0
Wędrówki ulicami wileńskimi: mało zostało z dawnej Trockiej

Pałac w kształcie litery „U” ponad sto lat należał do Umiastowskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Pałac w kształcie litery „U” ponad sto lat należał do Umiastowskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziś wracamy na Starówkę Wileńską. Tym razem powędrujemy ulicą Trocką (Trakų), jedną z najkrótszych, bo liczącą zaledwie 280 metrów.

Dzięki swemu dogodnemu położeniu geograficznemu (od niej prowadziła droga do Trok i Starych Trok) zawsze przyciągała wielmożów, kupców i bogatych mieszczan. Już w XV wieku poświęcono tu klasztor i kościół franciszkanów.

W ciągu stuleci na Trockiej powstawały rezydencje wielkopańskie. Stały tu pałace i domy Brzostowskich, Fittinghoffów, Chreptowiczów, Ogińskich, Pociejów, Radziwiłłów, Sapiehów, Sulistrowskich, Tyzenhauzów, Umiastowskich, Zenkowiczów, Woynów, książąt Żylińskich.
O siedzibie Karpio-Platerów (później Tyszkiewiczów) Gabriela z Guntherów Puzynina w swej książce „W Wilnie i w dworach litewskich” wspomina (rok 1825): „Właścicielem owego pałacu był natenczas hrabia Ferdynand Plater, dziedziczący go po swej żonie Karpiównie. Hrabia Ferdynand swego czasu był osobliwością i w zupełnej sprzeczności sam z sobą: bo z twarzą gorzej, jak niepiękną, i tak chudy, że gdyby nie wata, straszyłby postacią pająka; był jednak szarmant, ugrzeczniony, wyperfumowany, wyżabotowany, ufryzowany, całował w rączki damy, patrzał im czule w oczy, przymilał się, komplementował i podobał się niejednej (…), a pewna dama dla przekonania się, czy to, co o nim mówiono, jest prawdą, wetknęła mu raz prątek w łydkę, i tak przebity, jak motyl na szpilce, nie wiedząc o tem, chodził po bulwarach, nie szkodziło mu to jednak”.
Trocka sformowała się już w XIV stuleciu, a zatem jest jedną z najstarszych ulic wileńskich.

Pałac Tyszkiewiczów „Pod atlantami” Fot. Marian Paluszkiewicz

Pałac Tyszkiewiczów „Pod atlantami” Fot. Marian Paluszkiewicz

Co ciekawe, w swych długich dziejach nigdy nie zmieniła nazwy, co jest rzadkością w historii Wilna. Co prawda, nazywano ją też Drogą Trocką.
Podróżni z innych krajów wymieniali Trocką jako jedną z najpiękniejszych i najzamożniejszych, zabudowaną murowanymi domami. Była ona pierwszą w Wilnie ulicą, którą wybrukowano kamieniami. Fundusz na ten cel pochodził z myta pobieranego za przejazd przez Bramę Trocką.
Już w XVI wieku Wilno miało wodociąg. Woda ze źródeł wigrowskich – okolice obecnej ul. Vingrių – drewnianymi rurami docierała do pałaców i klasztoru franciszkanów. Płynęła też rzeczka Wingry. Kiedyś jej wody były bardzo czyste — i wodę można było pić. Z biegiem czasu wilnianie tak zanieczyścili i zaśmiecili rzeczkę, że przekształciła się ona w kanalizacyjny rynsztok, który w początku XIX w. zaczęto nazywać Koczergą i wreszcie skanalizowano go i wpuszczono pod ziemię. Od tego czasu ta podziemna rzeczka jest stałym zagrożeniem dla niektórych budowli wileńskich.

