60
Wojna w Europie coraz bliżej nas?

W piątek pod ambasadą Rosji w Wilnie odbył się wiec protestacyjny Fot. ELTA

W piątek pod ambasadą Rosji w Wilnie odbył się wiec protestacyjny Fot. ELTA

Premier Algirdas Butkevičius zwołał w piątek, 29 sierpnia, pilną naradę ws. zagrożenia dla Litwy w kontekście eskalacji wojennych działań na wschodzie Ukrainy.

„Niewypowiedziana wojna przeciwko suwerennemu państwu niszczy europejski system bezpieczeństwa. W obliczu wzrostu napięcia na Ukrainie musimy sprawdzić gotowość swoich służb, ich zdolność sprawnie wykonać powierzone im zadania” — powiedział premier po naradzie, która odbywała się za zamkniętymi drzwiami. Premier zaznaczył, że ważnym jest, żeby wspólnota międzynarodowa wspólnie znalazła sposób na zmuszenie Rosji do poszanowania międzynarodowego prawa i zaprzestania zbrojnych działań na Ukrainie.
W tej sprawie Litwa podjęła się inicjatywy na arenie międzynarodowej.

W czwartek, po doniesieniach o wkroczeniu rosyjskich oddziałów na Ukrainę, w Nowym Jorku zwołano w trybie pilnym posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Litwa obecnie jest jednym z 10 niestałych członków 15-osobowej Rady. Rosja ma odpowiedzieć, dlaczego jej wojska są na Ukrainie i prowadzą działania zbrojne przeciwko ukraińskim siłom rządowym. Wyjaśnień domaga się Wielka Brytania, która obecnie przewodniczy Radzie i obok Stanów Zjednoczonych, Francji, Chin oraz Rosji jest stałym członkiem Rady z prawem weta. Posiedzenie Rady nie przyniosło przełomu. Strony narady wyraziły jedynie „swoje zaniepokojenie”.
Sytuacja na Ukrainie wywołuje „wielkie zaniepokojenie” również w Unii Europejskiej. Kanclerz Niemiec, która ostatnio podjęła się roli mediatora w konflikcie rosyjsko-ukraińskim i była jednym z głównych architektów szczytu Ukraina-Unia Europejska-Unia Celna, przyznała, że wzrost napięcia na Ukrainie po szczycie w Mińsku dowodzi, że inicjatywa porozumienia nie powiodła się. Kanclerz Niemiec wyraziła jednak nadzieję, że konflikt na Ukrainie uda się rozstrzygnąć drogą dyplomatyczną.

Tymczasem podczas walk na wschodzie Ukrainy dochodzi do dramatycznych scen. Ukraiński resort obrony poinformował w piątek, że podczas próby wyjścia z oblężenia dwóch rannych ukraińskich oficerów wysadziło się w powietrze razem z 12 rosyjskimi żołnierzami, którzy chcieli wziąć ich do niewoli.
„Zabici Rosjanie to wojskowi 331. pułku desantowego w rosyjskiej Kostromie” — poinformowała strona ukraińska.
Zginęli ukraińscy oficerowie Ołeksandr Kandesiuk i Ołeksij Szepeluk, których już okrzyknięto „bohaterami Ukrainy”.

W nocy z czwartku na piątek Władimir Putin zwrócił się do separatystów z apelem o utworzenie korytarzy humanitarnych dla oddziałów ukraińskich sił zbrojnych znajdujących się w oblężeniu w okolicach Iłowajska pod Donieckiem. Lider separatystów w Donbasie Ołeksandr Zacharczenko „ze względu na szacunek dla Władimira Władimirowicza Putina, prezydenta kraju, który jej pomaga, przede wszystkim moralnie”, zgodził się na otwarcie korytarza humanitarnego, ale pod warunkiem, że Ukraińcy oddadzą ciężką broń i amunicję.
Apel Putina do separatystów w Kijowie odebrano jako kolejny dowód na to, że centrum dowodzenia separatystami znajduje się w Moskwie na Placu Czerwonym. Ukraińcy nie zgodzili się też na warunki stawiane przez Zacharczenko, toteż oblężone oddziały podjęły próbę przerwania linii frontu.

Walki na Ukrainie od połowy kwietnia pochłonęły życie co najmniej 2 200 osób Fot. EPA-ELTA

Walki na Ukrainie od połowy kwietnia pochłonęły życie co najmniej 2 200 osób Fot. EPA-ELTA

Wydarzenia ostatnich dni pokazały też, że Rosja nie tylko wspiera separatystów „moralnie”, ale też finansowo i militarnie, wysyłając tam też swoich żołnierzy. Potwierdza to fakt zatrzymania rosyjskich żołnierzy z oddziałów desantowych. Rosyjskie niezależne media ujawniły z kolei przypadki tajnych pochówków żołnierzy rosyjskich, którzy zginęli w walkach na Ukrainie. Obecność rosyjskich żołnierzy w szeregach separatystów przyznał też sam Zacharczenko. W jednym z wywiadów dla rosyjskich stacji powiedział on o kilku — do pięciu tysięcy — rosyjskich wojskowych w szeregach separatystów.
O obecności wojskowych z Rosji podają źródła wojskowe krajów zachodnich. W NATO oceniają ich liczbę co najmniej „na ponad tysiąc”.

Tymczasem Rosja kategorycznie zaprzecza temu.
„Praktycznie od początku kryzysu (na Ukrainie) zarzucają nam, że to my jesteśmy wszystkiemu winni. Ale ani razu nie przedstawiono nam faktów” — oświadczył szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Zdjęcia satelitarne, które NATO przedstawiło na potwierdzenie obecności rosyjskich wojsk na Ukrainie, Ławrow określił obrazkami z gier komputerowych.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie ma natomiast wątpliwości co do obecności Rosji na Ukrainie. W wydanym oświadczeniu polskiego MSZ zaznacza się, że w ostatnim okresie widoczne są ofensywne działania rosyjskich sił zbrojnych w południowych regionach obwodu donieckiego, w szczególności w okolicach miasta Nowoazowsk.
„Traktujemy te posunięcia Rosji wobec Ukrainy jako działania wypełniające określone w dokumentach ONZ — rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych 3314 — znamiona agresji” — mówi się w polskim oświadczeniu.

Zaznacza się w nim, że Polska stoi na stanowisku konieczności poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, jako odzwierciedlających fundamentalne zasady prawa międzynarodowego.
„Federacja Rosyjska w sposób jawny łamie te zasady, naruszając swe zobowiązania wynikające z powszechnie obowiązującego prawa międzynarodowego” — podkreślono w komunikacie.

60 odpowiedzi to Wojna w Europie coraz bliżej nas?

  1. swoj chłop mówi:

    duzy wiec ….

  2. Wereszko mówi:

    Z artykułu:
    “W nocy z czwartku na piątek Władimir Putin zwrócił się do separatystów z apelem o utworzenie korytarzy humanitarnych dla oddziałów ukraińskich sił zbrojnych znajdujących się w oblężeniu w okolicach Iłowajska pod Donieckiem.”

