0
Jak nie zostać oszukanym kupując nowe mieszkanie

Aby się nie zawieść, do sprawy kupna mieszkania należy podchodzić bardzo ostrożnie  Fot. Marian Paluszkiewicz

Aby się nie zawieść, do sprawy kupna mieszkania należy podchodzić bardzo ostrożnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Jedną z najważniejszych inwestycji w życiu człowieka jest kupno i urządzenie własnego mieszkania lub domu. Aby się jednak nie zawieść, należy do tej sprawy podchodzić bardzo ostrożnie.
 
Mając bowiem do czynienia z nieuczciwym deweloperem, zamiast cieszenia się z nabycia własnego kąta, człowiek może uzyskać poważne problemy i stracić pieniądze.
― Przed rokiem myślałem, że w tym wieku będę już miał własne mieszkanie. Teraz rozumiem, że wszystko brzmiało zbyt dobrze, żeby było prawdą. Wtedy jednak bardzo chciałem wierzyć, że udało mi się znaleźć mieszkanie w dostępnej cenie. A teraz nie mam ani swego kąta, ani pieniędzy. Zostałem oszukany… ― z ubolewaniem przyznaje 31-letni Jarosław z Wilna.

Teraz mężczyzna zamiast urządzania własnego mieszkania obija progi Wydziału Badań Przestępstw Ekonomicznych Komisariatu Okręgu Wileńskiego. Wraz z innymi 17 osobami złożył wniosek o rozpatrzenie sprawy możliwego oszustwa dokonanego przez wileńską spółkę deweloperską Inresa. Trwa postępowanie dowodowe.

W marcu ubiegłego roku Jarosław zdecydował się na kupno mieszkania w odnowionym budynku przy ulicy Brolių w wileńskiej dzielnicy Naujininki. Budową mieszkań w ramach projektu „Brolių namai” zajmowała się spółka Inresa. Byłe dwupiętrowe przedszkole zostało przekształcone w dwa korpusy lokali mieszkalnych, sprzedawanych w bardzo kuszącej cenie ― 2 000 litów za metr kwadratowy. Miały być także dobudowane jeszcze dwa piętra.

― Przedstawiciel Inresy Eduardas Jurgelevičius wytłumaczył, że tak niska cena to normalna sprawa. Po pierwsze, blok ma charakterystykę nienowo wybudowanego, lecz jako odnowionego. Po drugie, prace budowlane wtedy dopiero ruszały, a na tym etapie ceny zwykle bywają niższe niż po zakończeniu budowy — wspomina Jarosław.
Wilnianin zawarł z agencją nieruchomości tzw. umowę rezerwacyjną i zapłacił 10 000 litów awansu. Przedstawiciele spółki prognozowali, że mieszkanie zostanie oddane do użytku w lipcu 2013 roku.

― Za kilka miesięcy zapłaciłem Inresie jeszcze 2 500 litów, aby został zmieniony system ogrzewania w rezerwowanym przeze mnie mieszkaniu. Zapłaciłem gotówką. Regularnie przyjeżdżałem i oceniałem, jak są wykonywane prace. Wszystko wyglądało dobrze. Co prawda, zdziwiło mnie, że nie ruszyła budowa dwóch dodatkowych pięter. Jednak kupowałem mieszkanie na drugim piętrze, czyli w już istniejącym budynku, więc nie zwracałem na ten fakt większej uwagi — mówi Jarosław.
Wkrótce mężczyzna otrzymał też dodatkową ofertę. Deweloper poprosił, aby wpłacił jeszcze 50 000 awansu — za to miał otrzymać miejsce na parkingu przy domu zaledwie za symboliczny lit i bezpłatne urządzenie instalacji elektrycznej w mieszkaniu. Nasz rozmówca zgodził się na ofertę.

Jak opowiada teraz, prace budowlane zaciągnęły się i jesienią ubiegłego roku mieszkanie jeszcze nie było gotowe. Natomiast firma sprzedająca mu mieszkanie w listopadzie zwróciła się do niego, aby wpłacił pozostałą sumę — 20 000 litów.
― Tłumaczono mi, że prace nieco się zaciągnęły, ale jak mówili „już zaraz będzie można wjeżdżać do praktycznie gotowego mieszkania”. Pieniądze zapłaciłem ― to była już cała suma, czyli 82 500 litów za mieszkanie o powierzchni 40 mkw. Jednak minęła zima, wiosna, a swego kąta nadal nie miałem — mówi Jarosław.
Jak tłumaczy pojawiły się poważne podejrzenia, więc zaczął aktywnie szukać informacji w internecie. To, co znalazł, przeraziło go.

― Na jednym forum znalazłem skargę na projekt „Brolių namai”. Pewna kobieta podniosła alarm, że ten projekt to oszustwo. I tak się zaczęło… W sierpniu tego roku zebrała się cała grupa ― 18 osób — które sparzyły się tak samo, jak ja. Dali zadatki firmie, ale kluczy od mieszkań nadal nie mają. Dołączyli się do nas też ludzie, którzy „kupili powietrze”, czyli mieszkania na piętrze, którego nawet nie zaczęto budować. Po podniesieniu alarmu przedstawiciele Inresy zaczęli nas ignorować, a wkrótce dowiedzieliśmy się, że projekt w ogóle już należy do innego właściciela ― spółki Terra magna! ― oburza się Jarosław.
Jak się wyjaśniło, nowa spółka przejęła pomieszczenia jeszcze w kwietniu tego roku. Nikt jednak nie poinformował klientów o tym, że zmienił się deweloper.