Nieliczne dawne rezydencje dotrwały do naszych dni. Niszczyli je i okradali w 1390 roku Krzyżacy. W latach 1665-1661 podczas wojny z Moskwą ulica Trocka bardzo ucierpiała od Kozaków Zołotarenki i Czerkaskiego. Wielkie zniszczenia miały miejsce w czasie wojny lat 1702-1708, gdy miasto przechodziło z rąk do rąk i kolejno grabili je Szwedzi i Rosjanie. Ulica ucierpiała także podczas powstania 1794 r. i pod koniec drugiej wojny światowej. Także częste w Wilnie pożary w różnym czasie wyrządzały ogromne szkody.
Wszystkie te nieszczęścia sprawiły, że bogata i ekskluzywna ulica stała się dość przeciętną arterią miejską. Należy pamiętać, że kiedyś budowle Trockiej znajdowały się nie tylko wzdłuż obecnej arterii, ale też w jej głębi. Ponadto było tu pełno sadów i ogrodów. Do dziś z tego zielonego bogactwa przetrwał jedynie niewielki skwerek między Pylimo (Zawalną) i Klaipėdos (przed wojną ul. L. Żeligowskiego).
Mimo wszystko kilka cennych zabytkowych budowli przetrwało do naszych dni. Przede wszystkim należy wymienić powoli i systematycznie powracający do dawnej świetności kościół franciszkanów N.P. Marii „na Piaskach”. Na placyku przy tej świątyni znajduje się wystawiony w 1931 roku pomnik Józefa Montwiłla, znanego w Wilnie filantropa i działacza społecznego. Pomnik jest dziełem rzeźbiarza Bolesława Bałzukiewicza.

Jedna z najwęższych uliczek wileńskich — Ściany Miejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Jedna z najwęższych uliczek wileńskich — Ściany Miejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Wróćmy jednak na początek ulicy.
Pod nr 2 znajduję dwukondygnacyjny pałac należący ponad sto lat do Umiastowskich, którego zabudowania tworzą literę U. Nad bramą wiodącą do podwórza do dziś przetrwały herby Umiastowskich i Sadowskich. Natomiast w podwórzu, w jego części południowej znajduje się niezwykły balkon, urządzony w 1930 r., o wymiarach 8×8 mkw., otoczony balustradą żelazobetonową. Na nim na postumencie stała figura kobieca o kształtach antycznych, która w naszych czasach, w obawie przed złodziejami, została zdjęta i przechowywana jest w zbiorach Muzeum Teatru, Muzyki i Kina. Jeśli chodzi o rzeźby, więc pałac Umiastowskich od strony ul. Pylimo zdobiła rzeźba św. Krzysztofa, patrona Wilna, którą po wojnie usunięto. Na jej miejsce, w niszy, w r. 1973, postawiono rycerza-strażnika autorstwa rzeźbiarza Stanislovasa Kuźmy.
W XVI w. w miejscu pałacu Umiastowskich, czyli przy samej Bramie Trockiej, stał murowany dom, który wraz z gruntami podarował król Stefan Batory cechowi garbarzy i wydał specjalny przywilej, dzięki któremu skórnicy uwolnieni zostali od różnych opłat i podatków.

Biblioteka Publiczna im. Adama Mickiewicza Fot. Marian Paluszkiewicz

Biblioteka Publiczna im. Adama Mickiewicza Fot. Marian Paluszkiewicz

Wracając do Umiastowskich. Kilka pokoleń tego rodu mieszkało w tym pałacu. Ostatni właściciel — Władysław Umiastowski był człowiekiem wszechstronnie wykształconym. Przez pewien czas był marszałkiem trockim, członkiem honorowym sądu wileńskiego. Posiadał dobra w guberniach mińskiej i wileńskiej. Dużo podróżował, znał wiele wybitnych osobistości europejskich. Był wielkim erudytą, znawcą teatru, muzyki, literatury. Dużo pisał do gazet polskich i francuskich, przekładał na język polski autorów francuskich.
Gdy Władysław Umiastowski miał 49 lat, ożenił się z 20-letnią piękną hrabianką Janiną Ostroróg-Sadowską. Była, podobnie jak jej mąż, osobą gruntownie wykształconą, dużo podróżowała, przyjaźniła się ze słynnym kompozytorem Ryszardem Wagnerem i jego córkami.

