0
Zapusty w Solecznikach — było wesoło i tłusto!

W wir korowodu porwano też mera Fot. Anna Pieszko

W wir korowodu porwano też mera Fot. Anna Pieszko

Podobno Zapusty trzeba świętować koniecznie, by spędzić cały rok w dostatku i szczęściu. Zgodnie z tradycją, w parku miejskim w Solecznikach w niedzielę 15 lutego odbyła się zabawa zapustna, zorganizowana przez Centrum Kultury w Solecznikach.

Żeby zaś ziąb nie doskwierał, a zima szybciej uciekła ze dwora, bawiono się wesoło w rytm skocznej muzyki. Ze sceny przygrywały liczne kapele, przebierańcy porywali wszystkich ludzi w tany, a największe zmarzluchy raczyły się gorącymi napojami.

To jeszcze nie Kaziuki, ale piernikowych serc było bez liku Fot. Anna Pieszko

To jeszcze nie Kaziuki, ale piernikowych serc było bez liku Fot. Anna Pieszko

— Musimy dzisiaj szaleć, bawić się, radować, by zima wystraszyła się i już więcej do nas nie wróciła! – nawoływała ze sceny prowadząca święto Jolanta Prowłocka z Centrum Kultury samorządu rejonu solecznickiego.

Już w południe gości święta bawili przebierańcy z zespołu folklorystycznego „Turgielanka”, przedstawiając na scenie obyczaje i śpiewy, tańce i wróżby towarzyszące tradycji zapustów, a poza sceną porywając wszystkich do wspólnego tańca.
— Chcemy zachowywać tradycje, obyczaje i dziedzictwo kulturowe, które otrzymaliśmy od naszych dziadów i pradziadów – mówiła kierowniczka „Turgielanki” Władysława Szyłobryt. – Na każde święto staramy się przygotować specjalny program. Zapusty to obyczaj przyjęty u chrześcijan od dawien dawna. Jest to wesołe i hałaśliwe święto przed wejściem w okres Wielkiego Postu, kiedy trzeba się wyciszyć. Zapustom towarzyszą obowiązkowe postacie. Jest to np. Koza, która musi mieć koniecznie dzwoneczek, wysokie obcasy.

Na zapusty trzeba jeść smacznie, dużo i tłusto Fot. Anna Pieszko

Na zapusty trzeba jeść smacznie, dużo i tłusto Fot. Anna Pieszko

Koza oznacza dobro oraz obfitość, bogactwo w rodzinach i gospodarstwie. Musi też być Anioł, dobroduszny Niedźwiadek, psotny Diabełek, jest Baba, Zapust oraz Post ze swoimi przykazaniami.
Kierowniczka „Turgielanki” przypomniała, że w polskiej tradycji zapustów nie ma blinów, jada się natomiast powszechnie pączki.
„Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, smacznych pączków usmażyła” — cytowała Władysława Szyłobryt, życząc wszystkim smacznych pączków i dużo zdrowia.

Dobrego święta życzył mer Zdzisław Palewicz.
— Zapusty się świętuje w większości krajów europejskich – mówił mer. — Jest to święto, kiedy wszyscy chcemy jak najszybciej przepędzić zimę ze swych podwórek i zachęcić wiosnę, by jak najszybciej do nas zawitała. Każdy musi się dobrze zabawić, odpocząć, najeść się do syta.  A długi okres przed Wielkanocą spędzić w pokoju i skupieniu, w oczekiwaniu na naszego Pana.

Jeżeli na Zapustach ktoś się dobrze nie zabawi, to przez cały rok będzie smutny Fot. Anna Pieszko

Jeżeli na Zapustach ktoś się dobrze nie zabawi, to przez cały rok będzie smutny Fot. Anna Pieszko

Mówi się, że jeżeli na zapustach ktoś się dobrze nie zabawi, to przez cały rok będzie smutny. Toteż goście mieli okazję bawić się z kapelą ludową „Bičiuliai” z Wyłkowyszek na Litwie, porywał białoruski Państwowy Zespół Muzyki Ludowej „Swiata”, ostro zabrzmiały folkowo-rockowe utwory w wykonaniu zespołu „Tuhaj-Bej” z Polski, można było też podziwiać piękny głos matuszki Anastasji Pristawko z zespołem „Wierija” z Wilna.

Na święcie nie zabrakło przedstawicieli rosyjskiej cerkwi prawosławnej, którzy obchodzili wspólnie święto „Maslenicy”. Tradycyjnie przy stoisku można było skosztować gorących, przypominających swym kształtem słońce, blinów prosto z patelni.

W mięsopustu czas szalony stoiska z wędlinami były dosłownie oblegane... Fot. Anna Pieszko

W mięsopustu czas szalony stoiska z wędlinami były dosłownie oblegane… Fot. Anna Pieszko

— Zapusty to nie tylko święto blinów, ale też święto przymierza: z przyjaciółmi, sąsiadami, z tymi, kogo najbardziej kochamy. Dlatego życzę wszystkim rzeczywiście dobrze przygotować się do wejścia w okres Wielkiego Postu i spotkania Wielkanocy – złożył życzenia proboszcz parafii prawosławnej św. Tichona w Solecznikach Oleg Pristawko.
Na święcie nagrodzono też zwycięzców konkursu na najładniejszą maskę zapustową, który to konkurs został zorganizowany nieco wcześniej przez Centrum Kultury w Solecznikach. Zwycięzców typowała nie tylko komisja, ale decydowała też liczba polubień na Facebooku. Nagrodzone zostały 3 najładniejsze maski oraz najmłodsza uczestniczka konkursu Oliwia.

Na zapustach na gości czekał też kiermasz, możliwość przejażdżki konno, rozgrzewała gorąca herbata z imbirem i grzaniec. Na zakończenie, by tradycji stało się zadość, spalono kukłę Marzanny, by zima w najbliższym czasie do Solecznik wstępu już nie miała.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.