2
Wędrówki ulicami wileńskimi: Tu Ogiński pożegnał się z Ojczyzną

Ogiński opuścił ojczyznę na zawsze, wyjeżdżając ze swego pałacu na rogu ulic Uniwersyteckiej i Dominikańskiej Fot. Justyna Giedrojć

Ogiński opuścił ojczyznę na zawsze, wyjeżdżając ze swego pałacu na rogu ulic Uniwersyteckiej i Dominikańskiej Fot. Justyna Giedrojć

Rok 2015 ogłoszony został na Litwie przez Sejm RL Rokiem Michała Kleofasa Ogińskiego (1765-1833). W tym roku przypada 250. rocznica urodzin wybitnego polskiego kompozytora, dyplomaty, działacza politycznego, uczestnika powstania 1794 roku.

Polski kompozytor i teoretyk muzyki, pamiętnikarz, pisarz polityczny, w latach 1793-1796 podskarbi wielki litewski, a od 1789 r. miecznik wielki litewski, senator rosyjski, członek konfederacji targowickiej urodził się w 1765 r. w Guzowie, niedaleko Sochaczewa, w rodzinie Andrzeja Ogińskiego, miecznika litewskiego i późniejszego wojewody trockiego. Nie zamierzał być zawodowym muzykiem. Już w wieku 21 lat rozpoczął działalność polityczną jako poseł na sejm i zwolennik króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, od którego otrzymał godność komisarza skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego. W 1794 roku wziął udział w powstaniu kościuszkowskim — dowodził własnym pułkiem strzelców konnych. Po upadku Wilna przedostał się do Warszawy. W latach 1797-98 przebywał w Paryżu, gdzie poznał osobiście Napoleona Bonapartego. Pod koniec 1801 uzyskał zgodę na powrót do Rosji, zamieszkał wówczas w Zalesiu koło Wilna.

 Polski kompozytor Michał Kleofas Ogiński

Polski kompozytor Michał Kleofas Ogiński

Po 1812 związał się ze środowiskiem inteligenckim i kulturalnym Wilna, organizował przedstawienia i koncerty, był prezydentem Towarzystwa Typograficznego i członkiem Towarzystwa Dobroczynności. W 1823 osiadł na stałe we Florencji. Tam też i zmarł w 1833 roku. Pochowany został w Panteonie wielkich osobowości w kościele Santa Croce obok Galileusza, Michała Anioła, Rossiniego, Machiavellego, księżnych Czartoryskich. Komponował polonezy fortepianowe, romanse, pieśni, kadryle, menuety, walce. Jest autorem 26 polonezów, jednak największą sławę przyniósł mu polonez „Pożegnanie Ojczyzny” (1794).

Ogiński opuścił ojczyznę na zawsze, wyjeżdżając ze swego pałacu na rogu ulic Uniwersyteckiej i Dominikańskiej, zwanego jednak dotychczas pałacem Brzostowskich (od nazwiska jednych z właścicieli). Natomiast jego elewację zdobi herb Nagurskich. Takie to wileńskie dzieje: budowle przechodziły z rąk do rąk. Bardzo często przechowując ślady kolejnych właścicieli.
Po rozwodzie z pierwszą żoną Izabelą Lasocką, Michał Kleofas Ogiński poślubił w 1802 roku wdowę po Kajetanie Nagurskim — Marię Nagurską, Włoszkę, z domu de Neri. Odziedziczyła ona po zmarłym mężu pałac, który odtąd stał się własnością Ogińskich.
Skąd się na Litwie wzięła Włoszka, która kolejno poślubia dwóch mężczyzn ze sfer wyższych? Odwołamy się do fragmentu szkicu autorstwa wileńskiego poety i publicysty Wojciecha Piotrowicza, współautora książki „Stanisław Morawski Fizyognomistyka kobiet”: „Po upadku powstania kościuszkowskiego wielu jego uczestników obawiając się prześladowań udało się na emigrację.

