0
Rok Rodziny – festiwal

Czworaczki — Ewelina, Augustyn, Robert i Daniel Gancewscy — graniem rozweselają uczestników święta Fot. Marian Paluszkiewicz

Czworaczki — Ewelina, Augustyn, Robert i Daniel Gancewscy — graniem rozweselają uczestników święta Fot. Marian Paluszkiewicz

Kościół Katolicki uroczyście w sobotę, 10 stycznia, zakończył Rok Rodziny. W święcie, które odbyło się w wileńskim Centrum Wystawowo-Konferencyjnym wzięło udział prawie 100 parafii, 10 rektoratów, 9 dekanatów i około 200 księży. Święto obsługiwało 160 wolontariuszy.

Zakończono rok, którego mottem było: „Aby radość Wasza była pełna”.
Kościół zachęcony przez papieża Franciszka wyszedł poza zakrystię i mury swoich parafii. Wyszedł do ludu, tak jak to robił Chrystus i Jego uczniowie.

Po raz pierwszy Kościół Wileńskiej Archidiecezji wyszedł trochę w nieznane na tak szerokie wody, jakim jest „Litexpo” i nie bardzo wiedział, co z tego wyjdzie. Było dużo dobrych chęci, ale doświadczenia w dziedzinie na taką skalę raczej niewiele.

— Święto dopiero się rozpoczyna i trudno jest coś prognozować, ale widzę te uśmiechnięte twarze, ten entuzjazm rodzin z małymi dziećmi, młodzieży, osób starszych, a całą resztę powierzam Bogu i myślę, że wszystko będzie dodrze — powiedział „Kurierowi” arcybiskup Archidiecezji Wileńskiej Gintaras Grušas.

Tego też dnia w katolickiej redakcji „Mažoji studija” ks. Kęstutis Brilius komentował Ewangelię chrztu Pana Jezusa w Jordanie, jako wyjście poza mury kościoła nie tylko kapłanów czy biskupów. Apelował, że my wszyscy musimy wyjść
poza cztery ściany własnego domu, klatki schodowej, poza ściany własnej pracy itp. Nie wystarczy rozmowy przez telefon czy skype, trzeba żywego obcowania jednych z drugimi. Często z powodu braku obcowania z innymi mamy zły humor, zamykamy się w sobie, dopada nas depresja itp.
Uroczystość w „Litexpo” rozpoczęła się serdecznym powitaniem zebranych przez arcybiskupa w trzech językach: po litewsku, polsku i angielsku.

Dyrektor Hospicjum s. Michela i jej młodzi pomocnicy – wolontariusze Fot. Marian Paluszkiewicz

Dyrektor Hospicjum s. Michela i jej młodzi pomocnicy – wolontariusze Fot. Marian Paluszkiewicz

Arcybiskup Gintaras Grušas mówił nie tylko o spotkaniu jednych z drugimi, ale także o spotkaniu tego dnia z Duchem Świętym, który z pewnością będzie świętu towarzyszył.
Pozdrowienia poprzez swego doradcę przysłała prezydent Dalia Grybauskaitė. Arcybiskup powitał gości: mera Wilna Artūrasa Zuokasa, biskupów Litwy, posłów, zagranicznych prelegentów oraz wielu spośród tych, których nie sposób tu wszystkich wymienić.
Najserdeczniej powitał rodziny, bo to wszak było ich największe święto i to nie różni dostojnicy, ale rodziny w dużej mierze stanowią Kościół. Nie sposób też pominąć wiernych innych chrześcijańskich wyznań, którzy wzięli udział w tym święcie.
Luterański biskup Mindaugas Sabutis powiedział „Kurierowi”, że poczuł się zaszczycony, że został zaproszony na tę uroczystość i że nigdy jeszcze z nikim mu się tak dobrze nie współpracowało, jak z katolikami na Litwie.
Przejdźmy teraz do najbardziej interesujących stoisk.
Kierowniczka przedszkola katolickiego Wiktoria w Kalwarii Wileńskiej oraz jej wychowankowie zaprezentowali uczestnikom całą serię rysunków o rodzinie: mama, tata, siostrzyczka i ja.

