26
25-lecie pisma „Znad Wilii”

 Romuald Mieczkowski i Czesław Okińczyc — założyciele pisma „Znad Wilii”    Fot. Marian Paluszkiewicz


Romuald Mieczkowski i Czesław Okińczyc — założyciele pisma „Znad Wilii” Fot. Marian Paluszkiewicz

W piątek, 12 grudnia, w wileńskim Muzeum Adama Mickiewicza odbyła się miła, rzec można, rodzinna uroczystość: obchody 25-lecia pisma „Znad Wilii”.
Bo czyż nie stanowią wspólnej rodziny ludzie, którzy od pierwszego dnia uczestniczyli „przy porodzie” całkiem nowego w Wilnie, polskiego pisma.

Wśród zgromadzonych tego wieczora byli: Zdzisław Gorbaczewski, pierwszy łamacz komputerowy pisma, dzisiaj znany wileński przedsiębiorca, Aleksander Borowik, wówczas młody dziennikarz, obecnie zastępca redaktora naczelnego dziennika „Kurier Wileński”, Irena Wojciechowska, administrator i sekretarz, obecnie już Radia Znad Wilii, Aleksandra Akińczo, korespondentka Polskiej Agencji Prasowej. Przyszła też Renata Dunowska, obecnie dziennikarka polskiej audycji w Radiu Litewskim. Zawitali: poeta Wojciech Piotrowicz, służący swym piórem i wierszem nowej gazecie, Józef Szostakowski, Zuzanna Dejnarowicz, Sławomir Subotowicz, redaktor techniczny kwartalnika „Znad Wilii”.
Wśród gości m. in. byli również: Barbara Orszewska, pracownik Instytutu Kultury Polskiej Ambasady RP w Wilnie, młoda poetka Marzena Mackojć.

Z Warszawy wraz z małżonką przybył Tadeusz Markiewicz, znany działacz „Solidarności”, jak też Agata Lewandowski, współzałożycielka i współredaktor kwartalnika dla Polaków w Niemczech „Polonia” na wzór kwartalnika „Znad Wilii”. Pani Agata jest znana jako organizator festiwalu Filmów Emigracyjnych „EMIGRA” w ramach festiwalu „Maj na Wilią i Wisłą”.
Dziś możemy stwierdzić, że pismo „Znad Wilii”, ukazujące się od grudnia 1989 r. było na terenie jeszcze istniejącego wówczas Związku Sowieckiego pierwszą prywatną gazetą wydawaną po polsku. Na Wileńszczyźnie (i nie tylko) — absolutne novum, budzące u jednych ciekawość i aprobatę, u innych coś w rodzaju niezadowolenia i dezaprobaty. W tamtych jednak czasach wydawcom i redaktorom nie było łatwo.
Osoby założycieli — 34-letniego wówczas Czesława Okińczyca oraz 39-letniego Romualda Mieczkowskiego (redaktor naczelny) — już były znane w środowisku polskim. Romuald — znany dziennikarz i jeden ze współzałożycieli Związku Polaków na Litwie. Czesław — znany prawnik, działacz ZPL w zarządzie m. Wilna.

W swych wspomnieniach Sygnatariusz Aktu Niepodległości, pomysłodawca stworzenia w Wilnie prywatnego polskiego pisma, dziś prezes Radia Znad Wilii Czesław Okińczyc podkreślał, jak bardzo się różniły w tamtych czasach poglądy Polaków Wileńszczyzny na temat wolności i niepodległości Litwy. Nowe polskie pismo — czyli „Znad Wilii” — próbowało na swój sposób tłumaczyć, że prawdziwa wolność może przyjść tylko z Zachodu, nigdy ze Wschodu. Dążono do tego, aby pokazać, że niepodległościowe aspiracje Litwinów mają być wspierane przez Polaków Litwy. Jak wiadomo, w licznych miejscowościach Wileńszczyzny panowały prorosyjskie nastroje. Jednak, jak dalej stwierdził pan Okińczyc , już pierwsze numery nowego  pisma wywołały pozytywne echo. Do redakcji „Znad Wilii” nadszedł list od Zbigniewa Brzezińskiego z wysoką oceną ówczesnych publikacji. Również Jan Nowak Jeziorański, Jerzy Giedrojć aprobowali pozycję gazety. Chwalili stanowisko jej autorów i wydawców.