    No czysta komedia!
    Pamiętam apele Zachodu i Ukrainy do Putina,żeby wpłynął na seperatystów.I teraz,kiedy Putin “wpłynął”,to okazało się ,że jest to “kolejny dowód na to, że centrum dowodzenia separatystami znajduje się w Moskwie na Placu Czerwonym.”

  3. Zbigniew mówi:

    Litwa pręży muskuły, zobaczymy co z tego wyniknie może wojny nie będzie,moskiewski kurdupel się przestraszy, zmasowanej Litewskiej Armii i zaprzesta działań przeciwko swoim sąsiadom o tak niebotycznym potencjale militarnym jak Litwa.

  4. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    W Estonii ostatniego “Leśnego Brata” sowieci wywlekli z lasu w 1974 roku. Liczebność narodu nie świadczy o jego wielkości ani odwadze. Jeżeli chcesz, możesz być masochistą-sowietofilem, ale nie wszyscy są tacy, jak T

  5. Zbigniew mówi:

    To świetnie Pawle jak liczebność narodu nie świadczy o jego wielkości i odwadze to się bardzo cieszę, Litwa nas obroni, a Pan Putin się przestraszy tak wielkiego… duchem oczywiście narodu.
    Naprawdę czuję się bezpieczny.

  6. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    O twojej odwadze nie świadczy absolutnie nic, ale wierzę, że masz jakieś zalety 🙂 A co do Litwinów… nie sądzę, żeby 3 miliony Litwinów było czymś gorszym od trzech milionów Polaków.

  7. gość mówi:

    Dzisiejsza faszystowska Rosja stanowi ogromne zagrożenie dla całego świata, bo w rękach nieodpowiedzialnych i cynicznie kłamiących czekistów znajduje się broń atomowa.

    Дмитрий Тренин – dyrektor moskiewskiego Centrum Carnegie – w programie radia BBC4 “The World Tonight” powiedział: “Jeżeli Putin wywoła otwartą wojnę przeciwko Ukrainie, wtedy nie zatrzyma się i pójdzie dalej. A wtedy w niebezpieczeństwie znajdzie się nie tylko Wschodnia Europa, ale nawet Zachód”.

    Straszne jest to, że reżim Putina przekroczył krwawą linię graniczną i pomimo bandyckiego napadu na sąsiednie państwo, dalej ma poparcie ponad 80% społeczeństwa ogarniętego imperialną i faszystowską ideą. To wielka hańba dla Rosji i jej narodu, o której świat będzie pamiętał nie przez pokolenia, ale przez wieki.

  8. zozen mówi:

    Polacy Wileńszczyzny przywitają rosyjską armię z kwiatami, a poseł Jedziński osobiście będzie osoby do ostrzału jako wrogowie ludu.

  9. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 29, 2014 at 19:52
    Wikipedia:
    “August Sabbe (także: August Sabe[3], pseudonim Kuhte, Kuste[4]; ur. 1 września 1909, zm. 28 września[1] 1978) – ostatni żołnierz podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego w Estonii (wówczas republiki ZSRR), partyzant formacji “Leśnych Braci”, poległy w czasie próby ujęcia przez agentów KGB.”
    A więc nie 1974 lecz 1978,drobiazg.
    Wielu,akurat nie A.Sabbe,ukrywało się bo kolaborowali z Niemcami i mieli krew na rękach.
    Po 1945 kolaboranci z Niemcami szli do tiurmy,na Sybir lub do piachu,a kolaboranci z Sowietami szli do władzy.
    Dzisiaj b.kolaboranci z Niemcami są bohaterami narodowymi w Estonii.
    A i w Lietuvie nikt nie śmie głośno powiedzieć,że Lietuvisy mordowali Żydów i Polaków w Ponarach.A w Ponarach Lietuvisy zamordowali 100 tys. ludzi!

    “…Polska stoi na stanowisku konieczności poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, jako odzwierciedlających fundamentalne zasady prawa międzynarodowego.”

    “Rada Ministrów RP przyjęła uchwałę o uznaniu niepodległości Kosowa 26 II 2008.”

    Lietuva uznała NOWE niepodległe Kosowo (zamieszkałe przez Albańczyków)6 maja 2008.Dlaczego nie uznaje NOWYCH republik (zamieszkałych przez Rosjan)na wsch. Ukrainy? Oderwać prowincję Kosowo od Serbii – dobrze? Ale oderwać prowincję Donbas od Ukrainy – źle?
    A więc w sprawie Ukrainy obowiązuje prawo poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności.W sprawie Serbii zaś obowiązywało prawo narodu “Kosowarów” do samostanowienia? Wtedy NATO mogło bombardować Serbię – to było OK,to była walka narodowowyzwoleńcza,ale gdy dziś Putin bombarduje wschodnią Ukrainę (zamieszkałą przez Rosjan) to jest to AGRESJA.
    Hipokryzja Zachodu napawa mnie obrzydzeniem.

  10. Zbigniew mówi:

    Ale Panie Pawle, ja nie pisałem o swojej odwadze, tylko Ty tak napisałeś więc ja się do tego odniosłem i jeszcze jedno gdzie w którym zdaniu ja napisałem że trzy miliony Litwinów jest gorszych od trzech milionów Polaków? byle by nie gnębili naszych rodaków, poprzez nakładanie horrendalnych kar na swoich obywateli lub zdejmowanie w szoł telewizyjnym dwujęzycznych tabliczek
    Mieszkasz w Polsce i jak sądzę wiesz o tym że że podwójne nazewnictwo nie stanowi tutaj żadnego problemu.
    A jak się nakłada za coś kary to na Samorząd, Gmina owszem może wystąpić z roszczeniami na swego urzędnika ale wcale nie musi.
    Bardzo proszę więc o nie imputowanie mi tego czego nie napisałem.

  11. Wereszko mówi:

    I tak powoli,powoli orientujemy się kim jest ten nasz “Paweł”.

  12. Paweł mówi:

    Zbigniew!
    Czytałeś może “Wojnę galijską”? A może chociaż coś na temat historii wojny domowej w Rosji? Nie denerwuj się. Po prostu odpowiedz na pytanie.

  13. Ignacy Pokucie mówi:

    Lietuwisi opamiętajcie sie. Nie róbcie na złość Polakom bo tylko Polacy mogą was bronic przed imperializmem Moskali.

  14. Kris mówi:

    Odbył się wiec na którym było całe 10 osób i ostro protestowali. To całe zamieszanie z Ukrainą widzę tak, że Putin bierze co swoje i ja się temu nie dziwię bo te tereny nigdy nie były ukraińskie tak jak nigdy nie był ukraiński Lwów czy Stanisławów. Putin pokazuje jak należy walczyć o swoje. Niech rząd Lietuvy ma świadomość że Polacy niedługo upomną się także o swoje ukochane Wilno.

