15
25 lat niepodległości Litwy: blaski i cienie ćwierćwiecza

 11 marca odbędą się świąteczne obchody 25-lecia Odzyskania Niepodległości Litwy Fot. Marian Paluszkiewicz

11 marca odbędą się świąteczne obchody 25-lecia Odrodzenia Niepodległości Państwa Litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

11 marca 1990 r. Litewska Rada Najwyższa-Sejm Restytucyjny ogłosiła Akt Niepodległości. Tym aktem uroczyście ogłoszono, że przywrócona zostaje suwerenność zniesiona przez obce siły w 1940 roku.

Dzień ten już od 25 lat jest obchodzony jako Święto Odrodzenia Niepodległości. We środę, 11 marca, w Sejmie RL odbędą się świąteczne obchody 25-lecia Odrodzenia Niepodległości Litwy, a w całej Litwie odbędą się uroczystości okolicznościowe.

— Żadnych wątpliwości wtedy nie było i nie mogło być — mówił dla „Kuriera” sygnatariusz Aktu Niepodległości Rimvydas Valatka, oceniając nastroje i emocje panujące w marcu 1990 r. — Być może takie wątpliwości mieli bossowie od Partii Komunistycznej, ale wszyscy pozostali niecierpliwie czekali na moment, żeby przegłosować „za” odzyskaniem niepodległości. Rada Najwyższa RL pracowała intensywnie w dniach 10-11 marca, gdyż odrodzenie niepodległości to nie to samo, co ogłoszenie Aktu Niepodległości. Zadawano wówczas pytanie, jaką Litwę chcemy odrodzić. Należało rozpatrzeć od nowa Konstytucję, prace trwały do wieczora 11 marca. Samo ogłoszenie niepodległości odbyło się, jeżeli się nie mylę, o godz. 23.45, był to drugi dzień pracy Rady Najwyższej-Sejmu Restytucyjnego.

Za aktem „O odrodzeniu niepodległego państwa litewskiego” głosowało 124 deputowanych ówczesnej Rady Najwyższej, 6 wstrzymało się.

— W tamtym momencie najważniejszym pytaniem było: śpieszyć czy nie śpieszyć — wspominał w rozmowie z „Kurierem” atmosferę sprzed 25 lat sygnatariusz Aktu Niepodległości Emanuelis Zingeris. — Nie wiadomo było, ile potrwa okres „pieriestrojki”, ile czasu w ZSRR utrzyma się bardziej demokratyczna sytuacja. Dlatego większość grupy deputowanych „Sąjūdisu” postanowiła przyśpieszyć głosowanie i Litwa jako pierwszy kraj z republik nadbałtyckich opowiedziała się za niepodległością. Przez cały czas czuliśmy bliskość wschodniego sąsiada i nie byliśmy pewni, czy w Rosji nie zapanuje dyktatura, jak to widać dziś na przykładzie umocnienia się reżimu Putina w Moskwie i wydarzeń na Ukrainie. Wtedy w Rosji była liczna grupa demokratów z Jelcynem na czele, która w odróżnieniu od grupy Gorbaczowa formowała politykę Federacji Rosyjskiej osobno od polityki Związku Radzieckiego, w istocie swej przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Bez względu na to, że w Moskwie były dwie siły, uważaliśmy, że musimy przyśpieszyć nasze opowiedzenie się za niepodległością.

25 lat niepodległości to okres, który pozwala dokonać pewnych refleksji. Jak rozmówcy oceniają dzień dzisiejszy Litwy, czy o takiej niepodległości marzyli sygnatariusze?

