14
Tak tanio jeszcze nie było, a będzie jeszcze bardziej

Znaczący spadek cen w skupach, na przykład, mięsa na razie nie przekłada się na niższe ceny w sprzedaży detalicznej     Fot. Marian Paluszkiewicz

Znaczący spadek cen w skupach, na przykład, mięsa na razie nie przekłada się na niższe ceny w sprzedaży detalicznej Fot. Marian Paluszkiewicz

W litewskich supermarketach od kilku dni pada zniżkowy deszcz — spadają ceny na artykuły spożywcze. Tanieją głównie nabiał, warzywa i owoce. Producenci wiążą spadek cen z rosyjskim embargo wprowadzonym na żywność z krajów UE i domagają się od rządu rewaloryzacji rzekomo poniesionych strat.

Rząd odpowiada, że wsparcie dostaną przede wszystkim hodowcy, a nie przetwórcy. Podobny schemat działa w całej Unii Europejskiej. Przetwórcy z kolei zaczynają szantażować rząd i grożą, że jeśli również nie otrzymają wsparcia, to zaczną zwalniać pracowników.

Spór między przetwórcami, głównie z sektora mleczarskiego, a rządem wywołały finansowe roszczenia zakładów mleczarskich. Po zapoznaniu się z nimi premier Algirdas Butkevičius był zaskoczony chciwością producentów nabiału. Powiedział między innymi, że jako ekonomista nie rozumie, skąd mleczarze naliczyli swoje straty znacznie wyższe niż wynosił ich eksport do Rosji. Co więcej, rząd zbulwersowały praktyki zakładów mleczarskich, które po wprowadzeniu rosyjskiego embarga natychmiast obniżyły ceny skupu mleka. Niektóre zakłady zaczęły stosować niższą cenę nawet wsteczną datą. Premier zapowiedział, że rząd nie pogodzi się z praktykami mleczarzy przerzucenia swoich strat na plecy producentów mleka.
— Na razie nic nie wiemy o nowych cenach — mówi „Kurierowi” Sylwester Kijewicz z Rukojń. Wraz z żoną Teresą prowadzą gospodarkę produkcji mlecznej. Trzymają 70 krów dojnych i 150 jałówek oraz uprawiają 300 ha ziemi.

— Sprzedajemy mleko do skupu zakładów mleczarskich w Rakiszkach i choć wiele mówi się o spadku cen, u nas na razie są bez zmian. Wprawdzie na wiosnę ceny i tak spadły o 20 centów na litrze, ale to niezwiązane z obecną sytuacją — zauważa nasz rozmówca. Przyznaje jednak, że z obawą czeka na ewentualny spadek cen, bo jak zaznacza, nawet przy obecnych cenach trudno jest prowadzić rozliczenia.
— Od 20 lat z rodziną prowadzimy gospodarkę, lecz żadnego majątku nie dorobiliśmy się. Wszystko pochłania gospodarka i kredyty, no, bo potrzebny jest nowy sprzęt, traktory — mówi podwileński rolnik.
Obecnie trwają intensywne negocjacje rządu z producentami i przetwórcami żywności.

„Pomoc skierujemy przede wszystkim do producentów mleka i mięsa, a nie do ich przetwórców” — powiedział po kolejnej nardzie premier Butkevičius. Przyznał jednak, że rząd ma niewiele możliwości wsparcia producentów, bo w budżecie nie ma przewidzianych na ten cel środków. Rządowe plany pomocy zakładają, że rolnicy otrzymają wsparcie w postaci dopłat wypłacanych we wcześniejszym terminie. Premier nie wykluczył, że dopłaty zostaną przesunięte z przyszłego roku na rok bieżący, co zapewni rządowi czas na negocjacje z Brukselą o wsparcie unijne.

O spadku cen w skupach mówią też producenci warzyw i owoców. Według różnych ocen hurtownie obniżyły ceny na poszczególne produkty nawet o 50 proc. Tymczasem handlowcy przekonują, że te obniżki jeszcze nie dotarły do ich półek sklepowych. A widoczny w supermarketach spadek cen na owoce i warzywa właściciele sieci tłumaczą sezonową korekcją cen oraz ich spadkiem z powodu większej podaży, ale z powodu urodzaju lepszego niż rok wcześniej. Co więcej, w grupie produktów, których tegoroczny urodzaj jest słabszy, handlowcy odnotowują nawet wzrost cen. Toteż, zdaniem handlowców, obecne niskie ceny w sklepach nie są skutkiem rosyjskiego embarga na zachodnią żywność.