  15. Bronislaw mówi:

    na ten artykul wojna coraz bližej chcialem wtrącic się w dyskusyję,pomyslalem že sensu niema,dlaczego wygląda ježeli nie podtrzymujesz strony systemu w kturym stalo się žyc jak i za sowietow jestes nie lojalny albo nawet wrug,najgožej že prawie w calej informacji prawie zmusza się do wiary tylko jej,a na Delfi mnie odrazu zkreslają,cenzury niema,demokracja,wolnosc slowa,wypowiedzi,myslenie,a jaka nasza systema polityczna jest sprawiedliwa,demokratyczna,lubiąca swoją spolecznosc i z powažaniem się odnosi do wszystkich obywateli nie rozružnia na pochodzenie nie rozlącza w językach,poprostu sama,sama najlepsza.

  16. Lubomir mówi:

    Gdyby w Polaków wstąpił duch Chrobrego, Jagiełły i Batorego, to z pewnością przybyłoby znów Rzeczypospolitej Polskiej – Grzybowskich, Butkiewiczów, Mickiewiczów i Sienkiewiczów. Wszyscy oni naigrywaliby się ze zniekształconych form – swoich arcypolskich nazwisk. Tak już mają neofici.

  17. Mantas mówi:

    do Kris:
    skończ Pan pieprzyc głupoty. Jest Pan nędznym prowokatorem. Wilno jest stolicą Litwy, co jest mocno przez Polskę ugruntowane, a kto twierdzi inaczej (paru takich anonimowych debili w Internecie zawsze się znajdzie niestety) i podsyca antylitewskie nastroje niech zajmie się rąbaniem drewna na zimę lepiej niż twórczością na tym forum.

  18. Maur mówi:

    Prawo międzynarodowe to również traktat RP-RL z 1994 roku.
    Litwa nie ma się co łudzić na pozostanie państwa w jego obecnym kształcie narodowo- terytorialnym. Ma wystarczająco MN rosyjskiej i koncertowo skłóciła się z Polską. Zostanie rozegrana na chwilę przed Polską a razem z ŁT i ET. Zresztą wielkiej rozgrywki tam nie potrzeba. Elity władzy są wystarczająco antpolskie a przyzwyczajenie do ruskich porządków już zakorzenione na pokolenia. Rosja potrzebuje połączenia z OK. Stałego, lądem. Bez problemu zrobli z Litwy etniczny skansen wokół Kowna. Nawet gdyby miała przekazać Polsce Wileńszczyznę z Wilnem. Litwa bardzo usilnie forsuje taki scenariusz. I stanie się wedle jej woli.

    Ciężko będzie znaleźć chetnych do umierania za Kowno wśród tych co nie chcieli umierać za Gdańsk. Polacy mogą w tym nie mieć interesu.

  19. Paweł mówi:

    Kris!
    Jaki był odsetek ludności polskiej według źródeł polskich przed wojną w województwie stanisławowskim? A w wołyńskim? A w poleskim? (w województwie poleskim stworzono nawet “narodowość poleską” żeby statystyki lepiej wyglądały 🙂 Odpowiedz proszę na pytanie. I nie denerwuj się. Ja tylko pytam.

  20. Paweł mówi:

    Cytat z “Krisa”:

    “Putin pokazuje jak należy walczyć o swoje… Polacy niedługo upomną się także o swoje ukochane Wilno”

    Na Wołyniu przed rzezią i w czasie rzezi “Krisy” i “Wereszki” robiły to samo.

    Do znudzenia będę powtarzał XX-wieczne powiedzenie:

    OD ŚMIERCI GORSZY PROWOKATOR

  21. Andrzej mówi:

    Minęło już prawie 70 lat od zakończenia wojny i od nowego podziału granic państw europejskich. Minęło też prawie prawie 20 lat od rozpadu związku radzieckiego oraz tyle lat spokoju i rozwoju powstałych republik (za wyjątkiem krajów kaukaskich). Granice się poprzesuwały razem z narodami – trudno, trzeba z tym żyć i się żyło. Kto dał prawo Rosji zmuszać nas do cofnięcia się o 20 lat, 70 lat lub jeszcze bardziej – do XIX wieku, XVIII i tak dalej? Kto dał prawo Rosji, żeby te weryfikacje granic dokonywać sposobem militarnym i nazywaniem to “wyzwoleniem”?
    Nadchodzi 75 rocznica wybuchu wojny, której agresorem też była Rosja, nazywająca się “wyzwolicielem”. Wtedy akurat mieliśmy dwóch agresorów: faszystowskie Niemcy i Rosja.
    Po tylu latach Rosja nadal jest agresorem, tylko tym razem mamy dwa w jednym – Rosja z ewidentnym faszystowskim nastawieniem (wiele cech wspólnych, które można wymieniać i wymieniać).
    Możemy już zacząć odliczać czas od rozpoczęcia nowej wojny, rosyjski faszyzm się nie cofnie.

  22. Zbigniew mówi:

    I tutaj pełna zgoda z Andrzejem, nic dodać, nic ująć.

  23. Paweł mówi:

    Panie Zbigniewie!
    Jeżeli jest Pan po stronie Polski, to szacunek dla Pana. Musimy jeszcze tylko wszyscy zrozumieć, że bez względu na stare i obecne konflikty trzeba tworzyć wspólny front przeciwko NAJWIĘKSZEMU zagrożeniu. Prowokacyjnie zapytałem o historię wojny domowej w Rosji. Sam krótko coś napiszę na ten temat.

    1.
    Rewolucja bolszewicka była na początku małym, stosunkowo niegroźnym zamachem stanu. Bolszewicy wbrew nazwie wcale nie byli “bolszi”, ale minszewicy i eserowcy pomagali im w tym zamachu.

    2.
    Wspólnie obalili Rząd Tymczasowy, a wkrótce potem bolszewicy wykończyli tych, którzy wspólnie z nimi obalali rząd.

    3.
    W wojnie z „Rosją Północną” bolszewikom pomogli Czesi: zdradzili Kołczaka, żeby łatwiej wrócić do domu.

    4.
    Judenicza pomógł wykończyć Bułak-Bałachowicz, choć był uczciwszy od Czechów – nie przyłożył ręki do morderstwa, lecz odesłał swego dowódcę do Francji. Wzmocnił w ten sposób bolszewików i połączył się z Polakami, żeby walczyć przeciwko bolszewikom 🙂

    5.
    W wojnie przeciwko bolszewikom Białorusini (Bułak) i Ukraińcy (Petlura) są sojusznikami Polski. Po wojnie Polska dokonuje wspólnie z bolszewikami rozbioru swoich sojuszników. Ukraińcy nienawidzą za to Polaków.

    6.
    Litwini, z powodu Wilna, sprzymierzają się z bolszewikami przeciwko Polsce. Później mają żal do Polski, że są przegrani.

