10
Dożynki w Solecznikach: odpocząć po trudach lata

Rolnik Roku Andrzej Kulevičius z żoną Anetą wręczył chleb JE prezydent Dali Grybauskaitė oraz merowi Zdzisławowi Palewiczowi  Fot. Marian Paluszkiewicz

Rolnik Roku Andrzej Kulevičius wręczył chleb JE prezydent Dali Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

Żniwa się skończyły, zboża już sprzątnięte — najwyższy czas, by odetchnąć po trudach i znojach lata. W niedzielę, 14 września, rolnicy rejonu solecznickiego „zebrali się młodzi razem ze starszymi, by się wspólnie cieszyć plonami żniwnymi” — z werwą prowadziła święto Anna Adamowicz.

Tradycyjne Dożynki w Solecznikach — to słowa podzięki i uhonorowanie najlepszych rolników rejonu solecznickiego, to wspaniała okazja, by wspólnie cieszyć się z darów nieba i ziemi. W święcie wzięła udział prezydent Dalia Grybauskaitė.

W parku miejskim już od 10 rano rozpoczął się jarmark twórczości ludowej oraz wystawa stoisk dożynkowych — starostwa rejonu z pomysłem, każde inaczej, udekorowały swe improwizowane zagrody, wypełniając je przeróżnymi darami pola, ogrodu i lasu. Gospodarze zagród zapraszali do środka, częstując smakołykami domowej roboty.

W Solecznikach rolnicy dziękowali za dary nieba i ziemi  Fot. Marian Paluszkiewicz

W Solecznikach rolnicy dziękowali za dary nieba i ziemi Fot. Marian Paluszkiewicz

Właściwe świętowanie rozpoczęło się o godz. 12 od Mszy św. dziękczynnej, którą odprawił ks. prałat Wacław Wołodkowicz, z poświęceniem chleba i wieńców dożynkowych.

Ksiądz proboszcz parafii w Solecznikach przypomniał o obchodzonym w tym dniu przez Kościół katolicki święcie Podwyższenia Krzyża Świętego:
— Dziś dziękujemy za wszystkie dary, którymi obdarzył nas Bóg: za plon, za przyjaciół, za władze, żeby Bóg wszystkim nam błogosławił. W święto Podwyższenia Krzyża Świętego pamiętajmy o tym, byśmy jako uczniowie Jezusa uczestniczyli w dźwiganiu codziennego krzyża.

Po Mszy św. licznie przybyłych gości przywitał mer Samorządu rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz:
— Wasza obecność świadczy o głębokiej wdzięczności dla ludzi pracujących na roli, o czci dla narodowej tradycji i kultury, o naszej wspólnotowej solidarności, jedności i gościnności. Rolnictwo to tradycyjna gałąź gospodarki naszego rejonu. Dlatego dzisiejsze Święto Plonu nabiera wielkiej wagi, stając się częścią naszego etosu i kultury.

Z pewną rezerwą czekano na słowa dostojnego gościa święta, prezydent Dali Grybauskaitė, zwłaszcza w kontekście trwających perypetii sądowych i karania administracji Samorządu rejonu solecznickiego za wywieszanie tablic z polskimi nazwami ulic w rejonie, w którym przeważającą większość stanowią mieszkający tu z dziada pradziada Polacy.
Z ust prezydent padły politycznie poprawne wypowiedzi, słowa pochwały pod adresem solczan, zapewnienia o przyjaźni z prezydentem Komorowskim (choć niedawno prezydent nie pojechała do Polski na obchody rocznicowe z okazji święta państwowego) i stwierdzenie, że mieszkańcy Solecznik są Litwinami.