Papież Franciszek, gdy ogłaszał 2014 rok Rokiem Rodziny — to tak się między innymi modlił: „Święta Rodzino z Nazaretu/Obudź w naszym społeczeństwie świadomość/Świętości i nienaruszalności rodziny/Jako nieocenionego i niezastąpionego dobra./Niech każda rodzina będzie przyjaznym domem dobroci/i pokoju dla dzieci i osób starszych/dla tych, którzy są chorzy i osamotnieni,/którzy są biedni i potrzebujący”.
Po tak dość krótkim wstępie wszyscy, zgodnie z programem, rozeszli się odwiedzić stoiska parafialne oraz na różnego rodzaje prelekcje zaproszonych gości, adorację Przenajświętszego Sakramentu itp. Praktycznie czas naglił, ale tyle należało jeszcze zwiedzić, obejrzeć jak żyją nasze rodziny, dzieci itp.

Jak zabawa — to na 24 fajerki Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak zabawa — to na 24 fajerki Fot. Marian Paluszkiewicz

Tak barwnie i kolorowo pod każdym względem chyba dawno nie było w „Litexpo”. Były czasem tak bardzo zwykłe stoiska, ale jakże pełne ciepłego ogniska domowego, szopki bożonarodzeniowe, i choć bardzo różne pod względem kompozycji, to te dawne, rzec można sprzed 2 tys. lat, krótkie historie parafii, malunki i rysunki dzieci itp. I tu zaznaczyć trzeba, że dzieci miały swoją strefę i były panie, które prowadziły z nimi różne zabawy, zajęcia z rysunków, plastyki itp. Każde stoisko było zarówno tematycznie różne, jak i kompozycyjnie. Aż nie chciało się wierzyć, że jego autorami byli zwykli parafianie, a nie jacyś zawodowi plastycy. A to świadczy o tym, że w niejednym z nas są ukryte bogate talenty, tylko nie zawsze umiemy albo nie zawsze chcemy je w sobie odkryć.

Warto podkreślić też stoisko Caritasu, które częstowało zebranych domowymi wypiekami, ciastami, kawą, herbatą. Zresztą, jeśli chodzi o poczęstunek, to niemal każde stoisko miało coś do zaoferowania. Ale nie najważniejszy był poczęstunek, najważniejsze było wzajemne obcowanie, ten entuzjazm i radość z serca płynąca. Radość sprawiało to, że już po krótkim obcowaniu ze sobą, utworzyły się małe grupki, które znalazły wspólne zainteresowania, wspólny temat, a przy rozstaniu często wymieniano swoje telefony i rozchodzono się niczym przyjaciele. Najszybciej i najbardziej „zbratały się” ze sobą dzieci. Niejedną pociechę trzeba było prawie na siłę zabierać do domu. Zmęczone, zziajane, ale wciąż chętne dalszej zabawy, dalszych atrakcji.

Arcybiskup spotkał się także z minister Algimantė Pabedinskienė oraz starostą frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w Sejmie RL Ritą Tomašunienė Fot. Marian Paluszkiewicz

Arcybiskup spotkał się także z minister Algimantė Pabedinskienė oraz starostą frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w Sejmie RL Ritą Tomašunienė Fot. Marian Paluszkiewicz

Wśród wielu stoisk parafialnych swoją oryginalnością wyróżniał się dekanat trocki. Dziekan Jonas Vareneckas mówił o pielgrzymkach do Trok. Na stoisku był przedstawiony cały szlak pielgrzymkowy, etapy postojów itp. Dziekan podkreślał, jak bardzo ważną rzeczą jest intencja pielgrzymki. Mówił, że każda pielgrzymka powinna mieć swój cel i tym celem do Trok jest Matka Boża Trocka, patronka Litwy, której cudowny obraz w 2018 roku będzie obchodził swoje 300. „urodziny”.
Na tym święcie spotkaliśmy rodzinę Gancewskich z Wilna. Przed 13 laty pisaliśmy o nich, gdy urodziły się im czworaczki.
Tego dnia cała czwórka — Ewelina, Augustyn, Robert i Daniel — wykonywała na skrzypcach kolędy.

