19
A ziemia lasem się stanie?

Leokadia Poczykowska i Kazimierz Wołodko Fot. Marian Paluszkiewicz
image-69552

Leokadia Poczykowska i Kazimierz Wołodko Fot. Marian Paluszkiewicz

Wileńscy Polacy walczący od już prawie 25 lat o odzyskanie ojcowizny mają kolejny dylemat. Od 1 listopada mogą zwracać się do terenowych oddziałów Narodowej Służby Ziemskiej o przekazanie im terenów leśnych w zamian za ziemię ojców, która znajduje się na terenach miejskich, dlatego często nie podlega zwrotowi.

— Właśnie otrzymałem list, w którym Służba Ziemska informuje, że mogę ubiegać się o leśną parcelę zamiast naszej ojcowizny w podwileńskich Antowilach. Ale z tego listu nie wynika, o jaki las i gdzie mogę ubiegać się oraz ile go należy się za naszą ziemię w Wilnie — tłumaczy Kazimierz Wołodko z Niemenczyna, który zwrócił się do „Kuriera” o pomoc w wyjaśnieniu sprawy.

Nasz telefon do Służby niczego nie załatwił. Urzędnik, który sporządził list i zostawił pod nim swój telefon, petentowi powtórzył to, co napisał, a nas odesłał do rzecznika prasowego w centrali, który niby to ma udzielić informacji o szczegółach tego, co ten urzędnik napisał. Poszukaliśmy bardziej życzliwego źródła.
— Jest to sprawa skomplikowana, bo jeśli nowelizacja ustawy jasno określa, że za niezwróconą w mieście ziemię można otrzymać parcelę lasu, to już zasady tej zamiany reglamentują akta ustawowe, które komplikują ten proces — zauważa była wiceminister rolnictwa Leokadia Poczykowska, która właśnie odpowiadała za projekt nowelizacji ustawy o restytucji praw własności (projekt autorstwa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie). Poczykowska uważa, że instytucje wykonawcze wciąż nie są przygotowane do realizacji ustawy.

— W wielu rejonach lokalne służby ziemskie nie mają reglamentacji wykonawczej ustawy, dlatego ludzie zwracający się do urzędu odsyłani są z niczym — wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Wyjaśnia też, że osoba, która ubiega się o zwrot ojcowizny, musi sama podjąć decyzję, czy ubiegać się o parcelę leśną, czy wciąż czekać, że być może kiedyś ojcowizna zostanie oddana w naturze albo zrekompensowana po cenie rynkowej.
Jednak, jak wynika z istniejącej już reglamentacji, pretendent do odzyskania ojcowizny musi nie tylko podjąć decyzję, czy chce w jej zamian otrzymać parcelę leśną i złożyć w Służbie odpowiednie podanie (ma to zrobić do 1 marca przyszłego roku). Taka osoba ma też sama znaleźć w lesie wolną parcelę, którą chciałaby otrzymać. Szukać należy zwracając się do lokalnych oddziałów Służby Ziemskiej, albo przeglądając gigabajty map topograficznych na stronie Służby (www.nzt.lt), które mogą jednak być nie ostatniej świeżości, bo odnowione przed dwoma miesiącami, czyli mogą być już nieaktualne.

— Jak więc ja mogę znaleźć tę wolną parcelę lasu — oburza się Kazimierz Wołodko, któremu ani lata, ani stan zdrowia nie pozwalają na chodzenie po urzędach. Jak mówi nasz rozmówca, tuż obok jego domu w Niemenczynie był las państwowy, więc miał nadzieję, że daleko szukać nie będzie musiał i będzie mógł ubiegać się o teren leśny tuż za płotem. Okazało się jednak, że już po 1 listopada, od kiedy zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy, państwowy teren leśny obok domu naszego rozmówcy okazał się terenem prywatnym.