— Wygląda na to, że Soleczniki kocha Bóg — taki piękny dzień daruje nam wszystkim, żebyśmy mogli cieszyć się owocami pracy 13 wspaniałych starostw. To wspaniałe dowody pracy, dowód tego, że jesteście pracowici, że jesteście krajem rolniczym, że macie gust i potraficie twórczo konkurować między sobą — nie szczędziła słów pochwały głowa państwa. — Potraficie wspaniale sobie radzić, miasto jest piękne i widzę tu tak dużo młodych twarzy — młodych ludzi i dzieci — to świadczy o tym, że to miasto ma naprawdę perspektywy. Bardzo się cieszę, że samorząd miasta potrafi pięknie rządzić, że ludzie się tu uśmiechają i są zadowoleni ze swej władzy.

Święto zaszczyciła swą obecnością prezydent Dalia Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

Święto zaszczyciła swą obecnością prezydent Dalia Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

A ja będę próbowała pomóc tym, którzy są pracowici, chcą pracować uczciwie — tacy ludzie zawsze mogą liczyć na moje poparcie.
— Witam gości z Polski — z ust prezydent Grybauskaitė padły słowa po polsku pod adresem licznie przybyłych delegacji z Macierzy. — Musimy rozmawiać w językach tych narodowości, które są w Litwie — to dlatego mogę rozmawiać i po rosyjsku, i po polsku. Wszyscy jesteście Litwinami, ponieważ żyjecie i pracujecie w Litwie. Witam przedstawicieli prezydenta Polski, mojego przyjaciela. Chcę powiedzieć, że Polska i Litwa teraz są razem, gdyż mamy wspólne problemy, które przychodzą z Rosji.

Prezydent odwiedziła zagrody poszczególnych starostw, wszędzie witana serdecznie i ze staropolską gościnnością, otrzymując od każdego starostwa dary.

Tomasz Borecki, wieloletni rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, doradca prezydenta RP, przeczytał zebranym list od prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
Głos zabrał również prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, europoseł Waldemar Tomaszewski.

Na scenie wizytówka rejonu — zespół „Solczanie” Fot. Marian Paluszkiewicz

Na scenie wizytówka rejonu — zespół „Solczanie”
Fot. Marian Paluszkiewicz

— Rolnicy zasługują na podziękowania, gdyż ziemia solecznicka, podobnie jak wileńska, nie jest żyzna, tym niemniej rolnicy swą mozolną pracą uzyskują bardzo dobre plony — mówił do zgromadzonych europoseł Waldemar Tomaszewski. — W porównaniu z innymi rejonami rejon solecznicki ma rolnictwo na bardzo wysokim poziomie. Na całej wschodniej rubieży poczynając od Łoździej do Jeziorosów nie ma lepiej zarządzanego rolniczo rejonu. Niestety, polityka władz unijnych nie jest przychylna dla naszego regionu, gdyż rolnicy naszego kraju otrzymują 3-krotnie mniejsze dopłaty niż rolnicy innych krajów, brakuje też uwagi władz naszego kraju dla swych rolników. Dzisiejsze dożynki są wyjątkowe, gdyż pierwsza osoba w państwie odwiedziła rejon, to wielki zaszczyt, ale też mamy głęboką nadzieję, że ta wizyta przyczyni się do dostrzegania nabrzmiałych problemów tym rejonie, nie tylko rolniczych — miejmy nadzieję, że ustaną represje finansowe za używanie języka ojczystego na ziemi solecznickiej.
Ostatnie słowa europosła spotkały się z oklaskami publiczności.

— Rolnictwo jest tą dziedziną, w której możemy się pochwalić sukcesami — mówił dla „Kuriera” mer Zdzisław Palewicz. — Mówi o tym statystyka: w rejonie jest około 1 200 rolników, zwiększa się powierzchnia gospodarstw rolnych, które liczą dziś średnio 40 ha, wiek rolników jest coraz młodszy. Zwiększa się produkcja rolna — wyprodukowano około 80 mln produkcji rolnej, rolnicy otrzymali około 38 mln litów subwencji i wpłat z różnych funduszy. A najważniejsze jest to, że nasza ziemia żyje, jest uprawiana, nie leży odłogiem.

