0
„Bajeczki z przedszkolnej półeczki”: dzieci sam na sam ze sceną

Przedstawienie „Kolorowe kredki” zaprezentowały dzieci z wileńskiego przedszkola „Uśmiech” Fot. Marian Paluszkiewicz

Przedstawienie „Kolorowe kredki” zaprezentowały dzieci z wileńskiego przedszkola „Uśmiech” Fot. Marian Paluszkiewicz

W przedświątecznej scenerii (już od progu Domu Kultury Polskiej w Wilnie wszystkich małych artystów, ich wychowawców i rodziców spotykała duża choinka) odbyły się XI prezentacje teatralne „Bajeczki z przedszkolnej półeczki”.

We wtorek, 9 grudnia, swe inscenizacje bajeczek przedstawiło 20 zespołów teatralnych z przedszkoli Wilna i rejonu wileńskiego. Pomysłodawcą i organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” oraz działające przy Stowarzyszeniu Towarzystwo Miłośników Teatrów Szkolnych.

— Cieszę się, że znowu jest grudzień i tak jak co roku znów możemy się spotkać w murach DKP — przywitała wszystkich obecnych na sali wiceprezes „Macierzy Szkolnej” Krystyna Dzierżyńska. — Cieszy, że wszystkie przedszkola będą miały okazję zaprezentować bajeczki przyszykowane wspólnie z wychowawcami i rodzicami, a często też z dziadkami. Taka wspólna praca przynosi zawsze dobry plon. Wszystkim dzieciom gratuluję występów na scenie, dziękuję wychowawcom za przygotowanie dzieci, dziękuję rodzicom, że chętnie współpracowali z przedszkolami w tym trudnym okresie przygotowań.

Wszystkie dzieci w nagrodę za popisy artystyczne otrzymały słodycze od Mikołaja Fot. Marian Paluszkiewicz

Wszystkie dzieci w nagrodę za popisy artystyczne otrzymały słodycze od Mikołaja Fot. Marian Paluszkiewicz

Na święto bajek zjechały licznie dzieci z przedszkoli wileńskich: „Kasztan”, „Zylutė”, „Uśmiech”, „Vėrinėlis”, „Aušrinė”, „Spragtukas”, „Zielone Wzgórze”, „Žiogelis”, „Vėjelis”, „Raktelis”, „Wilia”, „Šaltinėlis”. Nie zabrakło też dzieci z polskich przedszkoli z rejonu wileńskiego: z Niemenczyna, Mejszagoły, Grygajć, Pogir, Awiżeń, Anowila, Glinciszek. Rozpiętość wiekowa małych aktorów była dość znaczna: niektóre trzylatki stawiały zaledwie swe pierwsze kroki na scenie, te starsze — pięcio- i sześciolatki — scenę już oswoiły i dość swobodnie grały swoje role. Niektórzy mali artyści pomiędzy sekwencjami machali rączkami ze sceny do rodziców, ktoś ziewał, ktoś się przewracał.

 Każde dziecko na scenie jest bardzo prawdziwe Fot. Marian Paluszkiewicz

Każde dziecko na scenie jest bardzo prawdziwe Fot. Marian Paluszkiewicz

— Każde dziecko jest swoistym artystą, każde dziecko jest na scenie bardzo prawdziwe — mówiła „Kurierowi” Krystyna Dzierżyńska. — Dobór repertuaru staje się coraz lepszy, panie i odważniej, i poważniej podchodzą do wyboru sztuk, które później są prezentowane na scenie. Bardzo cieszy dobór pięknych strojów dzieci — wiadomo, że jest to współpraca nie tylko wychowawczyń, ale też rodziców, często dziadków. Niektóre dzieci uczestniczą w zespołach ludowych — to już prawdziwi artyści. Zabawa w teatr jest wspaniałym integrującym zajęciem. Wszyscy razem robią piękną rzecz i jest to miłe. To właśnie z teatru przedszkolnego wyrastają ci nasi przyszli artyści, a nawet aktorzy.

Zadziwiała werwa, z jaką maluchy wykonywały tańce ludowe Fot. Marian Paluszkiewicz

Zadziwiała werwa, z jaką maluchy wykonywały tańce ludowe Fot. Marian Paluszkiewicz

3-letni aktorzy są nieprzewidywalni. Takie maleństwo może tuż przed występem zachorować, rozpłakać się przed wyjściem na scenę, kto wie, może nawet… zasnąć.
— Wystąpię razem z dziećmi, żeby im było raźniej — mają dopiero 3-4 latka — mówiła wychowawczyni grupy „Koralików” z Awiżeń Alina Urbanowicz. — Wystawiamy dziś „Zimową wróżkę”. Maluchy bardzo chciały tu przyjechać, uwielbiają grać na scenie, ale jak będzie — to się okaże. Trzylatki mają jeszcze problem z nauczeniem się tekstu. Szykowaliśmy się do występu jakieś 3 tygodnie, bardzo pomogli w tym rodzice: i w przygotowaniu strojów, i z dowiezieniem dzieci do Wilna.

