X
    Categories: W kraju

Splamione krwią mundury policji

Niestety, ludzie w mundurach powodują wypadki niejednokrotnie. Smutne przykłady można mnożyć Fot. Marian Paluszkiewicz

Wczoraj z rana komisarz generalny policji Saulius Skvernelis odbył rozmowę z naczelnym komisarzem obwodu poniewieskiego Egidijusem Lapinskasem, tematem której był tragiczny wypadek, jaki miał miejsce w przeddzień (9 września br.) na ulicy Nemuno w Poniewieżu.

Na przejściu pieszym samochód potrącił pieszych — kobietę i dwóch mężczyzn. Trzy starsze osoby — 86-letnia kobieta oraz 84-letni i 78-letni mężczyźni — zostały potrącone o godz. 20.48 czasu litewskiego. Kobieta zmarła na miejscu, dwóch seniorów hospitalizowano, jednakże niedługo przed północą jeden ze staruszków w szpitalu zmarł.
Tragiczne to wydarzenie nabrało rozgłosu nie tylko z racji na trzy ofiary naraz, ale również z tej racji, że wypadek ten spowodował funkcjonariusz policji — starszy śledczy wydziału policji kryminalnej miasta Poniewieża Valerijus Salmonas.

„Składam najserdeczniejsze wyrazy współczucia rodzinom, bliskim ofiar i życzę wytrwałości w tej trudnej godzinie” — słowa te należą do generalnego komisarza, który wczoraj podczas konferencji prasowej niejednokrotnie podkreślał, że jest to tym smutniejszy fakt, gdyż sprawcą wypadku jest pracownik policji, człowiek, który z racji na pełniony zawód, powinien przestrzegać szczególnych zasad etyki zawodowej. Wynikają one z ogólnych wartości i norm moralnych uwzględniających jednak specyfikę danego zawodu. Albowiem policjant powinien dbać o społeczny wizerunek formacji, w której służy.
Dlatego takie wypadki jak ten są szczególnie bolesne dla całej policji, gdyż pokrywają swym piętnem całą codzienną działalność zawodową.
„Wstyd mi za mundur, który noszę, mundur, który powinien być swoistym symbolem obrony innych, a niestety, jest splamiony krwią. I co najstraszniejsze — nie jest to pierwszy tego rodzaju wypadek w naszym kraju, kiedy ludzie umundurowani popełniają podobne przestępstwa” — mówił Skvernelis.

Mówca podkreślił również, że za ostatnie lata w systemie policji wdrożonych zostało bardzo wiele, czasami nawet drastycznych, przedsięwzięć mających na celu upowszechnianie podobnych wypadków, wciągnięcie społeczeństwa do tego ważnego procesu, aby podobne wypadki się nie zdarzały. A jednak fakty mówią same za siebie.
„Praca policjanta nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru, policjantem jest się całą dobę.

Wybierając ten zawód nie można o tym zapomnieć” — mówił komisarz generalny.
Mówiąc o tym miał na myśli również ten tragiczny wypadek sprzed kilku dni, gdyż Valerijus Salmonas popełnił go nie w czasie pracy, ale w godzinach wieczornych.
Jak zaznaczyliśmy powyżej, była godzina 20.48, kiedy śledczy po zakończeniu meczu koszykówki, który oglądał wraz z kolegami, wracał do domu swym samochodem „Renault Espace” i nie przepuścił na przejściu pieszym z prawej strony idących trzech przechodniów.

Jak ustalono, był nietrzeźwy. W jego krwi odnotowano 1,42 promila alkoholu.
Jakby tego było jeszcze mało, spowodował również kolizję dla jadącego pierwszym pasem samochodu Ford Focus, który został uszkodzony.
Dwie ofiary śmiertelne. Trzecia ofiara — mężczyzna, mieszkaniec Neryngi, na łóżku szpitalnym — taki jest smutny bilans dla tego policjanta. W tym dniu, ale nie w jego życiu, gdyż jak się okazuje, nie był to pierwszy dla niego taki wypadek. W roku 2000 był karany za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym, jednakże nie został zwolniony z pracy, przeniesiono go tylko na niższe stanowisko.

Niestety, ludzie w mundurach powodują wypadki niejednokrotnie. Smutne przykłady można mnożyć.
Przykłady nie z tak odległego okresu. Czasami dzięki pomocy społeczeństwa udaje się uniknąć tragedii. W drugiej połowie lipca w komisariacie policji miasta Poniewieża otrzymano sygnał, że po ulicach tego miasta jeździ nietrzeźwa posterunkowa wydziału aresztu i konwoju — 33-letnia D. B.

Czy nie niepokojąca jest informacja o incydencie, który się zdarzył w Malatach. W nocy o godz. 2.15 na parkingu przy ulicy Liepų między mężczyzną (jak się okazało, pełniącym obowiązki policjanta) wynikł konflikt z 39-letnią kobietą. W jego wyniku policjant uderzył kobietę, w wyniku czego trafiła do stołecznego szpitala.
Mieszkańcy niedużego miasteczka Seda byli również świadkami, kiedy został zatrzymany samochód Opel Sintra, który prowadził w czasie pracy nietrzeźwy i nieumundurowany funkcjonariusz, jak się później okazało, starszy inspektor Straży Ogniowej w Możejkach. To tylko mała część smutnych przykładów, które się zdarzają niestety w wielu rejonach Litwy, czasami będącymi tragediami zabierającymi życie ludzkie. Tragedie te powodują ludzie w mundurach. Mundurach, które od wieków kojarzono z honorem. Mundury, które nie były splamione krwią ludzi, których mają bronić…

Mundur i honor

Policja stanowi element niezbędny struktury organizacyjnej każdego państwa, bez którego jego stabilność i ład społeczny byłyby nie do utrzymania. Prawdopodobnie dlatego już Platon w jednym z dialogów w usta Sokratesa wkłada słowa: „Bo jeżeli mistrzowie od łatek i zelówek będą licha warci, popsują się i będą udawali, że coś robią nie będąc niczym właściwie, to nic strasznego dla państwa. Ale strażnicy praw i państwa, jeżeli nimi być przestaną i będą tylko swoją robotę udawali, to widzisz chyba, że całe państwo z gruntu prowadzą do zguby”.
Policja w demokratycznym państwie prawa występuje więc w roli bezpośredniego strażnika praw i wolności obywatelskich, chroniącego je przed wszelkimi naruszeniami i zagrożeniami. To stawia ją bardzo wysoko w hierarchii różnych zawodów, ale jednocześnie zakreśla bardzo wysoki próg wymagań etycznych jej funkcjonariuszom.
Mając na względzie te wymagania, ustawa określa pracę policji mianem „służba”. Kiedy go używamy, wówczas mamy zazwyczaj na myśli coś więcej niż zwykłą pracę i tylko nieliczne zawody zostały wyróżnione tym zaszczytnym mianem (służba zdrowia, służba wojskowa, służba duszpasterska).
W zawodzie policjanta, podobnie jak w innych objętych tym określeniem, nie wystarczy więc posiadanie fachowej wiedzy i sprawność działania (zazwyczaj poprzestają na tym formacje policyjne w reżimach totalitarnych), lecz konieczna jest pewna wrażliwość, gotowość niesienia pomocy.

Helena Gładkowska :

View Comments (2)