Jak mówił mer, w okręgu wileńskim rejon solecznicki jest na drugim miejscu po Wiłkomierzu, w skali Litwy zaś plasuje się w „złotym środku”, ale uwzględniając kategorię ziemi na Wileńszczyźnie, która jest piaszczysta i najmniej nadaje się pod uprawę — jest to niezły wynik. Rolnicy w rejonie solecznickim uczestniczą w pozyskiwaniu środków z funduszy UE, wkładają środki w uprawy, otrzymują zysk. Kupują dobry sprzęt, co widać na corocznym Święcie Oracza. Cieszą oko zagospodarowane pola i domostwa. Przykładowo gospodarstwo Czesława Moroza w rejonie solecznickim może być wzorem nie tylko w skali państwa, ale też poza jego granicami.

Zapytany, jak ocenia wizytę prezydent w rejonie, Zdzisław Palewicz odpowiedział:
— Mam dwojakie uczucia: dobrze, że się nas odwiedza, ja, jako mer, zapraszam wszystkich zgodnie z zasadą „Gość w dom — Bóg w dom”, bo trzeba obcować, trzeba rozmawiać. Z innej strony, szkoda, że mimo pięknych deklaracji nie są rozwiązywane nasze problemy. Najgorzej, kiedy przedstawiają rejon w niekorzystnym świetle ci, którzy nigdy w nim nie byli, nie widzieli, nie rozmawiali. Myślę, że wizyta prezydent zmieni postrzeganie rejonu, co pozwoli na bardziej obiektywne przedstawianie naszej sytuacji.

Wszystkie zagrody zaprezentowały pomysłowo udekorowane zbiory tej jesieni  Fot. Marian Paluszkiewicz

Wszystkie zagrody zaprezentowały pomysłowo udekorowane zbiory tej jesieni Fot. Marian Paluszkiewicz

W rozmowie z prezydent został poruszony temat gospodarki rejonu, problemów inwestycyjnych, braku obiektywizmu w mediach litewskich.
— Gołym okiem widać, że nasi ludzie są pracowici, są życzliwi, tolerancyjni — rozmawiają w różnych językach — mówił mer. — Szkoda, że istnieje problem z używaniem języka polskiego w życiu publicznym, gdyż jest to nasze prawo do jego używania i na piśmie, i w mowie. Myślę, że musi zwyciężyć zdrowy rozsądek.

Żyjemy w Europie, dwujęzyczność za progiem naszego kraju funkcjonuje powszechnie i nikt tego problemu nie wyolbrzymia. Niektórzy politycy litewscy prywatnie rozumieją nasze potrzeby, niestety, przyjmują decyzje zgodne z oczekiwaniami swych wyborców. Najważniejsze, byśmy wszyscy byli razem i uświadomili, że tracąc język, tracimy tożsamość i korzenie narodowe, byśmy wykazywali aktywność społeczną na różnych poziomach: poprzez aktywność w wyborach na różnych szczeblach, poprzez zgłaszanie projektów dobrze przygotowanych ustaw.

Tradycyjnie zostali uhonorowani laureaci konkursu na najlepszego rolnika roku. Trzecią lokatę zgarnęli Anatolij i Teresa Wirszicziusowie z Rudni w gminie dziewieniskiej, drugą — Witold i Barbara Nowikowowie z Wojdag w gminie koleśnickiej, zaś tytuł „Rolnika Roku” przypadł dla Andrzeja Kulevičiusa z żoną Anetą z Solecznik.

Młody wykształcony gospodarz ze stopniem magistra jest żywym dowodem na to, że zacofanie rozwojowe Wileńszczyzny to mit. Mimo że jest to najmłodszy zdobywca tytułu „Rolnik Roku” w rejonie (ma niecałe 29 lat) ma na swym koncie inne zwycięstwa: przez dwa lata zgarniał laury w konkursie oraczy rejonu. Może się też pochwalić imponującymi wynikami w prowadzeniu swego gospodarstwa: z ogólnej liczby 420 uprawianych hektarów 90 ha jest uprawianych ekologicznie.

