2
Kijów obawia się rosyjskich „sił pokojowych” w Donbasie

Codziennie giną ludzie, w tym również cywile Fot. EPA-ELTA

Codziennie giną ludzie, w tym również cywile Fot. EPA-ELTA

Na wschodzie Ukrainy nadal codziennie giną ludzie, w tym również cywile, choć oficjalnie nadal obowiązuje zawieszenie broni podpisane przez władze w Kijowie i prorosyjskich separatystów w Donbasie.

Tzw. mińskie porozumienie zakłada również negocjacje ws. ułożenia relacji między oficjalnym Kijowem a samozwańczymi republikami – Doniecką i Ługańską – w ramach jednolitego państwa.
Tymczasem separatyści po tzw. lokalnych wyborach 2 listopada mówią, że rozmowy mogą dotyczyć współpracy, ale już tylko międzypaństwowej między Ukrainą a dwiema tzw. republikami ludowymi. Stawiają też warunek, żeby Ukraina wycofała się z „okupowanych” terenów, za które samozwańcze władze na wschodzie Ukrainy uważają dwa tamtejsze obwody. Grożą, że w przeciwnym razie siłą zajmą obszary kontrolowane przez wojsko ukraińskie. A napływający z Rosji do Doniecka i Ługańska sprzęt wojskowy i uzbrojenie świadczy, że prorosyjscy separatyści mogą niebawem spełnić swoje groźby. Będzie to oznaczało wznowienie z nową siłą konfliktu zbrojnego między Kijowem a samozwańczymi republikami, do którego przygotowuje się również ukraińska strona.
Wczoraj, 10 listopada, rzecznik prasowy ukraińskiego resortu obrony, Andrij Łysenko, poinformował, że nie zważając na prowokacje separatystów, strona rządowa będzie nadal przestrzegała zawieszenie broni. Jak wyjaśnił, reakcja na nieustające ostrzały sił rządowych przez separatystów stałoby się powodem dla Kremla do wprowadzenia na Ukrainę tzw. swoich sił pokojowych, które Rosja kiedyś wprowadziła do Abchazji, Naddniestrza czy Osetii Południowej.
Oficjalny Kijów obawia się, że nawet „pokojowa” otwarta rosyjska interwencja doprowadzi do zamrożenia konfliktu w Donbasie, który obok separatystycznych regionów Gruzji i Mołdawii stanie się kolejną na postsowieckiej przestrzeni enklawą kontrolowaną przez Kreml.

Petro Poroszenko

Petro Poroszenko

Według międzynarodowych obserwatorów, podpisując w Mińsku na Białorusi zawieszenie broni — strony konfliktu jedynie dały sobie czas na przegrupowanie sił i ich uzupełnienie po stratach w sprzęcie oraz ludziach po miesiącach krwawych walk.
Rosnącemu napięciu w Donbasie z niepokojem przyglądają się na Zachodzie.
W poniedziałek szef niemieckiej dyplomacji Frank Walter Steinmeier zaapelował do stron konfliktu o przestrzeganie pokojowych ustaleń z Mińska. Apel skierował też do Rosji, która neguje swoje wsparcie dla separatystów, choć dowody w postaci sprzętu i broni dostarczanych z Rosji do Doniecka i Ługańska zadają kłam oświadczeniom Moskwy. Obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) poinformowali właśnie o kolejnych konwojach z uzbrojeniem, w tym czołgów i wyrzutni rakietowych zaobserwowanych pod Donieckiem.
OBWE wydała w sobotę komunikat, w którym wyraziło zaniepokojenie obecnością rosyjskich konwojów wojskowych oraz czołgów na wschodzie Ukrainy. Obserwatorzy misji donieśli o „konwojach czołgów i broni ciężkiej” w okolicach Doniecka i Makiejewki. W skład konwoju wchodziło ponad 40 czołgów i ciężarówek. Drugi konwój — 9 czołgów T72 i T64 — przemieszczał się na południu od Doniecka.
Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini nazwała tę informację „bardzo niepokojącą” i zaapelowała do Rosji, żeby powstrzymała napływ nowych posiłków dla separatystów na wschodzie Ukrainy.
„Apeluję do Rosji o wypełnienie swych zobowiązań pod tym względem, m. in. przez zapobieżenie dalszemu napływowi z jej terytorium na Ukrainę żołnierzy, broni czy bojowników i wycofanie z Ukrainy wszystkich żołnierzy, broni i sprzętu” — oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji. Zaapelowała także do władz Rosji o użycie swych wpływów, żeby zmusić separatystów do wypełnienia mińskich zobowiązań.
Tymczasem separatyści chcą renegocjować ustalenia z Mińska, które, ich zdaniem, straciły na wadze po tym, jak Kijów zawiesił wcześniej przyznany separatystycznym rejonom specjalny status w składzie Ukrainy.
Władze samozwańczych republik, choć twierdzą, że ukraińskie prawo ich nie obowiązuje, zawieszenie specjalnego statusu dotyczących ich jednostek administracyjnych — uznali za złamanie mińskich porozumień.
Oficjalny Kijów natomiast za naruszenie uzgodnień z Mińska uznał przeprowadzone 2 listopada wybory w Doniecku i Ługańsku, dlatego wycofał wcześniej nadane specjalne pełnomocnictwa regionom zajętym przez separatystów.
W atmosferze narastającego konfliktu jego strony przygotowują się do kolejnej rundy negocjacji, która może odbyć się w białoruskiej stolicy jeszcze w tym tygodniu albo pod koniec miesiąca.
W poniedziałek, 10 listopada, separatyści oświadczyli, że do czasu tego spotkania wstrzymają wymianę jeńców wojennych. Oficjalny Kijów zmaga się też z wewnętrznymi problemami zarówno gospodarczymi, jak też politycznymi. Wczoraj, 10 listopada, minął właśnie termin, kiedy tamtejsza Główna Komisja Wyborcza miała podać oficjalny wynik październikowych wyborów parlamentarnych. Nie mogła jednak tego zrobić, bo wciąż nie są znane wyniki wyborów z kilku okręgach wyborczych. Już wiadomo natomiast, że konstytucyjną większość w nowym parlamencie zdobyły siły wywodzące się z Majdanu. Najwięcej – 132 posłów w 450-osobowym parlamencie zdobył Blok Petra Poroszenki. Współpracujący z nim „Narodowy Front” premiera Arsenija Jaceniuka będzie miał 82 posłów, a „Samopomoc”, która również dołączy do przyszłej koalicji rządzącej, zdobyła 33 miejsca w ukraińskiej Radzie Najwyższej. Aż 27 miejsc w niej zostanie nieobsadzonych, ponieważ nie przeprowadzono wyborów przedstawicieli okupowanego przez Rosję Krymu oraz części obwodów donieckiego i ługańskiego zajętych przez separatystów.

