53
Brzeziński ostrzega przed agresją Rosji wobec krajów bałtyckich

br 23

Według politologa Brzezińskiego, Rosja dziś stanowi realne zagrożenie dla krajów nadbałtyckich Fot. archiwum

Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy powinni wysłać wojska do państw bałtyckich — Litwy, Łotwy i Estonii, żeby powstrzymać Rosję Władimira Putina przed ewentualną agresją — uważa amerykański politolog polskiego pochodzenia, prof. Zbigniew Brzeziński.

Znany geostrateg, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Jimmy’ego Carter’a w latach 1977-1981 ocenia, że Rosja dziś stanowi realne zagrożenie dla krajów nad Bałtykiem.
Swoją opinią profesor Wydziału Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu im. Johnsa Hopkinsa podzielił się z członkami Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych.
W gestii jej kompetencji leży ustawodawstwo w kwestii amerykańskich sił zbrojnych. Od niedawna przewodniczącym komisji jest republikanin z Arizony, senator John MacCain. Jest on znanym zwolennikiem większego zaangażowania się Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników z NATO w powstrzymywaniu militarnych zapędów Rosji w Europie oraz we wspieraniu Ukrainy w jej zmaganiach z rosyjską inwazją na Krymie i we wschodniej części kraju.

Brzeziński w środę ostrzegł senacką komisję przed „koszmarnym scenariuszem” dla krajów bałtyckich. Jego zdaniem, Putin może podjąć próbę zajęcia tych krajów w nagłym ataku.
„Jednego dnia – co znaczy dosłownie jeden dzień – on (Putin – przyp. red.) może zająć Rygę lub Tallin. To zajmie jeden dzień w dosłownym znaczeniu. Oni nie będą mogli temu sprzeciwić się” — oświadczył prof. Brzeziński.
Przekonywał też polityków, że USA muszą podjąć działania powstrzymujące Rosję przed atakiem na kraje bałtyckie, zanim ten nastąpi, gdyż po nim – w opinii Brzezińskiego – pole manewru dla takiej pomocy będzie mocno ograniczone.
Przede wszystkim wobec obawy, że konfrontacja zbrojna z Rosją o kraje bałtyckie może doprowadzić do wojny nuklearnej.
Dlatego, zdaniem Brzezińskiego, Stany Zjednoczone już teraz muszą pokazać, że w razie agresji na te kraje Rosja tam zderzy się z wojskami amerykańskimi. Ekspert jednak ostrzegł, że działania na powstrzymanie rosyjskiej agresji nie mogą prowokować do tej agresji.

„Jedna amerykańska kompania w Estonii nie wtargnie do Rosji i Putin to zrozumie. Ale będzie też wiedział, że jeśli on wtargnie do Estonii, to zderzy się z siłami amerykańskimi” — wyjaśnił Brzeziński. Dodał też, że w powstrzymywaniu rosyjskiej agresji właściwym byłby też udział sił niemieckich, francuskich i brytyjskich.
Brzeziński apelował też do senatorów o udzielenie Ukrainie pomocy zbrojnej, wysyłając tam broń „obronną”, jednocześnie wysyłając sygnał Ukraińcom, że nie mogą liczyć na przyjęcie ich do NATO.

Zbigniew Brzeziński jeszcze w ubiegłym roku, po rosyjskiej ekspansji na Krymie i w Doniecku, ostrzegał Zachód, że kolejnym celem Putina mogą być kraje bałtyckie. Dlatego też przed ubiegłorocznym szczytem NATO w Walii apelował do liderów państw członkowskich Sojuszu, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, o przygotowanie strategii powstrzymania ewentualnej rosyjskiej agresji w regionie bałtyckim. Wtedy to podjęto decyzję o powołaniu NATO-wskich sił szybkiego reagowania, które jako pierwsze musiałyby odreagować na ewentualne zagrożenie.
Powstrzymać Rosję mają też plany częstszych niż dotąd wspólnych ćwiczeń wojskowych państw członkowskich na terenie Litwy, Łotwy i Estonii oraz zwiększona ochrona przestrzeni powietrznej tych krajów.

Litwa dodatkowo podjęła samodzielne kroki, które w założeniu mają zapobiec powtórzeniu się scenariuszy znanych z Krymu i Donbasu. Powołano, między innymi, litewskie siły szybkiego reagowania, które mają jako pierwsze zmierzyć się z ewentualnym zagrożeniem również wynikającym z tzw. wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję na terenie Ukrainy.
Zbigniew Brzeziński, zarówno przed szczytem w Walii, jak i na środowym posiedzeniu komisji senackiej, podkreślał, że ulokowanie w krajach bałtyckich stałych sił Stanów Zjednoczonych i innych państw członkowskich NATO, byłoby najskuteczniejszym działaniem mogącym powstrzymać Rosję przed napaścią na sojuszników regionu bałtyckiego.

Litewski politolog Raimundas Lopata zauważa, że na Zachodzie nie wszyscy rozumieją, jak jest poważne rosyjskie zagrożenie dla państw regionu wschodniego, a Władimir Putin, stosując taktykę faktów dokonanych, wymusza na liderach państw Zachodu pierwszeństwo dla swoich dalszych poczynań. Dlatego, zdaniem Lopaty, słowa Brzezińskiego są bardzo ważnym sygnałem dla sojuszników z NATO, żeby bardziej stanowczo przeciwstawiali się rosyjskim poczynaniom.

53 odpowiedzi to Brzeziński ostrzega przed agresją Rosji wobec krajów bałtyckich

  1. QQ mówi:

    A ja ostrzegam przed jastrzebiem Brzezinskim ! Usiaki , lapy precz od Europy !

  2. Aldona mówi:

    Litwa niech się opamięta bo widzę że Litwa zatraciła zdrowy rozsądek a Brzeziński zawsze był rusofobem ! Zobaczcie Litwini co Obama rękami Ukraińców zrobił z Ukrainy a przecież Ukraina to był normalny kraj posłuchali największego terrorysty zza Oceanu i mają piwo które muszą wypić !!!!

  3. tek mówi:

    wspaniałe wiadomości, ale chyba zbyt dobre, żeby byli prawdziwe.

  4. 23rqwdas mówi:

    ruskie bydło wejdzie do POlski z pomocą humanitarną jak obecnie na Ukrainie

  5. Iszahara mówi:

    A co on ma do Polski i Polaków? Bez niego wiem, że Rosja jest agresorem w 21. wieku.

  6. Jur mówi:

    Prezydent Litwy Grybauskaitė dla agencji BNS powiedziała :TO JEST OTWARTA AGRESJA terytorialna, dokonywana nie przez jakichś terrorystów – separatystów, ale bezpośrednio przez samą Rosję, gdyż żadni separatyści, czy inne jakieś osoby nie mogą posiadać takiego uzbrojenia. Nie można kupić takiego uzbrojenia na bazarze, jest to specjalistyczna broń, którą posiadają tylko duże państwa.