Wołodko obawia się teraz, że w razie swojej zgody na zamianę ponad 2-hektarowej parceli pod Wilnem otrzyma słabej jakości drzewostan gdzieś dziesiątki kilometrów dalej. Drugim problemem jest też to, ile tego lasu nasz rozmówca otrzyma w zamian za ziemię pod Wilnem, bo choć przeliczenie będzie finansowe, ale nie na podstawie ceny rynkowej ziemi. Ta ustalona ponad 10 lat temu jest śmieszna, bo mała. Jak już pisaliśmy, wcześniej pretendenci do zwrotu ojcowizny też mieli ofertę od państwa, żeby zamiast ziemi otrzymać rekompensatę. Wielu z nich zgodziło się na to w obawie, że później mogą w ogóle wszystko stracić, ale potem mocno pożałowało swojej decyzji. Państwo bowiem zaoferowało właścicielom cenę rekompensaty na poziomie około 10 tys. litów za hektar, gdy tymczasem cena rynkowa w wielu przypadkach była kilkakrotnie wyższa, ale płacona za 1 ar ziemi. Co gorsze, nawet te pieniądze nie wiadomo kiedy trafią do byłych właścicieli, bo w tym roku w budżecie państwa nie było ani centa przeznaczonego na rekompensaty za ziemię.
Leokadia Poczykowska przyznaje, że również na rekompensatę „lasem” przelicznik cenowy też będzie ustalony przez rząd, ale na pewno nie według ceny rynkowej. Nasza rozmówczyni zwraca też uwagę, że kilkanaście lat temu, kiedy ustalano tzw. państwową cenę ziemi, cena parceli leśnych, nawet najgorszej jakości, wzrosła kilkakrotnie.
— Ubiegający się o zwrot ojcowizny nie mogą więc mieć nadziei, że za parcelę w Wilnie otrzymają wielokroć większą parcelę leśną na terenach wiejskich — wyjaśnia Poczykowska. I dodaje, że podejmując decyzję o zamianie ziemi na las muszą poważnie zastanowić się, czy im opłaca się taka zamiana.
Według danych Służby, na Litwie jest ponad 10 tys. osób, które dotychczas nie otrzymały znacjonalizowanej przez sowietów ojcowizny, ani też żadnej rekompensaty z tytułu nieodzyskanej ziemi. Najwięcej takich osób jest w Wilnie, głównie są to miejscowi Polacy.
Tymczasem najwięcej, co nie oznacza dużo, wolnych parceli leśnych jest w rejonach orańskim i święciańskim. Wolnych lasów nieco jest też w rejonie wileńskim.
Poczykowska zauważa jednak, że te wolne tereny leśne nie należą do masywów leśnych dobrego gatunku.

19 odpowiedzi to A ziemia lasem się stanie?

  1. hem mówi:

    Zwrot ziemi w Wilnie – największa kompromitacja AWPL ostatnich lat.

    Dzisiaj na „odsiecz” wilnianom śpieszy przewodniczący ugrupowania W.Tomaszewski (kandydat na mera Wilna ???) – niezrównany geniusz, potrafiący z nicnierobienia uczynić partyjny program wyborczy.
    Jego poczynania ze wszech miar popiera aktualny wicemer J.Kamiński – specjalista od niezwracania ziemi rodakom.
    Tu także zagwarantowane, że ci, wyżej wspomnieni kuzyni, jeszcze długo nie pozwolą nam od siebie odpocząć. Lubią być w centrum zainteresowania opinii publicznej.

    Nie, nie – o tym pisać i mówić nigdy nie jest za wiele.Sytuacja naprawdę surrealistyczna.
    Wybrane władze Wilna (na czele z reprezentami AWPL) nie byli w stanie, w ciągu dwóch kadencji, sformować pod zwrot (kompetencja samorządu), wystarczającą ilość chociażby minimalnych 6-arowych działek, dla oczekujących na nie od lat rodaków.
    W międzyczasie dziesiątki hektarów miejskiej ziemi rozparcelowano, wydzierżawiono lub sprzedano różnym osobom prawnym i fizycznym.
    Przy okazji jeszcze i boisko sportowe zabrano szkole polskiej.