    7.
    Wrangel (Rosja Południowa) przeklina Polaków – swoich sojuszników, którzy nie chcą go ratować, choć wcześniej Rosja Południowa miała w tyłku Rosję Północną, gdy ta była zarzynana przez bolszewików 🙂

    8.
    Machno na pierwszym miejscu stawia „ideologię”, więc nie chce się sprzymierzyć ani z Petlurą, ani z Rosją Południową. Wspólnie z bolszewikami dorzyna Rosję Południową, bo myśli, że stworzy samodzielny „raj anarchistyczny”. Bolszewicy są mu najbliżsi „ideologicznie” i przecież obiecali, że po dorżnięciu Rosji Południowej JEGO nie ruszą 🙂

    9.
    Oczywiście po dorżnięciu Rosji Południowej bolszewicy likwidują Machnowszczyznę.

    ….. itd, itd, itd. Po 25 latach bolszewicy byli już nad Łabą.

    Bolszewicy zwyciężyli? A może ich przeciwnicy sami wykończyli się nawzajem?

  24. czytelnik mówi:

    do Brukseli pojadą od Ukrainy-Naliwajko,Wypiwajko,od Litwy Nematiukajte,Nenarygajte,od Gruzyi-Nedolidze,Pochmelidze,dadzą tam litrowu žeby przestal litrami sprzedawac,trzeba Czekuszkin a to będzie Rygalow.

  25. Ewiak Ryszard mówi:

    Jak widać, świat zmierza w kierunku kolejnej wojny światowej. Niestety, jest ona nieunikniona jak śmierć, ale jeszcze nie teraz. Wynika to z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: “I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego opuści amerykańską strefę wpływów i powróci pod skrzydła Rosji]. I [król północy] wkroczy na południe [to może być Gruzja. Punktem zapalnym może stać się także Ukraina, jeśli Rosja odzyska wpływy tylko nad częścią tego kraju], ale nie będzie jak wcześniej [2008 – Gruzja], lub jak później [2014 – Ukraina. Tu także nie będzie reakcji militarnej ze strony Zachodu], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Amerykanie, na początku bez Brytyjczyków. Oni dołączą do tej wojny później] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci” (Daniela 11:28-30a).

    Według tego scenariusza późniejsze, trzecie wejście na południe zakończy się konfrontacją militarną z USA i globalną wojną jądrową (Objawienie 6:4). Nie będzie to koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus – “początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    Mam nadzieję, że nie stanie się to za prezydentury Obamy. Nieprzypadkowo jest on prezydentem Stanów Zjednoczonych (Jest człowiekiem rozsądnym i nie ulega presji szaleńców). Bóg w ten sposób zabezpieczył nas przed przedwczesną wojną światową (por. Jeremiasza 1:12; Rzymian 13:1).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę “króla południa”. Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję “króla północy”, rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27). Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się od czasów starożytnej Persji w porządku chronologicznym.

  26. Zbigniew mówi:

    ,,Ja tylko pytam ” Ja jednak nie odpowiem Pawłowi ponieważ uważam że uwarunkowania historyczne niewątpliwie bardzo bogate, nie zbyt przyjaznego nam narodu nie mają wpływu, albo mają wpływ pośredni na to że znalazł się człowiek szalony który za aprobatą sformatowanego głownie przez opanowaną do perfekcji propagandę igra z ogniem a nawet podpala Europę a nawet Świat.
    Historia jaka była to była, ale każdy kto narusza istniejące status guo zbudowane na przestrzeni kilkudziesięciu lat igra z ogniem wprowadzając zamęt w Europie.
    dopóki również naród rosyjski się nie ocknie i nie zrozumie w czym jest gra, nie będzie w porządku wobec swoich sąsiadów i będzie przez nich postrzegany jako Ruscy lub jeszcze gorzej.
    W obliczu istniejących zagrożeń dziwi mnie także postawa rządu Lietuvy, zamiast spajać swoich obywateli, dążyć do narodowej zgody, dążyć do dobrych stosunków ze swoimi najbliższymi sąsiadami wokół wspólnej sprawy, perfidnie dzieli społeczeństwo i wprowadza niesnaski z tymi którzy im pomagali( nap. przy uzyskaniu niepodległości czy wstąpieniu do UE)
    Czasami się zastanawiam w czyim interesie władze to robią,czy nie jest to w interesie Rosji i samego ich przywódcy i co gorsza Lietvusi takie działania popierają.
    Należy przy tym postawić pytanie: czy Litwa nie przestrzegając podstawowych konwencji i norm międzynarodowych jest państwem normalnym, zapewne Paweł sądzi że tak, ja natomiast że stanowczo nie.
    Paweł sądzi, z pozoru słusznie, że wszystkie pozytywne działania z tamtej strony należy popierać, a ja owszem,osobę która widzi potrzebę dialogu gotów jestem zaprosić na grilla, lub drinka i przyjacielsko porozmawiać lub pośpiewać.
    Niestety działania władz i przeważającej części społeczeństwa są czym innym.
    Wilno jest rzeczywiście drogie naszemu sercu, ale polemizując z KRISEM, należy postawić pytanie na co nam to Wilno, chyba po to aby prowadzić z zoofilsko nastawionymi do wszystkiego co polskie Lietvusami bezustanne wojny domowe? moim zdaniem wystarczy na Litwie rozsądne rządzenie, aby władza szanowała wszystkich obywateli, nie tylko swoją nację, szanowała odrębności narodowe,tak jak to jest w cywilizowanych krajach.
    Przy otwartych granicach kiedy każdy może się odwiedzać, czy ten czy tamten rządzi co to za różnica, byle by rządził dobrze z poszanowaniem praw i obowiązków wszystkich swoich obywateli.
    i to by było na tyle, czyjąś historię zaś pozostawiam naukowcom i intelektualistom, nie to żebym coś tam o tym nie wiedział, ale moim zdaniem liczą się fakty tu i teraz.

  27. Kris mówi:

    Panowie Paweł i Mantas – napijcie się zimnego kefiru bo wam się trochę głowy zagotowały. To że obecnie Wileńszczyzna jest w granicach Lietuvy nie oznacza że za jakiś czas tereny te nie wrócą do prawowitych właścicieli. Bandycki rząd Lietuvy za wszelką cenę stara się dokuczyć Polakom zmieniając im nazwiska na jakieś potworki językowe, fałszuje historię, okrada z ziemi i udaje głupiego. Czasy się zmieniają i Lietuva nie ma szans na utrzymanie obecnego stanu rzeczy. Fałszywe litwaki bratały się z każdym byle tylko dokuczyć Polakom. Mordowali naszych dziadów w Ponarach służąc wiernie Hitlerowi, potem wdzięczyli się do Stalina. Sprzedaliby się nawet diabłu byle im pomógł przeciwko Polakom. Nadszedł już czas żeby głośno i zdecydowanie powiedzieć Lituviskiemu okupantowi głośne NIE ! Autonomia Wileńszczyzny niedługo stanie się faktem.

