3
Boimy się Rosji, więc dowalmy… Polakom

W mediach litewskich nieustannie się mówi o zagrożeniu stwarzanym przez Rosję dla bezpieczeństwa państwa. Demonstracyjnie i przed kamerami zrobiono policyjny najazd na rosyjskie szkoły, których uczniowie od siedmiu lat jeździli do Rosji na wojskowe obozy organizowane przez rosyjskie służby (nie wierzę, by litewski wywiad się o tym dowiedział dopiero teraz).
Prezydent Dalia Grybauskaitė zaś mówi, jak ważny jest sojusz, a wręcz jedność Polski i Litwy, współdziałanie i inne piękne frazesy.
Tymczasem litewskie media nadal ochoczo publikują teksty wbijających szpile Polakom, manipulujących judaszy, przedstawiających Polskę jako wroga, lubujących się w pisaniu o „polonizacjach”, „okupacjach”, dokonywanych przez Polaków „genocidasach” i węszących polskich „spisków” w tym, że ktoś omyłkowo dostał ulotkę o wprowadzeniu euro w języku polskim.
Można byłoby przypuszczać, że zagrożenie pozwoli rozwiązać istniejące problemy i jednak lepiej czy gorzej ze sobą współpracować, wykazać się wzajemną życzliwością. Niestety, okazuje się, że w przypadku tej części litewskiej sceny politycznej powiedzenie „wspólny wróg jednoczy” — nie znajduje potwierdzenia. Ale jak ulał pasuje inne: „Kruk krukowi oka nie wykole”.

3 odpowiedzi to Boimy się Rosji, więc dowalmy… Polakom

  1. Lubomir mówi:

    Dobrze, że chociaż nastąpiła oficjalna desowietyzacja Litwy i nie ma już miasta Kapsukas, a jest Marijampole, Mariampol. W Guberni Kaliningradzkej nawet tego nie udało się przeforsować. Ludzie nadal muszą ocierać się o sowiecką rzeczywistość, o miasta czczące Kalinina i Czerniachowskiego. To tak jak gdyby nad Newą nadal był Leningrad, a nad Wołgą – Stalingrad.

  2. Koroniarz mówi:

    W idei lietuvskiej nie chodzi o niepodległość, lecz o walkę z polskością. Od samego początku korzystała ona przy tym z moskiewskiego wsparcia, nie wahała się współpracować ani z Sowietami, ani z Hitlerem, nawet za cenę utraty niepodległości. Wyrzeczenie się antypolonizmu jest dla Lietuvy równoznaczne z samounicestwieniem.

  3. Bronislaw mówi:

    jasne že redaktorom nie možno w Litwie wypowiadac się o systemie,przeczytawszy artykul ja myslę že Rosyja jak i Polska jest dla systemu Litewskiego swoją polityką nie podchodzącą,a Lietuvos TSR tak,bo cala polityka podobna w dzialaniu,možno wywnioskowac jak w 1991r kolo sejmu na choince wieszali ksiąžeczki wojskowe,nawet zlote medali,czego nie bylo, ale ani jeden z tych co teraz žądzi nie powiesil tam swoich ukonczonych sowieckich i komunistycznych szkul wyžszych i w glowie te czypsiki zostali i za pazuchą się trzyma,a že za te lata byla polityka wykožystana dla wyborow i spolecznosci mowiono i znajdowano wrogow to ruskich to polakow nic nie znaczy o demokracyji,Stalin z nimi,pocichu sluchali,pocichu patrzyli,ale patrzyli i sluchali a teraz wylapywac będą i karac,czyli sprytniej i ustawowo,tak im chcesie wyskakiwac ale nie umieją tej pokazuchi zrobic,mowi się nawet wyžej jaj nie podskoczysz,sami litwini lepiej wyjadą bo sprzeciw niedozwolony,czyli nie buduje się w kraju przyszlosci ludzmi a politycznymi rozgryfkami w rozdzieleniu w spoleczenstwie bo wina jest pokazaju się czyja a to Rosyjsa,Polska a može i dalej.zawsze winię strelacznik jak mowi się, albo zlemu tancoru przeszkadzają jaja.czy to nie smiech i grech.wynaleziono nawy strach dla kogo dla nas.poco,a žeby byliby sczęsliwe.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.