    A teraz (abstrahując się od awupelowskiej odpowiedzialności politycznej za sprawowanie władzy), spójrzmy któż to szczególnie wyróżnił się, przyczyniając się do powstania tej dzisiejszej tragicznej sytuacji ze zwrotem ziemi w Wilnie.
    A więc.
    1.Członkowie komisji planowania strategicznego Rady m.Wilna:
    – J.Kamiński – wicemer z ramienia AWPL,
    – Z.Maciejewski – przewodniczący komitetu d.s. kultury, oświaty i sportu z ramienia AWPL.
    2. Komitet d.s. rozwoju miasta:
    – G.Sakson – przewodniczący komitetu z ramienia AWPL,
    – A.Ludkowski – członek komitetu z ramienia AWPL.
    Niedługo zobaczymy ich ponownie na liście wyborczej.

  2. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Największą kompromitacją ostatnich lat jest żałosne zachowanie się Tadeusza Filipowicza (ukrywającego się pod pseudonimem “hem”). Wyborcy pokazali mu, gdzie jest jego miejsce, ale on uparcie próbuje powrócić do polityki. Gdy mu się to po raz kolejny nie udaje, swoje frustracje wylewa na AWPL, z której za swoje postępki został swego czasu wyrzucony. Kilka lat temu nie miał skrupułów, by zdradzić interesy Polaków dla korzyści własnych, choć teraz udaje wielce zatroskanego…. Jego wypowiedzi w kwesti zwrotu ziemi to już zwykła bezczelność, bo: „Szczytem kompromitacji Filipowicza było zaniedbanie rozstrzygania problemu zwrotu ziemi w Wilnie. Przy cichej aprobacie jego, jako prezesa frakcji, i członka komitetu rozwoju miasta (Jana Sienkiewicza) 21 grudnia 2002 roku została przyjęta sławetna uchwała Rady samorządu, która do minimum ograniczyła możliwości zwrotu ziemi w stolicy. Odwołanie tej hańbiącej uchwały przez ewentualną nową stołeczną koalicję uniemożliwiła niestety zdrada Filipowicza i Dowgiały.”

  3. józef III mówi:

    za to i tak jest jakieś wyjście ; w Polsce nie ma i nie będzie w ogóle reprywatyzacji – 19 projektów ustaw w tej sprawie upadło a jeden kompromisowy zawetował Kwaśniewski !

  4. hem mówi:

    do Kazimierza (21.12.2014) , znaffcy tematu:

    — Kpisz z tu obecnych, czy o drogę pytasz?
    — Więc posłuchaj przyjacielu, posłuchaj mojej rady – Musisz nie zwlekając zrobić inwentyryzację swojej mózgownicy, bo wygląda na to, że zatraciłeś się ostatnio w czasie i przestrzeni.Wyluzuj się.
    — A niech tam! Powtórzę. Kolejny raz odniosę się do treści twego ostatniego akapitu.
    — Słuchaj uważnie:
    „ Ale miał wpływ w samorządzie ten Filipowicz, jeżeli przy jego cichej aprobacie, jako przezesa frakcji, 51 osobowa Rada miejska podejmuje jakąś tam uchwałę.
    Wiadomo także, że Rada samorządowa uchwałę może przyjąć – i to że Rada swoją uchwałę może uchylić.
    A więc, – kto przeszkadzał awupelowcom, zarządzającym Wilnem już od dwóch kadencji, uchylić jakąś uchwałę Rady, jeżeli mieli zastrzeżenia?” (koniec cytatu).

    — No a teraz nabierz odwagi i pokomentuj powyższy cytat. Ale … przedtem, na wszelki wypadek, poradż się z Waldkiem.