Z kolei Romuald Mieczkowski swoje myśli na temat ćwierćwiecza napisał w numerze 1 (57) 2014 r. kwartalnika „Znad Wilii”:
„Czy spodziewałem się w roku 1989, kiedy zaczął się chwiać dawny system, lecz nadal trwał i był groźny, że wymyślony przeze mnie tytuł przetrwa tyle lat? A nawet wejdzie do świadomości miejscowych Polaków (daleko nie zawsze popierających koncepcję »Znad Wilii«), przedstawicieli elit litewskich? Tytuł przetrwał. Jaka cena tego była i nadal jest, to już inna sprawa, uwarunkowana kontekstem czasów, w jakich żyjemy. »Znad Wilii« trwa – w swojej niszy – właśnie dla określonego, myślącego człowieka”.
Autor tych słów niejednokrotnie podkreślał, że nie da się zrobić gazety lub czasopisma, które podobałyby się dla każdego i dla wszystkich. W następnym numerze kwartalnika 2 (58) 2014 uzupełnił:
„Po ćwierćwieczu obecności czasopisma o profilu, który sprawia, że bywa się niemal zawsze w opozycji, należy cieszyć się z przetrwania, z dokonań i inicjatyw, które przyniosły konkretne owoce”.

Ówczesny naczelny redaktor gazety, czyli Romuald Mieczkowski z wielkim uznaniem mówił o pracy i wspólnym wysiłku wymienionych wyżej kolegów, wspominając tych, którzy nie mogli przyjść, jak na przykład Zdzisław Tryk i inni. Z satysfakcją podkreślił, że wydawany przez niego kwartalnik ma też wśród Litwinów wielu przyjaciół. A są to Birutė Jonuškaitė, Pranas Morkus, Gražina Dremaitė, Rimantas Miknis oraz inni czytelnicy i współautorzy.

Mottem i myślą przewodnią pisma były słowa Adama Mickiewicza: „Litwo, Ojczyzno moja”, a jego głównym celem, po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, było pielęgnowanie tradycji polskiej inteligencji, utrwalanie polskich śladów w pamięci społeczeństwa.
A gdy w styczniu 2000 r. gazeta przestała się ukazywać, jej cele i tradycje kontynuował i z powodzeniem czyni to nadal, wydawany i redagowany przez Mieczkowskiego, poczytny kwartalnik „Znad Wilii”.
Można go zawsze nabyć w polskich księgarniach Wilna: „Elephas” i w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, a także w Polskiej Galerii Artystycznej „Znad Wilii” przy dawnej ul. Zbawiciela (ob. Išganytojo) na Starówce Wileńskiej.

26 odpowiedzi to 25-lecie pisma „Znad Wilii”

  1. pšv mówi:

    A o akcjach i betonach? K. Madzia na ZW pisze: “„Znowu mamy do czynienia z przejawami betonu autorytarnego w środowisku polskim. Każdy, kto myśli inaczej, niż to zakłada linia wodza Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, jest kojarzony z rozbiciem jedności Polaków na Litwie. To jest bardzo niebezpieczne. Przede wszystkim dla samej partii, bo my wszyscy walczyliśmy o to, by stworzyć jej siłę, która była potrzebna, by reprezentować pewne interesy, tematy i sprawy do tej pory nie rozwiązane. Sami to tworzyliśmy. Ale tworzyliśmy nie po to, by to urosło do rangi świętości” – rozważał Okińczyc.”

  2. Wereszko mówi:

    Z artykułu: “Do redakcji „Znad Wilii” nadszedł list od Zbigniewa Brzezińskiego z wysoką oceną ówczesnych publikacji. Również Jan Nowak Jeziorański, Jerzy Giedrojć aprobowali pozycję gazety. Chwalili stanowisko jej autorów i wydawców.”
    Zb. Brzeziński – “Nie znam żadnego amerykańskiego politologa o podobnej pozycji zawodowej, który byłby równie marnym analitykiem. Z punktu widzenia trafności analiz Brzeziński to człowiek-katastrofa, a jego pomysły to ciąg kompromitujących wpadek. „Błąd to moje drugie imię” – powinien tak się przedstawiać.” (prof. Ryszard Legutko)
    J. N. Jeziorański – “Na antenie rozgłośni Nowaka (RWE) nagłaśniano i wychwalano jako opozycjonistów byłych stalinistów, częstokroć nawet tych najgorszych, tych najbardziej skompromitowanych. Przedstawiano ich jako wyidealizowanych herosów ducha, przemilczając ich fatalne poplamienia z przeszłości, rolę odegraną w prześladowaniu inaczej myślących. Wśród nagłaśnianych i wybielanych w RWE znalazły się m.in. osoby tak niegdyś skompromitowane rolą w stalinizacji polskiej kultury jak Adam Ważyk, Wiktor Woroszylski czy Jan Kott.” (prof. Jerzy Robert Nowak)
    J. Giedroyć – twórca doktryny zakładającej bezwarunkowe poparcie dla niepodległych państw (Litwa, Białoruś, Ukraina) mających stanowić dla nas kordon zabezpieczający przed Rosją, przy całkowitej rezygnacji z obrony polskiej ludności autochtonicznej na Kresach. Wychowankami Giedroycia byli/są Michnik, Geremek, Kwaśniewski (“Wychowałem się na paryskiej “Kulturze”), Mazowiecki…
    Nie ma co! w ładnym towarzystwie obracał się p. R. Mieczkowski!

