6
Znowu mogą wyłączyć rosyjskie kanały

Rosyjskie kanały zajmują do 20 proc. rynku, a dla mniejszości narodowych, w tym też polskiej, stanowią pierwszym, nieraz głównym źródłem informacji     Fot. Marian Paluszkiewicz

Rosyjskie kanały zajmują do 20 proc. rynku, a dla mniejszości narodowych, w tym też polskiej, stanowią pierwszym, nieraz głównym źródłem informacji Fot. Marian Paluszkiewicz

Cerbery etyki dziennikarskiej znowu prowadzą postępowanie wyjaśniające ws. kilku rosyjskich kanałów telewizyjnych, które podejrzewa się o złamanie etyki dziennikarskiej, nieobiektywne informacje, a nawet o podżeganie do wojny i rozniecanie waśni narodowościowych.

Jeśli te podejrzenia zostaną potwierdzone to telewizjom grozi wyjęcie ich programów z sieci retransmitujących programy na Litwie. Będzie to już drugi taki przypadek w tym roku.

Tym razem pod lupą Litewskiej Komisji ds. Radia i Telewizji znalazły się trzy rosyjskie kanały „Ren TV Baltic”, „RTR Planeta” i „NTV Mir Lithuania”. Programami dwóch ostatnich telewizji litewska komisja zajęła się jeszcze w listopadzie. W uzasadnieniu wszczęcia postępowania wyjaśniającego komisja zaznacza, że ma podejrzenia, iż wspomniane rosyjskie kanały w swoich programach podają nieobiektywną informację, łamią zasadę etyki dziennikarskiej oraz naruszają reglamentację prawną o informacji publicznej.

Te same podejrzenia padły też pod adresem telewizji „Ren TV Baltic”, którą komisja zajęła się w tym tygodniu. W oświadczeniu komisji zaznacza się, że jeśli podejrzenia komisji wobec rosyjskich telewizji potwierdzą się, to prawdopodobnie grozi im wstrzymanie retransmisji programów na terenie Litwy.
Podobny wniosek wobec rosyjskich kanałów komisja skierowała do sądu w pierwszej połowie tego roku. Wtedy sąd podjął decyzję o wstrzymaniu na okres trzech miesięcy retransmisji rosyjskich kanałów „NTV Mir Lithuania”, „RTR Planeta” i „PBK Lithuania”.
Przed rokiem podobnej sankcji musiał podporządkować się kanał „Piervyj Baltijskij”. Ostatnie ostrzeżenie Komisji przed dalszym rozpowszechnieniem nieobiektywnej informacji otrzymał również inny rosyjski kanał „Russia Today” (RT).

Spory rosyjskich nadawców z komisją dotyczą głównie naświetlenia wydarzeń na Ukrainie oraz wydarzeń na Litwie z okresu samostanowienia litewskiej niepodległości. Działania komisji mają zapobiec szerzenia dezinformacji ws. tych wydarzeń oraz ograniczenia wpływów na Litwie rosyjskiej propagandy. Członkowie komisji przyznają jednak, że mają ograniczone możliwości w tej walce.
Prezes komisji Edmundas Vaitekūnas zauważa, że większość rosyjskich kanałów, których programy są retransmitowane na Litwie, swoją działalność prowadzą jako podmioty gospodarcze zarejestrowane w krajach Unii Europejskiej, dlatego możliwości litewskiej komisji w ograniczaniu ich działalności są też mocno ograniczone.
„Co więcej, rosyjskie kanały są dostępne bez możliwości ograniczenia przez internet oraz nadajniki satelitarne” – podkreśla Vaitekūnas.

Litewski nadawca publiczny twierdzi, że z braku dostatecznego finansowania, nie może skutecznie przeciwstawiać się propagandzie rosyjskich telewizji    Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski nadawca publiczny twierdzi, że z braku dostatecznego finansowania, nie może skutecznie przeciwstawiać się propagandzie rosyjskich telewizji Fot. Marian Paluszkiewicz

Jego ubolewanie potwierdza sytuacja, kiedy operator telewizji kablowej „Viasat” odmówił podporządkowania się decyzji litewskiego sądu ws. wstrzymania retransmisji rosyjskich kanałów. W swoim uzasadnieniu odmowy spółka podała, że jest spółką zagraniczną (skandynawską) toteż nie obowiązują ją postanowienia krajowego sądu.
Z kolei członek komisji, a zarazem prezes Litewskiego Związku Dziennikarzy, Dainius Radzevičius, choć przyznaje, że należy ograniczać propagandę rosyjskich kanałów, uważa jednak, że skuteczniej można to robić zapewniając większą różnorodność źródeł informacji.

Przed kilkoma miesiącami na Litwie pojawiła się nawet informacja, żeby wspólnymi siłami — nadawców publicznych Litwy, Łotwy i Estonii — uruchomić rosyjskojęzyczny kanał informacyjny, który miałby przeciwstawić się dominacji rosyjskich kanałów w rosyjskojęzycznym przekazie informacji. Chciano też, żeby UE częściowo sfinansowała projekt telewizji wspólnej dla krajów bałtyckich, lecz Bruksela na to nie zgodziła się, co też zniechęciło inicjatorów pomysłu do jego zrealizowania.