  5. Bronislaw mówi:

    Bože Narodzenie wszystkich ze swiętem Polakow i nie,co chodzi w moim pojmowaniu žądzeniu w panstwie o ziemi zwrucic czy nie ,komu przeniesc a komu figa,najpierw zobaczcie gdzie žyjecie,nawet za sowietow bylo w gazecie nie pamiętam jakiej opublikowane mienie w USA z rodziny žyjących w ZSSR mogli skožystac, czyli nikt nie przywlaszczal odrazu,AWPL nie žądzi w Litwie i nigdy nie będzie žądzic a tak dla pokazuchi jakoby demokracyja,jak przyježdzal wielki gosc z Moskwy szykowali się tak teraz z Europy,kto ideja sajudisa možy przekonac,pobudzic myslic inaczej nikt,tak samo jak komunizm kiedys,z založenia može fantazyji wyobrazic tylko že cala Wilenszczyzna odzyskala swoje co žyli tutaj,jakie mysli z inej strony aha doszlo,a poco ustawy takie a nie inne,to že fant ten jest zly komus ale komus jest dobry bo ma glos i ustawy. pozdrawiam ze Swiętem i žyczę zdrowia dla KW tež mniej kasujcie a przysluchajcie się ludzi.

  6. Jerzy mówi:

    Filipowicz jako zdrajca i sprzedawczyk jest człowiekiem skończonym, bez żadnego poważania. Szkoda że także teraz, tuż przed Świętami, tak się szmaci tymi pełnymi oszczerstw wpisami. Ale widać niektóre typy już tak mają…

  7. Ryś mówi:

    Szkoda mi tego hema-filipowicza, nawet w świąteczny czas szaleje od nienawiści i niemocy swoich przekrętnych “argumentów”.Znajomy ksiądz by tak powiedział;Że tutaj pomoże tylko ekzorcysta.,Medecyna jest bezsilna.

  8. hem mówi:

    Jakoś długo majstrują Kazimierz z Waldkiem przy komentarzu — jeszcze jeden fakt świadczący o kondycji kandydata na mera Wilna.

  9. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema: a po co mi majstrować komentarze, skoro twoje własne komentarze są najlepszym komentarzem dla stanu twojego ducha i umysłu? 🙂 Widać jak na dłoni twoją zawiść- jesteś politycznym nieudacznikiem bez żadnych szans na powrót do polityki i jedyne co ci pozostało to nieudane próby zaszkodzenia AWPL i Waldemarowi Tomaszewskiemu. Każdy kto czyta twoją radosną twórczość na pewno ma takie same odczucia. Życzę ci by 2015 rok przyniósł ci w końcu ukojenie dla twojej urażonej dumy, byśmy nie musieli już więcej czytać twoich marnych wypocin.

  10. hem mówi:

    Oby nauka nie poszła w las.

    W ostatnim dziesięcioleciu cała dotychczasowa awupelowska pijarowska taktyka wyborcza w Wilnie w sprawach zwrotu ziemi ( gdzie na dzień dzisiejszy sytuacja tragiczna) polegała na głoszeniu, będąc w opozycji, wszem i wszędzie – zwrot ziemi w stolicy w gestii samorządu, musimy miec władzę, pomóżcie. Każdy głos na wagę złota.
    Ale gdy już reprezentanci przejmują strategiczne stołki, wtedy słychać, że to nie takie proste, bo ostatecznie o zwrocie decyduje powiat (dzisiaj służba rolna podwładna Ministerstwu rolnictwa).
    A gdy wybrańcom napominało się, że i w powiecie są, w ramach umów kaolicyjnych, przedstawiciele partii ( wicenaczelnicy d.s. zwrotu ziemi), wtedy sakramentne – Winni ci wredni urzędnicy uprawiający destrukcję i po cichu parcelujący, dzierżawiący i sprzedający na aukcjach miejską ziemię ( bez zgody Rady ???) zamiast ją zwracać prawowitym właścicielom.
    Tu juz zajmujący , od dwóch kadencji, najwyższe stanowiska we władzach w Radzie miasta ( organie kontrolującym administrację samorządową) radni AWPL są bezsilni ???

    Co prawda, na tym froncie są i dobre nowiny, np. Tomaszewski i kuzynek Kamiński odzyskali ziemię w Wilnie bez problemów.