Zwiastunem rosyjskiego embarga na zachodnią żywność był wprowadzony przed kilkoma tygodniami zakaz na import do Rosji polskich jabłek      Fot. Marian Paluszkiewicz

Zwiastunem rosyjskiego embarga na zachodnią żywność był wprowadzony przed kilkoma tygodniami zakaz na import do Rosji polskich jabłek Fot. Marian Paluszkiewicz

To, że okres zbioru, a nie rosyjski zakaz jest faktycznym korektorem cen na rynku, dowodzą dane rządowego systemu informacyjnego rynku żywności i produktów rolnych. Wynika z nich, że ceny skupu ziemniaków, marchwi, kapusty, ogórków, pomidorów i innych warzyw systematycznie spadają od dłuższego czasu. A największy spadek — o 26-40 proc. (w zależności od produktu) — odnotowano za ostatni miesiąc, czyli wcześniej niż zaczęło obowiązywać rosyjskie embargo.

Trudno też mówić o wpływie rosyjskiego zakazu na korekcję cen skupu mięsa. Z danych systemu wynika bowiem, że na przykład w ciągu ostatniego tygodnia ceny skupu wieprzowiny spadły średnio zaledwie o 0,3 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem, choć podaż żywca w tym samym okresie wzrosła aż o 13 proc. Tymczasem w skali rok do roku ceny skupu wieprzowiny zmalały o 13 proc., a podaż o 10 proc., co wskazuje, że na razie to sezonowość, a nie rosyjskie embargo reguluje ceny na rynku wieprzowiny. W skupach wołowiny tendencja jest bardziej wyraźna, bo w ostatnim tygodniu ceny spadły od 10 do prawie 20 proc. (w zależności od klasyfikacji wołowiny). W skali rok do roku ta różnica jest jeszcze większa, bo sięga nawet powyżej 22 proc. Aczkolwiek spadek podaży w tym segmencie jest o wiele wyższy niż spadek cenowy i wynosi średnio od 10 aż do 31 proc. w skali tydzień do tygodnia, ale w skali rok do roku odnotowujemy wzrost w niektórych segmentach nawet o 111 proc.

Spadek cen w skupie nijak — przynajmniej na razie — nie przekłada się na tendencje cenowe w sklepach i na rynku.
— Dziś, podobnie jak i tydzień temu, płaciłam tyle samo za karkówkę, mięso mielone i polędwicę, które zawsze kupuję w tym sklepie — mówi „Kurierowi” wilnianka Teresa, spotkana w dzielnicowym sklepie mięsnym w Kolonii Wileńskiej.
Porównaliśmy też ceny mięsa w supermarketach — bez zmian od tygodnia poza cenami promocyjnymi na niektóre gatunki. Na półkach znaleźliśmy natomiast wcześniej niespotykane produkty mleczne z Polski i Finlandii. Wszystko „po cenie promocyjnej” i znacznie taniej niż litewski nabiał, nawet ten z promocji.
Handlowcy oceniają, że wpływ rosyjskiego embarga na ceny detaliczne dopiero przed nami. Spodziewają się oni, że zróżnicowanie obecnych cen nastąpi po miesiącu. Wtedy też konsumenci odczują o wiele znaczący spadek cen na żywność objętą rosyjskim zakazem.

Front_2

Front_2

14 odpowiedzi to Tak tanio jeszcze nie było, a będzie jeszcze bardziej

  1. Kmicic mówi:

    Dla krytyków polityki Orbana na Węgrzech, w tym realnie dbanie o mniejszość węgierską. Wstyd dla polityków w RP.
    http://zipnews.pl/201408215300-gospodarka-wgier-rozwija-sie-najszybciej-w-europie

  2. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Kmicic, Sierpień 21, 2014 at 19:18 -ot dunduk i tak od ściany do sciany.co z ciebie za czlowiek???