— Można stwierdzić, że represje, które dotknęły Litwę za 50-letni okres sowieckiej okupacji, były większe niżeli przeciwko mieszkańcom Polski czy Czech — ocenia Emanuelis Zingeris. — Cała prężna grupa ludzi, która odbudowała przemysł przedwojenny w Litwie, państwie dość pomyślnie rozwijającym się w kontekście Europy, była wywieziona na Syberię albo zginęła. Mając na uwadze te potężne straty, których Litwa zaznała w okresie okupacji nazistów i sowietów, oraz okres holocaustu, kiedy miasteczka wymierały o połowę, kiedy była wyeliminowana najbardziej przedsiębiorcza część społeczeństwa, mogę powiedzieć, że Litwa optymalnie się odbudowała. Dziś członkostwo w NATO gwarantuje stabilność i bezpieczeństwo, dzisiaj jesteśmy członkami Unii Europejskiej, co gwarantuje, że nasza gospodarka jest zintegrowana z systemem gospodarczym dojrzałych państw z bogatym doświadczeniem gospodarczym.

— Wtedy marzyliśmy przede wszystkim o wolnej Litwie. Dzisiaj mamy wolną Litwę. Marzenie spełnione na 100 proc. — mówił Rimvydas Valatka. — 95 proc. głosujących mówiło, że najważniejsze jest to, żeby Litwa była wolna. Nikt wtedy nie mówił o mercedesach, o domach w Turniszkach, o zwrocie ziemi. Nie wolno patrzeć na przeszłość oczyma teraźniejszości.

Litwa jako pierwszy kraj z republik nadbałtyckich opowiedziała się za niepodległością

Litwa jako pierwszy kraj z republik nadbałtyckich opowiedziała się za niepodległością Fot. Marian Paluszkiewicz

W marcu 1990 r., kiedy odwilż na Wschodzie dawała pewną nadzieję na odzyskanie niepodległości Litwy i ważyło się jej niepodległe „być albo nie być”, trzeba pamiętać, że ogólna atmosfera w kraju była skrajnie nieprzychylna Polakom. W litewskich mediach przekonywano, że Polacy na Litwie to spolonizowani Litwini, nie brakowało antypolskich wypowiedzi i karykatur (przykładowo obrazek w prasie przedstawiający nagrobną płytę Marszałka Piłsudskiego wywożoną maluchem do Polski). W takiej atmosferze nie do końca jasne było, czy chodzi o wolność „naszą i waszą” czy tylko — „naszą”. W tej sytuacji 6 deputowanych z 8-osobowej frakcji polskiej w Radzie Najwyższej Litwy powstrzymało się od głosowania.

Deputowany do Rady Najwyższej Litwy z frakcji polskiej Edward Tomaszewicz tak komentuje swą ówczesną decyzję.

— Byliśmy za wolną Litwą, ale niejasne było, jakie miejsce zajmą w wolnej Litwie Polacy — mówił dla „Kuriera” Edward Tomaszewicz. — Powstrzymaliśmy się od głosu, ale też nie opowiedzieliśmy się przeciwko wolnej Litwie. Jak się okazało, nasze obawy nie były bezpodstawne. Władza wolnej Litwy pozbawiła mieszkańców podwileńskich miejscowości ojcowizny, ziemia została oddana nie prawowitym właścicielom, a przyjezdnym z głębi Litwy — takiej Litwy nie chcieliśmy. W żadnym kraju na świecie nie ma takiej praktyki, że własność na ziemię np. spod Warszawy przenosi się do Poznania. To największa niesprawiedliwość wobec naszych rolników. Chcieliśmy sprawiedliwej Litwy. Wolnej Litwy. A swobody też żadnej nie ma, gdyż za własne zdanie możesz być prześladowany.

Posłanka do Rady Najwyższej z 1990 roku Walentyna Subocz mówi, że gdyby przyszło głosować znowu, również dzisiaj powstrzymałaby się od głosu.
— Przecież minęło 25 lat, a my nie idziemy do przodu, zwłaszcza jeśli chodzi o mniejszości narodowe w naszym kraju — mówiła Walentyna Subocz dla „Kuriera”. — Po pierwsze, proszę zobaczyć, co się dzieje w naszych szkołach po tej reformie o oświacie — przecież jest to oczywista dyskryminacja naszych dzieci. Po drugie, zwrot ziemi. To nasza ziemia, ziemia naszych ojców, dlaczego oddaje się naszą ojcowiznę dla przybyszy, a nam się nie zwraca naszej własności. Po trzecie, brak Ustawy o Mniejszościach Narodowych. W krajach europejskich przyjęte są powszechnie tabliczki z napisami w językach mniejszości narodowych, u nas za takie tabliczki się karze. Nie o takiej Litwie marzyliśmy.