    Resume:
    Rzeczywiscie, aby ta nauka nie poszła w las.
    Własnie tu szeregowy wyborca i powinien się dobrze zastanowić, czy warto 1 marca oddać głos na „charyzmatycznego” Waldka, który już w 2011 roku obiecał ludziom złote góry, m.in. wybrukować ulice w N.Wilejce, zwrócić ziemię, wybudować sanktuarium w Wilnie, i który po wyborach samorządowych nabałaganił i czmychnął do Brukseli, pozostawiając naiwnych kuzynkowi Kamińskiemu.

  11. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Fakty:

    1. AWPL była bardzo krótko u władzy ale udało się dużo co zrobić np ujednolicić system kartografii (był różny w samorządzie i apskritisie) co pozwoliło przyspieszyć zwrot ziemi. W czasie gdy AWPL była w mniejszości cały proces szedł słabiej. Gdy władza stała się bardziej realna (większość)za ten rok udało się sformować kilkaset działek do zwrotu. Samorząd tylko formował działki a zatwierdzał je apskritis, co pokaźnie hamowało proces zwrotu. Po utracie władzy ani jedna działka w przeciągu 2 lat nie była sformowana i oddana do zwrotu. Proszę wyciągnąć z tych faktów wnioski.

    2. Sam Waldemar Tomaszewski zgłaszał 15 poprawek dotyczących zwrotu ziemi. Z nich połowa przeszła, a co najważniejsze udało się zablokować zapis o sprzedawaniu decyzji komisji (isvada).

    3. Dzięki AWPL każdy poszkodowany przez państwo litewskie w sprawie zwrotu ziemi może się zwrócić po bezpłatną pomoc prawną w tej kwestii. Tak więc każdy kto ma chęć uzyska nieodpłatnie pomoc, a jego przypadek i roszczenia zostaną odnotowane.

    4. Oddawaniem ziemi dla przybyszy zajmował się pełnomocnik rządu na rejon wileński -Merkis, który w ciągu 2 lat wydał ponad 2 tysiące działek dla Litwinów. Jednocześnie bezprawnie rozwiązano rejon wileński i solecznicki

    5. Brak zwrotu ziemi to efekt polityki państwa litewskiego, AWPL nie jest w niczemu winna. W swoim czasie jeden z polityków litewskich powiedział: jeżeli my zwrócimy ziemię w mieście Wilnie to prawie całe Wilno będzie polskie. Wnioski wyciągnijcie sami. To hańba i wstyd dla partii rządzących żeby swoim obywatelom nie zwracać ziemi tylko dlatego, że są Polakami. Hem-Filipowicz sam je reprezentował i teraz jest na ich służbie. Usprawiedliwiać się powinni nie ludzie, którzy odzyskują swoją solidnie okrojoną ojcowiznę (dosłownie okruchy ziemi), a ty hemie-Filipowiczu. Dlaczego przeszedłeś na służbę grabieżców ziemi od ich prawowitych właścicieli?

    6. Tam gdzie była kiedyś wioska Leszczyniaki było do zwrócenia 60 hektarów. Dla 70-ciu pretendentów zwrócono zaledwie 2,8 ha. Ci, którzy mieli do zwrócenia po 15-20 ha otrzymali jakieś 6 arów i ty masz jeszcze jakieś pretensje? Gdzie tu sprawiedliwość? Mamy niestety takich sprzedawczyków pseudo-przedstawicieli społeczności polskiej jak hem-Filipowicz, którzy tylko mieszają. Ja sam jestem spadkobiercą ziemi po rodzicach, jeden kawałek 13 arów, drugi 20. Podałem dokumenty o zwrot jako jeden z pierwszych, a jestem teraz w drugiej połowie kolejki. I co mam robić? Obwiniać kogoś, kto otrzymał ziemię, jeśli on otrzymał ją prawnie? A takich jak ja jest tysiące ludzi.