Nie mogło zabraknąć domowych wypieków  Fot. Marian Paluszkiewicz

Nie mogło zabraknąć domowych wypieków Fot. Marian Paluszkiewicz

Stawia przede wszystkim na uprawę żyta, pszenicy, pszenżyta, gryki, rzepaku. Jak ocenia ten rok pod względem urodzaju?
— Urodzaj tego roku był dobry — mówił Andrzej Kulevičius. — Gorzej jest ze zbytem produkcji z powodu niskich cen skupu, które w przypadku zboża są tego roku o 30 proc. niższe. Bardzo dobre były zbiory pszenicy, na piaskach naszego rejonu udało się zebrać średnio 5 ton pszenicy z 1 ha, zbiory pszenżyta były jeszcze wyższe. Z rzepakiem nie powiodło się, bo w czasie zbiorów były wielkie deszcze i część plonu straciliśmy.
Młody rolnik przejął gospodarkę po ojcu Antonim.

— Teraz zamieniliśmy się rolami, ja uprawiam, ojciec doradza — mówił. — Wiele korzystaliśmy z funduszy unijnych, pisaliśmy projekty, kupiliśmy nowy sprzęt — to był znaczny skok do przodu, gdyż zmieniła się od razu kultura uprawiania ziemi, dlatego dziś możemy pochwalić się takimi plonami na naszych piaskach. Szkoda tylko, że upadły ceny na produkcję. Jeżeli w zeszłym roku były dobre ceny na pszenicę — około 700 Lt za tonę i ponad 600 Lt za żyto, to w tym roku odpowiednio ceny skupu — 500 Lt za pszenicę, 350 Lt za żyto.
Jak mówi Andrzej Kulevičius, pomagają dotacje unijne, które rolnicy otrzymują za hektar uprawnej ziemi, także kompensaty za niepłodne ziemie.
— Nasz samorząd dba o rolnika i ustawia minimalny podatek za własną uprawną ziemię — dodaje. — Mimo że są już dożynki, na polu czeka jeszcze niezżęta gryka, no i trzeba dalej siać. Czasami jest trudno, ale lubię to, co robię.

Wicemer Andrzej Andruszkiewicz nagrodził zwycięzcę konkursu na najlepszego rolnika roku Andrzeja Kulevičiusa z żoną Anetą  Fot. Marian Paluszkiewicz

Wicemer Andrzej Andruszkiewicz nagrodził zwycięzcę konkursu na najlepszego rolnika roku Andrzeja Kulevičiusa z żoną Anetą Fot. Marian Paluszkiewicz

Zostali także nagrodzeni zwycięzcy konkursu na najładniejszą zagrodę miejską i wiejską, a także na najładniejsze stoisko i wieniec dożynkowy. Decyzją komisji w konkursie na najładniejszą zagrodę wiejską na I miejscu uplasowała się zagroda Jolanty i Tadeusza Ilcewiczów w starostwie podborskim, na II miejscu — Tatjany i Marika Marcinkiewiczów w starostwie dziewieniskim, na III miejscu — zagroda Anny Furman z Wilkiszek w starostwie turgielskim.
W kategorii zagród miejskich wygrała zagroda Haliny i Wiktora Kozłowskich z Ragożyszek, II miejsce przyznano zagrodzie Wiolety i Jerzego Baranowskich z Jaszun, III miejsce — Zofii Trockiej z Ejszyszek.
Jak co roku wybrano również najładniejsze dożynkowe wieńce: najładniejszy był ten z Jaszun, drugie miejsce zdobył wieniec z Poszek, trzecie — z Koleśnik.

W trakcie święta nie mogło zabraknąć dobrej muzyki i tańców. Zespół etnograficzny „Turgielanka” z towarzyszeniem „Kapeli z Nowoszyszek” z Polski wprowadził publiczność w klimat dożynkowy. Wystąpił zespół, który jest wizytówką rejonu — „Solczanie”. Żartami rozbawił publiczność Andrzej Rosiewicz, przekonując m. in., że „najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”. Wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Uniwersytetu Wileńskiego, a także Białoruski Zespół Państwowy „Pieśniary”, który wykonał stare dobrze znane utwory.