  28. Ali mówi:

    @Paweł : Dlaczego bolszewicy wygrali wojnę domową w Rosji ? Z kilku względów. Tutaj zahaczę o sprawę moim zdaniem najważniejszą. Oto cytat z wypowiedzi Denikina z roku 1939, a zatem z czasów emigracji w Paryżu : ” Nigdy oczywiście żadna Rosja – totalitarna czy demokratyczna, republikańska czy jednowładcza – nie pozwoli na oderwanie od niej Ukrainy. Niedorzeczna i nie uzasadniona kłótnia między Rosją Moskiewską a Kijowską jest naszą własną, wewnętrzną, nikogo nie dotyczącą dyskusją, która rozstrzygnięta zostanie przez nas samych “. Pasuje to do filozofii Putina ? Oczywiście, że pasuje. Był Denikin bolszewikiem ? Oczywiście, że nie był. Gdyby Denikin wyznawał inne poglądy w sprawie granic Rosji, wygrałby w roku 1919 z bolszewikami, bo Piłsudski zaatakowałby ich z terytorium Białorusi. Dlaczego Piłsudski się nie ruszył z miejsca i ułatwił bolszewikom pokonanie Denikina ? Oczywiście dlatego, że “biali” Rosjanie pozwoliliby co najwyżej na ogłoszenie niepodległości Priwislinskiego Kraju. Oczywiście tylko pod warunkiem, że ich zachodni sojusznicy mocno by naciskali w tej kwestii.
    Każde państwo i każdy naród mają swoje własne interesy. Nasz stosunek do Rosji nie powinien być określany przez pryzmat panującego tam ustroju politycznego. Z Denikinem byłoby Polakom jeszcze gorzej niż z Leninem, a z tym ostatnim ,jak wiadomo, było źle. Polacy powinni dobierać sojuszników do obrony przed zakusami imperialistów rosyjskich, ale dobierać rozsądnie. Litwini nie zawahali się w roku 1920 współdziałać z bolszewikami przeciwko Polakom. W roku 1939 nie zawahali się wziąć od Stalina prezentu w postaci Wilna. Nie wahali się dlatego, że takie poczynania po prostu im się kalkulowały. Czy dzisiaj byliby lojalnymi sojusznikami w ewentualnym starciu z Putinem ? Być może do momentu, gdy Putin ofiarowałby im Suwałki, Sejny i Augustów.
    Mogę się oczywiście mylić, ale osobiście nie wierzę w efektywność sojuszu polsko-litewskiego. Również dlatego, że Litwa ze swoimi 3 milionami obywateli nie jest żadnym znaczącym partnerem w takiej rozgrywce. Bez względu na to jak długo walczyli po lasach antysowieccy partyzanci litewscy.

  29. Andrzej mówi:

    Zgadza się Panie Pawle. Tak właśnie wygląda codzienna rzeczywistość w Rosji, odmienna od tej co jest malowana w rosyjskiej propagandowej tv. Wystarczy powiedzieć prawdę, niespójną z wizją państwa, jak możesz być pobity, uwięziony, skazany bez możliwości obrony w lepszym przypadku, bo na ogół ludzie giną bez wieści i nie wolno o tym mówić. Przecież tam więzienia pękają w szwach, a obozy pracy porównywane są do obozów koncentracyjnych. Czy to coś nie przypomina?

  30. Paweł mówi:

    Panie Andrzeju!
    Bolszewizm. Po prostu bolszewizm.
    Ich strategia, co do istoty, nie zmieniła się od 1917 roku.

    Wszyscy: Polacy, Litwini, Białorusini, Ukraińcy… wszyscy musimy być mądrzejsi od naszych przodków w latach 1917-1940/43.

  31. Mantas mówi:

    nie wdając się w polemikę z panem Krisem, proszę administratorów o usuwanie KAŻDEGO postu, który podważa fakt niezmienności granicy polsko-litewskiej. Umieszczanie tutaj takich głosów szkodzi prestiżowi gazety i Polakom na Litwie. Nie ma powodu umożliwiać oszołomom głoszenie swoich fanaberii na tym, poważnym przecież, forum.

  32. zozen mówi:

    Jeżeli Wilno ma wrócić do Polski Wereszki, Krisa i innych “prawdziwych Polaków”, to ja dziękuję, ale nie trzeba. Proszę bardzo zostawić w spokoju Wilno, bo wolę gdy jest stolicą małego panstwa niż prowincjonalnym miasteczkiem, w którym nic się nie buduje i nic nie rozwija (tak jak to było przed wojną).

  33. Paweł mówi:

    Ali!
    To wszystko potwierdza moją tezę. Denikin chciał zwyciężyć bolszewików, ale nie za cenę niepodległości Ukrainy. Rosja Południowa traciła więc siły na walkę z Ukrainą i o Ukrainę. Oczywiście, że nie był bolszewikiem, ale działał dla ich zwycięstwa. Był konflikt wielostronny, w którym przeciwnicy bolszewików zwalczali się nawzajem, aż w końcu całkowicie się zwalczyli. To nie znaczy, że przeciwnicy bolszewików byli bolszewikami. Wrangel godził się na niepodległość Ukrainy, ale wtedy było już za późno. Chciał, by go ratować, ale sam już niczego zaoferować nie mógł, tylko słowa. Piłsudski może słusznie, może niesłusznie uważał, że bolszewizm zniszczy Rosję. Dlatego nie pomagał białym. Może rozumował słusznie, może nie. Moim zdaniem w 1939 roku biała Rosja byłaby jednak lepsza od Rosji stalinowskiej. Bolszewizm zniszczył Rosjan, ale też uczynił z ROsji najgroźniejsze mocarstwo.

    Na pewno Litwa sprzymierzy się z Putinem, gdy ten zaoferuje jej Suwałki ;)))))))))))) Tylko głupia Polska nie odpowiedziała na propozycję Żirynowskiego, gdy ten zaoferował nam Ukrainę zachodnią :)))

    BREDNIE !

    Litwa dobrze pamięta “Vilnius – mūsų, Lietuva – rusų” w 1940 roku.

