10
Wolność do poniżania nie jest wolnością

Zbrodnia, jakiej dopuścili się islamscy fanatycy w Paryżu, powinna zostać potępiona i ukarana — co do tego nie ma wątpliwości, jak i co do tego, że ich ofiarom należy się szacunek, a bliskim ofiar — ukojenie. Ale czy należy ten atak nazywać zamachem na wolność słowa?
Wolność słowa jest wartością fundamentalną, wynikającą z szacunku wobec jednostki. Warto jednak znać miarę, co jest wolnością, a co poniżaniem. Gdy dzieci w szkołach zachowują się w stosunku do siebie tak, jak to robią rysownicy „Charlie Hebdo” w stosunku do symboli religijnych czy grup etnicznych, nazywane jest to przemocą i znęcaniem się, a żaden polityk takich zachowań nie broni. Ale kiedy zachowuje się tak tygodnik, nazywa się to „satyrą” i pozuje do zdjęcia z napisem „Jestem Charlie”.
Daleko mi od nawoływania do cenzury — wręcz przeciwnie. Szanuję prawo redaktorów „Charlie Hebdo” do publikowania takich świństw i bluźnierstw, na jakie mają ochotę. Stanowczo protestuję przeciw mordowaniu kogokolwiek za takie publikacje, czy jakiemukolwiek usprawiedliwianiu tego mordu — ale wolność słowa pozwala mi też protestować przeciw nazywaniu takich publikacji wartościowymi i zachwycaniu się ich „wolnością słowa”. Wolność słowa to też odpowiedzialność — a ta nakazuje powiedzieć: nie jestem Charlie.

10 odpowiedzi to Wolność do poniżania nie jest wolnością

  1. zozen mówi:

    No to autor znalazł się w doborowym towarzystwie. Taką samą postawę prezentują skrajni nacjonaliści rosyjscy, ultraprawicowcy amerykańscy i rózni wielbiciele nazizmu. Gratuluję.

  2. Rajmund Klonowski mówi:

    Zozenie, proszę przeczytać tekst jeszcze raz. Wyraźnie podkreślam, że wolność słowa jest wartością fundamentalną, bezdyskusyjnie potępiam wszelkie zamachy na nią, a także atak na tygodnik „Charlie Hebdo”. Mordowania niczym nie można usprawiedliwiać.
    W całej tej dyskusji jednak, kiedy wszyscy piszą „Jestem Charlie”, wyraźnie się też odcinam od działalności tygodnika „Charlie Hebdo”. Łączę się w bólu z bliskimi ofiar, potępiam ich morderców — ale nie jestem Charlie.

    Nie widzę w swojej postawie nic wspólnego z tymi, którzy z tego ataku czerpią satysfakcję, bądź nawołują do cenzurowania tygodnika za publikowane przez niego bezeceństwa. Jednak nie podoba mi się, jak w reakcji na ten atak ludzie się rzucają w ektremum drugiej strony i zaczynają kolportować wulgarne, często zboczone obrazki z Mahometem czy odpowiadać agresją w stosunku do wszystkich muzułmanów czy religii w ogóle — czyli dokładnie tak, jak tego chcieli zamachowcy. Jedyne, o co apeluję — to zachowanie umiaru i zdrowego rozsądku.

  3. marek mówi:

    “No to autor znalazł się w doborowym towarzystwie”

    Czyżby? Autor napisał to, co dla każdego rozsądnego i obiektywnego człowieka jest jasne: “wolność nie polega na dowolności, a wolność słowa nie polega obrażaniu w sposób obsceniczny czyichś uczuć religijnych.