Władysław Umiastowski zmarł w 1905 roku. Nekrologi wydrukowały nie tylko gazety polskie, ale też – zagraniczne, w tym paryska Le Figaro. Janina Umiastowska w 1931 r. ufundowała w kościele św. Jana tablicę pamięci swego męża. Przed początkiem drugiej wojny światowej Janina Umiastowska wyjechała do Włoch. Można sobie wyobrazić, z jak ciężkim sercem porzucała swą piękną siedzibę i ukochane miasto.
Sowieci po zajęciu Wilna w 1939 r. doszczętnie ograbili pałac Umiastowskich. 33 po brzegi wyładowane ciężarówki powiozły do Rosji meble, wazy, lustra, cenną kolekcję obrazów. Przetrwało jedynie kilka żyrandoli, które później przeniesiono do pałacu w Werkach.
Obok pałacu Umiastowskich znajduje się jedna z najwęższych uliczek wileńskich — Ściany Miejskiej (Miesto sienos g.). Nie wszyscy uznają ją za ulicę, chociaż jest wciągnięta do oficjalnego rejestru ulic i ma tabliczkę z własną nazwą. Jest to wąski ślepy zaułek, liczący zaledwie kilka metrów długości, do którego dostępu broni ażurowa niewysoka brama, otwarta jedynie w godzinach, gdy czynny jest lokal „King & Mouse”. Ogródek letni knajpki zajmuje też całą przestrzeń uliczki, a na ścianie pod oficjalną tabliczką z nazwą „Miesto sienos g.” widnieje identyczna z nieoficjalną — „Viskio g.” (ulica Whiskey).

Pomnik Józefa Montwiłła na skwerku przy kościele franciszkanów Fot. Marian Paluszkiewicz

Pomnik Józefa Montwiłła na skwerku przy kościele Franciszkanów Fot. Marian Paluszkiewicz

Dalsza droga do ulicy Kłajpedzkiej jest zamknięta, gdyż u wylotu ulicy stoi apartamentowiec „Kotrynos vartai”, a ulica przebiega… wewnątrz niego.
Władze miejskie zapewniają, że ulicą wewnątrz apartamentowca może się przespacerować każdy chętny. Niestety, wileńscy samorządowcy nie mogą jedynie wyjaśnić, w jaki sposób to prawo wyegzekwować. Prywatny apartamentowiec strzeżony jest przez ochroniarzy. Przy uliczce znajdują się odsłonięte resztki starego muru miejskiego Wilna, którego, niestety, nie można obejrzeć.
Mur w celu obrony miasta przed wrogiem w 1502 roku kazał wybudować król polski i wielki książę litewski Aleksander Jagiellończyk. Interesujące, że ta ściana miejska spełniła swoją podstawową funkcję tylko jeden raz — w 1795 roku — broniąc powstańców Jakuba Jasińskiego przed atakiem rosyjskich wojsk.
Naprzeciwko pałacu Umiastowskich znajduje się pałac Tyszkiewiczów „pod atlantami”, o którym wspomniałam powyżej.
Dalej znajduje ciesząca się popularnością wśród wilnian – Biblioteka Publiczna im. Adama Mickiewicza.
Zatrzymajmy się jeszcze przy innej budowli. Na rogu ul. Trockiej i Niemieckiej pod nr17/28, znajduje się pałac Tyzenhauzów-Fittinghoffów. Jest to budowla  wczesnego klasycyzmu. W dodatku fasady pałacu nie uległy żadnym przeróbkom aż do naszych dni. Cztery części składowe pałacu tworzą kwadratowe podwórze, do którego wjazd jest z ul. Trockiej i z ul. Niemieckiej. Budowla ta jest jedną z najdoskonalszych, jakie stworzył architekt Marcin Knakfus.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.