  7. Bronislaw mówi:

    to analityk stary i zobaczywszy jaki strach z wielkimi oczomami zrobila nasza ponia on wykožystal ten argument do batalij politycznych,bo kiedys analizowal sytuacyję i mowil,a teraz mowi z sytuacyji,a kraje baltyckie dla Rosyji žeby zacząc wojna z NATO to smiech,UE odepchnela Rosyja od siebie pod žądzeniem Ameryki,bo ona zaczela tracic wplyw w Europie,dlatego są i argumenty te,a czy będzie lepiej w UE zobaczymy,bo ja uwažam oslabilo UE wedlug islamu,a Rosyja zobaczywszy že odpycha ją ,odwrucila w inny kierunek i tež niewiadoma,Ameryka stale miala i chce miec swoje interesy na calym swiecie tež niewiadoma czy się uda,nawet možy znalesc w swoich interesach prowokatora,može nawet będzie to Kijow i pomocnikow niekturych,a Europa szczegulnie Niemcy i Francyja niechcą wojny z nich publikowanych wiadomosci,dyplomacyja to nie język toczyc w sprawie žyc albo nie to w moim pojenciu strategjia a nie glupie wypowiadanie na jakis temat.

  8. brulinski mówi:

    widze po wpisach ze wielu chcialoby by rosja zagarnela kraje baltyckie.swiadczy to albo o glupocie,ciemnocie i o absolutnym braku patriotyzmu.trzeba byc gotowym .i walczyc o wsparcie krajow nato i usa .

  9. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    Aldona napisał(a):
    22 stycznia 2015 o godz. 18:47
    – widac tobie mozgi kacccapska telewizja zatrula ruski narod gnusny pracowac nichce wsio pokonczylosie to teraz chco innych zawojowac.Ot widzisz jak obmacali backu na bielarusi jesli rasija cienko pierdzi to i bielarusy tez.Ukraincy zbuntowawszy sie za tym ze ruskie z janukowyczem calkiem do cna obkradli narod rasputin paczyl i czekal kiedy przyjdzie sie jemy ta ukraina zagarnonc a tu figa popala jemu w nos.

  10. HOLENDER IWAN mówi:

    PANIE BRZEZIŃSKI MY JESTEŚMY TU PAN JEST TAM CZY CHCE PAN WYWOŁAĆ III WOJNĘ ŚWIATOWĄ NIECH PAN PRZESTANIE ODDA GŁOS MŁODEMU POKOLENIU BO PANA TEORETYZOWANIE NIC MĄDREGO NIE WNIOSŁO DO POLITYKI .PODPOWIEM PANU ,ŻE Z PRZYWÓDCAMI ŚWIATA TRZEBA UMIEĆ ROZMAWIAĆ WYCIĄGAĆ WNIOSKI I DOCHODZIĆ DO KONSENSUSU A NIE STRASZYĆ WEJŚCIEM WOJSK — DLACZEGO PANA DORADZTWA TO TYLKO ROZWIĄZANIA SIŁOWE A NIE ROZMOWY O WSPÓŁPRACY WZAJEMNYCH DOBRYCH STOSUNKACH POLITYCZNYCH I GOSPODARCZYCH RÓWNIEŻ Z ROSJĄ .JUŻ RAZ PAN DORADZAŁ I TEN CO PANA SŁUCHAŁ WYSZEDŁ JAK ZABŁOCKI NA MYDLE. CZAS ZAPRZESTAĆ NAWOŁYWAĆ DO NIE MĄDRYCH ROZWIĄZAŃ SIŁOWYCH .

  11. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    HOLENDER IWAN – zeby rozmawiac trzeba miec z kim- rasPUTIN jest jak typowy karaluch trzeba go rozdeptac zeb sie nierozmnozyl

  12. Andrzej mówi:

    Wsłuchując się w mega agresywny język w rosyjskiej tv w stosunku do krajów bałtyckich i Polski, można już uważać, że przygotowują fundamenty do swojej agresji.
    Scenariusz będzie tak jak na Ukrainie:
    Pojawią się zielone uzbrojone po zęby ludziki, udające mieszkańców (broń oczywiście kupili w Akropolis albo Gariunai), celem ochrony oczywiście od Hunty, faszystów, nacystów, sajudisów itp. Zajmują tradycyjnie już instytucje państwowe i ogłaszają powiedzmy Ludową Republikę Litewską.
    Jednostki litewskie zechcą oczywiście je specyfikować tych zielonych ludzików, to tv rosyjska będzie grzmiała jak zbrodnicza litewska armia atakuje niewinnych rosyjskojęzycznych mieszkańców, pokojowo oczywiście nastawionych, którym zabrania się mówić we własnym języku.
    Pojawia się nie wiadomo skąd jakaś armia (w większości o cerach azjatyckich) z logotypami Ludowej Republiki Litewskiej celem pomocy humanitarnej dla mniejszości narodowych i pacyfikują cały kraj.
    Oczywiście Rosja z tym nie będzie miała nic wspólnego 🙂
    Jeszcze rok temu, tą historyjką można było rozśmieszać towarzystwo na imprezach. Teraz to jest niestety perfidna strategia obcego państwa, której realizację obserwujemy i cywilizowany świat nie może na to nic poradzić.

  13. Adam81w mówi:

    Mam nadzieję, że Putin nie posunie się do ataku na członków Nato, państwa bałtyckie. To by implikowało dużo poważniejsze sprawy niż obecnie.

  14. Andrzej mówi:

    Putin już pokazał, że nie musi wprowadzać oficjalnie regularną armię pod swoimi sztandarami aby podbić kraj. Wystarczy, że będzie czynił dywersje, sabotaże rękoma swoich zielonych ludzików bez żołnierskich dysfunkcji. Skutkiem czego gospodarka zacznie podupadać, bezrobocie i niezadowolenie wzrośnie. Ludność jest sukcesywnie przygotowywana teraz poprzez tv, w efekcie zdecydowana już większość mniejszości narodowej popiera politykę Putina. Wystarczy gdy zaczną wybuchać jeszcze bomby na wileńskich ulicach, w ruskiej tv pokażą, że to armia litewska bombarduje swoich mieszkańców to rewolta gotowa 🙁

  15. Bronislaw mówi:

    ale i mysli na artykul Z.Brzezinki ostrzega,wszędzie zielone ludziki w tv,trzeba zniszczyc te tv i będzie spokuj,jakies wypowiadanie czasami są poprostu glupie,dziecinne,ten pan ma swoją pracę i dostal za swoje wypowiadanie baksy,a my figę nawet bez masla,ružnica jest,on i jemu podobne žucają kosc polityczna,ekonomiczna czy inna a my gryzim,nawet czasami kąsami siebie,jak w stai glodnych zwiežy,pytanie do rossądnych co to jest dyskusyja na temat,czy temat staje się prowokatorem dyskusyjnym do obzywania i ponižania jeden drugiego przez kogo,ludzi czy zwiežy.wola się nas na jakąs bitwę nawet dyskutantow artykulu,kto oni są,ja osobiscie siebie liczę wolnym czlowiekiem w mysleniu bo nie przywiązany lancuhem politycznych partyj,czyli dusza wolna,a niekture piszą jasne z poglądami idiologij jakiejs partji i liczę ich partjniakow oszustami ludzkosci,zobaczcie przed wyborami ich i po wyborach o ich propogandzie.jeszcze bylo dužo zla z ich strony i wojny i będzie puki oni są.