  4. marek mówi:

    A tutaj jest przykład twórczości “satyrycznej” Charlie Hebdo , która ma mieścić się w wolności słowa:

    https://www.google.pl/search?q=charlie+hebdo&es_sm=93&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=i0uwVPH0DszVapv9gsAJ&ved=0CDgQsAQ&biw=1366&bih=6

  5. Koroniarz mówi:

    Całkowicie zgadzam się z autorem artykułu. Sprawy religijne należą do szczególnie delikatnych, bowiem dotyczą ludzkiego serca, a także wartości najwyższych. To szacunek dla drugiego człowieka nakazuje delikatność w tym względzie. Nie oznacza ona zakazu krytyki przekonań tego człowieka ani nakazu rezygnacji z własnych, lecz troskę o dobór sposobu, w jaki ta krytyka oraz wyrażanie siebie będą się odbywać. Myślę, że wiele możemy się nauczyć z tradycji I Rzeczypospolitej, w której “tolerancja” była w pewnym sensie traktowana jako “mniejsze zło”, nie wartość sama w sobie. Wartością była miłość bliźniego (zob. Konstytucja 3. Maja), wartości doszukiwano się w treści poszczególnych przekonań, tolerancja zaś stawała się raczej sposobem zaistnienia wartości wyższych, a nie wartością samą w sobie. Traktowana jako wartość sama w sobie łatwo przeradza się w obojętność, ta zaś w akceptację dla barbarzyństwa,a nawet – samo barbarzyństwo (L. Kołakowski, “Szukanie barbarzyńcy”). Zatem potępiając morderców i solidaryzując się z bólem rodzin ofiar, powinniśmy jednocześnie pamiętać o szacunku dla drugiego człowieka i powadze w obliczu rzeczy ostatecznych. Tylko wtedy tolerancja będzie miała sens.
    Na marginesie: co do mnie, to wolę mówić o wolności, niż o tolerancji. Widzę tu większą głębię.

  6. Koroniarz mówi:

    Zgadzam się z autorem artykułu. Sprawy religijne należy traktować ze szczególną wrażliwością, bowiem dotykają one ludzkiego serca, a także wartości najwyższych. Nie oznacza to zakazu krytykowania przekonań religijnych ani nakazu rezygnacji z własnych, lecz troskę o sposób wyrazu. Myślę, że wiele możemy się nauczyć z tradycji I Rzeczypospolitej, która nie traktowała tolerancji jako wartości samej w sobie, lecz jako „mniejsze zło”. Wartością samą w sobie była np. miłość bliźniego (zob. Konstytucja 3. Maja), tolerancja zaś – sposobem realizacji tej i innych wartości. Rozumiana jako wartość sama w sobie tolerancja łatwo przeradza się w obojętność, ta zaś niesie akceptację dla barbarzyństwa lub barbarzyństwo po prostu (L. Kołakowski, „Szukanie barbarzyńcy”). Tolerancja jako wartość sama w sobie traci sens, nie mówiąc już o tym, że pożera samą siebie.

    Swoją drogą, wolę mówić raczej o wolności niż o tolerancji. Więcej w niej głębi.

  7. swoj mówi:

    Dobrze powiedziane, ja tez mam podobny poglad

  8. Wereszko mówi:

    “Charlie Hebdo” to lewacko-masońsko-nihilistyczna banda, wrogowie cywilizacji prawdziwie europejskiej. Każdy kto dziś pisze “Jestem Charlie” zapisuje się do tej bandy. Myśleli chłopcy, że z muzułmanami będzie tak lekko jak z katolikami. Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka!

  9. Bronislaw mówi:

    ja osobiscie zgadzam się z artykulem ,niewiem czy są ludzie wyksztalcone i liczące siebie mądrali lubiące nastąpywac na mazol-odcisk drugiego czlowieka,no w ponižaniu wyznania i inych sposobach smiac się z kogos albo obzywac kogosc robic siebie wyžszym to ja osobiscie licza tych ludzi glupich nie wažnie že wyksztalcony,nawet jest przyslowie že z mądrym možno poklucic się i poslac a durnia nie,są ludzie msciwe i nie,nie powiežę že muzulmanie specialnie nas nie lubią bo nie jestesmy muzulmanami,znaczy mocono nastąpiono im na odcisk,wina w sto procent polityka i partyji,že my ludzie coraz dalej robimy się jak dzikusy z nienawiscią to do języka,to do pochodzenia,myslenie inaczej,poglądow itd.dlaczego tak robisie, odpowiedzi kto da obiektywnej.

  10. ted mówi:

    Jestem Charlie,-to głupie,jednostronne,bezkrytyczne hasło,które nie oddaje prawdy.Zgadzam się z Autorem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.