    Hemie wyprowadziłem cię już na czystą wodę, a ty ciągle prowokujesz. Jednak człowiek,
    który zmienił 5 partii i służył dla kilku gospodarzy, nie może być wiarygodnym i uczciwym człowiekiem. Nie darzą cię zaufaniem ani wyborcy ani twoi mocodawcy. Widać, że przemawia przez ciebie zawiść i niespełnione ambicje. Teraz nie jesteś już nikomu potrzebny więc zajmujesz się wylewaniem pomyj na AWPL. Może powinieneś odsunąć się od polityki, bo raz że startowałeś kilka razy i nie zdobyłeś praktycznie żadnych głosów (ludzie się na tobie poznali), to widać u ciebie postępującą paranoję. Czas chyba wziąć się w ręce.

  12. Wereszko mówi:

    @ hem – Filipowicz
    Poczytałem sobie powyższe komentarze i … chłopie, daj sobie spokój! Czym się zajmujesz? z czego żyjesz? No tak, wiem, polityka to niezły biznes ale … no nie chcą ciebie, nie chcą i nic na to nie poradzisz. Idź gdzie indziej, może do lietuvców?

  13. hem mówi:

    Kransztadzkiemu meble w głowie się poprzewracały.

    Przytoczone przez Kazimierza “fakty” po raz kolejny podtwierdzają słuszność moich powyższych wpisów ( czyt. 20.12 – 22.12.2014, 2.01. – 4.01.2015).
    Szerzej o tym nieco pózniej.

  14. hem mówi:

    Szczyt awupelowskich „osiągnięć” w sprawach zwrotu ziemi przypada na okres po przejęciu w roku 2010 przez Kamińskiego (wybranego przy poparciu konserwatystów) stanowiska wicemera m.Wilna.

    Nowowybrany wicemer Kamiński także nie drgnął i nawet nie zdobył się na symboliczny gest sprzeciwu, podanie się do dymisji, po tym, jak konserwatyści w marcu 2011 roku przyjęli w Sejmie kontrowersyjną Ustawę o oświacie.
    — Jak to? Miesiąc bez pracy (na bruk?), „słudze narodu” przyzwyczajonemu do odpowiedniego poziomu życia ( nie każdemu jest dane zrozumiec)?
    — Żarty na bok – Czyż nie lepiej w końcu kadencji otrzymać solidną wyjściową pieniężną kompensatę, by … po 2 miesiącach powrócić, już u boku nowego kaolicjanta Zuokasa ( jako niezastąpiony kandydat na wicemera) do tegoż gabinetu.

    W międzyczasie sytuacja w sprawach zwrotu ziemi „ustabilizowała się”.
    Pracujący na zasadzie „czy się stoi, czy się leży” Kamiński, spokojnie, bez niepotrzebnych perturbacji wytrwał w miękkim foteliku w przytulnym gabinecie na 18 piętrze wieżowca samorządowego całą ostatnią kadencję (2011-15).

    Dzisiaj zwrotem ziemi w Wilnie Kamiński nie zawraca sobie zbytnio głowy (sprawa zamknięta) – bo i po co wysilać się – a tu patrz i krewny Tomaszewski pośpieszył z odsieczą …

  15. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Jaki jest styl działania naszego etatowego prowokatora i zazdrośnika (Filipowicz zdaje się bardzo chciałby wskoczyć na fotel Kamińskiego)? “Argumenty” hema-Filipowicza, odkąd został z AWPL wypędzony, bo nie sprawiał się ze swoimi obowiązkami i dodatkowo szkodził polskiej społeczności na Litwie, nie zmieniają ani treści, ani celu. Styl prowokacji pozostaje niezmienny. Hem-Filipowicz aktywizuje się przed każdymi wyborami, a że do marca zostało już niewiele czasu, więc możemy poobserwować jak się rzuca w przedwyborczej gorączce. Jego paranoja odżyła. Dyskutować z nim to jak podkarmaić trolla… ps Kamiński wypełnia swoje obowiązki, ciężko jest walczyć przeciwko państwu litewskiemu, które za cel obrało sobie rabować obywateli polskiego pochodzenia, a jeszcze pomagają w tym precederze takie osoby jak hem. Jakie są jego “szlachetne” funkcje niech oceni czytelnik.