Dzieci mocno się zaangażowały w przygotowania do występu Fot. Marian Paluszkiewicz

Dzieci mocno się zaangażowały w przygotowania do występu Fot. Marian Paluszkiewicz

Z pewnością przygotowanie dzieci do występu to prawdziwe wyzwanie. Jak się odbywają takie zajęcia?
— Zwyczajnie — tak, jak toczy się praca i zabawa w przedszkolu. Każde dziecko z naszej grupy otrzymało rolę, bo każde jest ważne i chcemy, aby to odczuło. Rozumienia treści przedstawienia i tekstu uczyliśmy się w przedszkolu. Trzeba przyznać, że bez problemu Pszczółki weszły w swoje role. Najważniejsze, że poza walorami dydaktycznymi, było w naszej pracy dużo dobrej zabawy — mówiła Agnieszka Baran, logopeda z wileńskiego przedszkola „Uśmiech”, która razem z s. Pawłą ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego przygotowała inscenizację „Kolorowe kredki”.

Jeżeli pominąć sporadyczne urocze seplenienie młodych aktorów, zadziwiała ich werwa, z jaką tańczyli tańce ludowe i rock and rolla, nadzwyczajna poprawność językowa i ekspresja aktorska.

Bliscy z uwagą śledzili przebieg akcji na scenie Fot. Marian Paluszkiewicz

Bliscy z uwagą śledzili przebieg akcji na scenie Fot. Marian Paluszkiewicz

— W tym roku w przedszkolu realizujemy projekt promujący czytelnictwo wśród dzieci, co jest dzisiaj niezwykle aktualne. Stąd nasza dzisiejsza sztuka pt. „Zniknięcie bajek”o bajeczkach, które pogubiły się w różnych książkach—– mówiła wychowawczyni Jolanta Šamatovičienė z przedszkola w Niemenczynie. — Myślę, że poza zabawą w teatr dzieci odczytają też ważne przesłanie płynące z naszego przedstawienia: żeby bajeczki mogły wrócić do swych książek, dzieci muszą jak najwięcej czytać i znać najrozmaitsze utwory.

Jak opowiadała Jolanta Šamatovičienė, dzieci mocno się zaangażowały, każde chciało odgrywać jakąś rolę, z zapałem uczestniczyły w próbach. Jedynym problemem była obsada roli Baby Jagi — ale się okazało, że u dobrego aktora nawet zła czarownica może być ładna, wesoła i dobra. W ramach projektu panie czytają codziennie dzieciom bajeczki, w przedszkolu są bogate biblioteki.
— Odkąd dzieci codziennie słuchają bajeczek, bardzo polubiły to zajęcie — mówiła Anna Trusulewicz z przedszkola w Niemenczynie. — Ciekawe lektury motywują ich do samodzielnej nauki czytania.

Zabawa w teatr jest też ciekawym zajęciem Fot. Marian Paluszkiewicz

Zabawa w teatr jest też ciekawym zajęciem Fot. Marian Paluszkiewicz

— Z roku na rok poprawność językowa u dzieci jest coraz lepsza. Jest to na pewno zasługa pań, które też się dokształcają przez cały czas i ich praca wydaje takie plony — mówiła Krystyna Dzierżyńska.

Prawie 6-letnia Agnieszka Potejko z przedszkola w Miednikach mistrzowsko wcieliła się w rolę kózki i przekonująco ze sceny stwierdziła, że „gdyby kózka nie skakała, toby smutne życie miała”. Mała artystka swoją przygodę ze sceną rozpoczęła już w wieku 2 lat, kiedy to dołączyła do zespołu „Przepióreczka” w Miednikach. Jak powiedziała jej mama Bożena Potejko, córka codziennie domaga się swej porcji lektury.

To właśnie z teatru przedszkolnego wyrastają prawdziwi artyści Fot. Marian Paluszkiewicz

To właśnie z teatru przedszkolnego wyrastają prawdziwi artyści Fot. Marian Paluszkiewicz

— Mamy już sporą biblioteczkę z bajkami polskimi, m. in. kupujemy je często w Domu Kultury Polskiej, czytam je często sama, córeczka też ma możliwość słuchania bajeczek na płytach — mówiła Bożena Potejko. — Mam nadzieję, że córka będzie kontynuowała swą przygodę z polską książką i ze sceną.

Wszyscy aktorzy, aktorki oraz ich panie od razu po skończonym występie mieli możliwość pogawędzenia ze św. Mikołajem, zaś na wszystkich bez wyjątku czekały duże worki ze słodyczami.

Impreza została zorganizowana dzięki wsparciu Wydziału Konsularnego ambasady RP oraz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.
— Dzieci to zawsze pozytywne emocje i cieszymy się, jeżeli możemy im umilić to przedświąteczne oczekiwanie na Mikołaja — mówiła Krystyna Dzierżyńska.

Print

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.