  16. marek mówi:

    Pan Brzeziński zanim coś napisze, winien postawić sobie jedno pytanie: dlaczego ta rzekoma agresja rosyjska nie napotkała żadnego oporu na Krymie, a w Donbasie za jego integralnościa z Ukrainą nie walczą zwykli mieszkańcy tego terenu, ale ultranacjonalistyczne bojówki wspierane przez mieszkańców zachodnieji centralnej Ukrainy.
    Gdyby sobie Pan Brzeziński zadał trud postawienia takiego pytania, to być może znalazłby odpowiedź, co tak naprawdę najlepiej obroniłoby państwa bałtyckie. Wydaje się bowiem, że bez poparcia części ich społeczeństwa dla Rosji i bez negatywnego nastawienia tej częsci społeczeństwa do władz centralnych, taka agresja jest w praktyce niemożliwa.
    Problem państw baltyckich jest taki, że po odzyskaniu niepodległości wybrały kurs na uniformizację społeczeństw, co oznaczało w praktyce kurs na tłumienie aspiracji kulturowych mniejszości narodowych, kurs na ich dyskryminację i wreszcie, próbę ich wynarodowienia.
    Jak się ma 20-40% udział mniejszości narodowych w państwie, to trzeba sobie zadać pytanie, jaki będzie skutek takiej właśnie polityki.

  17. wujek mówi:

    wszystkie prochy

  18. Wereszko mówi:

    @ marek
    Zgadzam się z tobą absolutnie!
    Dodam, że ten zombi Brzeziński to zwykły głupek doradzający kiedyś głupkowi Carterowi. Pamiętam jego debilną koncepcję konwergencji systemów kapitalistycznego i komunistycznego, że niby trwa nieuchronny proces upodobniania się tych systemów. W tym czasie sowieci nie “upodobniali się” lecz zajmowali kolejne połacie globu. I trzeba było dopiero Reagana, który nazwał CCCP “imperium zła” i rozpoczął jego powolną zagładę.

  19. Wereszko mówi:

    @ marek
    Zgadzam się z tobą absolutnie!
    Dodam, że ten zombi Brzeziński to zwykły głupek doradzający kiedyś głupkowi Carterowi. Pamiętam jego debilną koncepcję konwergencji systemów kapitalistycznego i komunistycznego, że niby trwa nieuchronny proces upodobniania się tych systemów, co w rezultacie miałoby doprowadzić do powszechnego pokoju i dobrobytu. W tym czasie sowieci nie “upodobniali się” lecz zajmowali kolejne połacie globu. I trzeba było dopiero Reagana, który nazwał CCCP “imperium zła” i rozpoczął jego powolną zagładę.

  20. gość mówi:

    Faszystowski reżim putinowski prowadzi wojnę z całym cywilizowanym światem i może nie poprzestać na Ukrainie. Prezydent Lech Kaczyński, który zginął pod Smoleńskiem, po agresji Rosji na Gruzję w 2008 roku wypowiedział prorocze słowa: “…dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”.
    Słowa byłego prezydenta Polski , który w Gruzji stał w szeregu z prezydentami Litwy, Ukrainy, Estonii i Łotwy, mogą spełnić się bardzo szybko.

    Ukraina i Zachód muszą jak najszybciej zmienić taktykę walki z kremlowskim agresorem i przestać wierzyć w skuteczność sankcji. Rosjanie mogą długo wytrzymać dowolne sankcje, bo na to pozwala mentalność społeczeństwa niewolników i rezerwy walutowe zgromadzone w czasie wysokich cen ropy naftowej.

    Pokonać agresora można wyłącznie siłą, zapewniając przy tym bezpieczeństwo ekonomiczne swojemu narodowi. Ukraińcy powinni skupić się na prowadzeniu walki nieszablonowej przeciwko rosyjskim terrorystom, wykorzystując szeroko siły specjalne (wywiad, kontrwywiad), organizując grupy dywersyjne i atakując terrorystów w miejscach ich lokalizacji.
    Nie można skutecznie przeciwstawić się agresji przstrzegając jakichś porozumień, czy walcząc wyłącznie na swoim terytorium.

    Trzeba walczyć na terytorium terrorystycznych organizacji DNR i LNR, uprzedzając w ten sposób działania przeciwnika. Gdyby ukraińskie służby specjalne i grupy dywersyjne działały sprawnie, nie doszłoby do ludobójstwa w Mariupolu, gdzie zginęło 30 cywilów.

    Natomiast brednie kremlowskiej agentury na forum o jakoby winie USA wywołują tylko uśmiech politowania. Takim osobom polecam film “Triumf bydła” na YouTube.

  21. wielki brat mówi:

    Do Andrzej,
    scenariusz bardzo realny. Tylko wyobraz że zielone ludziki będą mieli przyczepione orzełki, między sobą mogą rozmawiać nie tylko po rosyjsku ale w większości po polsku, a żeby było by jeszcze śmieszniej mogą to nazwać nawet Armiją Krajową. I co na to NATO? Zgodnie z planem na pomoc Litwie musi przyjść Polska. Ale komu pomagać Litwie? Armiji Krajowej? A jak poleje się piersza krew to Putin pomoże bardziej aktywnie. Dalej ogłoszenie niezależnego Polsko -Rosyjskiego bloku. Referendum i wybory prezydenta , masz zabawa co najmniej na 50 lat.

  22. Bronislaw mówi:

    gošč co ty posylasz grupy dywersyjne na Donbas ale przeciw kogo tych ludzi co tam mieszkają,do kosciola nie poszedl to može zapisal się do islamu, Brzezinski prawdopodobnie z Bialostockiego,zgadzam się z marek iWereszko,a ty gošč masz pelne kieszeni nascane przez ludzi,dlatego takie i poglądy.

  23. czarek mówi:

    W 2014 mielismy rocznice wybuchu najbardziej z krwawych ,bezsensownych wojen w histori ludzkosci . Miliony mlodych ludzi oddalo swe zycie nie wiedzac dlaczego i po co. Przez caly XX wiek wielu zastanowialo sie jak mozna bylo do tego dopuscic i co zrobic aby ludzkosc nie popelnia tego samego bledu ponownie. Potem wydarzyla sie II wojna swiatowa ,potem byla zimna wojna i jeszcze inne . Teraz zas groza nam nowa wojna . Czy nauczylismy sie czegos przez te ostatnie sto lat pomimo bezsensownosci argumentow wojowniczych elit ?. Dlaczego tak latwo otumanic jest czesc spoleczenstwa ?. Na kazdej wojnie zwyciesca jest tylko jeden : ten kto produkuje i sprzedaje bron .