  16. hem mówi:

    Nawet tragiczna sytuacja ze zwrotem ziemi w Wilnie nie wpłynęła na niektórych otrzeżwiająco:
    — Grają na lutni wileńskiego patriotyzmu, a dbają tylko o własny interes.
    — Deklamują:”Rodacy,bracia!”, a myślą:”Barany do strzyżenia!”.

  17. hem mówi:

    Pisać o AWPL niewdzięczne zadanie, bo konkurencja ogromna, a przedmiot powszechnie znany. Oczywistość nieoczywista. Ale nigdy za wiele…

    Dzisiaj awupelowcom pozostaje tylko uklęknąć przed niedoszłymi właścicielami ziemi i przeprosić ich za niedotrzymanie przedwyborczych obietnic. Tylko, czy wystarczy odwagi?
    Przewodniczący w imieniu partii powinien przeprosić tysiące tych, którzy nie mieli tyle szczęścia, którym opatrzność nie pomogła (Tomaszewski z kuzynkiem Kamińskim swoją ziemię w Wilnie zwrócili bez problemów).

    Resume:
    Oceniając sytuację, w metaforycznym ujęciu, przez pryzmat tragicznych rodzinnych doświadczeń życiowych, dzisiejsze poczynania Tomaszewskiego można byłoby porównać do tchórzliwego zachowania się kapitana tonącego statku, porzucającego pasażerów (tysięcy niedoszłych właścicieli ziemi w Wilnie) na pastwę domysłów i własnego losu.

  18. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema-Filipowicza: to ty powinieneś klęknąć i posypać swoją głowę popiołem, za zdradę interesów polskiego wyborcy oraz oczernianie i pomawianie uczciwych ludzi. Ale czy wystarczy ci na to sumienia? Wątpliwe, zwłaszcza, że zawiść zaślepia cię całkowicie…

  19. hem mówi:

    — Jesteśmy solidną partią i dotrzymujemy danych obietnic ( Tomaszewski).
    — Obecnie AWPL ma mocne pozycje w stołecznym samorządzie ( Krawczonok).

    Comment:
    Jaki jest realny stan rzeczy i jaka jest cena rządów AWPL dla szeregowych mieszkańców Wilna, widać chociażby na przytoczonych przykładach o sytuacji ze zwrotem ziemi w stolicy ( czyi to wyborcy?).
    Ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
    Np.
    — Stan nawierzchni ulic w Nowej Wilejce ( jazda z ciągłym ryzykiem pozostać bez nadwozia samochodu – czyi wyborcy tam mieszkają?).
    — Reforma transportu miejskiego, system regulacji ruchu samochodowego na skrzyżowaniach ( chaos na ulicach w godzinach szczytu , cena jednorazowego biletu za przejazd autobusem, trolejbusem wzrosła prawie podwójnie).
    — Bankróctwo spółki samorządowej Air-Lituanic ( coroczne dotacje z budżetu miasta sięgające dziesiątkow milionów litów).
    — Nie oczyszczane od lodu, śniegu i brudu ulice oddalone od centrum miasta ( prawie roczne zaleganie z wypłatami poborów dla dozorców – czyi to wyborcy?).
    Itd. itp.

    Dzisiaj Wilno — miasto bankrut.
    Miasto od dwóch kadencji współrządzone przez ugrupowanie Akcja Wyborcza Polaków na Litwie ma zadłużenie sięgające 1,5 miliarda litów i jest na dzień dzisiejszy niewypłacalne.

    Propozycje dla niedoszłych właścicieli ziemi w Wilnie, wyborców i wielbicieli AWPL:
    — Ocenić dzisiejsze kwalifikacje i polityczne kompetencje wybrańców, ich rozeznanie w mechanizmach funkcjonowania i współdziałania naczelnych organów zarządzania państwem.
    — Z zaistniałej paradoksalnej sytuacji ( w całości) i “efektów” pracy awupelowskich reprezentantów w samorządzie m.Wilna w ciągu ostatnich dwóch kadencji ( w szczególności),wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość ( wybór już 1 marca).

Leave a Reply

Your email address will not be published.