2
Poznaniacy z pomocą Rossie i szkołom na Wileńszczyźnie

Jerzy Kepel z Poznania (od lewej) i ksiądz Eda przy czekającym na renowację pomniku Burhardta Fot. Marian Paluszkiewicz

Jerzy Kepel z Poznania (od lewej) i ksiądz Eda przy czekającym na renowację pomniku Burhardta Fot. Marian Paluszkiewicz

Poznań od Wilna dzieli jakieś 750 kilometrów, ale mimo odległości dzielącej te dwa miasta po różnych stronach granicy polsko-litewskiej, dzięki wielkim sercom poznaniaków ta stolica Wielkopolski jest wilnianom niezwykle bliska.

To za sprawą pasjonatów z Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w Poznaniu w dniu 10 grudnia na Wileńszczyznę dotarły świąteczne paczki dla szkół polskich, a w wyniku tradycyjnej już tegorocznej kwesty na cmentarzach Poznania uzbierano datki na ratowanie kolejnego zabytku na wileńskiej Rossie.

— Przyjechaliśmy z darami dla polskich szkół — mówiła goszcząca w redakcji „Kuriera Wileńskiego” Monika Straszewska, sekretarz Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego im. hr. Adolfa Bnińskiego w Gułtowach. — Jest to coroczna akcja, organizowana przez Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Zbieramy dary od 4 do 10 grudnia w poznańskich kościołach — włącza się w to Fara Poznańska i kościół Świętego Krzyża na Górczynie.

Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w Poznaniu organizuje zbiórkę świątecznych paczek co roku już od 20 lat. Paczki — czekolada, słodycze i inne dary rzeczowe — trafiły do Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie, do Szkoły Podstawowej w Duksztach, Szkoły Podstawowej w Rzeszy, Szkoły Podstawowej w Kolonii Wileńskiej oraz do hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki. Na dary składali się zarówno zwykli poznaniacy, jak też firmy.

Dla wielu wilnian Poznań jest też symbolem hojności mieszkańców, którzy co roku wrzucają do puszek datki na ratowanie cmentarza Rossa. W tym roku poznaniacy zorganizowali kwestę na ratowanie zabytków wileńskiej nekropolii już po raz 15-ty.
— W tym roku zbieraliśmy datki na odrestaurowanie zabytkowego nagrobka Michała Innocentego Burhardta, na którym jest piękna figura Jezusa klęczącego w Ogrójcu — mówiła Monika Straszewska. — Piękny pomnik, szkoda, że bardzo zniszczony, więc mam nadzieję, że uda się za zebraną sumę ten właśnie grób odnowić.

Akcję „Poznaniacy-Rossie” wspiera organizacyjnie Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne im. hr. Adolfa Bnińskiego w Gułtowach oraz Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w Poznaniu. Stowarzyszenie działa prężnie od 1,5 roku. Zajmuje się głównie kultywowaniem pamięci, opieką nad zabytkami, organizowaniem akcji społecznych, promujących patriotyzm.

— Rossa jest przyczynkiem do działania na szerszą skalę, kultywowania pamięci o ziemiach, które kiedyś były polskie — nadmieniła Monika Straszewska.
Do tej pory ze wszystkich zbiórek trwających nieprzerwanie od 2000 roku udało się zebrać na ratowanie wileńskiej nekropolii blisko pół miliona, a dokładniej 493 tys. złotych. Inicjatorem poznańskiej zbiórki jest ksiądz Edmund Jaworski, proboszcz parafii pw. św. Kazimierza w Gułtowach. Od 2000 r. udało się już wyremontować kilkanaście kaplic i nagrobków na zabytkowym cmentarzu.

— W tym roku zebraliśmy nieco ponad 33 tysiące, mam nadzieję, że suma wystarczy na odnowienie grobowca. Ta zbiórka ma w Poznaniu swoją renomę i w tym roku część osób sama się upominała o uczestnictwo w akcji. Tego roku chętnie kwestowali politycy, którzy kandydowali na radnych w wyborach samorządowych, także artyści, dziennikarze, politycy, sportowcy, a również członkowie Towarzystwa Miłośników Wilna. Biorą udział też artyści, np. bardzo słynny aktor Michał Grudziński, Katarzyna Bujakiewicz — opowiadała Monika Straszewska.

Jak co roku wolontariusze kwestowali na dwóch największych poznańskich cmentarzach: Junikowie i Miłostowie. Rozpoznawalnym symbolem tej akcji jest ks. Eda (ksiądz Edward Jaworski sam o sobie mówi Eda i woli poznański, bardzo wielkopolski skrót jego imienia), który przed laty z rozmachem zainicjował akcję „Poznaniacy — Rossie”.

Trzeba nadmienić, że poznaniacy bardzo chętnie wspierają akcję.
— Przychodzą bardzo różne osoby. Po pierwsze — to są ci, którzy pochodzą z Wileńszczyzny, mają tu rodzinę i traktują akcję z sentymentem. Po drugie — to są ci, którzy tu kiedyś byli i widzieli cmentarz na Rossie i zdają sobie sprawę z ogromu prac, jaki jest tu do wykonania. Po trzecie — to poznaniacy, którzy sympatyzują z akcją księdza Edy, lubią tę postać, lubią tę akcję, więc chętnie się dzielą tym groszem — mówiła Monika Straszewska.

MICHAŁ BURHARDT

Michał Innocenty Burhardt (1838-1908) był lekarzem, powstańcem z 1863 roku. Na skutek donosu aresztowany i więziony w twierdzy w Dyneburgu. Zesłany do Ufy. Później mieszkał pod nadzorem policyjnym w Orenburgu. W roku 1878 powrócił do Wilna, gdzie prowadził praktykę lekarską. Nierzadko leczył ubogich pacjentów za darmo.
Autorem pomnika Chrystusa na grobie Burchardta był Bolesław Bałzukiewicz (1879-1935) — rzeźbiarz, profesor Uniwersytetu Wileńskiego.

Print

2 odpowiedzi to Poznaniacy z pomocą Rossie i szkołom na Wileńszczyźnie

  1. Koroniarz mówi:

    Wilno bardzo przypomina Poznań. Oba miasta są odwiecznie polskie. Oba doświadczyły (Wilno doświadcza nadal) brutalnej walki z polskością. W obu widać też mobilizację Polaków w obronie polskości. Wśród wilnian są osoby równie dobrze zorganizowane, pracowite, realistyczne i patriotyczne zarazem, jak dziewiętnastowieczni poznaniacy. I tak jak poznaniacy przetrzymali Bismarcka, Hakatę, rugi pruskie, Kulturkampf – mimo że Niemcy to potężny, historyczny naród z ogromnym dorobkiem w każdej dziedzinie ludzkiej aktywności – tak i przetrwają obecną opresję spadkobierców Basanowicza, których dorobku nawet porównywać z niemieckim się nie da. Z nadzieją więc patrzmy w przyszłość.

  2. Koroniarz mówi:

    Uzupełnienie: w powyższym wpisie przed słowem “przetrwają” powinno być oczywiście “wilnianie”.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.