Dwóch młodych bogatych szlachciców z Litwy, dwóch lowelasów los zetknął w ubogiej oberży w Wenecji. Córka oberżysty, kucharka i kelnerka w jednej osobie, piękna młoda Włoszka Maria de Neri oczarowała gości śpiewając barkarolę. Obaj w niej się zakochali. Sprytniejszy wykradł córkę u oberżysty, ten drugi wykradł ją spod nosa współtowarzyszowi i sprowadził do Florencji. Kiedy ucichły prześladowania i już można było wrócić na ojcowiznę, przywiózł swoją „żywą zdobycz” do Warszawy, a na Litwie miał zamiar ją poślubić. Tu zorientował się, że młoda Włoszka jest ledwo piśmienna, a jej wychowanie pozostawia wiele do życzenia, więc na kilka miesięcy wynajął pokoje w jednym z warszawskich pensjonatów, polecając za pieniądze licznym guwernantkom kształcić i wychowywać podopieczną, a sam przyjechał do Wilna”.

Znajdująca się w skrajnej ruinie kaplica Ogińskich w 2015 roku ma odzyskać dawną świetność Fot. Marian Paluszkiewicz

Znajdująca się w skrajnej ruinie kaplica Ogińskich w 2015 roku ma odzyskać dawną świetność Fot. Marian Paluszkiewicz

Był to Kajetan Nagurski. „De Neri nabrała ogłady, Nagurski sprowadził ją na Litwę i już bez obaw być wystawionym na pośmiewisko mógł się spokojnie z Marią ożenić. Nie miał mocnego zdrowia, po jego śmierci majętność przeszła na żonę…”.
Pani Nagurska wdowa rzuciła się w wir życia. Wokół roiło się od wielbicieli, nie obyło się bez skandali. Ostatecznie jednak poślubiła księcia Michała Kleofasa Ogińskiego, działacza politycznego, znanego kompozytora i w ten sposób została księżną Ogińską. Wkrótce po ślubie urodziła się ich córka Amelia. W tej rodzinie przyszło jeszcze troje dzieci na świat, podobno każde od innego ojca.
Wojciech Piotrowicz pisze: „Na księciu Ogińskim osoba ta wymusiła cały majątek przepisać na jej imię, wyznaczyła mu coroczne skromne środki na utrzymanie, na które schyłek życia spędził we Florencji pisząc swoje memuary. Sama księżna przeniosła się też gdzieś do Włoch.

 Fragment ulicy Ogińskiego Fot. Justyna Giedrojć


Fragment ulicy Ogińskiego Fot. Justyna Giedrojć

Właśnie we Florencji podczas swej podróży po Włoszech parokrotnie (w październiku 1829 r. i w lipcu 1830 r.) odwiedził starego księcia Adam Mickiewicz. Podobno obiady u księcia nosiły polski, serdeczny i familijny charakter. Interesowały go i bawiły poetę rozmowy o polityce, nasycone anegdotami wspomnienia z przeszłości…”.
Jakie jeszcze miejsca w Wilnie związane są z imieniem autora słynnego poloneza „Pożegnanie Ojczyzny”? Jak podaje historyk Antanas Rimvydas Čaplinskas Michał Kleofas odziedziczył po bezdzietnym Ignacym Ogińskim — bracie swego dziadka — pałac znajdujący się przy ul. Arklių (zaułek Koński). W tym miejscu parcelę ziemi z gotyckimi kamienicami kupili Ogińscy na przełomie XVII -XVIII w., zbudowali tu barokowy pałac, który został przebudowany później w stylu klasycyzmu.
Obecnie ma tu swą siedzibę Teatr Młodzieżowy. W 1800 roku Ogiński został także właścicielem pałacu przy ul. Tadeusza Kościuszki nr 10 (obecnie znany pod nazwą pałac Słuszków). Siedzibę ten otrzymał w spadku po swoim krewnym, również bezdzietnym. Kolejnym miejscem przypominającym ród Ogińskich jest kaplica ich imienia w wileńskim kościele pw. św. Jana.