15 odpowiedzi to 25 lat niepodległości Litwy: blaski i cienie ćwierćwiecza

  1. Wereszko mówi:

    “potężne straty, których Litwa zaznała w okresie okupacji nazistów i sowietów”
    Pani Anno Pieszko!
    Okupacja nie była “nazistowska”. Państwo okupujące nazywało się NIEMCY a więc to była okupacja NIEMIECKA.
    Podobnie jak: drugie państwo okupujące nazywało się Związek SOWIECKI (w skrócie Sowiety) a więc słusznie okupacja SOWIECKA.
    8 maja 1945 bezwarunkowo skapitulowali tylko naziści czy państwo NIEMIECKIE?
    Obozy koncentracyjne były wg Pani nazistowskie, hitlerowskie, faszystowskie, NIEMIECKIE czy … polskie?
    Jakie państwo napadło Polskę 1 IX 1939?

  2. Adam81w mówi:

    25 lat dyskryminacji Polaków na Litwie

  3. Zbigniew mówi:

    Nie rozumiem, jak można kłaść na jedną szalę, a nawet porównywać rzeczy nieporównywalne :Wolność oraz Niepodległość Ojczyzny z uchybieniami politycznymi czy gospodarczymi, jakie wystąpiły za okres minionego 25-lecia? Były lider “szóstki”, która powstrzymała się od głosu, R.Maciejkianiec przynajmniej po 15 latach od ogłoszenia Niepodległości publicznie się przyznał, że wówczas nie głosując za Niepodległość popełnił bład .Tymczasem W.Subocz nadal jest przekonana ,że wtedy postąpiła słusznie, czyli do dziś wolałaby pozostać w składzie dawno nie istniejącego ZSRR.Czyżby nadal wierzyła ,że w Litewskiej SRR miałaby polskie tabliczki , albo zwróconą ojcowiznę?Z kolei, Edward Tomaszewicz, gdyby naprawdę się bał prześladowań, napewno by nie twierdził, że “swobody żadnej nie ma”.
    Wstyd mi jest również, że “Kurier Wileński”, który takie rzeczy bezkrytycznie drukuje.Czyżby podobnego zdania była dzisiejsza redakcja?

  4. Zbigniew mówi:

    Czy można porównywać, stawiać na jedną szalę Wolnośc i Niepodległość Ojczyzny (przecież “Litwa -naszą Ojczyzną, Polska -Macierzą”) z nawet poważnymi błędami a nawet wypaczeniami politycznymi lub gospodarczymi, jakie zostały popełnione przez 25 lat przez władze, również przez nas wybierane?Ówczesny lider “szóstki”, która nie głosowała za Niepodległość R.Maciejkianiec przynajmniej po 15 latach przyznał się do błędu, tymczasem W.Subocz do dziś wolałaby pozostać w dawno nie istniejącym ZSRR, głęboko wierząc, że miałaby polskie tabliczki i zwróconą ojcowiznę.Z kolei, E.Tomaszewicz, napewno by nie twierdził, że “dziś nie ma żadnej swobody”, gdyby byłby w tym przekonany, bo bał by się , jak to twirdzi , prześladowań.Szkoda, że dzisiejsza redakcja dziennika bezkrytycznie drukuje podobne rzeczy.Czyżby była podobnych poglądów?

  5. co mówi:

    na razie dominuje faszyzm litewskojezyczny, niszczy to przede wszystkim Litwe. Ale to nie martwi ozols, lansberg, polikarpovne… oraz pokazna bande dorastajacych mlodych hien. Niektorzy juz dorosli aby byc wnukami, kierowanymi droga prosta do parlamentu w Bruxelles, czy szczerzyc kly jak siniczka, kersanski, balalaite…?

