić. Widziałam nieraz jak ludzie męczą się w bólach, a razem z nimi i ich bliscy — powiedziała „Kurierowi” Marija Aušrinė Pavilionienė.
Jak mówi, sporo szpitali w życiu zwiedziła i co tam widziała, tego nie życzy nikomu. Jest wielu pacjentów, którzy marzą o śmierci, bo ona uwolniłaby ich od beznadziejnego cierpienia. A najgorsze w ich wypadku jest to, że choćby nie wiem jak bardzo chcieli, nie mogą popełnić samobójstwa.

— Ja jestem za eutanazją. Jeżeli ktoś cierpi i wie, że nie wytrzyma albo po prostu to wszystko nie ma już sensu i to tylko opóźnia nieuniknione, to lepiej dać tej osobie spokój i pozwolić jej odejść. Czasem nie ma już naprawdę wyjścia i podtrzymywanie życia przynosi jedynie cierpienie. Większą krzywdę robimy ludziom, jeśli pozwalamy im cierpieć. A krzywdzenie bliźnich to grzech — podkreśliła Pavilionienė.
Posłanka rozumie, że jest to trudna decyzja, ale ona nie chciałaby przez całe życie wegetować. Bo to nie będzie życie, tylko koszmar. Dlatego uważa, że czasem trzeba pozwolić na eutanazję, jeżeli ona naprawdę jest potrzebna.

— Jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta, to ja na pewno pisemnie dam zgodę, żeby w razie nieuleczalnej choroby zastosowano ją wobec mnie. Nie chcę być komuś ciężarem, nie chcę umierać w bólach, odleżynach. Chcę godnie odejść z tego świata — twierdzi.
Polityk przygotowała oraz zarejestrowała odpowiedni projekt, zgodnie z którym eutanazja byłaby dopuszczalna w przypadku prośby nieuleczalnie chorego pacjenta cierpiącego fizycznie lub psychicznie. Przedstawiła projekt ustawy, który sankcjonowałby warunki i metody przerywania życia śmiertelnie chorych i cierpiących.

Przeciwko eutanazji opowiedziała się przewodnicząca sejmu Loreta Graužinienė. Według niej ustawa legalizująca eutanazję stałaby się furtką dla możliwych nadużyć. Graužinienė trzyma się takiej zasady w życiu, że każdy z nas przy urodzeniu przynosi swój los. I to, co człowiekowi sądzone, musi przeżyć.
Kristina Slidevska, lekarz onkolog radioterapeuta Narodowego Instytutu Raka w Wilnie, jako medyk nie zgadza się z legalizacją eutanazji.

Marija Aušrinė Pavilionienė

Marija Aušrinė Pavilionienė

— W onkologii pracuję już 8 lat. Widziałam wszystko. Ból, cierpienie i nadzieję. Człowiekowi nie trzeba pomóc odejść z tego świata, jemu trzeba pomóc w cierpieniu. Nie znam takiego człowieka, który nie chciałby żyć. Eutanazja to odebranie rodzinie ostatniej nadziei na jakąkolwiek poprawę stanu zdrowia — a wiadomo, że bliscy chcą walczyć do samego końca o czyjeś zdrowie — powiedziała „Kurierowi” Kristina Slidevska.
Jak zaznaczyła, tylko Bóg powinien decydować o czyimś odejściu — zgodnie z religią chrześcijańską. Ci, którzy decydują się na eutanazję, zwykle nie mają kontaktu z rzeczywistością, a każdy powinien mieć prawo do życia bez względu na to, jak by ciężko nie było.

— Powinniśmy walczyć o każde życie, zresztą eutanazja to w pewnym sensie zabójstwo drugiego człowieka, a chyba nikt z nas nie chciałby być zabójcą bez względu na to, czy jest to pomoc dla kogoś czy nie — tłumaczy onkolog.
Kościół kategorycznie sprzeciwia się eutanazji. Najważniejszym argumentem duchownych jest wiara w Boga. Jak tłumaczą, 10 przykazań Bożych jasno i wyraźnie mówią — nie zabijaj.
— Człowiek został stworzony przez Boga i przez niego powinien też odejść z tego świata. Przecież to Bóg pozwolił nam żyć i to on decyduje, kiedy mamy opuścić ten świat. Tak więc w jaki sposób człowiek może decydować o śmierci swojej czy bliźniego? On na to nie ma prawa. Dopuszczając się eutanazji dopuszczamy się również śmiertelnego grzechu. Jak w takim razie w ostatecznym rozrachunku będziemy mogli spojrzeć Bogu w oczy — mówią duchowni.

Obecnie eutanazja dopuszczalna jest w zaledwie kilku państwach na świecie. Pierwszym europejskim państwem, które wprowadziło możliwość eutanazji, była Albania, gdzie zalegalizowano ją 15 lat temu. Ponadto eutanazja zalegalizowana jest w Holandii, Belgii, Luksemburgu, Niemczech, Japonii i amerykańskich stanach Teksas i Oregon.
Szczególna forma dozwolonej eutanazji występuje w Szwajcarii, gdzie można przepisać lek nasenny w śmiertelnej dawce, jednak chory musi go przyjąć samodzielnie.
W pozostałych krajach eutanazja jest niedozwolona i karana jak zwykłe zabójstwo, lub w sposób łagodniejszy.

