0
Gdzie ta zima, która szczypie w uszy?

Zima ma wielki wpływ na ludzi      Fot. archiwum

Zima ma wielki wpływ na ludzi Fot. archiwum

Wietrzna, ciepła i daleka od zimowych przyzwyczajeń pogoda trwa. Mamy w styczniu marzec i zamiast zasp śniegu — kałuże, a jeśli już mamy śnieg, to przypomina on raczej błoto.

Jak mówi Loreta Vitkutė-Maigienė, psychiatra z przychodni rejonu wileńskiego w Poszyłajciach, nie o takiej pogodzie ludzie marzą podczas kalendarzowej zimy. To, co dzieje się za oknami, ma duży wpływ na stan psychiczny.
— Oczywiście, że taka zima bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne. W czasie „jesiennej zimy” jesteśmy senni, drażliwi, bardzo się zmniejsza poziom naszej motywacji, zmniejsza się czas reakcji, co jest bardzo ważne dla kierowców. Zwiększa się liczba wypadków. Więcej osób trafia do zakładów psychiatrycznych — mówi Loreta Vitkutė-Maigienė.

Centrum Chorób Zakaźnych i AIDS informuje, że zachorowalność na grypę i górne drogi oddechowe na Litwie w trzecim tygodniu br. znacznie wzrosła.
— Taka zima ma bardzo wielki wpływ na zachorowalność na grypę i choroby górnych dróg oddechowych. Taka pogoda sprzyja rozprzestrzenieniu się zarazków. Jeżeli mamy mróz, zarazki wymarzają w powietrzu i nie roznoszą się. Natomiast taka zima, jaką mamy za oknem, sprzyja ich rozmnażaniu się — mówi „Kurierowi” Eglė Orechovienė, specjalistka w dziedzinie zdrowia publicznego w Centrum Chorób Zakaźnych i AIDS.
W kraju zachorowalność na te choroby wynosiła 63,1 przypadków na 10 tys. mieszkańców, z kolei w okolicach Wilna — 79,69. W ubiegłym tygodniu wskaźnik zachorowalności w kraju wynosił 54,9 na 10 tys. mieszkańców. W ubiegłym roku w tym samym czasie wskaźnik wynosił — 51,2.

Lekarz twierdzi, że taka ciepła i wilgotna zima nie tylko negatywnie wpływa na zdrowie obecnie, ale też w przyszłości negatywnie o sobie przypomni.
— Gdy na dworze jest prawdziwa mroźna zima, nie ma tylu chorych na grypę czy inne choroby zakaźne. Natomiast gdy zimą jest ciepło, wilgoć powoduje wzrost zakażeń — infekcji wirusowych, bakteryjnych. Wszystko bardzo szybko się mnoży i na pewno będzie wysiew świeżych infekcji — mówi Vytenis Keršys, lekarz Pogotowia Ratunkowego.
Jak mówi, taka pogoda sprzyja rozprzestrzenieniu się zarazków.

— Mróz jest bardzo potrzebny, żeby zniszczył kleszcze oraz zarazki. Jeżeli taką pogodę będziemy mieli nadal, to możemy na wiosnę oczekiwać jeszcze więcej i bardziej agresywnych kleszczy. Dzięki takiej pogodzie rozprzestrzeniają się i nowe wirusy, owady, które coraz bardziej atakują ludzi — mówi lekarz Vytenis Keršys.
Nie tylko ludzie w taką pogodę mają złe warunki do egzystencji. Poprzez taką zimę cierpią także rośliny i zwierzęta.

