4
Wędrówki ulicami wileńskimi: O zasłużonym rodzie Sawiczów

Widok na ulicę Sawicz od strony Ratusza Fot. Justyna Giedrojć

Widok na ulicę Sawicz od strony Ratusza Fot. Justyna Giedrojć

Ulica Sawicz (Savičiaus g.) początek bierze przy Placu Ratuszowym i biegnie w kierunku ulicy Bakszty (Bokšto g.).

Miała ona różne nazwy: Sawicz Druga, Aleksandrijewskaja.
Została nazwana na cześć Sawiczów, którzy mieszkali w Wilnie w XVI w.
Dzieje rodu Sawiczów herbu Sulima są nierozerwalną częścią historii Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pierwsze wzmianki o rodzie pojawiają się już na początku XV wieku, ale apogeum jego znaczenia przypada na przełom wieków XV i XVI — gdy Lew Sawicz, wraz z trzema synami, służył wiernie królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. Ród ten wydał wielu przedstawicieli na trwałe wpisanych w historię Wilna. Maksym Sawicz w XVI wieku był burmistrzem wileńskim. Jego imieniem bądź imieniem jego ojca — radcy magistratu — Jana Sawicza została nazwana ulica.

Skręcając w ulicę Sawicz (od strony Ratusza) po prawej stronie widzimy dosyć ponurą budowlę.
W XIX w. w tym miejscu był hotel „Hanna”. W kwietniu 1867 roku zatrzymywał się w nim rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski. Przypomina o tym wydarzeniu tablica pamiątkowa na ścianie budynku.

Najstarsza zachowana kamieniczka przy ulicy Sawicz pochodzi z XVI w. (Savičiaus 11). Mieszkali w niej Sawiczowie, a w XVIII w. – burmistrz Wilna Michał Minkiewicz. Do połowy XIX w. była to kamieniczka wileńskich wójtów i burmistrzów. W latach 1907-1908 mieszkał tu wybitny litewski malarz i kompozytor Mikalojus Konstantinas Čiurlionis. Wynajmował skromny pokoik. Tu też namalował on kilka swych najdojrzalszych dzieł.
W 1995 roku z okazji 120. rocznicy jego urodzin otwarto tu Centrum Kultury M.  K. Čiurlionisa.  W 2002 roku na ścianie budynku umieszczono tablicę pamiątkową, poświęconą Ćiurlionisowi.

Kościół pw. Matki Boskiej Pocieszenia (Augustianów) jeszcze czeka na renowację Fot. Justyna Giedrojć

Kościół pw. Matki Boskiej Pocieszenia (Augustianów) jeszcze czeka na renowację Fot. Justyna Giedrojć

Na samym końcu uliczki, po prawej stronie skromnie stoi niszczejący kościół pw. Matki Boskiej Pocieszenia (Augustianów) zbudowany w 1746 r. przez nieznanego architekta dla zakonu augustianów. Jest to ostatnia wzniesiona w Wilnie budowla rokokowa. W 1843 r. Rosjanie zamienili świątynię na cerkiew św. Andrzeja. Na szczęście zaniechano większych przeróbek budowlanych. Usunięto tylko chór muzyczny, ambonę i posągi z ołtarzów, a ustawiono „ikonostas”. W 1919 kościół zwrócono katolikom. Po drugiej wojnie światowej kościół został mocno zdewastowany i zamknięty.

Dotychczas nie jest czynny. Jego przepiękną ozdobą jest 6-kondygnacyjna wieża, zwężająca się ku górze i przykryta lekkim rokokowym hełmem. Obok kościoła znajdują się dawne budynki klasztorne, wychodzące na ul. Sawicz, Baksztę i Augustianów. W 1807 kupił je Uniwersytet Wileński dla pomieszczenia w nich seminarium głównego. Po zamknięciu uniwersytetu znajdowała się tam w latach 1833-1842 Akademia Duchowna. Po przeniesieniu Akademii do Petersburga klasztor uległ konfiskacie.
Dziś budynki klasztorne stoją zaniedbane i puste. Czekają na renowację.

U wylotu ul. Sawicz przy Bakszcie, pod nr 10 (Bokšto g.) znajduje się dawny dom Romerów. Jego początki sięgają XVI wieku. Od XVIII stulecia należał do rodziny Romerów. Kamienicę nazywano „Akademią Romerów”. Z rodu tego wywodzi się kilku znanych malarzy, którzy mieli tu swoje pracownie. M. in. były to pierwsze pracownie malarskie założone w Wilnie.
Pracowali w nich także artyści malarze: Kanuty i Bolesław Rusieccy, Jan Zienkiewicz i in. O tym przypomina tablica pamiątkowa.
W kamienicy mieszkał słynny twórca „Albumu Wileńskiego” Jan Kazimierz Wilczyński, koncertował Stanisław Moniuszko. Od 1781 r. w domu tym działała loża masońska „Gorliwy Litwin”.