  3. Wiln. mówi:

    Znów niejaki Okińczyc bredzi o prorosyjskości Wilniuków. To słowa wyjęte z ust Landsbergisa, który walczył z polskością na Wileńszczyźnie, a w Polsce rozpowszechniał te kłamstwa. Nawet wysłał do Polski Okińczyca by również kłamał. W 1991 roku Okińczyc w polskim Senacie płakał krokodylowymi łzami, jak to sajudis i Landsbergis są zagrożeni. Fałszywy z niego człowiek, bo to właśnie Polacy z Wileńszczyzny w tym samym czasie przez landsbergistów byli prześladowani. Dzisiaj widocznie znów z Landsbergisem domówili się, żeby szkodzić Polakom.

  4. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Okińczyc zaczął grać w otwarte karty, ale nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo już od jakiegoś czasu obserwuję, to co się dzieje w Radiu Znad Wilii i moja opinia o tej rozgłośnie nie jest odosobniona:

    Krystian 2014-10-18 12:46
    Zupełna zgoda. Akurat delfi nie stanowi absolutnie żadnego zagrożenia. Dużo bardziej niebezpieczne jest radio ZW, które wyrobiło sobie w społeczeństwie polskim miano walczącego o sprawę polską, i konsekwentnie robi Polakom wodę z mózgu. Polacy na Litwie nie mają alternatywy i słuchają radia ZW – bo nadaje po polsku. Konieczne jest nowe radio. Prawdziwe i rzetelne. Bez półprawd. I tak dużo wody już upłynęło. Niebawem może być późno. Pospieszmy się, Polacy!

    abu-abu 2014-10-16 15:05
    Działalność Radia znad Willi jest ściśle zależna od celów Okińczyca. A on należy do międzynarodowyc h masonów, ma związki z organizacjami w rodzaju Rotary czy Lions Club. Głównym zamierzeniem masonów jest stworzenie tzw. nowego świata, a największą przeszkodą jest im kościół katolicki jako gwarant tradycyjnego i konserwatywnego ładu. Dlatego środowisko ZW tak zaciekle, choć podstępnie, uderza w konserwatywną i wierną tradycji chrześcijańskie j AWPL. Masoni są wrogami państw narodowych, pozostają lojalni ponadnarodowym lożom. Ich działalność jest bardzo niebezpieczna i wyjątkowo szkodliwa. Tu leży klucz do wszystkiego, co później słychać na antenie radia.

    Marcin 2014-10-15 20:35
    Radio i portal ZW można śmiało nazwać mutacją Gazety Wyborczej na Litwę. Okińczyc to taki mniejszy Michnik, ale obu tych biznesmenów cechuje drenowanie kieszeni publicznej w zamian za uległość wobec władzy. W przypadku ZW jest to uległość dwutorowa, bo zarówno wobec władz litewskich, jak i polskich, które dzielą fundusze na wsparcie Polonii.

    Ewa Warszawa 2014-09-30 12:46
    Jestem porażona tymi informacjami, naiwnie wierzyłam w dobrą wolę ludzi z różnych opcji i zaangażowanie w obronę i pielęgnowanie polskości na Litwie, szczególnie w takich wyjątkowo trudnych okolicznościach . Tymczasem się okazuje, że niektórzy rozgrywają swoje cyniczne gierki i jedynie pilnują portfela. Bardzo się zawiodłam na panu Okińczycu i jego mediach, miałam inne wyobrażenie o dziennikarskiej rzeczywistości na Litwie. Przedkładanie własnego interesu biznesowego ponad wierność polskości jest niedopuszczalne i oburzające. Choć niestety z podobnymi zjawiskami mamy także do czynienia w Polsce. Tutaj na przykład prawie wszystkie dzienniki regionalne są w rękach zagranicznych wydawców, głównie niemieckich. To ja się pytam: czyje racje będą tam stawiane na pierwszym miejscu? Bo na pewno nie te, które są fundamentalne dla polskości.