― Dodzwoniłem się do nowego dewelopera i zapytałem, kiedy otrzymam swoje mieszkanie. Odpowiedź była krótka: „Płaciłeś dla Inresy, to z nimi i rozmawiaj”. Byłem w szoku! Jeżeli Terra magna przejęła pomieszczenia od Inresy, to musiała też przejąć zobowiązania wobec klientów ― tłumaczy Jarosław. ― Jednak wszystko nie jest takie proste. Ziemia nadal należy do Inresy, a pomieszczenia do Terry magny. Spółki sądzą się między sobą.
Przedstawiciele Inresy tymczasem tłumaczą, że wszystkie pretensje mieszkańców mają być skierowane do nowego właściciela budynku, czyli Terry magny. Ci z kolei wywiązują się z zobowiązań. Pomieszczenia w danej chwili — dopóki trwa postępowanie dowodowe — są aresztowane.
― Ciekawe to, że ludzie, którzy kupowali mieszkania w sąsiednim korpusie, swoje lokale otrzymali. Terra magna zaliczyła ich wpłaty, jednak naszych zaliczać nie chce. Dlaczego? Tego nie wiem, deweloper będzie tłumaczył to w sądzie. Najgorzej, że mieszkania, za które zapłaciliśmy, są nadal wystawione na sprzedaż! Mimo że są aresztowane… To jakiś absurd. Chcę więc zwrócić uwagę ludzi planujących kupować mieszkanie: bądźcie bardzo ostrożni i nie skuście się na lokale przy ul. Brolių 16! ― ostrzega Jarosław.

Warto zaznaczyć, że nieco niższe ceny nieruchomości nieobowiązkowo świadczą o oszustwie. Jak zaznaczają eksperci, deweloperzy dosyć często obniżają ceny lokali sprzedawanych w czasie, kiedy roboty budowlane dopiero ruszają, a firmy ubiegają się o finansowanie w banku. Dlatego przedsiębiorcy mogą podejmować wszelkie działania marketingowe, związane z różnymi bonusami, aby pozyskać jak największą ilość klientów już na starcie projektu. Zakup mieszkania przed jego wybudowaniem jest zatem najbardziej ryzykowny, chociaż może kosztować nieco taniej. Najbezpieczniej natomiast kupować już wybudowane mieszkanie pod klucz, gdzie można samemu ocenić jakość i stan techniczny lokalu.

Jak powiedziała „Kurierowi” Nida Maleckienė, ekspert od nieruchomości z agencji Turto Ekspertas, niepokoić się z powodu ceny mieszkania warto wtedy, gdy jest ono sprzedawane po znacznie niższej cenie niż oceniają specjaliści rynku nieruchomościowego.
― Co prawda, pewne odchylenia zawsze istnieją, zwykle w wysokości 10-15 proc., w zależności od tego, jak szybko deweloper czy były właściciel chce sprzedać mieszkanie. Co do ceny za te mieszkania przy ul. Brolių ― wygląda zupełnie nierealnie! ― powiedziała Nida Maleckienė.

Zaznaczyła, że trudno uwierzyć, że deweloperzy rzeczywiście chcieli zaledwie 2 000 litów za mkw. w czasie, gdy na rynku cena metra kwadratowego w nowo budowanych lokalach wynosiła około 3 500 litów. Zdaniem rozmówczyni, specjalista od nieruchomości w tej sytuacji od razu zacząłby podejrzewać oszustwo.
― Jak widzimy, właśnie do tego doszło. Jednak tych oszukanych ludzi można zrozumieć, bo łatwo jest skusić się na tak niską cenę. Ogromne zniżki natomiast właśnie powinny być powodem do przeanalizowania sytuacji — ludzie musieli interesować się, kim są deweloperzy, kto zamawia budowę, a kto buduje lokale, co budowano przed tym, jaka jest wydolność finansowa firmy, czy mieszkania nie są aresztowane — mówiła ekspert.
Jak zaznaczyła, konsultacja specjalisty od nieruchomości byłaby w tym przypadku szczególnie potrzebna, bo zwykły niemający doświadczenia w kupnie mieszkania człowiek łatwo może pogubić się na rynku.

― Teraz pozostaje tylko współczuć osobom, które inwestowały swoje ciężkim trudem zarobione pieniądze w mieszkania przy ul. Brolių, ponieważ zadatki będzie bardzo trudno odzyskać. Radzę, tylko aby na przykładzie tych ludzi nauczyli się ci, którzy jeszcze tylko zamierzają nabyć własny kąt — bądźcie bardzo ostrożni i nie kuście się na niskie ceny, na rynku nieruchomości cudów nie bywa — powiedziała Nida Maleckienė.

Eksperci zaznaczają, że kupując lokal, który dopiero zostanie wybudowany, to wówczas warto podpisać dwie umowy ― przedwstępną i właściwą, przenoszącą prawa własności mieszkania z dewelopera na nabywcę. Najlepiej, jeżeli umowa zostałaby sporządzona w formie aktu notarialnego. Umowa notarialna daje nabywcy więcej uprawnień w przypadku, jeżeli deweloper zechciałby wycofać się i sprzedać mieszkanie innemu nabywcy.

Bardzo ważne też, aby w umowie był określony planowany termin zakończenia prac budowlanych. W przypadku gdy deweloper nie dotrzyma terminu, nabywca ma prawo domagać się odszkodowania poniesionego z tego tytułu. Wyjątek, co prawda, stanowią okoliczności, na które deweloper nie ma wpływu, np. kataklizmy przyrodnicze.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.