  24. marek mówi:

    czarek:
    ” Na kazdej wojnie zwyciesca jest tylko jeden : ten kto produkuje i sprzedaje bron …”

    Raczej ten, kto daje kredyty na zakup tej broni…
    A w konflikcie ukraińskim kto będzie zwycięzcą? Ukraińcy, czy może krążący po świecie komiwojażer, który chętnie kupi za bezcen majątek i zyska 40 milionowy rynek zbytu za obietnicę “demokracji”?

  25. Maur mówi:

    Nie ma dezawuować wypowiedzi Brzezińskiego. Bez sensu jest przy tym obdarzanie go epitetami.
    To co obecnie obserwujemy jest faktem. Zaistnienie takich samych faktów w państwach bałtyckich jest nie mniej prawdopodobne.
    Zwracam uwagę na drobny szczegół. Wymieniając możliwe cele ataku Putina w państwach bałtyckich prawie zawsze mowa jest o Estonii i Łotwie. Litwa jest przez geostrategów pomijana lub dodawana z widocznym i mniejszym prawdopodobieństwem. Powodem tego jest różny skład mniejszości narodowych w tych państwach. W Estonii i Łotwie jest sporo Rosjan. Nieważne z jakich powodów i od kiedy. Na Litwie natomiast jest mniejszość polska. Tu właśnie Polacy mają swoją ziemię, im należną od wieków. I właśnie Polacy dzisiaj są alibi dla Litwy. Alibi pozwalające na odsunięcie zgrożenia lub nieco inny jego wariant. Litwa oczywiście robi wszystko by tego alibi się pozbyć. Tym nie mniej Rosja jest świadoma tego stanu rzeczy. Rosja wie też, że NATO ani UE nie są tak jednolite w swoim stanowisku choćby wobec wydarzeń na Ukrainie. Tym bardziej państwa bałtyckie nie mają co liczyć na jakieś zaangażowanie NATO w ich obronie.
    Gdy Rosja ruszy na Estonię i Łotwę tworząc nowe republiki rosyjskie w tych krajach – będzie trochę jazgotu na zachodzie. I nic więcej.
    W przypadku Litwy Rosja może rozegrać inny wariant. Pomóc Polakom i … Łukaszance. Referendum na Wileńszczyźnie lub zwyczajnie zwrot tych ziem Polsce.
    Oczywiście rząd w W-wie narobi … sobie dylematów, co z takim fantem zrobić.
    Pozostaną jakieś szczątki państw bałtyckich z samymi tylko Estończykami, Łotyszami czy Żmudzinami. Wcale nie będą musiały być uznane za państwa.
    No i jeszcze ambicje Łukaszanki. Że to Białoruś jest naturalnym następcą Litwy…

    Czy tak czy owak władze Lietuvy usilnie pracują nad unicestwieniem swojego państwa.

  26. Maur mówi:

    Nie ma co dezawuować wypowiedzi Brzezińskiego. Bez sensu jest przy tym obdarzanie go epitetami.
    To co obecnie obserwujemy jest faktem. Zaistnienie takich samych faktów w państwach bałtyckich jest nie mniej prawdopodobne.
    Zwracam uwagę na drobny szczegół. Wymieniając możliwe cele ataku Putina w państwach bałtyckich prawie zawsze mowa jest o Estonii i Łotwie. Litwa jest przez geostrategów pomijana lub dodawana z widocznym i mniejszym prawdopodobieństwem. Powodem tego jest różny skład mniejszości narodowych w tych państwach. W Estonii i Łotwie jest sporo Rosjan. Nieważne z jakich powodów i od kiedy. Na Litwie natomiast jest mniejszość polska. Tu właśnie Polacy mają swoją ziemię, im należną od wieków. I właśnie Polacy dzisiaj są alibi dla Litwy. Alibi pozwalające na odsunięcie zgrożenia lub nieco inny jego wariant. Litwa oczywiście robi wszystko by tego alibi się pozbyć. Tym nie mniej Rosja jest świadoma tego stanu rzeczy. Rosja wie też, że NATO ani UE nie są tak jednolite w swoim stanowisku choćby wobec wydarzeń na Ukrainie. Tym bardziej państwa bałtyckie nie mają co liczyć na jakieś zaangażowanie NATO w ich obronie.
    Gdy Rosja ruszy na Estonię i Łotwę tworząc nowe republiki rosyjskie w tych krajach – będzie trochę jazgotu na zachodzie. I nic więcej.
    W przypadku Litwy Rosja może rozegrać inny wariant. Pomóc Polakom i … Łukaszance. Referendum na Wileńszczyźnie lub zwyczajnie zwrot tych ziem Polsce.
    Oczywiście rząd w W-wie narobi … sobie dylematów, co z takim fantem zrobić.
    Pozostaną jakieś szczątki państw bałtyckich z samymi tylko Estończykami, Łotyszami czy Żmudzinami. Wcale nie będą musiały być uznane za państwa.
    No i jeszcze ambicje Łukaszanki. Że to Białoruś jest naturalnym następcą Litwy…

    Czy tak czy owak władze Lietuvy usilnie pracują nad unicestwieniem swojego państwa.

  27. jaroslaus mówi:

    stary żyd i mason “Brzeziński” przemówił. oczywiście Rosja jest zła bo jako jedna z niewielu realnie hamuje pochód żydowsko-masońskiego systemu totalitarnego, który ma ogarnąć cały świat.

  28. diagnoza mówi:

    Ten staruszek cale zycie mial syndrom nenawisci do Rosji. Brzozo, kochaj blizniego swego… a, to siebie strasznie nienawidzisz? Zglaszam sie! Przyciwny jestes dla wieliu. To fakt.

  29. marek mówi:

    Maur:
    Na miejscu Rosjan pewnie wybrałbym Wileńszczyznę. Bo po pierwsze odium nie spadłoby na mniejszość rosyjską, ale polską, po drugie byłaby to próba wbicia klina pomiędzy dwa państwa NATO, wreszcie pacyfikacja RL postawiłaby w b. trudnej sytuacji dwa pozostałe państwa baltyckie. No i Baćka też byłby w kłopotliwej sytuacji.
    Ale takie prognozy mają sens tylko wówczas, gdy na siłę chce się widzieć w Rosji agresora. a sytuacja bynajmniej nie jest zero- jedynkowa i katastrofa Ukrainy jest wypadkową kilku imperializmów, nie tylko rosyjskiego, a także ukraińskiego szowinizmu.