Święto zostało z rozmachem zorganizowane przez Samorząd rejonu solecznickiego oraz Centrum Kultury Samorządu rejonu solecznickiego.

 Na scenie — gwiazda polskiej sceny Andrzej Rosiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Na scenie — gwiazda polskiej sceny Andrzej Rosiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Swą obecnością święto zaszczycili dostojni goście:
Radca-Minister, Konsul Generalny Ambasady RP w Wilnie Stanisław Cygnarowski, Nadzwyczajny i Pełnomocny Ambasador Królestwa Szwecji na Litwie Cecilia Ruthström-Ruin, Poseł Nadzwyczajny Republiki Białoruś Aleksander Korol, poseł Sejmowej Komisji ds. łączności z Polakami za Granicą Małgorzata Gosiewska, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Longin Komołowski, prezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” Janusz Skolimowski, doradca prezydenta RP Tomasz Borecki, europoseł Waldemar Tomaszewski, posłowie na Sejm RL Rita Tamašunienė, Wanda Krawczonok, Siergiej Dmitrijew, Jarosław Narkiewicz, Józef Kwiatkowski, Leonard Talmont, wiceminister w Ministerstwie Rolnictwa Lina Kujalytė oraz Leokadia Poczykowska, wiceminister z Ministerstwa Łączności Władysław Kondratowicz, liczne delegacje partnerskie z Polski, Białorusi, Niemiec, merowie sąsiednich rejonów: wareńskiego, szyrwinckiego, wileńskiego, trockiego.

Print

10 odpowiedzi to Dożynki w Solecznikach: odpocząć po trudach lata

  1. Kris mówi:

    Bardziej zakłamanej i obrzydliwej osoby już dawno nie słuchałem. Ciągłe przykręcanie śruby Polakom i niszczenie szkolnictwa z jednej strony, a kłamstwa tej paraprezydent z drugiej. Komorowski dowiedział się że Dalia jest jego przyjaciółką 😉 Różne dowcipy ostatnio słyszałem ale ten jest najlepszy – ciekawe co na to Bronek ? Jeśli chodzi o gospodarność Polaków to jest nie jej zasługa, ale tych którzy na codzień w tym polu pracują. Pracują żeby wykarmić rodziny i płacić kary za wywieszanie polskich tabliczek na domach. Latem przejechałem rowerem z Berżnik przez Kopciowo, Druskienniki potem (cały czas wzdłuż granicy białoruskiej) aż do Ejszyszek, następnie Butrymańce, Soleczniki, Dziewieniszki i dalej już na Turgiele i Wilno. Powiem tylko tyle – zanim dojechałem do Wileńszczyzny (pierwsza wieś Dowgidańce) to spotykałem jedynie opuszczone wsie, głównie ze starymi ludźmi i rozpadającymi się chałupami, na polach radośnie rosły chwasty i ogólnie obraz raczej nieciekawy. Ludzie dobrzy – zimnej wody ze studni nikt nie odmówił, ale ziemia leży tam odłogiem bo nie ma kto na niej pracować. Po minięciu Panociai i wjechaniu w okolice Dowgidańców, krajobraz zmienił się radykalnie, żniwa w pełni, pracują kombajny a pola wszystkie jak okiem sięgnąć równo obsiane. Też jest tam problem z uciekaniem młodych do miast ale na żniwa zjechało mnóstwo osób żeby pomóc w zbiorach. Ta polska Wileńszczyzna mocno różni się od reszty lietuvy, wyróżnia się na plus dlatego że żyją tam i pracują Polacy. Polacy którzy są u siebie i własnym potem zapłacili za tegoroczne zbiory. Teraz kiedy strach kieruje poczynaniami tej niby-prezydent i karmi ona swoją pustą propagandą reżimowe media powinniśmy powiedzieć jej co myślimy o tym fałszu, zakłamaniu i obłudzie którymi ona i próbuje rozgrywać swoje polityczne antypolskie gierki.
    Dalia ! Pod pic to Szweda bo Polak się nie da !

