0
Spór o cenę ciepła dla wilnian

05_cieplo
image-70348

Każdy dzień zwłoki oznacza, że mieszkańcy Wilna muszą płacić większe rachunki za ogrzewanie Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister energetyki Rokas Masiulis zaatakował spółkę „Vilniaus energija”, która dostarcza energię cieplną dla wilnian, że przepłaca za gaz, przez co wilnianie płacą więcej za ogrzewanie.

Spółka odpowiada, że to z powodu opieszałej pracy instytucji państwowych — w tym też resortu energetyki — nie może sfinalizować przetargu na dostawy gazu, przez co musi kupować go drożej na giełdzie.
Ministerstwo odcina, że wysyłając do instytucji pisma dotyczące reglamentacji prawnej ws. przetargów gazowych, sama spółka celowo opóźnia zakończenie przetargu.
Mieszkańcy Wilna, ale też Grzegorzewa, Solenik i Waki Trockiej — „Vilniaus energija” jest dostawcą ciepła również dla tych satelitów stolicy – obserwują w mediach spór energetyków z resortami i nie za bardzo rozumieją jego sedno.
Więc obserwują i płacą zawyżone rachunki, bo spór, jak zawsze, toczy się o pieniądze — również odbiorców energii cieplnej.

Sporna sytuacja wynikła po tym, jak jedyny dostawca gazu na Litwę, rosyjski monopolista „Gazprom” przyznał, że cena eksportowa gazu dla Litwy przez lata była zawyżona. Przyznał, ale przepłaconych pieniędzy nie zwrócił, lecz zrobił upust na przyszłej cenie dostaw gazu. Upust opiewa na sumę 81 mln euro (20 proc. ceny). W tym samym czasie, w procesie wdrażania na Litwie dyrektyw unijnego III pakietu energetycznego z sektora gazowego, w którym dominował „Gazprom”, wyodrębniono usługę dostaw gazu odbiorcom, którym zajęła się powołana spółka skarbu państwa „Lietuvos dujų tiekimas”. Spółka ta została „spadkobiercą” 20-procentowego upustu, który otrzymała w postaci tańszego gazu.
Późniejsze rządowe postanowienie wprowadziło regulację, że odbiorcy gazu — w tym też „Vilniaus energija” — którzy przepłacili „Gazpromowi” za gaz, będą mogli przez dwa lata kupować tańszy o 20 proc. gaz, ale tylko od spółki państwowej. „Vilniaus energija” dotychczas kupowała gaz na giełdzie i wydaje się, że chciałaby nadal go tam kupować. Dlatego zażądała od „Lietuvos dujų tiekimas” zwrotu przepłaconych pieniędzy, ale nie w postaci tańszego gazu, lecz w gotówce. Udział stołecznej spółki w 81-milionowym upuście stanowi 19 mln euro. Spółka państwowa nie zgodziła się na takie rozwiązanie, więc prywatna podała ją do sądu.
Tymczasem „Vilniaus energija” w grudniu ubiegłego roku ogłosiła przetarg na dostawy gazu na rok 2015.

Do przetargu stanęła też państwowa „Lietuvos dujų tiekimas”.
„Vilniaus energija” zwróciła się do instytucji rządowych, w tym też do resortu Masiulisa oraz Państwowej Komisji Kontroli Cen i Energetyki z wnioskiem o przedstawienie formuły, na podstawie której można obliczyć podstawową cenę gazu oferowanego przez „Lietuvos dujų tiekimas” bez zawartego w niej upustu. Przedstawiciele spółki „Vilniaus energija” twierdzą, że takie wyliczenie ceny pozwoli im obiektywnie ocenić propozycję cenową „Lietuvos dujų tiekimas” w porównaniu z innymi ofertami uczestników przetargu.
„Vilniaus energija” czeka więc na odpowiedź od Państwowej Komisji Kontroli Cen i Energetyki, bo z resortu Masiulisa pod koniec stycznia otrzymała odpowiedź, w którym napisano, że ministerstwo nie zajmuje się formułami ustalania cen.
Sam minister Masiulis twierdzi, że zasłaniająca się czekaniem na odpowiedź na swoje pisma „Vilniaus energija” gra na zwłokę.

„Przykład innych miast pokazuje, że przetarg na dostawy gazu można było zakończyć przejrzyście i w szybszym czasie. Odbiorcy w tych miastach już płacą mniej. Jedynie »Vilniaus energija« zwleka z przetargiem, zasłaniając się procedurami, a każdy dzień zwłoki oznacza, że mieszkańcy Wilna muszą płacić większe rachunki za ogrzewanie” – czytamy w oświadczeniu ministra. Masiulis zapowiedział też, że jego resort sam zwróci się do Państwowej Komisji Kontroli Cen i Energetyki, ale z wnioskiem o wyjaśnienie, czy „Vilniaus energija” nie narusza prawo.
I choć oferta cenowa „Lietuvos dujų tiekimas” dla „Vilniaus energija” w procedurach przetargowych jest objęta tajemnicą, minister Masiulis oświadczył też, że stołeczne zakłady ciepłownicze mogłyby kupować gaz o 20 proc. tańszy niż oferują go dostawcy giełdowi.
Przedstawiciele stołecznej spółki odrzucają zarzuty ministra.
W wydanym oświadczeniu twierdzą, że bez upustu cena oferowana przez „Lietuvos dujų tiekimas” nie jest konkurencyjna na rynku, chociaż za taką jest podawana.
Obecnie cena energii cieplnej w Wilnie wynosi około 6,08 eurocentów za 1 kWh (bez VAT) i jest na poziomie ceny z 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.