    Z polskiego punktu widzenia potencjalny nacisk Moskwy na lietuvisów jest korzystny. Oni dobrze wiedzą, że Warszawa za Polakami wileńskimi skutecznie się nie ujmie. Ale wiedzą też i to, że Moskwa, jeśli zechce to wykorzysta do swojej gry problem Wileńszczyzny. Dodajmy problem, który lietuvisy sami sobie stworzyli swoją szowinistyczna polityką…

  30. diagnoza mówi:

    Idz, bacio, do raju, nie nagniataj bezporzadku, starodawny poszukiwaczu wojny. Wspolczesni ludzie bez ciebie zalatwia potrzebna sprawy.

  31. Maur mówi:

    marek:
    Oczywiście. Pełna zgoda.
    Lietuvisi postarali się jak mało kto. Rosja ma tu pole do naprawdę radosnej twórczości. Może z Lietuvisów zrobić koncertowych faszystów, może im przypomnieć Ponary, może im wytknąć zagrabienie mienia po zlikwidowanych kołchozach kosztem prawowitych właścicieli, może im zarzucić łamanie standardów UE, to samo z łamaniem postanowień traktatu RL-RP z 1994 roku, postępowanie wbrew regulacjom UE dotyczących MN, szykanowanie MN i całe mnóstwo spraw.
    Jeżeli Rosja zabierze się za Litwę to jak ona długa i szeroka rozpoczną jęki i jojczenia. Zaczną się też wyścigi do Moskwy dla ratowania tego co zagrabione,tych co to zawsze wierni, na bazie i kursie.
    Z tej strony akcja, jako pierwsza w tym rejonie, ma chyba największe znaczenie pod każdym względem. W ŁT i ET wystarczy utrzymać napęcie propagandowe. Rosjanie, inne MN też, na Wileńszczyźnie współpracują z Polakami. I to jest fakt. Stworzony przez Lietuvisów na ich własne życzenie. Wystarczy wsparcie Rosjan dla Polaków, jako prawowitych właścicieli WIleńszczyzny by z całej Litwy pozostał jakiś żmudzki okręg autonomiczny. Skansen np. Mozna go dać Łukaszance w pacht w zamian za jego część Wileńszyzny.
    Rózne rzeczy mogą się tu jeszcze wydarzyć. Włącznie z cofnięciem uznania dla obecnego państwa litewskiego. Wystarczy, że Rosja zrobi to pierwsza.
    Raczej nie powinniśmy liczyć na jakąś inkorporację tych terenów do RP. Być może jakaś autonomia pod wspólnym protektoratem.
    Lecz przyszłość LT jako skansenu jest bardziej prawdopodobna niż kiedykolwiek wcześniej.

  32. józef III mówi:

    kto sieje wiatr ten zbiera burzę

  33. marek mówi:

    Maur
    Generalnie jestem pesymistą. Nie chciałbym, aby Polacy z Wileńszczyzny, którzy już dosyć wycierpieli w czasie wojny i stalinizmu, znowu stali się zakładnikami konfliktu mocarstw. Nie wierzę też w to, że władze warszawskie opętane dzisiaj proukraińskim amokiem i reprezentujące partie wojny zrobią coś dla Wileńszczyzny. Teraz, zresztą jak i wcześniej dla naszego pożal się Boże politycznego establishmentu, los Polaków na Wschodzie jest mało ważną sprawą. Gdyby hipotetycznie doszło do jakichś rozrób na Wileńszczyźnie, to mogę się założyć, ze stanowisko Warszawy wobec słusznych postulatów wileńskich Polaków będzie negatywne.
    Ale dobrym pytaniem jest jak zachowaliby się Polacy w RP, gdyby do zamieszek rzeczywiście doszło. Bo dzisiaj reakcja polskiego społeczeństwa na siłowe rozwiązania lietuvisów, prawdopodobnie byłaby inna niż wtedy, gdy niszczono Autonomię Wileńską. Dziś propaganda, że na Wileńszczyźnie nie ma żadnych problemów, a wszystko jest robotą KGB, już tak łatwo nie przejdzie. Jest to po części także zasługą Kuriera Wileńskiego.
    Nie widzę żadnego protektoratu z udziałem RP, tym bardziej nie widzę przesuwania granic. Ale jestem sobie w stanie wyobrazić coś w rodzaju wileńskiego Naddniestrza. Tylko czy to jest aby najlepsze wyjście?,

  34. Ali mówi:

    Moim zdaniem są to “strachy na Lachy”. Rosjanie nie zaatakują państw członkowskich NATO. Za duże ryzyko. Rosjanie potrafią szarżować, ale nie są bezmyślnymi szaleńcami jak przykładowo Niemcy za Hitlera. Jeżeli mają okazję oraz prawie stuprocentową pewność, że mogą sobie pozwolić na agresywne działania, wówczas je podejmują. Jeżeli jest inaczej, wycofują się, idą na kompromis. W roku 1962 usiłowali zainstalować rakiety na Kubie. Świat był o krok od wojny nuklearnej. I co się następnie stało ? Wycofali grzecznie rakiety z Kuby. Nie dlatego, że chcieli ocalić świat od zagłady, ale dlatego, że nie mieli przewagi militarnej nad USA. Dzisiaj również nie mają takiej przewagi. O przewadze gospodarczej nie ma w ogóle co wspominać.
    Brzeziński natomiast wieszczy wojnę, bo jest amerykańskim propagandzistą z tytułem profesora politologii. USA są dzisiaj jedynym supermocarstwem, panem i żandarmem świata i chcą pozycję tę zachować oraz jeszcze bardziej umocnić. Rosja jest dla nich potencjalnym konkurentem z uwagi na nagromadzoną broń nuklearną oraz zasoby surowców strategicznych. Lepiej dmuchać na zimne i potencjalnego konkurenta zawczasu sprowadzić do parteru. Sama Rosja mogłaby zresztą funkcjonować w obecnych warunkach, ale dla USA czarnym scenariuszem byłby ewentualny sojusz niemiecko-rosyjski, który spowodowałby powstanie supermocarstwa euroazjatyckiego. Niemiecka technologia, organizacja, kultura przemysłowa plus rosyjskie zasoby i rosyjska broń. Takiego rozwoju sytuacji USA nie będą tolerowały. Dlatego władowały już 5 miliardów dolarów w przewrót na Ukrainie ( oficjalne oświadczenie Pani Nuland), dlatego torpedują wysiłki Merkel i Hollanda na rzecz zawarcia pokoju rosyjsko-ukraińskiego.
    Uważam, że wojna na Ukrainie nadal będzie trwała i pochłonie niemal całą energię Rosjan. Ostatecznie Rosja wyjdzie z tej zawieruchy mocno osłabiona ( Ukraina zresztą również).
    Czasy ekspansji państwa rosyjskiego już się skończyły. Jest to mocarstwo znajdujące się na fali opadającej,a nie wznoszącej.