    Wilk 2014-09-30 12:42
    Jak portal,tak i radio ZW.,chociaż po polsku,ale w gruncie i w zasadzie jest wybitnie antypolskie,reż yserowana poprzez masonerię za pieniądze podatnika polskiego lecz swym ostrzem jest skierowana chociaż dla nas lecz celowo i z zamiarem strategicznym przeciwko nam-polakom Wileńszczyzny.B ądżmy na tyle rozumni i rozważni,żeby odróżnić ziarno prawdy od plew masonskiej propagandy.Nasz upor i determinacja trwania w polskości,obron a swoich praw narodowych i obywatelskich,k omuś bardzo przeszkadza.

  5. jas mówi:

    Okińczyc to zwykły sprzedawczyk, który był doradcą w rządzie Kubiliusa. A w ogóle jest nieuczciwy i robi podejrzane interesy.

  6. sufler mówi:

    Okinczyc to przecież przyjaciel Landsbergisa i konserwatystów.

  7. Ryś mówi:

    Ile pamiętam Okińczyc był wieloletnim doradcą Łasbergisa,Kubilusa, i innych dygnitarzy władz lituviskich a jacy oni byli i są “przyjacielami” Polski i nas,polaków atochtonów Ziemi Wileńskiej,niechaj sądzi o tym czytelnik.

  8. Bronislaw mówi:

    okazuje się dužo ludzi odružnia co jest naprawdę Polskosc a co tylko propogandą w Litwie,za cale žycie nie spotkalem czlowieka przychylnego do wszyskich kultur obražając choc jedną,to znaczy w moim pojenciu ježeli jest rusofobeb to będzie polskofobem,dlaczego polskosci jest malo na Wilenszczyznie,TV Polonia,ZW,KW,W,w języku polskim,ja myslę co pozwolono krulu nie pozwolono komu,dlatego i nie powstalo więcej kanalow TV z Polski,bo jak by nie bylo w Polsce ružnorodnosci pokazywac i mowic i myslic więcej pozwolono,jakby wyglądaloby razem w UE a wiadomosci ružniejsze,a Ruskie TV o swoich problemach więcej mowią czym o cudzych i dla nas lepiej po ich mysleniu dlatego i są,jak tylko cos tam powiedzą o cudzych zaraz straszą odlączeniem,a jak odlączyc Polskie TV ježeliby byloby i nie zgodne z ich mysleniem,a jak niema to i problemu niema,jakby Litwa w UE a jednak jakby i nie,ludzie powiedzą Ero, rubel tež byl,chyba swiatla w tym tuneliu nie widac,poprostu niekture polacy poszli ze swimi myslami za niezawislosc Litwy a niekture po cudzymi tak samo i ine narodowosci,prawie rewolucyja,ponas Okinczyc z nimi zato powažany z ich strony,a kto myslal po swojemu nie,to samo i teraz,pewno možno žyc i ubierac się tak samo,chodzic,myslec,mowic itd,ale sprzeciwiali się nie tego a za to,niech ma swoje aby nie zabranial innym.

  9. popis mówi:

    Pan Okińczyc na tym święcie popisał się jak umiał.
    1. zaatakował Tomaszewskiego, że dyktator
    2. przywalił prasie polskiej na Litwie za samorządowe artykuły (a sam tego sponsoringu w swoim czasie nie miał?)
    3. opowiedział na zakończenie dowcip, jak powiedział specjalnie dla pań. Przytoczę prawie w oryginale;
    Student na egzaminie ma przedstawić 3 zalety mleka matki.
    Siedzi i myśli. No i wymyślił:
    Po pierwsze jest w 100% naturalne.
    Po drugie – jest ciepłe nie trzeba podgrzewać i … w tym momencie zabrakło mu inwencji.
    Siedzi, siedzi a czas leci.
    Profesor ma już oceniać, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
    A po trzecie – ma zaje…ste opakowanie.
    Kulturka!