— Pierwsze lekcje muzyki rodzeństwo brało na chórze parafialnym u Ilony Jurewicz, potem była szkoła muzyczna i już powoli odnajdują swoją drogę w życiu, oczywiście drogę z Bogiem – mówi z wyraźnym zadowoleniem mama Krystyna Gancewska.
Owszem, niełatwo było całą czwórkę „wyciągnąć” z pieluch, ale już dziś każde z nich jest coraz bardziej samodzielne, a mama może nawet pracować, choć jeszcze tylko na pół etatu.
Mniej więcej do obiadu było dość przestrzennie w salach. Ale już około godziny 13 dosłownie całe procesje rodzin z małymi dziećmi na rękach, w wózkach, na wózkach inwalidzkich szły na święto. W pewnym momencie zrobiło się już tak ciasno, że dość trudno było się poruszać.

Zaglądnijmy wreszcie do auli, w których się odbywały tematyczne odczyty. Było tego wiele i na różne tematy. Zatrzymamy się tylko na trzech z nich, które najbardziej zainteresowały obecnych.

Był to odczyt gościa z Hiszpanii Javier Vidal-Quadras, sekretarza generalnego Międzynarodowego Stowarzyszenia Rozwoju Rodziny, prawnika i ojca siedmiorga dzieci na temat: „Jak znaleźć radość w rodzinie”. Jest on autorem książki „Zawsze będę cię kochał”, gdzie dzieli się doświadczeniem nie tylko swoim, ale i swoich przyjaciół. Podstawową myślą książki jest, że prawdziwa miłość nie zna granic i trwa wiecznie bez względu na wiek, choroby i inne jakieś okoliczności. Jego zdaniem, dzieci całkiem w tym nie przeszkadzają. Wręcz odwrotnie, stwarzają często bardzo ciepła atmosferę, pomagają nam dorosłym uniknąć pewnych sporów czy nieporozumień rodzinnych.

Javer Vidal ma  też swój całkiem niemały wkład w utworzeniu na Litwie Uniwersytetu Rodziny. I tu znowu nie sposób nie przypomnieć słowa papieża Franciszka, który powiedział, że my powinniśmy być tymi, którzy przekazują wiarę: „Wiara, to najcenniejszy i najwartościowszy testament, jaki pozostawicie swoim dzieciom. Nic ponadto. Powróćcie do swoich domów z myślą, że my powinniśmy być tymi, którzy przekazują wiarę. Zastanówcie się jak w najlepszy sposób przekazać swoją wiarę dzieciom”.
Ks. profesor, dr hab. kierownik Katedry Teologii Pastoralnej Małżeństwa i Rodziny na Wydziale Studiów nad Rodziną Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz rektor Archidiecezjalnego Seminarium  Duchownego w Białymstoku dr hab. ks. Adam Skreczko mówił o tym, czy troska małżonków nawzajem pomaga w wychowaniu dzieci. To właśnie dzieci bardzo często cementują rodzinę. Rodzina beż dzieci jest jałową i w wielu przypadkach się rozpada.