Na antokolskim cmentarzu św. Piotra i Pawła znajduje się kaplica Ogińskich. Wielki znawca Wilna, prof. Politechniki Wrocławskiej Edmund Małachowicz w swojej monumentalnej pracy „Wilno” pisze: „Na szczycie centralnego wzgórza wznosi się niewielka klasycystyczna kaplica grobowa książęcej rodziny Ogińskich. Pod dwukolumnowym portykiem toskańskim, z belkowaniem i tympanonem nad portalem wejściowym znajdowała się tablica, obecnie niestety zniszczona, podobnie jak wszystkie inne epitafia i napisy… Przed kaplicą znajduje się czworoboczny taras, otoczony żelazną balustradą z furtką na osi, a pośrodku tarasu wznosi się wysoki klasycystyczny obelisk. Całość, tj. kaplica, taras i obelisk, tworzy efektowną kompozycję w duchu klasycystycznym… Na centralnej ścianie obelisku znajduje się napis: D.O.M. Mikołaj Książę Ogiński 1851-1867 Przechodniu wierny westchnij za nim do Boga. Na bocznej ścianie obelisku można odczytać napis: Ś. P. Wirginia z Bortkiewiczów Ogińska + 1881 i Lunia Ogińska lat 8”.

Rok 2015 stanie się zbawienny dla kaplicy rodu Ogińskich na cmentarzu św. Piotra i Pawła. Znajdująca się w skrajnej ruinie ma odzyskać dawną świetność.
Na zakończenie naszej dzisiejszej wędrówki udajmy się na ulicę noszącą imię Michała Kleofasa Ogińskiego. Znajduje się ona w wileńskiej dzielnicy Antokol. Przez pewien czas była to ulica Policejskaja. Zabudowana jest gmachami z różnych okresów. Stoją tu tzw. „chruszczowki” — murowane kamienice z 60. lat ubiegłego stulecia, bloki mieszkalne wybudowane w latach 70. oraz nowoczesne, sprzed kilkunastu laty. Zachowały się nieliczne domki drewniane, którymi kiedyś zabudowana była cała okolica. Dominują jednak nowoczesne prywatne posesje wzniesione na miejscu dawnych dworków drewnianych. Ulica kończy się u podnóża malowniczych wzgórz zwanych pięknie wileńską Szwajcarią, tu zaczyna się Regionalny Park Kolonii Wileńskiej.

 

2 odpowiedzi to Wędrówki ulicami wileńskimi: Tu Ogiński pożegnał się z Ojczyzną

  1. Staly czytelnik mówi:

    Wędrowki wilenskimi ulicami
    Przyjemnie czytac ciekawie napisane historie ulic naszego starego miasta.
    Nawet dawno mieszkający znajdują rožne ciekawostki z historii kultury,
    architektury, miasta
    Opowiadania o wybitnych osobistosciach, ktorzy kiedys tu mieszkali
    Pozostawiając znaczące prace dla spoleczenstwa.
    Mlodsi otrzymują nową dla nich wiedzę,wažną dla obywatelskiej postawy..
    Uzupelną swoje wiadomosci o tych ,co przyczynili do tworzenia dziel sztuki kultury,
    osiągnięc naukowych, swiatowej slawy utworow.

    Dziekuję Justynie Giedrojc za interesujące, ksztalcące węndowki po Wilnie
    przekazywane czytelnikom “Kuriera Wilenskiego ”

    Žyczę autorce, wspolpracownikom gazety:
    zdrowego,szęsliwego ,tworczego 2015-go Nowego Roku.

  2. Wereszko mówi:

    Pani Justyno Giedrojć!
    a dlaczego pominęła Pani info, że M.K. Ogiński:
    -był masonem
    -przystąpił do konfederacji targowickiej
    -na sejmie grodzieńskim (zwołanym przez carycę Katarzynę) podpisał traktat zrzeczenia się przez Rzeczpospolitą ziem zagarniętych przez Rosję i Prusy w II rozbiorze Polski
    -pod koniec 1801 uzyskał zgodę na powrót do Rosji ale POD WARUNKIEM złożenia przysięgi wierności carowi Aleksandrowi I
    -podczas kampanii 1812 przyjął postawę lojalną wobec Aleksandra I ?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.