2 odpowiedzi to Kijów obawia się rosyjskich „sił pokojowych” w Donbasie

  1. Bronislaw mówi:

    jednak demokracyja na Ukrainie jak dyszlo kudy powiarnul tam wyszlo,te mužyki prydurki Kijow ich bije a oni za demokracyja swoją stoją,Aidar zachodnie wartosci niesie a wschodnia Ukraina upiera się i niechce,artykul z wiadomosci Kijowskich,nie będzie na Ukrainie spokoju,jak za czasow sowietow obchazy nie nawidzieli gruzinow,tak samo wschodnie ukraincy zachodnich i na odwrut,zaco mają wschodnie ukraincy uwažac Kijow zato že Jaceniuk mowi že odlączy wszystko,forsy nie poszli itd.my na Litwie tež nie zadowolone za zabronienia užywanie języka ojczystego,tam tež,narazie nas nie kroją a jak zaczną,będziemy milczec jak baranki swięte.ukraincy wschodnie więcej u kogo mogli prosic pomocy u Aidara.a gdzie jakas objektywnosc sprawy czy z tym tak samo jak za sowietow aby cicho,co przeciw wladzy narodowej -demokratycznej teraz.trze przekonac się w wolnosci slowa i mysli bez obraženie jasne.

  2. gość mówi:

    Moskiewscy terroryści gromadzą regularne wojska oraz sprzęt wojskowy na Donbasie i Krymie, i w najbliższym czasie ponownie zaatakują Ukrainę. Czekają tylko na moment, kiedy uda im się sprowokować Ukraińców do wznowienia działań wojskowych, a potem oskarżyć ich o zerwanie rozejmu.
    Stara metoda czekistów!
    Zachód powinien jak najszybciej wprowadzić kolejne sankcje wobec Rosji oraz zacząć dostarczać Ukrainie broń (zdaje się, że Ukraina już podpisała w tej sprawie jakieś umowy).

    W dniu 12 listopada 2014 odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Ukrainy. Niestety, większość członków (5+10) wypowiadała się bardzo koncyliacyjnie , najczęściej nie mówiąc o tym,że agresorem jest reżim Putina.
    Jedynie ambasador USA przy ONZ Samantha Power oraz stała przedstawicielka Litwy przy ONZ Raimonda Murmokaitė stanęły na wysokości zadania i powiedziały prawdę o sutuacji w Ukrainie, która zagraża całemu światu wybuchem konfliktu na niespotykaną skalę.

    Pani Raimonda Murmokaitė zaczęłą od słów: “An undeclared war is being waged by Russia against Ukraine” (Rosja wytoczyła Ukrainie niewypowiedzianą wojnę).Później mówiła, że “Konflikt w Ukrainie nie jest wojną domową czy buntem niezadowolonych obywateli. To wojna Rosji przeciwko Ukrainie za to, że ta ostatnia ośmieliła się wybrać inną – europejską – drogę”.

    Dalej wspomniała o nielegalnych wyborach zorganizowanych przez terrorystów i FSB we wschodniej
    Ukrainie, na które zaproszono “obserwatorów” – grupę skrajnych nacjonalistów, sympatyków nazizmu i ksenofobów – wypróbowanych podczas nielegalnego referendum na Krymie. Wymieniła niektóre nazwiska tych osobników.

    Zakończyła wystąpienie zapewnieniem, że Litwa w pełni popiera dążenia Ukrainy do pełnej niezależności, suwerenności, jedności i integralności terytorialnej. Stwierdziła, że europejski wybór Ukrainy nie został narzucony z zewnątrz, ale był wyborem Ukraińców, którzy mieli dość korupcji, nepotyzmu i kleptokracji.Taki wybór narodu ukraińskiego został potwierdzony ostatnimi wyborami parlamentarnymi i musi być przez wszystkich uszanowany.

    Na końcu posiedzenia wystąpił przedstawiciel Rosji i powtórzył kłamstwa, które codziennie na kanałach rosyjskiej TV w swoich seansach nienawiści do Zachodu wygłasza główny propagandzista Kremla -Дмитрий Киселёв.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.