Jedynie Estończycy nie zrezygnowali z projektu i siłami swego nadawcy publicznego niedawno uruchomili państwową rosyjskojęzyczną telewizję.
Z kolei na Litwie inicjatywy ograniczenia rosyjskiej telewizji podjęła się prezydent Dalia Grybauskaitė, która złożyła w Sejmie poprawki do Ustawy o Informacji Publicznej. Prezydent proponowała, żeby co najmniej 90 proc. programów transmitowanych na Litwie byłyby w językach Unii Europejskiej. Grybauskaitė proponowała też zwiększyć pełnomocnictwa krajowych instytucji nadzoru medialnego, które mogłyby skuteczniej walczyć z propagandą wojny i dezinformacją i z możliwością wyłącznie tych kanałów.
W październiku Sejm jednak odrzucił prezydencki projekt.

6 odpowiedzi to Znowu mogą wyłączyć rosyjskie kanały

  1. zozen mówi:

    A dlaczego dziennikarze Kuriera tak martwią się tymi rosyjskimi kanałami? No nie będzie ich i świat się nie zawali. Chyba, ze to jest jedyne dostępne i zrozumiałe dla nich źródło informacji. I dostali zlecenie bronienia ‘russkogo mira’.

  2. Bronislaw mówi:

    te komisyji językowe,TV kontroli itd. niech wylączą wszystkie kanaly,zabronią rozmawiac nie na Litewskim i będzie spokuj i znajdziemy jeszcze gorszej ZSSR,a czy jest jakas logika takiego myslenia že odlączą rosyjskie po TV to przez komp možno będzie patrzec,tu mnie się zdaje sens spolecznosc litewską odciąc od swiata informacyji,bo znają ludzie rosyjski,polski,bialoruski i chcieliby wiedziec co robi się w Rosyji,w Polsce,Bialorusi,a tak będą nadawac na tych językach ale to co system litewski pozwoli,sami mowili že będą robili programy i nadawali w języku rosyjskim,znaczy jak sowieci zamykali się od zachodniej informacyji to teraz system Litewski chce robic to samo,tylko od wschodu,že klamją a kto z nich nie klamie,mnie osobiscie odwracalo od systemu radzieckiego w zabranianiu i teraz odwraca od systemu litewskiego tež od zabraniania,jakby biala i puszysta powstala,nie przeciw Panstwu jest przeciw a przeciw režimowi w jakims Panstwie.

  3. Andrzej mówi:

    Paradoksalnie to nie zakaz transmisji programów rosyjskich jest zagrożeniem dla demokracji lecz zgoda na te programy.

  4. nc mówi:

    w zwiazku radzieckim bylo wiecej demokracji i wolnosci slowa, a teraz tylko amerykanska propoganda i klamstwo przez wszystkie litewskie i polskie stacje rtv, zadnej alternatywy i innego zdania, a kto ma inne zdanie – temu decyzja komisji

  5. Andrzej mówi:

    W czasach radzieckich media przy każdej okazji dudniły, że całe zło to ameryka i zachód. Na tych narzucanych tendencyjnych poglądach się wychowaliśmy. Teraz wiadomo, że to nie było obiektywne dziennikarstwo, ale perfekcyjnie przygotowane materiały celem ukierunkowanie opinii publicznej na właściwe tory realizowanej radzieckiej polityki. Minęło tyle lat, a bajeczki o złej ameryce i zgniłym zachodzie czyhającym się “na obrońcy światowego pokoju Rosję” mają się bardzo dobrze w mediach rosyjskich. Przecież my teraz nie mieszkamy w Rosji, ale w niepodległym wolnym kraju, który ma wystarczające swoje kłopoty i nie musimy żyć ich medialnym życiem. Niech nam nie zawracają głowy swoim “ruskim mirem”. Skoro ich tv wnika zbyt agresywnie i głęboko w nasze życie, destabilizując je, to zgadam się na ukrócenie tego kabaretu telewizyjnego.

  6. gość mówi:

    Do wielu domów obywateli Litwy zakrada się za pośrednictwem TV kremlowski bandyta, prowadzący wojnę informacyjną z całym światem. Stanowisko operatora “Viasatu” czy prezesa Litewskiego Związku Dziennikarzy w sprawie tej wojny,swiadczą o naiwności , niezrozumieniu sytuacji bądź zamierzonym działaniu na korzyść wschodniego agresora.

    Nawoływanie do przestrzegania zasad demokracji w warunkach wojny to wyjątkowo perfidne działanie, które napewno wywołuje duże zadowolenie u czekistów rządzących Rosją.
    Kiedy bandyta włamuje się do czyjegoś domu, to nie wolno namawiać napadnietych do przestrzegania reguł grzeczności.Trzeba walczyć z bandytą wszelkimi dostępnymi środkami.
    W tym przypadku trzeba po prostu zakazać szerzenia wrogiej propagandy i zablokować retransmisję rosyjskich kanałów na terytorium Litwy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.