1
Najpotrzebniejsza rzecz w Sejmie — alkomat

Zdawałoby się, że Sejm ma wszystko, co jest potrzebne do pracy.
A tymczasem, jak się okazuje, na gwałt potrzebny jest alkomat – urządzenie elektroniczne dokonujące pomiaru badania trzeźwości.
Ostatnio konserwatysta poseł Kęstutis Masiulis wniósł propozycję by… nietrzeźwi posłowie byli wydalani z sali obrad.
Fantastyka — pijany człowiek ma być wydalony z pracy!
A gdzie może pracować w stanie nietrzeźwym? Na budowie, w szkole, sądzie, szpitalu?
Przecież wszędzie za to grozi kara i wydalenie z pracy.
Natomiast w Sejmie swoje — jak się okazuje — życie. Nie jest to z palca wyssane. Ostatnio taki powód dał socjaldemokrata Bronius Bradauskas, któremu koledzy  zaproponowali, by sprawdził stan trzeźwości. Ten trzasnął drzwiami i poszedł. Ale pieniądze za ten dzień otrzyma. I nikt go z pracy nie wyrzuci…
Propozycja Masiulisa, kupienia alkomatu nie jest więc może taka bezmyślna, ale  jakże smutna. Bo chodzi przecież o naszych wybrańców, którzy mają reprezentować sobą wyjątkowe zachowanie: uczciwość, inteligencję, rozwagę, trzeźwość myślenia. A jak tu mówić o tym ostatnim, jeżeli posła trzeba kierować na sprawdzenie alkomatem.
W polityku chcemy widzieć cechy pozwalające mu na odpowiednią reprezentację naszego państwa na arenie międzynarodowej oraz na rzecz kraju. A tymczasem mówimy o niezbędności w Sejmie alkomatu…

Jedna odpowiedź do Najpotrzebniejsza rzecz w Sejmie — alkomat

  1. Jacy poslowie- takie i propozycje mówi:

    Wypity wytrzezwieje ,ale co zrobic z psychicznie chorym, a takich jest sporo w Seimie.
    W tym wypadku juž pomoc trudno. To rowniež problem .
    Przemowienia pelne sadyzmu i nenawisci do obywateli innych narodowosci
    oraz zatwierdzone ustawy o tym swiadczą.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.