— Jak do tej pory okres zimowy trudno nazwać zimowym, co odczuwa przede wszystkim flora. W tym roku wszędzie zgnilizna, pogoda prawie zawsze na plusie. Taka ciepła zima bardzo negatywnie wpływa nie tylko na rośliny ozime, takie jak na przykład żyto, pszenica ozima. Nasiona tych roślin podczas ciepłej i wilgotnej zimy po prostu „wyparują”, a na wiosnę nie wykiełkują — mówi Marek Bielawski, młody rolnik z Szumska, uprawiający 10 ha ziemi.
Jak zaznaczył, taka pogoda negatywnie wpływa również na warzywa i owoce latem.
— Jeżeli zimą nie ma mrozów i śniegu, nie wymarzają żadne owady, które zniszczą nam przyszły urodzaj. Zauważyłem, że z każdym rokiem mamy coraz więcej meszek, które zżerają młode listki drzew, jest coraz więcej stonki ziemniaczanej. Podczas takiej zimy nie wymarzają żadne owady, ale odwrotnie — jest ich coraz więcej i powstają coraz nowsze gatunki — tłumaczy Marek Bielawski.

Jak mówi, zauważył, że klimat się zmienia:
— Bazie, które wczesną wiosną wypuszczają pąki, teraz już nabrzmiewają. A jeśli tylko przyjdzie niewielki przymrozek, jak zapowiadają prognozy, wszystko wymarznie.
Leśniczy Genadij Josif Moroz z nadleśnictwa w Czarnym Borze mówi, że tak jak latem potrzebne jest słońce i dużo ciepła, tak zimą — mróz, „abyśmy prawidłowo funkcjonowali”.
— Współczesna zima przypomina raczej wczesną wiosnę. Takie ocieplenie negatywnie wpływa na przyrodę. W grudniu czy styczniu drzewa zaczynają puszczać pąki, wiosenne kwiaty zaczynają kiełkować. Przyroda nie odpoczywa, a to negatywnie na nią wpływa, tak samo jak i na człowieka, który nie wypoczywa — twierdzi Genadij Josif Moroz.
Jego zdaniem ciepła zima na jedne dzikie zwierzęta wpływa pozytywnie, a na inne negatywnie. Dzięki ciepłym zimowym miesiącom dzikie zwierzęta bez większych trudności zdobywają żywność i nie zamarzają. Ale za to rozmnażają się mikroby, które mogą trafić do organizmu zwierząt i je zabić.

— Ciepła zima negatywnie wpływa na borsuków i jenotów, które zapadają w sen zimowy. A na dodatek myli je, gdyż zwierzęta czują wiosnę i budzą się — podsumował leśniczy.
Weterynarze uważają, że ciepła i mokra zima negatywnie wpływa również na zwierzęta domowe. Szykując się do zimy zmieniają swoje futerka na ciepłe, które w czasie takiej pogody przeszkadzają im. Dlatego też zdarza się, że w grudniu zrzucają ciepłe, a „zakładają” letnie. W zimowych miesiącach rozpoczynają też ruje, które zgodnie z przyrody mają się odbywać dopiero w marcu.
Prognozy wskazują na to, że aura nadal nie będzie sprzyjająca — niewiele słońca i szaruga.
— Do tej pory temperatury styczniowe z prawdziwą zimą mają bardzo mało wspólnego. Na razie nie przewidujemy prawdziwej mroźnej zimy. Jeżeli wierzyć dzisiejszym prognozom pogody, to mróz poniżej 20 stopni może nas czekać w lutym — powiedział „Kurierowi” Kęstutis Petkevičius, dyrektor litewskiej stacji meteorologicznej „Gismeteo”.
Jak wspomina, kilka lat wstecz o tej porze był śnieg i siarczysty mróz. Ludzie i przyroda są do tego przystosowani, a brak prawdziwej zimy negatywnie wpływa na zdrowie ludzi i przyrodę.

— Teraz wszystko stanęło do góry nogami. Jeszcze kilka lat temu, gdybym powiedział komuś, że klon puszcza pąki w styczniu, zapewne wyśmiałby mnie. Natomiast teraz w styczniu klon nie tylko że puszcza pąki, ale też sok. To jest po prostu anomalia — zaznacza Kęstutis Petkevičius.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.