  34. Ali mówi:

    @Paweł : (1) Litwa nie liczy się jako sojusznik Polski, bo jest zwyczajnie za słaba. Nie stanowi nawet w przybliżeniu siły, która mogłaby cokolwiek zmienić w razie wybuchu konfliktu zbrojnego.
    (2)Tu nie chodzi o oferowanie zachodniej Ukrainy w stylu Żirynowskiego, czyli o obiecywanie gruszek na wierzbie. Miałem na myśli, oczywiście hipotetyczną, ale nie pozbawioną rdzenia racjonalności sytuację, gdy Rosja wskutek działań militarnych byłaby władna do oferowania na rzecz Litwy takich prezentów. Na zasadzie divide et impera. Litwini w takiej sytuacji już dwukrotnie przyjęli moskiewski “podarek”, więc mogliby uczynić to po raz trzeci. Litwa owszem pamięta “Vilnius-musu, Lietuva – rusu”, ale na darowaniu Wilna przez Stalina skorzystała i korzysta po dzień dzisiejszy. Okupacja rosyjska przeminęła z wiatrem, a Wilno w rękach litewskich pozostało. Dlaczego nie można byłoby pomyśleć tak samo, gdyby Putin miał REALNY ( a nie hipotetyczny) wpływ na losy Suwalszczyzny ? Historia mater studiorum est.
    (3) Za czasów carskich, tj. w latach 1795-1917 Litwa w ogóle nie istniała jako państwo. W latach 1918-1940 jednak istniała. Imperializm rosyjski był równie zaborczy za czasów bolszewickich jak i za czasów carskich. ZSRR stał się supermocarstwem w wyniku korzystnego dlań wyniku II wojny światowej. Rosja carska nie miała takiej sposobności dziejowej, ale wszelkie okazje wykorzystywała. Terytorialnie była większa od ZSRR. Posiadała Finlandię, centralną część Polski. Zamierzała zdobyć Konstantynopol ( nazywany Carogrodem). W latach 1914-1915 rusyfikowała zdobytą chwilowo Galicję Wschodnią. Kongresówka stała się częścią Imperium Rosyjskiego po zwycięstwie nad Napoleonem. W roku 1815 Rosjanie więcej uzyskać nie byli w stanie. W roku 1945 mogli sobie pozwolić na zniewolenie znacznie większej części Europy. Z formalnego punktu widzenia polskich ziem etnicznych do ZSRR jednakże nie wcielili. Co by nie powiedzieć, PRL to nie była 17 republika sowiecka na wzór dajmy na to LSRR.
    (4) Denikin uznał zwierzchnictwo Kołczaka. Admirał Kołczak był formalnie Wielkorządcą Rosji. Do momentu klęski Kołczaka na Syberii “biała” Rosja działała jednolicie. Piłsudski był nie tyle wrogiem bolszewików jako takich, lecz wrogiem imperializmu rosyjskiego. Walczył z bolszewikami wychodząc z całkiem innych założeń niż Denikin czy Wrangel.

  35. Ali mówi:

    Do treści mojego poprzedniego wpisu wkradł się błąd wynikający z pośpiesznego pisania. Oczywiście “historia magistra vitae est”, natomiast “repetitio est mater studiorum”.

  36. M&M mówi:

    ad zozen
    Piszesz bez sensu. Wszystko co najpiękniejsze i najbardziej wartościowe w architekturze Wilna pochodzi sprzed II wojny i czasów wcześniejszych. Tak się składa, że wtedy Wilno należało do Polski albo było z Polską silnie związane. Przez ostatnie 25 lat tzw. niepodległej Litwy powstało tu tylko trochę szkaradków architektonicznych.
    ad Mantas
    Wolność słowa dla ciebie nie istnieje, wolisz zamordystyczne metody: inaczej myślącym całkiem odebrać głos i basta, koniec dyskusji. Komuszek z ciebie pierwszej klasy.
    Co do Wileńszczyzny, warto powrócić do koncepcji autonomii. Jeśli taka byłaby wola większości mieszkańców, to można by pójść tym przetartym w wielu krajach szlakiem. Ale już widzę to litewskie biadolenie i histerię.

  37. Paweł mówi:

    Panie Ali!
    Jeżeli dobrze Pana zrozumiałem (bo carogrodzkie dygresje trochę Pańską argumentację zaciemniają) putinowskiego zagrożenia nie należy wyolbrzymiać, ale zagrożenie litewskie należy traktować poważnie?

  38. Wereszko mówi:

    Z artykułu:
    “Zaznacza się w nim (polskim oświadczeniu), że Polska stoi na stanowisku konieczności poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, jako odzwierciedlających fundamentalne zasady prawa międzynarodowego.”

    Szkoda,że Polska nie stała na takim stanowisku względem Serbii i uznała oderwanie od niej Kosowa – kolebki serbskiej państwowości.

  39. Kris mówi:

    TY sobie Mantas możesz usuwać woskowinę z ucha co najwyżej, a nie moje wpisy o Autonomii Wileńszczyzny. Twoi pobratymcy z upodobaniem usuwają znaki kultury polskiej z zabytków, kościołów, cmentarzy i wszelkich miejsc gdzie tę przedwojenną Polskę jeszcze można znaleźć. Nakładają kary za polskojęzyczne tabliczki, wymyślają takie przepisy żeby tylko utrudnić Polakom życie. Dyskryminują i prześladują. Dlaczego ? Bo szowiniści tak właśnie działają i tylko sprzeciw w postaci Autonomii może skończyć ten wyścig nienawiści w stosunku do miejscowych Polaków i zapewnić należne im prawa. Zapytaj starszych ludzi – czy to będzie Polak, Białorusin czy Rosjanin, o co mają największy żal do Lietuvy. Każdy ci powie że największą zbrodnią jest zniekształcenie własnego nazwiska i kradzież ojcowizny.

    PS
    Polakom w Lituvie najbardziej szkodzi rząd tego łobuzerskiego państewka który nie wypełnił ani jednego punktu z umowy zawartej w 1994 roku, ciągle zwodzi, oszukuje, judzi i szafuje obietnicami bez pokrycia. Ten kraj i jego poprzednie rządy to rządy antypolskich oszustów.

  40. Wereszko mówi:

    @ Paweł, Sierpień 30, 2014 at 19:55 –
    “Wszyscy: Polacy, Litwini, Białorusini, Ukraińcy… wszyscy musimy być mądrzejsi od naszych przodków w latach 1917-1940/43.”
    Bzdury!
    Każde z tych w/w państw ma swoje indywidualne interesy,często rozbieżne lub wręcz sprzeczne z interesami pozostałych. Nie ma,nie było i nie będzie jednej “mądrości” dla wszystkich.Każdy pilnuje interesów SWOICH – no chyba z wyjątkiem obecnej Polski rządzonej przez sprzedajną sitwę,gotową lizać tyłki wszystkim dookoła.

  41. przechodzień mówi:

    do zozen:
    prawda.Мы ошибались ale nie jedź we wszystkim tak przez pryzmat swoich złych wspomnień(no chyba nie tak do końca..) ze studiów w PL.kłaniam się.