5 odpowiedzi to Eutanazja — czy zalegalizować?

  1. KaM mówi:

    “Eutanazja” – to pojęcie, które straciło swoje właściwe znaczenie. Eutanazja, z języka greckiego = “dobra śmierć”, początkowo oznaczała zaaplikowanie przez lekarza choremu w stadium terminalnym takiej dawki środków uśmierzających, która skracała okres cierpienia i przyśpieszała agonię. Np. morfina jest środkiem uśmierzającym bóle, ale pacjent przyzwyczaja się do morfiny i wymaga coraz większej dawki, żeby nie odczuwać bóli. Z drugiej strony lekarz zdaje sobie sprawę, że duża dawka morfiny może przyśpiszyć śmierć. Dlatego lekarz nie zwiększa tej dawki, żeby nie być sprawcą przyśpieszającym agonię pacjenta. Z tego powodu umierający, mimo zastosowania morfiny, tak czy inaczej cierpią przed zgonem (bo dawka morfiny jest zbyt mała), a śmierć się przedłuża.

    Eutanazja jest ustawowo zakazana, a lekrz popełnia przestępstwo, jeśli zastosuje zbyt dużą dawkę środków uśmierzających i w ten sposób przyśpiszy śmierć pacjenta.

    To, co się dzieje w niektórych krajach europejskich oficjalnie, a w innych nieoficjalnie i bez podstawy prawnej, jest “pomoc lekarza w rozstaniu się z życiem” (tak to się nazywa, a nie “eutanazja”). Jeśli stan pacjenta pozwala lekarzowi przyjąć, że choroba pacjenta prowadzi do śmierci, a pacjent prosi o przyśpieszenie śmierci (ta prośba pacjenta jest najistotniejsza!), to ustawa pozwala lekarzowi na udzielenie pomocy w rozstaniu się z życiem.

    Pacjenci, którzy chcą rozstać się z życiem, ale nie mają pomocy lekarza, popełniają samobójstwo, żeby dłużej bez żadnego sensu nie cierpieć. (W Polsce w roku 2013 samobójstwo skutecznie popełniło – z różnych powodów – ok. 8000 osób). Wyskakują z okna, rzucają się pod pociąg, trują się środkami chemicznymi, rozstrzeliwują się albo wieszają, wsiadają w samochód i jadą autostradą pod prąd, albo otwierają gaz i powodują eksplozję całego domu.

    Idea “pomocy w rozstaniu się z życiem” ma na celu to, żeby ludzie, którzy starcili nadzieję na poprawę swojego stanu i skazani są na długie cierpienia (najczęściej osoby samotne!), nie musieli popełniać okrutnych samobójstw, lecz żeby mogli godnie umrzeć w łóżku, nie cierpiąc (nieraz przez cały rok i dłużej, dzień i noc, zdani na opiekę osób trzecich, nie mogąc jeść, egzystując w wielkim smrodzie) i nie narażając innych osób na skutki samobójstwa (np. zderzenia na autostradzie, czy wysadznie domu przez eksplozję gazu albo podpalenie).

    W Szwajcarii istnieją dwie organizacje, które świadczą ustawową pomoc w rozstaniu się z życiem. Warunkiem jest świadoma prośba pacjenta, poświadczona przez dwóch lekarzy. Taki człowiek otrzymuje koktajl barbituranowy do wypicia, który sam musi wypić (nikt mu w tej czynności nie może pomóc!), zasypia i po ok. 10 minutach przestaje oddychać. Towarzyszą mu przy tam lekarz, osoby z tych organizacji oraz – dobrowolnie – członkowie rodziny chorego, np. małżonek lub dzieci, lub inna osoba zaufania pacjenta, a cały proceder jest nagrywany dla ewentualnych celów dowodowych.

  2. Albert mówi:

    Od tego nie da się ucieknąc. Nawet myslę, ze starosc nie bylaby taka straszna, gdybym wiedzial, ze mam prawo do eutanazji.

  3. Wereszko mówi:

    Dziadek Albert ma już 85 lat,rodzina nie może już doczekać się kiedy on wreszcie kipnie,bo ma chrapke na spadek po nim.A Albert żyje! Zebrała się rodzinka i radzi:co robić? co robić? czas mija a dziadek wciąż ŻYJE! Nie ma wyjścia,trzeba przekonać dziadka,że jego dalsze życie nie ma sensu i żeby podpisał zgodę na eutanazję.Zaczyna się obróbka psychologiczna pt.”Godne życie”. Finał: dziadek Albert został przekonany,podpisał co trzeba,dostał śmiertelny zastrzyk,zmarł.
    Pytanie: zmarł czy został,z zimną krwią,zamordowany?

  4. józef III mówi:

    Jestem za ustawą jednorazową : dla tej Pani.

  5. Lubomir mówi:

    Ta kobieta ma aparycję Helgi z KL Ravensbrueck. Mentalnie też najwyraźniej przypomina niemieckie entuzjastki aborcji i eutanazji. Na realizację pierwszego pomysłu już się spóźniła, ale na eutanazję ma jeszcze szansę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.