  10. pantałyk mówi:

    Jednak dobrze jest mieć móqiące po polsku radio. Choćby po to, żeby je po polsku krytykować. Prawda że trudno jest zrozumieć polityką redakcyjną i w ogóle politykę Czesława Okińczyca, która polega na bezwarunkowym kochaniu Litwy. Zważywszy usługi, jakie swojej ojczyźnie oddaje, nie otrzymuje on od niej godziwej odpłaty. Paszport dyplomatyczny i tytuł sygnatariusza mają znaczenie czysto symboliczne. Funkcja doradcy mogła być mieć znaczenie, tyle że niesposób odkryć ślady jego dzialalnosci w tym charakterze. Jednak stierdzenie, że panu Czesławowi chodzi tylko o biznes, wydaje się krzywdzące.

  11. kazek mówi:

    Mieczkowski to przecież były KGB – ista. Tak samo i Landsbergis, tylko udawali demokratów, żeby dorwać się do nowego koryta. To jedna wielka szuja jak i te ich pisma i portale.

  12. józef III mówi:

    Panie “Wereszko” : 100 % racji ! a poza tym zarówno Mieczkowski jak Okińczyc to marni “herosi”

  13. Wereszko mówi:

    Z artykułu:
    “Mottem i myślą przewodnią pisma były słowa Adama Mickiewicza: „Litwo, Ojczyzno moja”, a jego głównym celem, po odzyskaniu niepodległości przez Litwę, było…”
    Nieprawda. Litwa nie odzyskała niepodległości. Niepodległość odzyskała Lietuva.

  14. W. mówi:

    Ze zdumieniem i niesmakiem czytam, jak ZW przechwala się “dobrym słowem” od różnych Giedroyciów, Jeziorańskich czy Brzezińskich. Akurat nie ma się czym zbytnio chwalić, bo głównie doktrynie giedryciowskiej zawdzięczamy, że znaleźliśmy się na marginesie polityki polskiej i tak naprawdę w imię tzw. geopolityki zostaliśmy oddani na pastwę lietuvisów, czego skutki przez te 25 lat boleśnie odczuwamy, będąc poddawani nachlanej lituanizacji i wynaradawianiu. W tym czasie Mieczkowski i Okińczyc, kolaborując z kolejnymi władzami lietuviskimi, zapewnili sobie przyjemną egzystencję, porozwijali swoje biznesy, ale akurat dla zwykłych Wilniuków nic z tego wynika. Jeszcze niech się pochwalą zażyłością z tym szkodnikiem Michnikiem i środowiskiem jego Gazety Wyborczej, pewnie we wspólnym gronie mają okazję pić wódeczkę razem z “czwartym do brydża” czyli Landsbergisem, bo on jest bardzo blisko tego paskudnego układu.

  15. Renata D. mówi:

    Małe sprostowanie. Nie Renata Dunowska, ale Renata Dunajewska. Zaczęłam przygodę z gazetą od drugiego numeru, czyli od stycznia 1990 roku. A zaczynałam od składania komputerowego tekstów, a następnie doszło łamanie gazety.

  16. gość mówi:

    Składam serdeczne gratulacje założycielom pisma “Znad Wilii”, panom Romualdowi Mieczkowskiemu i Czesławowi Okińczycowi. Popieram działalność każdej polskiej gazety wydawanej w Litwie, która pamiętając o pięknej wspólnej historii Polski i Litwy (WKL), dąży do zacieśnienia przyjacielskich stosunków między Polakami i Litwinami.

    To dobrze, że są w Litwie ludzie, którzy popierają ideę Jerzego Giedroycia, wyrażoną przez tego wielkiego działacza emigracyjnego, a brzmiącą następująco: “Suwerenność Ukrainy, Litwy i Białorusi jest czynnikiem sprzyjającym niepodległości Rzeczypospolitej, natomiast zdominowanie tych krajów przez Rosję otwiera drogę do zniewolenia także Polski”.

    Szkoda tylko, że politycy AWPL i wielu litewskich Polaków popierają reżim Putina. I choć ci ludzie uważają się za Polaków, to działają wbrew polskiej racji stanu. Tym samym ponoszą polityczną i moralną odpowiedzialność za zbrodnie czekistów w Ukrainie i nie tylko.
    Historia tego nie zapomni!

  17. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do gość: z uporem maniaka powtarzasz litewską propagandę, która ma na celu przede wszystkim skłócać Polaków i Litwinów. Takie kłótnie wewnątrz państwa osłabiają je od wewnątrz, co jest na rękę Moskwie. Powstaje pytanie- czy ty i tobie podobni, robicie to celowo, czy jest to wynikiem zwykłej głupoty?