  2. Kmicic mówi:

    Obrzydliwa, wredna , antypolska baba:

    Rajmund Klonowski
    „Wszyscy jesteście Litwinami” — łamaną polszczyzną zwróciła się do Polaków w Solecznikach Dalia Grybauskaitė

    Podczas tradycyjnych Dożynek prezydent Litwy odwiedziła Soleczniki. Podczas przemówienia, prezydent łamaną polszczyzną po raz kolejny pochwaliła się, że „zna języki”, po czym zwróciła się do Polaków słowami „Wszyscy jesteście Litwinami, dlatego, że żyjecie na Litwie”. Gdyby mało było tej szowinistycznej i przywodzącej na myśl ideologię „Vilniji” („na Litwie nie ma Polaków, są spolonizowani Litwini”), wypowiedzi, prezydent przeginała jeszcze dalej. Nazwała prezydenta Polski, Bronisława Komorowskiego (obecny był jego doradca Tomasz Borecki) „swoim przyjacielem”, po czym stwierdziła, że ze względu na kłopoty, jakie sprawia Rosja, między Polską i Litwą „teraz już nie ma problemów innych” (a więc znów zapomnieć należy o kwestiach z prawami człowieka, złośliwie nierozwiązywanych od lat, czy problemach z polskimi inwestycjami — choćby PZU i Orlen), i zaapelowała, by „być razem w zbroju, razem w pracy i razem w drużbie”.

    „Witam wszystkich w Szalczininkaj” — zakończyła.

    Jeśli na Litwie jest ktokolwiek rozsądny, komu rzeczywiście zależy na dobrych relacjach polsko-litewskich — to powinien panią prezydent trzymać od nich jak najdalej.

  3. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    15 września 2014 o godz. 18:25
    Ja podejrzewam,że ta Grzybowska jest po prostu jebn…ta na umyśle!
    „być razem w zbroju, razem w pracy i razem w drużbie”?
    “Wszyscy jesteście Litwinami, ponieważ żyjecie i pracujecie w Litwie.”
    O! żesz querva! niech by ktoś spróbował powiedzieć w Polsce: “Wszyscy jesteście Polakami,ponieważ żyjecie i pracujecie w Polsce”! Samoloty NATO grzałyby już silniki żeby bombardować Warszawę! Ta lietuva to jakiś popier…ny kraj!

  4. Kris mówi:

    Ta pani jest ruska agentką ! Co jej mogę życzyć ?

  5. Jacek Radom mówi:

    Polska o Was pamięta zmienią się rządy zmieni się podejście do tego grzyba spokornieje a Wy Drodzy Rodacy spokojniej będziecie żyć nie nękani i język polski będzie nadal używany

  6. Koroniarz mówi:

    Chleb należy się gospodarzowi, nie okupantowi.

  7. Kmicic mówi:

    Jur:
    Żenująca uroczystość w Solecznikach.Konwencja bez języka polskiego [ z małymi wstawkami po polsku] w miejscowości zamieszkałej przez Polaków. W stylu jak reżyserowane odwiedziny tow Chruszczowa w kołchozie.Pozdrawiając kołchoźników Chruszczow zażartował “jak się macie kołchoźnicy” , a kołchoźnicy zażartowali ……”dobrze się mamy tow Chruszczow”..Analogia…….

  8. józef III mówi:

    a ja, niestety to widziałem – jak uczestnicy dożynek wręcz garnęli się do tej pani, tłumnie i radośnie witając ją na promenadzie parku

  9. xawery mówi:

    Nawet mi się komentować nie chce tego rozdwojenia jaźni. Niby Litwini zli, a Litwinka jeszcze gorsza, a tu józef III pisze, że “a ja, niestety to widziałem – jak uczestnicy dożynek wręcz garnęli się do tej pani, tłumnie i radośnie witając ją na promenadzie parku”.
    Chyba że już wszystko cacy i nie ma po co stawiać się Litwinom? Lepiej zadbać o “foteliki”! ~_~

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.