  35. Bronislaw mówi:

    czytając zdaženie i wiadomosci z UE,Ameryki,Rosyji,Ukrainy,Brzezinski chyba mial i ma na mysli že kraje baltyckie mogą byc wzięte za swoje agresywne wobec Rosyji juž 24lata i cierpienie pękni,to možliwe bo polityka zagraniczna plączy się z wewnętrzną jak cos zle to byla winna Rosyja,Polska,Bialorus,politykiery litewskie dopolitykowali się že nawet samy glowny politykier V.Lansbergais zachud nazywa wedlug Rosyji durniami i kiwają glowami,znachodzą się polityki gdzie glodowka oglosic przeciw Rosyji,albo cos Litwa sama po sobie ma dogadania,ježeli to jest Unija Europejska,nie možno byc tam i tu,dopuki będą žądzic zdrowe glowy jak Merkel,Oland i ine wojny unas nie będzie,a jesli jak Porach i jego pomagiery to tak i zginiemy i ksiąžki jak postępowaqc w razie wojny nie pomogą,a jak ktos mysli že my im damy a oni nam nie to glupio,choc dzieciak ale wojna widzialem i nie žyczę widziec tym bardziej terazniejszej z chimijami ružnymi.

  36. Maur mówi:

    marek;
    Co do prognozy zachowania władz w Warszawie raczej zgdoda. Choć i te moga wystraszyć się swojej bierności. Jakby nie patrzeć, na Ziemiach Zdobytych ekspatrianci Wileńszczyzny i reszty Litwy stanowią, wraz z potomkami, ze 35% ludności. To jest więcej niż liczy cała LT.
    Pytanie zasadnicze jest takie: jak do tego podejdzie Rosja? Czy będzie chciała budowac mosty czy je palić? Ma już parę mostów na RL, w tym najlepszy zbudowany wraz z Polakami WIleńszczyzny. Jeżeli wybierze wariant pierwszy – to jest szansa, że Polacy wraz z Wileńszczyzną wrócą do Macierzy.

    Putin może sobie testować NATO w Łotwie i Estonii. Może doprowadzić do podzielenia czy nawet unicestwienia Ukrainy. Będą to jednak podstawy do prognozy wyboru wariantu drugiego dla Wileńszczyzny. Gdyb jednak on sam, jako najważniejszy demiurg polityki Kremla, doszedł do wniosku o wyższości wariantu pierwszego – to w pierwszej kolejności zabrałby się za rozwiązanie sytuacji na Litwie. Łukaszanka by mu pomógł, część Rosjan na Litwie, raczej większość Polaków tamże, część Litwinów no i Polska by musiała.
    Te słowa o historycznie polskim Lwowie i Wilnie nie padły sobie ot tak. W Warszawie jednak wystraszyły bo aktualnie rządzi opcja niemiecka. Tymczasem przypadek Wileńszczyzny należało podjąć jako pierwszoplanowy. Tam Polacy stanowią większość i to zdecydowaną. Wojny żadnej by nie było. Ot najwyżej część Lietuvisów wróciłaby wreszcie do długo wyczekiwanego matecznika.
    Przecież nie mamy z Rosją ani ZSRR podpisanego traktatu o zakończeniu II WŚ i ustaleniu granic.

  37. hem mówi:

    Czy ci, którzy swoimi wpisami na tym forum leją wodę na młyn putinowskiej propagandy, myślą, że w Wilnie już wszyscy zapomnieli najnowszą historię XX wieku?
    W tym:
    — 15 sierpnia 1920 r. Bitwę warszawską ( Cud na Wisłą).
    — 23 sierpnia 1939 r. Pakt Ribbentrop-Mołotow.
    — 17 września 1939 r. Agresję Rosji sowietskiej na Polskę.
    — Wiosna 1940 r. Mord katyński.
    — Katastrofę Gibraltarską w nocy z 4 na 5 lipca 1943 r.
    — Powstanie warszawskie 1944 r. Przyzwolenie Stalina na spalenie Warszawy i mordowanie jej mieszkańców przez Hitlera.
    — Wywózki z lat 40-tych i tragiczny los żołnierzy AK na Wileńszczyznie.
    — Itd. itp.

  38. marek mówi:

    Ali:
    Też uważam, co zresztą wcześniej pisałem, że Rosja nie jest zainteresowana agresją na Pribałtykę. Ale jeśli konflikt na Ukrainie będzie eskalował, to nie można z góry odrzucić jakiejś wojny hybrydowej w tym najsłabszym ogniwie NATO. Choćby na zasadzie testowania granic do jakich się można posunąć. Zresztą teatr konfliktu rosyjsko- amerykańskiego nie sprowadza się tylko do Ukrainy, wcześniej była próba pacyfikacji Syrii, a za niedługo rozgorzeje wojna o Karabach.
    Tak, sojusz rosyjsko – niemiecki czyli tworzenie bloku tellurokratycznego kontra amerykańskiej talassokracji jest przez wielu prognozowany. Co wtedy z Polską?
    Maur:
    Jak już napisałem, nie wierze w optymistyczne scenariusze. Może tylko jedno dałoby się ugrać: korzystając z prawdziwego, bądź wyimaginowanego zagrożenia rosyjskiego wymóc na lietuvisach ustępstwa na rzecz polskiej mniejszości. Tylko kto miałby to u nas zrobić? PO partia pijarowców bez żadnego pomysłu, czy rozhisteryzowany PiS?

  39. wielki brat mówi:

    Ali,
    Rosjanie już zaatakowali. Wojna propagandowa i cybernetyczna idzie na całego. Prawie każdej nocy nawet serwer Kuriera Wileńskiego atakowany. Rosjanie nie będą prowadzić wojnę konwecjonalną – będą bali się NATO, ale organizować stałe zamieszki, spuścić łbami Polaków z Litwinami chętnie. Cały czas, systematycznie idzie korumpowanie elit rządzących (nie tylko Litwinów), prawda po zamknięciu banków “Snoras” i “Ukio” (własność Rosjan) a także po osłabieniu pozycji Lukoil Baltija przez Orlen, sytuacja zaczeła się zmieniać na lepsze. Polacy na Litwie to idealny materiał dla Rosyjskiej propagandy – dobrze znają język Rosyjski, mentalność podobna jeszcze z czasów Związku Radzieckiego przyjmują wszystko za prawdę. Jeszcze jedna siła którą nie zawsze doceniamy – to Polacy na Białorusi, których Lukaszenko chętnie da do dyspozycji. Sytuacja składa się nie wesoła. Jeszcze chyba mamy trochę czasu, ale bardzo mało. I co w tej sytuacji robić?