  42. Ali mówi:

    @Paweł : To prawda, że zagrożenia putinowskiego nie należy wyolbrzymiać. Nie te czasy, nie ta potęga co stalinowska Rosja (ZSRR). Putin siedział cicho przez 14 lat rządów w Rosji(o dwa lata dłużej niż trwały rządy Hitlera) dopóki nie nastąpiła radykalna zmiana optyki geopolitycznej w Kijowie. Wówczas przestraszył się, że NATO wejdzie do Sewastopola oraz na tzw. miękkie podbrzusze Rosji na południu Ukrainy. Putin poszaleje trochę na tejże Ukrainie, zmieni częściowo tamtejszy układ geopolityczny i na tym zakończy karierę zdobywcy świata. Na więcej nie ma siły. Na więcej nie pozwolą państwa zachodnie.
    Lilipucia Litwa żadnym zagrożeniem dla Polski nie jest i nie będzie. Litwa jest natomiast kiepskim kandydatem na długoletniego sojusznika Polski. Petlura, gdy zdecydował się na sojusz z Polską, uznał granicę na Zbruczu. Krytykowało go za to wielu rodaków, ale tak uczynił w imię wspólnej walki z wrogiem. Litwa jako rzekomy sojusznik Polski nie chce nawet wprowadzenia do urzędowego alfabetu literki “w”. Litwini chcieliby, by Polacy osłaniali ich przed Rosją, ale za darmo. Ze swojej strony nie chcą pójść na najdrobniejsze ustępstwa.
    Od takich sojuszników lepiej trzymać się jak najdalej.

  43. Paweł mówi:

    Ali!

    Co do tego, że polityka Litwy jest zbyt nieustępliwa, muszę się zgodzić. W tej sytuacji można albo wciąż z satysfakcją powtarzać, że jest źle, albo robić coś, żeby było lepiej. A konkretnie, moim zdaniem, należy oddziaływać na litewską opinię publiczną. Redukować litewskie poczucie zagrożenia.

    Co do Putina: spór o to, jaka będzie przyszłość, może rozstrzygnąć tylko sama przyszłość. Moim zdaniem w tej sprawie lepiej być przesadnie ostrożnym, niż za mało ostrożnym.

  44. Mati mówi:

    Polak został prezydentem Unii Europejskiej.
    A przywódczyni Lietuvy Dalia Grybauskaitė ostentacyjnie nie poparła kandydatury Tuska.
    Jej skrajna antypolskość szkodzi państwu, a policzek wymierzony premierowi Polski to samobójczy strzał Dalii. Panna prezydent coraz bardziej izoluje Lietuvę i zniechęca Polskę – swojego głównego sprzymierzeńca i dużego sąsiada.
    Z pewnością prezydent Unii Tusk zapamięta sobie “życzliwość” Lietuvy!

  45. obserwator mówi:

    To jest ciekawe – Sejmasowi prawnicy orzekli: Premier nie może mianować wiceministrów.
    Zgodnie z orzeczeniem Sądu Konstytucyjnego z dnia 23 listopada 1999 roku, mianowanie wiceministrów przez premiera jest niezgodne z Konstytucją – alarmują sejmowi prawnicy.
    Według SK mianowanie wiceministrów przez premiera ogranicza konstytucyjną dyskrecję ministra w kierowaniu ministerstwem.
    Obecnie wiceministrowie są mianowani przez ministrów. Partie wchodzące w skład koalicji rządzącej dzielą pomiędzy sobą stanowiska wiceministrów, po czym proponują swoich kandydatów.
    Zatem zarówno premier Butkevičius jak i prezydent Grybauskaitė ZŁAMALI PRAWO litewskie, gdy zdymisjonowali ministra AWPL w sporze o wiceminister Cytacką.
    “Wychodzimy z koalicji i odwołujemy wszystkich swoich przedstawicieli , ponieważ sądzimy, że politykę trzeba uprawiać z zasadami” – powiedział wtedy lider AWPL Waldemar Tomaszewski.

  46. Adam81w mówi:

    Fakt, Grybauskaite skłóca Litwę z Polską.

  47. Lubomir mówi:

    Nowy przewodniczący powiedział kiedyś, że polskość to nienormalność. Czy zatem można liczyć na popieranie polskości przez kogoś o takich poglądach?. Pewnie normalnością jest niemieckość, z całą niemiecką historią, od Fryderyka I Barbarossy – do Adolfa Hitlera. Niemcy są zafascynowani najnowszym przewodniczącym. Zatem pani prezydent stanęła w rozkroku. Pogubiła się chyba, kto tu gra na jaką bramkę. Zawsze podobało jej się to, co podoba się Niemcom. Tak niejako na złość Polsce, Polakom i polskości.

  48. Kris mówi:

    Prawda jest taka że ciągłe ustępowanie Lietuvie jak wrzodowi na pewnej wstydliwej części ciała, prowadzi do coraz bardziej agresywnych i chamskich zachowań począwszy od “panienki” prezydentowej po zwykłych urzędasów. To że Polska nie reaguje zdecydowanie na podłości ze strony Dalii Grybauskaite ośmiela ją do odgrywania jeszcze wstrętniejszych i głupszych historii. Tej antypolki wychowanej w szkołach KGB nie powinno się wpuszczać do żadnego cywilizowanego kraju. To ona i inni politycy Lietuvy doprowadzają do podsycania nienawiści wobec Polaków. Dlaczego to robią ? Może są ruskimi agentami (część na pewno), a może tylko w ten sposób potrafią zbudować swoją popularność. Przykłady tych podłych zachowań mógłbym wymieniać bardzo długo. W obecnej sytuacji należy sobie zadać pytanie – co może lub powinno się stać żeby szowiniści RL zmienili się w normalnych ludzi ? Na pewno bardzo szybko wszyscy by otrzeźwieli gdyby zablokować (pod pozorem remonu, tak jak remontują tory do Możejek) drogi z Augustowa na Wilno i Kowno. Po 2 tygodniach gospodarka Lietuvy leżałaby na łopatkach. Tej Lietuviskiej agresji można się przeciwstawić siłą lub powołaniem Autonomii Wileńszczyzny. Dalsze głaskanie pieska który szarpie nogawkę nie ma żadnego sensu. Jak nie dostanie porządnie w łeb to będzie gryzł dalej.

  49. czarek mówi:

    Do Zozen ,33
    Bardzo uzyteczna jest Twoj wpis poniewaz jak wnioskuje jestes z Wilna przezco wyrazasz opinie pewnej czesci tamtejszej ludnosci . Niestety tak dlugo jak dla Polski najwazniejsze bedzie “Litwa jako strategiczny partner ” i tamtejsza polskojezyczna ludnosc “niewygony kamien w bucie ” jedynymi osobami z Polski ktorzy beda tutaj pojawiac sie to ” wizjonerzy Polski od morza do morza “.

  50. marek mówi:

    Lietuva nikomu do niczego nie jest potrzebna. A zwłaszcza Polsce. Nie dość, że posiada marny potencjał ekonomiczny, demograficzny i militarny, to jeszcze konsekwentnie realizuje szowinistyczna politykę depolonizacji Wileńszczyzny.

    I głosy naszych giedroycowców, którzy postrzegają ten rezerwat, jako nie wiem jakiego ważnego sojusznika tego nie zmienią.

    Co do niezmienności granic, to choćby przykład Jugosławii i Ukrainy pokazują, jaka jest prawdziwość tego sloganu.