  3. Paweł mówi:

    Do Kaziuka- Wilniuka:
    Pytasz się, co to za człowiek? Nie trudno zgadnąć. Powiem ogródkiem. W 1920 roku na Wileńszczyźnie po stronie bolszewickiej walczyli między innymi Chińczycy. Popularne wśród nich było powiedzenie:

    RUSSSKI PŁATIT, RUSSSKI KORMIT, RUSSSKI ODIEWAJET – MASZYNKA RABOTAJET

    Proszę mnie jednak źle nie zrozumieć! Ja nie twierdzę, że “Kmicic” jest Chińczykiem. Tak mi się tylko skojarzyło 😉

  4. Ala mówi:

    wszyscy zyjecie starymi czasami, latami 20-tymi, nie ma na Litwie młodych mądrych ludzi, którzy by dali wycisk i Tomaszewskiemu, który skłóca ludzi i sieje nienawiść. Litwin, polak,ruski…jaka różnica,,,śmiechu warte. żal mnie was i waszych głupich komentarzy…

  5. Wilnianka mówi:

    Do -Ala…
    Twoj komentarz to rzeczywiście nie wygląda mądrze… Ciekawie, czy wogóle coś wiesz o takich pojęciach, jak patriotyzm i tożsamość narodowa? Na szczęście, większości Polaków na Litwie te poczucia nie są obce, a słuchając ciebie, to przekształciliby się w jakąś szarą masę….

  6. Bronislaw mówi:

    Ala ciekawie skąd i od kogo slyszala slowa ktory skloca ludzi i sieje nienawisc,wlasnie to jest system partyjny Litwy,bo stale w niepowodzeniach žądzeniu obwinia mniejszosci narodowe,a zmysl možno zrozumiec že jak by niebyloby polakow,ruskich to by bylo jak w raju,polityki nie umieją nawet siebie prowadzic,nap.w czasy niezawislosci w dzielnicach mowili tož my karmili Rosyja i wywozili a to zostanie u nas,teraz zostalo i znowu wina Rosyji,ja osobiscie nie przyznaję patriotyzmu žadnemu ustrojowi politycznemu,dlatego že Stalin,Hitler do patriotyzmu przyzywal i robil wszystko,tožsamosc w Litwie nie popiera się,bo každy ma swyj język,a musi byc tylko panstwowy litewski,možy byc na papieru gdzies napisany.ja wiem že sledzicie co mowię.

  7. Paweł mówi:

    Panie Bronisławie!
    Słowa skłócające płyną ze wschodu.
    Płyną te słowa od kilkudziesięciu lat.
    Nie ma bardziej perfidnej polityki, niż polityka Rosji. Aby to zilustrować, posłużę się przykładem z WOŁYNIA z 1943 roku. Oto, co pisała POLSKA, WOŁYŃSKA PRASA PODZIEMNA w 1943 roku:

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    “Jeżeli w jakiejś okolicy między Polakami i Ukraińcami układają się stosunki zupełnie poprawnie i Ukraińcy zapewniają Polaków, że nie grozi im z ich strony żadne niebezpieczeństwo, akcja bolszewicka trafia w tej okolicy do typów bandyckich z urodzenia i przy ich udziale zaczyna się mord w najbliższej wsi polskiej….”
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    PROSZĘ SOBIE DOBRZE ZAPAMIĘTAĆ TE SŁOWA SPRZED SIEDEMDZIESIĘCIU LAT !!

  8. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 25, 2014 at 09:30 –
    “Słowa skłócające płyną ze wschodu.”

    Oj,naiwny,naiwny… 🙂
    To Rosjanie zrywali polskojęzyczne tabliczki z polskich domów? to rosyjska tv pokazywała to w swoim programie? to Rosjanie lituanizują polskie nazwiska? to Rosjanie nie oddają Polakom ich ziemi?