  40. Ali mówi:

    @Marek : Polsce pozostaje liczyć na zwycięstwo USA. Jest ono zresztą bardziej prawdopodobne niż zwycięstwo hipotetycznego sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Polska w takiej konfiguracji stanowiłaby ważną placówkę sojuszniczą wobec Ameryki, gdyż jej istnienie praktycznie uniemożliwia stworzenie imperium niemiecko-rosyjskiego. Dlatego też przy wszystkich wahaniach i zastrzeżeniach do polityki Zachodu wobec putinowskiej Rosji powinno nam zależeć na dalszym osłabianiu tego państwa. W przeciwnym razie grozi nam jako państwu śmierć.
    @wielki brat : Zdaję sobie sprawę z tego, że Litwa jest znacznie bardziej zagrożona niż Polska. Uważam, że w tej sytuacji jedynym rozsądnym działaniem ze strony władz litewskich jest wyjście na przeciw mniejszości polskiej i zrealizowanie ( w końcu, po ponad 20 latach) jej postulatów. To nie są postulaty niemożliwe do zrealizowania. Dalszy upór Litwinów będzie natomiast spychał litewskich Polaków w objęcia Rosji. To oczywiste. Obserwując wszakże scenę litewską wątpię, aby Litwini przyszli w tej materii po rozum do głowy. A głupota będzie ich coraz drożej kosztowała.

  41. Andrzej mówi:

    Wszystko wskazuje na to,że taki “donbas” zbliża się szerokimi krokami do spokojnej ziemi wileńskiej. Rozsiewane w mediach ziarna nienawiści, już nie długo zaczną dawać coraz większe swoje plony, co z pewnością może przerodzić się w wojenkę. Przecież już prawie każdy tutejszy polak pluje na litwinów , a sympatyzuje działaniom Rosji i im wierzy we wszystko co przekażą w swoich mediach. Może czas się obudzić, zanim będzie za późno. Może powinny wszystkie organizacje rządowe i pozarządowe prowadzić akcję do bratania się właśnie z litwinami, bo tu mieszkają, a nie wzdychać do błyszczącej złotej Rosji malowanej w tv. Dla polaków z Wileńszczyzny Litwa jest właśnie ojczystym krajem, a nie Rosja. I zakopać do cholery ten topór niezgody z litwinami. Taka jedność, przed zbliżającym się zagrożeniem, może z pewnością nas ochronić.

  42. Bronislaw mówi:

    Brzezinski zapomnial jak po wojnie lesne braci mordowali swoich i czekali Ameryki,teraz ją mają,niekture powiedzą tego niebylo,nieprawda,za co ,poco,itd.wlasnie za inne wypowiadanie wedlug czasu,ten czas nastąpil i teraz,tylko technoliogija sledzic za kims co inaczej mysli jak partkom litewski,piszą widac wyksztalcone i analizują sytuacyja,tylko ja osobiscie nierozumiem dlaczego možno powiedziec przez Polskę nas zostawionych tu teraz my razem žyjącymi z litwinami,ruskimi,musimy podtrzymywac się jakies idiologij niekturych politykierow litewskich przeciw nap.ruskich,z 1990r szkalowac nas i cale spoleczenstwo zaczęto jednych na drugich w sklepach,autobusach nu wszędzie,to robili politycy litewskie a nie polacy,tym bardziej ruskie,a že my kolegujemy z ruskimi tu mieszkającymi,powiedziec proszę to z kim nam kolegowac jak ine nie nazywając nas liczą preszai,tu žadnej glupoty wyborcy mają swoją koszulę bližej,na tym grają,a jak nie będzie takiej karty na czym grac.wy w Polsce jestescie a czy dobže czy zle tak samo czujecie się gdzie znajdujecie się a my nie musimy walczyc za swoje.nie trzeba pomagac nas obwiniac tym politykieram litewskim.

  43. marek mówi:

    Ali
    Amerykanie sprzedadzą nas, jeśli tylko z politycznych kalkulacji będzie to dla nich opłacalne. Sprzedadzą nas tak, jak sprzedali nas Anglosasi w Jałcie. Polska jest za słaba na konfrontację z hipotetycznym blokiem niemiecko- rosyjskim i jest w swojej dzisiejszej polityce zupełnie osamotniona. Naszej retoryki nie podziela żadne z państw (Czechy, Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria), które potencjalnie mogłyby stanowić w miarę niezależny blok lawirujący pomiędzy wielkimi tego świata. Stara zasada geopolityki mówi przyjaciół miej blisko, wrogów daleko. My od 200 lat z niewielkimi wyjątkami działamy odwrotnie. W polskim interesie leży nie tyle “dalsze osłabianie Rosji”, ile tonowanie napięć w naszej części Europy.
    Co do oceny polityki litewskiej pełna zgoda.
    Andrzej
    Dominujący przez 25 lat w RL lietuviski szowinizm sprawił, że dla części Polaków to państwo nie stanowi ojczyzny, bo czują się w nim obywatelami drugiej kategorii. Jeśli dzisiaj na Wileńszczyźnie ta część Polaków pokłada nadzieję w Rosji, to jest to wina antypolsko nastawionych lietuvisów i krótkowzrocznej polityki Warszawy, która sprzedawała interesy polskiej mniejszości za swoje rojenia o nadzwyczajnej roli w Europie Środkowej.
    Bronisław
    I właśnie nie nam w Polsce oceniać, z kim Polacy na Wileńszczyźnie mają współpracować. Gdyby Warszawa słuchała Wileńszczyzny 25 lat temu, to dzisiaj byłaby podstawa do oczekiwań, że Wileńszczyzna będzie słuchać głosu Warszawy.

  44. wielki brat mówi:

    Andrzej,
    masz rację, żyjemy razem z Litwinami i musimy zrozumieć jedni drugich, uszanować tożsamość, kulturę i tradycji. Problem polega na tym że elity litewskie z jednej strony panicznie boją się konkurencji, a z drugiej strony chcą wykorzystać potencjał Polaków przez asymilacja – metoda powszechnie stosowaną na Wschodzie. Od 1918 roku prowadzą polityką asymilacji. Mieniasz nazwisko na litewskobrzmiące, dzieci do litewskiej szkoły na codzień język litewski i masz kariera zagwarantowaną. Polacy z Wilna z nadzieją spoglądają na Rosja, ale i ona też prowadzi analogiczny program asymilacji, tylko nie każe zmieniać nazwiska, a resztę sam wyrzekniesz się w tym ogromnym kotle – stracisz więz z Rodakami. Sytuacja nie wesoła ale nie beznadziejna. Litwinie jak każdy wschodni (może wpółwschodni) naród mają szacunek do siły. Przez ostatnich 25 lat większość nie podała się asymilacji i dziś zaczynamy odczuwać zmianę stosunku do wszystkiego co polskie, zaczynając od gospodarki kończąc historią.