Siostry zakonne zajmowały się najmniejszymi Fot. Marian Paluszkiewicz

Siostry zakonne zajmowały się najmniejszymi Fot. Marian Paluszkiewicz

Lektor mówił o tym, że rodzicielstwo jest zadaniem do wykonania i to małżonkowie powinni zadbać o to, by pomóc sobie wzajemnie i dzieciom. Według zdania ks. Stefana, więzi rodzicielskie łączą się więzią z dziećmi. Każdą więź można zerwać: koleżeńską, przyjacielską, nawet więź z mężem i żoną, co nie jest dobre, ale więzi z dziećmi nigdy nie można zerwać. Zdaniem lektora, rodzina to wyższa szkoła nauki, to szkoła bogatszego człowieka.
Wielu słuchaczy zainteresował temat ks. Ričardasa Doveiki: „Czy wciąż ciebie jeszcze kocham i za co kocham”.  Lektor w bardzo dostępny i zrozumiały sposób wytłumaczył, że nie kocha się za urodę, młodość, za jakieś wybitnie dodatnie cechy, kocha się czasem po prostu nie wiadomo za co, czyli za nic.
A co się w tym czasie działo na stoiskach, w poszczególnych salach?  Całkiem nieznajomi ludzie nawiązywali ze sobą kontakty, rozmawiali, dyskutowali i rozstawali się jak najlepsi przyjaciele. Widocznie tej rodzinnej atmosferze sprzyjała obecność naszego arcybiskupa, który odwiedził każde stoisko, rozmawiał z ludźmi, powiedział ciepłe słowo. Zresztą ks. arcybiskup stale przemierzał wszystkie sale, podchodził do dzieci, zwykłych ludzi, rozmawiał z nimi, błogosławił.

Z wiernymi rozmawiał także biskup Arūnas Poniškaitis, biskup wiłkawiski Rimantas Norvila i in. Bardzo wielu księży też rozmawiało i obcowało z uczestnikami święta. To księża: Rusłan Wilkiel, Jerzy Witkowski, Virginijus Česnulevičius, Kęstutis Łatoża, Jan Kasiukiewicz, Mykolas Sotničenko. W wir ten świetnie się też wpisali diakoni i klerycy naszej diecezji.
Faktycznie to niby mały drobiazg, ale jakże wielki dla każdego z nas, bo  rozmawiał z nami arcybiskup Gintaras Grušas, udzielał swego błogosławieństwa. Niby bardzo mało, a jednak tak bardzo dużo. Po prostu świecił swoim przykładem innym, a nie tylko zły przykład  się udziela, ale dobry także.

Spotkanie ekumeniczne kilku religii chrześcijańskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Spotkanie ekumeniczne kilku religii chrześcijańskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Jeden z obecnych na tym święcie księży powiedział „Kurierowi”: „Było to faktycznie wielkie święto wyznania naszej wiary. Powiedział, że wiary, niestety,  nie da się wymierzyć żadnym aparatem. Wiara się mierzy się uczynkami i miłością do bliźniego. Poganie o pierwszych chrześcijanach mówili: »Zobaczcie, jak oni się wzajemnie miłują« i bardzo bym chciał, żeby o nas też tak mówiono”.
Momentem kulminacyjnym święta była Msza św., którą odprawiali biskupi Litwy i prawie 50 kapłanów.
Na Mszę św., która była w dużej sali, dość trudno się było dostać na miejsce siedzące. Sala była wypełniona po brzegi, wiele osób stało, wiele też po prostu siedziało na podłodze.
Właśnie Msza św. była najdoskonalszym dowodem tego, że ludzie się już znudzili  wszelkiego rodzaju zabawami i tak bardzo dziś potrzebują trwalszych stosunków oraz wyższych wartości moralnych.

Szczególnie miłym i wzruszającym momentem uroczystości był odczytany po Mszy św. przez Nuncjusza Apostolskiego na Litwie Pedro Lopez Quintana list od papieża Franciszka, w którym zapewniał wiernych o swojej modlitwie w tym dniu i przekazał swoje apostolskie błogosławieństwo.
Pomimo że pora była już dość późna i zdawało się, że na wieńczący imprezę koncert raczej niewielu zostanie.  Ale i tu nie zabrakło słuchaczy i melomanów dobrej muzyki. Wszystko to świadczy, jak bardzo czujemy potrzebę wyjścia ze swoich domów, biur, ja bardzo potrzebujemy spotkania i dialogu z innymi ludźmi.
Na zakończenie pozostaje tylko pogratulować tak dobrej organizacji pracownikom naszej Kurii, biskupom, kapłanom siostrom zakonnym i parafianom z naszej diecezji!

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.