  9. Paweł mówi:

    Zazwyczaj nie polemizuję z Wereszką, jednak muszę coś wyjaśnić czytelnikom z Polski, bo w Polsce do tej pory ludzie myślą, że nazwiska Polaków są na Litwie lituanizowane. Otóż NIE SĄ LITUANIZOWANE, a jedynie zapisywane alfabetem litewskim zamiast alfabetu polskiego. Nie ma to nic wspólnego z sytuacją, jaka miała miejsce w latach 40-tych, kiedy rzeczywiście przerabiano nazwiska polskie na litewskie. Ponieważ litera “W” jest wspólna dla alfabetu łacińskiego i polskiego, a brakuje tej litery w alfabecie litewskim, więc konflikt praktycznie dotyczy tej jednej litery. Śmieszna jest postawa litewskich ortodoksów widzących zagrożenie w literze, ale my Polacy z Polski musimy wiedzieć, że już nikt gwałtem nie przerabia Wolskiego na Volskisa ani Żukowskiego na Żukauskasa. Zapisuje się polskie nazwiska litewskim alfabetem, ale się ich nie lituanizuje.

  10. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 25, 2014 at 20:50
    Jak zwykle wciskasz ciemnotę,ale nie ze mną te numery,Bruner! Parę lat temu byłem uczestnikiem pewnego oficjalnego wydarzenia w Lietuvie.Na koniec wydrukowano folder.Jakież było moje zdziwienie,gdy zobaczyłem swoje nazwisko (powiedzmy że nazywam się Zdanowski) zapisane jako Zdanovskis,Zdanovskajtis (albo jakoś tak,w każdym razie nie Zdanowski ani nawet Zdanovski).Przełknąłem to,bo nie chciałem robić międzynarodowego skandalu ale postanowiłem,że więcej nie pojadę do tego faszystowskiego kraju.
    Ps.
    Na twoją polemikę wcale nie oczekuję. Pisz,pisz,Paweł! Co wpis,to kompromitacja.

  11. Paweł mówi:

    Rozmawiamy o folderze, czy o dokumentach wystawianych przez państwo? Ktoś tu na forum nazywa Prezydent Litwy “Grzybowską”, czy to znaczy, że cały polski naród i polskie państwo należy uznać za idiotów lub prowokatorów?

  12. Jur mówi:

    Dla krytyków polskiej ekonomii i prześmiewców Polski jako “Zielonej Wyspy”. Niezależna i opiniotwórcza i licząca się w świecie ekspertyz ekonomicznych gazeta “The Economist” ocenia że Polska przechodzi swój złoty wiek- porównując do złotego wieku Jagiellońskiego.Jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy,którą nie dotknął europejski kryzys gospodarczy.W Europie Polska jest na ścieżce zdrowego wzrostu gospodarczego w roku 2014 na poziomie 3%. Oto fragment analizy ekonomicznej Polski
    w oryginale oraz źródło.
    Last year its GDP, at 1,632 billion zloty (€381 billion, $516 billion), was more than one-fifth higher than at the beginning of the crisis. The finance ministry forecasts growth of more than 3% this year. That solid economic performance has given Poland extra weight in the EU, both economically and politically. It is now seen as one of the half-dozen big member countries, alongside Germany, Britain, France, Italy and Spain (though its GDP per person last year, $10,100 at current exchange rates, was still less than half the size of Spain’s). German-Polish ties have become arguably the second most important bilateral relationship in the EU, after the Franco-German axis
    http://www.economist.com/news/special-report/21604684-first-time-half-millennium-poland-thriving-says-vendeline-von-bredow
    Poland’s new golden age \The second Jagiellonian age

  13. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 26, 2014 at 11:11
    Impreza w której uczestniczyłem była organizowana przez PAŃSTWO Lietuva,folder był więc “państwowy”.
    Ja nazywam prezydentkę Lietuvy Grzybowską a nie Grybauskaite dlatego,że ona mnie nazwała Zdanovskajtis zamiast Zdanowski.Proste jak drut.

  14. Powiłas mówi:

    Nie obniżajmy poziomu i nie odbiegajmy od tematu dyskusji na forum takimi wpisami jak powyższy Sierpień 26, 2014 at 00:07 – “Jak zwykle wciskasz ciemnotę,ale nie ze mną te numery,Bruner!” i dalej “Ps.Na twoją polemikę wcale nie oczekuję”

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.