    A propos b. Jugosławii. Ciekawe gdzie byli ci wszyscy dzisiejsi obrońcy integralności Ukrainy, gdy USA wraz z niektórymi sojusznikami, siłą pozbawiali Serbów zwierzchnictwa nad Kosowem.

  51. Wilniuk mówi:

    Polska nas nie chroni bo jest słaba i sprzedana, więc oczywiste że Wilno czeka na zielonych ludzików. Litwa sama winna że tak się stało.

  52. zozen mówi:

    Wyrażam opinię swoją i tylko swoją. A z tego co wiem absolutna większosć mieszkańcow Wileńszczyzny chciałaby powrotu do Związku Sowieckiego. I wcale nie chciałaby być częścią Polski.
    No i chciałbym sprostować – Grybauskaite głosowała za kandydaturą Tuska i wstrzymała się od głosu w głosowaniu za Mogherini. Miejscowi hurrapatrioci bezczelnie kłamią.

  53. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Wereszko napisał(a):
    Sierpień 31, 2014 o godz. 18:29 -kiedy bedziesz wchodził pod stół i szczekał??? obiecałeś że jak Tuska wybiorą na prezydenta UE- to bedziesz szczekał- no to kiedy?????????????

  54. Ali mówi:

    @zozen : Kłopot w tym, że Związek Sowiecki już nie istnieje i praktycznie nie jest możliwa jego reanimacja. W związku z tym domyślam się, że Twoim zdaniem większość mieszkańców Wileńszczyzny chciałaby przyłączenia do Rosji. Tutaj znowu pojawia się pewien kłopot, gdyż Wileńszczyzna nie graniczy z Rosją. Białoruś jest wprawdzie państwem wobec Rosji satelitarnym, ale jednak odrębnym państwem. Nasuwa się więc pytanie : Czy Twoim zdaniem większość mieszkańców Wileńszczyzny chce przyłączenia do Białorusi ?
    Coś mi się wydaje, że jednak nie chcą. Skoro zaś niemożliwe jest włączenie Wileńszczyzny do ZSRR ( czy do Rosji) pozostaje bardzo hipotetyczna opcja polska. Domyślam się, że do Polski mieszkańcy Wileńszczyzny nie tęsknią. Zostaje im zatem to co jest, czyli Litwa. Tutaj już tylko intuicyjnie wyczuwam Twoje zdanie, że w ramach Litwy mieszkańcy Wileńszczyzny autonomii również nie chcą.
    Reasumując, zgodnie z duchem Twoich wypowiedzi na tym forum ośmielam się wysnuć wniosek, że nie ma jak status quo. Na Litwie jest im najlepiej, na zasadzie, że jak się nie ma co się lubi ( tj. ZSRR), to się lubi co się ma. Nie ma co walczyć o realizację praw mniejszościowych, nie ma co krytykować władz litewskich, bo przecież dobrze jest. Ja jednak mam co do tego poważne wątpliwości.

  55. r.w. mówi:

    W najnowszym numerze tygodnika “Do Rzeczy” redaktor Rafał Ziemkiewicz napisał:

    “Zapatrzonych w Ukrainę i podnieconych walką, którą prowadzi ona dziś o wolność całej Europy (jak to z właściwą sobie emfazą ujął Adam Michnik), namawiam serdecznie, by zwrócone na Wschód głowy unieśli nieco i przyjrzeli się Litwie. A następnie, na ile potrafią, pomyśleli, co poszło z nią nie tak i skąd biorą swoją niezłomną wiarę, że w przypadku Ukrainy się nie powtórzy?

    W imię jednostronnej antyrosyjskiej solidarności Polska zupełnie odpuściła sobie starania o przestrzeganie w przypadku mieszkających na Litwie Polaków standardów praw mniejszości etnicznych gwarantowanych przez Unię Europejską. Tymczasem polska mniejszość na Litwie jest jawnie szykanowana, a w polityce zagranicznej Litwy trudno dostrzec jakikolwiek przejaw wdzięczności za wieloletnie polskie nadskakiwanie.

    Powie ktoś: Ukraina to nie Litwa! Zgodzę się z tym. Przy Ukrainie Litwa to, z całym szacunkiem, pikuś. Jednak mechanizmy, które ukształtowały politykę litewską, działają także na Ukrainie. I są wśród nich także te same mechanizmy, które napędzają nienawiść do Polski.”

  56. LT-PL mówi:

    Polska powinna wyciągnąć wnioski z “lietuviskiej lekcji” i w żadnym wypadku nie powinna udzielać Ukrainie bezwarunkowego wsparcia i pomocy. Należy sobie przypomnieć,ze na Litwie na początku lat 90 ubiegłego wieku doszło do syntezy emigracyjnego kolaborancko- ponarskiego ruchu i miejscowego komuniacko- biznesowego dla których wspólnym mianownikiem okazała się antypolskość , grabież majątku państwowego i ziemi Polaków. Nadzieje Polaków okazały się płonne,że agresywny lietuviski nacjonalizm, to choroba dziecięca młodego państwa.Dzisiaj, po ponad 20 latach możemy powiedzieć,że to trwały element polityki LR, niezależny od opcji politycznej.

  57. Wereszko mówi:

    @ Kaziuk- Wilniuk napisał(a):
    “kiedy bedziesz wchodził pod stół i szczekał??? obiecałeś że jak Tuska wybiorą na prezydenta UE- to bedziesz szczekał- no to kiedy?????????????”

    Gdzie i kiedy obiecałem,że będę szczekać? 🙂
    A co do twojego “prezydenta” Tuska,to poczytaj reakcje Moskwy na ten wybór.

    @ r.w. napisał(a):
    Wrzesień 1, 2014 o godz. 14:21
    W tej kwestii od dawna zgadzam się z Ziemkiewiczem,i próbuję z tym dotrzeć do zakutych łbów popierających doktrynę Giedroycia.

  58. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Wereszko napisał(a):
    Wrzesień 1, 2014 o godz. 15:08 -reakcje moskwy mam w w dupi-4 samorodny politykierze ciekawe czy kiedykoliek twój Zbawiciel Jarosław wieczna dziewica dostąpi takiego honoru.Jak by nie było POLAK prezydentem UE to coś znaczy.Ale ty jesteś jak ten pies ogrodnika-cieszysz sie kiedy sąsiadowi ukradną samochód a w tedy gdy On ma a ty nie.

  59. Wereszko mówi:

    @ Kaziuk- Wilniuk Wrzesień 1, 2014 o godz. 15:27
    No ale kiedy i gdzie napisałem,że odszczekam pod stołem?
    A reakcja Rosji na wybór Tuska jest b. ciekawa,dużo mówi. Cieszą się,że prezydentem został przydupas ich niemieckiej przyjaciółki-komsomołki.
    “Jak by nie było POLAK prezydentem…” Tusk nie jest Polakiem,nie kłam.
    “Zbawiciel Jarosław wieczna dziewica…” Żebyś ty tyle kobiet zaliczył w życiu,co Jarek!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.