  45. Andrzej mówi:

    Może trochę niepopularnie to zabrzmi, owszem litwini mają naleciałości szowinistyczne ale czy sami my Polacy z Wileńszczyzny nie odsunęli się od nich na swoje życzenie, traktując “łabasów” jako obcych. Nie będę bronił litwinów, ale sam fakt, że polacy z dziada pradziada przetrwali na Wileńszczyźnie to zasługa trzymania się razem, w swoim kręgu kulturowym i językowym. Nie dopuszczano między innymi zasadniczo do mieszania się krwi. Poprzez wieloletnie opory do integracji z litwinami, polacy rzeczywiście znaleźli się w swoim rodzaju na marginesie. Nie uczą się języka litewskiego, wykształcenie ogranicza się do średniego lub zawodowego w ten sposób zajmują stanowiska prac przy usługach, rzemieślniczych obok oczywiście rosjan, o najniższych płatnych wynagrodzeniach. Bardzo bym chciał aby za te ostatnie 25 lat, polacy stali się grupą najbardziej wykształconą i zajmującą najwyższe stanowiska hierarchii państwowej i samorządowej. A tak mamy co mamy i narzekamy. Taką niezadowoloną grupą społeczną to przecież łatwo sterować, z czego teraz i są te nieporozumienia. Więc czyż nie sami sobie bat zawiązaliśmy? Uderzyć się w pierś, zresetować się i zacząć od początku, bo inaczej nasze dzieci i wnuki tego wcale nie zrozumieją.

  46. Bronislaw mówi:

    Andrzej ja osobiscie jestem starszy po zrozumieniu mysli moich i twoich,masz racyja že odsuneli się sami,otuž krutko jak zacząl się sajudis,zapisywali się wszyscy przeciw komuny,jak zrobiono zebranie sajudisa to zwrucono uwaga co tu robią ruskie i polacy i my wyszlismy wszyscy tylko zostali zagožale litwini,niekture litwini tež wyszli ale malo,teraz kto kogo odepchnol,ty jestes na jakims stanowisku i nie pozwala mowic co myslisz,a ja rencista i mnie do lapaczki nie przestraszyl Stalinowski ppsza nie przestraszy i inny,tylko tu chodzi w tym artykule o agresyji Rosyji wobec krajow baltyckich,a ja zauawažylem že polityka litewska wszystkie te lata z 1991r jest agresywna wobec Rosyji i Polski,bo slyszalem to každy dzien przez litewskie TV,dlaczego taka rytoryka byla polityczna politykierow,w moim pojeciu miec swoich wyborcow na takim tle,dalej to samo,znaczy nikt sam nie polacy nie ruskie nie odpychają się od spoleczenstwa litewskiego a ich odpychają bo inaczej na te sprawy myslą,a politykieram takich nie trze,niech panowie pokopią glębiej w polityce wewnętrznej i zagranicznej ježeli ona jest w Litwie i jaka czy podpada pod demokratyczna,ježeli ja sąsiada będę oblewal dzwi jakims g…nem tyle lat to kto on będzie dla mnie a będę krzyczal on winien bo mnie boli glowa.jeszcze proszę zauwažyc že my wiadomosci mamy možliwosc potrzec na 3 a nawet 4 językach i patrzymy i tu wlasnie znowu nie podoba się systemowi bo zadužo mamy pojęcie myslenia,krąg większy,co im przeszkadza wstawic czypsiki swoje,cięžka sprawa,ale byloby bardzo dobže žeby každy czlek mialby swoje muzgi i imi myslal.

  47. Ali mówi:

    @Marek : Oczywistym jest, że Amerykanie rozgrywają w Europie własną partię szachów i mogą nas w każdej chwili zdradzić. Co do tego nie mam wątpliwości. Dlatego nie jestem zwolennikiem używania przez władze polskie buńczucznej, zimnowojennej retoryki, o praktycznych działaniach w tym kierunku nawet nie wspominając. Chodzi mi jednak o maksymalne wykorzystywanie okazji. Okazji, które później mogą się już nie powtórzyć. Tak było w roku 1918. Cztery lata później mieliśmy już Rapallo, a 21 lat później IV rozbiór Polski. Dzisiaj USA przyjmują konfrontacyjną postawę wobec Rosji oraz półkonfrontacyjną ( zakamuflowaną) wobec Niemiec. Należy umiejętnie to wykorzystać, gdyż nie wykorzystane okazje mszczą się podwójnie. W tym wypadku zemsta losu może przybrać oblicze kolejnego rozbioru państwa polskiego lub anihilacji jego bytu przez jednego z potężnych sąsiadów. Działać należy, moim zdaniem, ostrożnie, ale z wyrazistym ukierunkowaniem. Na osłabieniu pozycji Rosji i częściowo Niemiec możemy tylko zyskać. Stracić zaś możemy także bez zdrady ze strony Amerykanów.

  48. Żeligowski mówi:

    …”Nu ot wojna się kończy a Wilno nie nasze. A my kresowcy i wilniuki[…] a w Wilnie Matka Boska Ostrobramska, ni i Wilno to rodzone miasto Naczelnego Wodza. Ot tak, my pójdziemy i weźmiemy to nasze miasto. Tylko tak bez szumu, bez gwałtów, po dobremu z narodem, bo oni to swojaki, tacy sami jak my”…

  49. nc mówi:

    wstyd zyc w tym panstwie, ktore wypowiada sie za wojna, placic podatki i utrzymywac darmajedow, ktore wznawiaja histerie wojenna, ktore jak psy szczekaja na sasiadow, a potem skarza sie, ze czuja sie zagrozeni, trzeba byc przde wszystkim czlowiekiem, a tego Lietuvoje juz 20 pare lat jak bardzo brakuje

  50. marek mówi:

    Ali:
    ” Dzisiaj USA przyjmują konfrontacyjną postawę wobec Rosji oraz półkonfrontacyjną ( zakamuflowaną) wobec Niemiec”.

    Dobrze napisane…
    Tym niemniej należy pamiętać, że Europa Środkowa, w odróżnieniu od Bliskiego wschodu, czy basenu Pacyfiku, nie mówiąc już o samej Ameryce, jest dla USA obszarem o drugorzędnym znaczeniu. Jeśli się wycofają stąd, zostaniemy sami z Rosja i Niemcami przeciw sobie. A Rosji naszym ratlerkowym ujadaniem nie osłabimy na tyle, żeby nie była już niebezpieczna. I tu jest clou: owszem w naszym interesie jest osłabienie Rosji i Niemiec, ale sami na to nie mamy wpływu, więc nie widzę powodu jeszcze dodatkowo wchodzić w konfrontację, która zostanie nam zapamiętana.

  51. grzech mówi:

    Brzeziński jest Żydem a nie Polakiem. Międzynarodowy mąciwoda.

  52. Jozef mówi:

    Chyba najlepiej napisał Ali i inni o masońskiej i liberalnej władzy na świecie + władzy antychrysta – 666. Dlatego wzywam do Różańca, aby z Matką Bożą ich wszystkich zwyciężyć!!!

  53. rz mówi:

    Co za kur.. brednie. Brzezinski to cwany i przekupny idiota.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.