  18. Wiln. mówi:

    Podpisał się jako “gość” a jakby wprost dokładnie cytował starego sajudzistę Landsbergisa, lietuviskiego nacjonalistę i żarliwego polakożercę, zresztą mającego paskudny komunistyczny życiorys.

  19. Fela mówi:

    Ale porąbani jesteście. Nic się wam nie podoba, każdego, kto się wyrazi inaczej jak wy byście chcieli, posądzacie o zdradę i wszelkie zło. Puknijcie się w puste łby! Tylko w jedności można coś zbudować, różnice rujnują.

  20. Fela mówi:

    Jesteście wyjątkowo porąbani. Każdy, kto inaczej się wyrazi, inaczej pomyśli, jest waszym wrogiem. Puknijcie się w swoje puste łby. Tylko w zgodzie można coś zbudować, a wam jej brakuje.

  21. Zet mówi:

    Fela, Felek czy jak ci tam. Wyluzuj, bo ci żyłka pęknie. Podrap się po swojej niewątpliwie przemądrej mózgownicy usytuowanej na niewątpliwie urodziwej łepetynie – i zastanów się nad swoim chamstwem. Porąb drew do kominka, bo zima blisko, tuż tuż… Poszukaj zgody sam/a ze sobą, bo jesteś dziwnie i niebezpiecznie nakręcony/a. Wesołych świąt!

  22. Sedno mówi:

    Okińczyc, to taka szuja, że “palec w rot ne kładi”. Lubi przechwalać się, że wszystkich wokół siebie szufladkuje i jak któryś typek jest mu potrzebny, to wyciąga go z szuflady, a jak który straciła z kolei na aktualności, to szufladę z nim wsuwa głębiej. Tak też widocznie było z Tomaszewskim. Czesiek zwęszył, że Waldek, choć ma dużo wad ale jest skuteczny i stoi za nim wieś (wypowiedź Okińczyca dla Newsweeku z 2009 r.). A biorąc pod uwagę, że Wileńszczyzna to prawie sama wieś, więc prezes postanowił ujeździć Tomaszewskiego na swoje potrzeby i po okresie jego zwalczania zaczął wspierać Waldemara. Ich współpraca zaowocowała sukcesem w kolejnych wyborach, a Okińczyc przechwalał się w wielu późniejszych swoich wywiadach, że to on niby stoi za sukcesem wyborczym AWPL. Liczył, że w te jego brednie uwierzy też Tomaszewski. Liczył ale przeliczył się, bo taki na takiego trafił, bo okazało się raptem, że to Tomaszewski w zasadzie wykorzystał Okińczyca i rzucił nim, jak już niepotrzebną szmatą (dymisja Niewierowicza, to nic innego, jak odcięcie się od Okińczyca). Okińczyć przeliczył się podwójnie, bo nie udało się mu zaszufladkować Tomaszewskiego oraz sam teraz może być zaszufladkowany, jako “rozbijaka polskiej jedności”. Co z taką metką czeka Okińczyca? Niech spojrzy gdzie teraz jest Maciejkianiec, który też na Tomaszewskim mocno przeliczył się. Teraz Okińczyc próbuje (przynajmniej tak myśli i chce) z powrotem zamknąć Tomaszewskiego w szufladzie. Może to jednak okazać się zadaniem nawet ponad siły masona i stojących za nim służb, bo wbrew przekonaniu nie wyciągnął on Tomaszewskiego, jak kukłę z szuflady, a raczej wypuścił Dżina z lampy i teraz nie wiadomo, jak teraz tego ducha zamknąć z powrotem… i czy w ogóle jest to teraz możliwe… amen 🙂

  23. LT-PL mówi:

    Nie każdy musi być zwolennikiem Tomaszewskiego i AWPL ale działanie każdego Polaka na Litwie powinno mieć wspólny mianownik- dobro, interes Polaków na Litwie, bo inaczej radio, gazeta w której się pisze może okazać się zwykłą gadzinówką.

  24. Adam81w mówi:

    To fakt, że Znad Wilii Radio mogłoby być bardziej propolskie

  25. Donatt mówi:

    A mi na imprezie najlepiej smakowały bezy 🙂

  26. Ala mówi:

    “Znad Wilii” przy komistach istniało, przy lancbergistach istniało i teraz istnieje. Nie ma młodych, aktywnych polaków, którzy by wreszcie stworzyli naprawdę nowoczesną “niekomustyczną” stację Polską na Litwie. Ci o ktorych tu piszecie to szuja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.