Po tej samej stronie Bakszty, pod nr 6 mieścił się jeszcze do niedawna czynny szpital „Sawicz”. W XVI w. stał tu gotycki dom, który w XVIII stuleciu przeszedł na własność rodziny Sawiczów. W 1747 r. pułkownik województwa nowogródzkiego Józef Sawicz Korsak przekazał go siostrom miłosierdzia. Po połączeniu go z innymi budynkami założono szpital. Od 1803 r. pracowali w nim pod kierunkiem słynnego prof. Józefa Franka studenci medycyny. W latach 1831-1832 — działała klinika uniwersytecka. Szpital mieścił się tu także w okresie międzywojennym i w czasach sowieckich.
Mówiąc o Sawiczach warto przypomnieć imiona innych osób pochodzących z tego rodu. W swojej książce „Wilno” prof. Politechniki Wrocławskiej, były wilnianin, Edmund Małachowicz pisze:

„W roku 1838 wykryty został w Wilnie Związek Ludu Polskiego, założony przez emisariusza Szymona Konarskiego, który został aresztowany wraz z Franciszkiem Sawiczem, Janem Zahorskim, Antonim Wawrzeckim i innymi, głównie studentami Akademii Medyko-Chirurgicznej w Wilnie”.
Zanim Konarski przybył do Wilna, działało tu już tajne Towarzystwo Demokratyczne założone przez Franciszka Sawicza i właśnie na jego bazie powstał Związek Ludu Polskiego. Podobnie jak Szymon Konarski Franciszek Sawicz został aresztowany przez władze carskie. Był okrutnie torturowany, lecz nikogo nie wydał. Skazano go na służbę wojskową na Kaukazie. Udało mu się uciec. Pozostawił pamiętnik, ogłoszony w Krakowie w 1876 r.

Przy ulicy Sawicz znajduje się najwęższa uliczka wileńska Fot. Justyna Giedrojć

Przy ulicy Sawicz znajduje się najwęższa uliczka wileńska Fot. Justyna Giedrojć

Na wileńskiej Rossie, w kwaterze akowskiej pochowany jest Waldemar Ryszard Sawicz, ps. „Pat”, który poległ podczas wyzwalania Wilna 7 lipca 1944 r. Jak pisze Edmund Małachowicz: „Sawicz pochodził ze starego rodu wileńskiego, którego przedstawiciele spoczywają na Starej Rossie”.

Ulica Sawicz była ruchliwa aż do II wojny światowej. Mieszkało tu wielu handlarzy i rzemieślników pochodzenia żydowskiego. Mieściły się tutaj karczmy, kramiki, pracownie krawców i szewców.  W średniowieczu na rogu Sawicz i Placu Ratuszowego mieściła się karczma, w której rezydował cech wileńskich żebraków.

Jak za dawnych czasów tak i teraz na ulicy Sawicz bywa gwarno.
Wieczorami zbiera się dużo młodzieży, odwiedzana jest przez licznych turystów. Gości zapraszają przytulne kawiarenki i restauracje, działają sklepiki i galerie.
Ciekawostką jest to, że znajduje się tu najwęższa uliczka wileńska, która formalnie ulicą nie jest. Budynki stojące przy niej należą do ulicy Sawicz.

Na najwęższą uliczkę prowadzi tajemnicza arka Fot. Justyna Giedrojć

Na najwęższą uliczkę prowadzi tajemnicza arka Fot. Justyna Giedrojć

Aby ją odkryć, należy się kierować od Placu Ratuszowego ulicą Sawicz w stronę Bakszty. Nie dochodząc do ulicy Augustianów (Augustijonų g.) skręcić tuż za restauracją „Balzac” do bramy domu nr 11 (znajduje się w nim wspomniane powyżej muzeum Čiurlionisa), a następnie udać się pierwszą wąską i niską bramą w prawo. W taki sposób trafia się do cudownego, wąskiego, brukowanego porośniętymi mchem i trawą kocimi łbami zaułka, przypominającego XVII wieczne Wilno. Bez zmian zachował się pierwotny wygląd tej uliczki. Jej szerokość wynosi zaledwie 1 metr.  Źródła historyczne podają, że jeszcze w XVIII wieku w Wilnie było wiele takich uliczek, przypominających wąskie uliczki południowej Europy.

4 odpowiedzi to Wędrówki ulicami wileńskimi: O zasłużonym rodzie Sawiczów

  1. Jur mówi:

    Pani Justyna Giedrojć ! z przyjemnością czyta się ten opis oraz podane oryginalne nazwy ulic..
    Ciekawy tekst,który oby miał dalszą kontynuację tego typu o ludziach którzy tu mieszkali i wpisali się w historię miasta .Gdyby była więcej takich opisów to mógłby powstać ciekawy przewodnik turystyczny.
    Ponadto dobre zdjęcia.Mnie nie udało się zrobić tak dobrego zdjęcia kość Augustianów,którego wieża jest dobrze widoczna w oddali z mostku na Wilence przez ul Popławską.

  2. Wojak mówi:

    Wiele lat temu dziadkowie opowiadali mi, że w Wilnie (ich Wilnie, z którego zostali brutalnie wyrzuceni) jest uliczka, na której gospodynie mogą sobie przez okno podać garnek z zupą (przez ulicę). Wysłuchać – wysłuchałem, ale żeby uwierzyć, co to, to nie.
    Wiele lat później, kiedy już dziadkowie nie żyli a ja pierwszy raz udałem się do Wilna, spacerując – nagle natknąłem się na uliczkę pasującą do tamtej opowieści. Oczywiście już nie pamiętałem tego, ale zobaczywszy taką uliczkę – natychmiast sobie przypomniałem.

  3. Jan mówi:

    Noszę to nazwisko ,a moi przodkowie pochodzą z Wilna i okolic /Miedniki Królewskie/ , Jest mi niezmiernie miło i jestem dumny że nazwisko Sawicz tak chlubnie zapisało się w historii tego miasta!

  4. Łucja mówi:

    Dopiero dzisiaj to odkryłam /07.04.2018/. Moja mama pochodziła z rodziny Sawicz. Zawsze dużo opowiadała mi o Wilnie. Żyłam tymi opowieściami o dr Janowiczu, ul. Mickiewicza czy Zakretowej. To była jej młodość i pierwsza miłość. Gdyby nie wojna jej życie na pewno potoczyłoby się inaczej. Po wojnie znalazła się na Dolnym Śląsku ,który nie był jej miejscem na ziemi.Tęskniła przez te wszystkie lata.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.