  6. brulinski mówi:

    pozdrawiam wszystkich mieszkancow litwy w dniu naszego swieta,niepodleglosc jest najwazniejsza

  7. Mariusz mówi:

    Ta niepodległość, jak możemy się przekonać, najwidoczniej nie jest dla wszystkich. Polacy ciągle są dyskryminowani na wielu płaszczyznach, karani za język polski, nie zwrócono nam ziemi, pogarsza się oświatę i tak dalej. Smutnawe jest takie świętowanie, nie każdemu wesołe. Sajudziści zawiedli na całej linii.

  8. abbrendix mówi:

    a ja mam pytanie dotyczące ziemi, dlaczego to tak długo trwa, jasne, że Litwa nie miała tu czystych i dobrych intencji, tylko jeśli ktoś ma dokumenty to idzie to sądu, jeśli sąd nie pomaga idziemy domagać się do ambasady czy czy do Polski pomocy w usunięciu nieprawnych właścicieli. Proste i logiczne, mamy papiery czy świadków i to co tam stoi jest nasze. Weźcie sprawy w swoje ręce, zróbcie spis i żadajcie przekazania tej własności. Gadać w kółko, że 25lat nie oddają ziemi już wystarczy. Prawo jest ewidentnie po stronie prawowitych właścicieli. Wybaczcie, ale w każdym kraju takie naruszenie jest rozwiązywane w ciągu jednego dnia-tygodnia – wizyta na policji, wniosek do sądu i wpis do księgi wieczystej i koniec sprawy.

  9. Gumiś mówi:

    do abbrendix: Normalnie błysnąłeś, przyjedź i spróbuj. Jak wprowadzali bandycką ustawę o zwrocie ziemi to miejscowi Polacy szturmowali ambasadę, rząd Polski i wszystkich świętych ale oni mieli wszystkich Polaków z Litwy gdzieś bo ich sprzedali za “dobre stosunki między państwowe”. Ambasador Polski na Litwie jeszcze nie tak dawno powiedział, że prawa Polaków na Litwie to wewnętrzna sprawa Litwy. Prawo litewskie nie jest po stronie prawowitych właścicieli a ewidentnie po stronie władz. Nawet w Strasburgu olali okradzionych przez państwo litewskie polskich właścicieli. Jak władze oddają po około 10 tyś. złotych za hektar ziemi zabranej w Wilnie wartej nieraz kilka milionów to w Strasburgu odpowiedzieli, że nie będą się mieszać do wysokości odszkodowania. Jak będziesz miał ochotę to znajdziesz w necie opisane działanie państwa litewskiego. To zwykła mafia a nie państwo.

  10. zozen mówi:

    O zwrocie ziemi pisano wiele. Sprawa jest na tyle skomplikowana, że są tego tomy. W rejonach zwrócono prawie wszystko. Najgorsza sytuacja była w Wilnie- miasto rozrosło się znacznie i ziemia została zabudowana. Olbrzymi problem był z wsiami sznurowymi – tu często nie mogli się dogadać byli sąsiedzi. Ba często nawet krewni blokowali swoimi skargami zwrot. A jeszcze wiele osób w ogóle nie składało wniosków czy szukało dokumentów. Po prostu uważało, że za nich ktoś to wszystko musi zrobić.

  11. abbrendix mówi:

    Może i zaniedbała Polska w latach 1997-2010 te sprawy, tylko, że to można jeszcze odwrócić. Jest mnóstwo chętnych którzy pomogą z dobrej woli odzyskać ziemię rodakom, są fundacje pomocy dla Polaków na Wschodzie, które mają przecież jakieś 40mln zł rocznie, bo taki był jak pamiętam budżet konkursu MSZ. Jest w końcu MSZ sam i niemała obsada polskiego przedstawicielstwa. Jeśli to wszystko zawiedzie, a nie powinno, to są masy bezrobotnych lub przeciętnie opłacanych prawników w Polsce którzy za jakiś procent zajmą się chętnie taką sprawą, tak jak to jest w Warszawie. Trzeba byłoby chociaż zrobić inwentarz dokładny tych roszczeń wszystkich w czym mogą pomóc Archiwa Państwowe i Instytut Pamięci Narodowej. Sprawa tych przenosin ziemi na cudze ziemie: trzeba użyć siły jeśli są wystarczające dowody, że jest zajmowana nie prawnie. Wiem, że Polacy potrafią walczyć o tabliczki, potrafią protestować i zebrać się w kilkanaście tysięcy przeciwko zmianom w szkołach, mają silne i w miarę bogate media, mogą śledzić komentarze i kierować przeciwko takim wpisującym sprawy sądowe. Czyli właściwie mogą pokazać siłę i opór w wielu sprawach, a w sprawie takiej, że ktoś stawia domek na ich ziemi wygląda, że są bierni. To trudne do wyobrażenia. W Wilnie gdzie są drogi osiedla bloków to jeszcze zrozumiałe, choć po 25latach trwania tego procesu państwo powinno im już dawno dać coś w zamian choćby. Summa summarum Ci przenoszacze ziemie po prostu powinni być usunięci, ich prawo które przeniesli ma być anulowane, jeśli ktoś wniesie, że jest pierwotnym właścicielem, bez względu na to co tam teraz stoi. To takie proste – jest publiczna księga wieczysta, spis właścicieli nieruchomości w rejonie czy mieście i ten spis jest to wglądu w internecie i wszystko widać. Historię danej nieruchomości, kto zatwierdzał przyznanie własności, kto mierzył, komu sprzedano i kiedy. Prosta baza danych z mapką.

  12. swort mówi:

    Stale nas dyskryminuja,okradaja z historii ,przywlaszczaja i znieksztalcaja historie,niszcza co polskie,zacieraja wszelkie slady polskosci na Wilenszczyznie i w Wilnie! W zywe oczy klamia jak o nas Polakow ;;dbaja”chca zniszczyc nasza tozsamosc narodowa- —- ale my sie tak latwo sie nie poddamy!

  13. Jur mówi:

    W ocenie Rimvydasa Valatki próba utworzenia polskiej autonomii na Wileńszczyźnie w 1990 r jest blizną na najnowszej historii stosunków polsko-litewskich, która jeszcze długo będzie się goiła.
    Jego zdaniem ten plan był inspirowany przez Moskwę, którego celem było oderwanie przy pomocy litewskich Polaków, części ziem Litwy . Valatka uważa że to w świadomości litewskiej zrodziło przekonanie, że Polacy nie są wierni Litwie i że nie można im ufać. Obudziło na nowo to antypolskie fobie zrodzone na Litwie w okresie międzywojennym.
    Powstaje pytanie, czy nadal istniałyby ciągle nierozwiązane problemy Polaków na Litwie, jak na przykład oryginalna pisownia polskich nazwisk, czy podwójne nazewnictwo ulic, gdyby przed 25 laty nie zrodził się pomysł utworzenia autonomii Wileńszczyzny i gdyby wszyscy polscy deputowani w ówczesnym parlamencie Litwy opowiedziało się za niepodległością kraju.
    Rimvydas Valatka nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko jednak wskazuje że od początku Litwa nie miała najmniejszego zamiaru zrealizować obietnice wobec polskiej mniejszości.
    Rimvydas Valatka wyraża pobożne życzenia aby w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej, w obliczu działań Moskwy, by te problemy zostały rozstrzygnięte i by nie było między Litwą i Polską żadnych cieni . Wygląda na to że nawet w obliczu zagrożenia agresją Putina jest jedynie ochota na wsparcie obronne Litwy przez Polską i pozostaje betonowy upór aby nie dostosować litewskiego ustawodawstwa do norm unijnych i praw człowieka.

  14. Jan mówi:

    Jakie blaski? Może blask usmiechow p.Dalii?Reszta to same cienie i cieniasy.

  15. Bronislaw mówi:

    i znawu o wolnosci i niepodleglosci i czemu tak wszędzie to mowi się,w Rosyji,Bialorusi,Ukrainie,Litwie,USA,itd.od czego i od kogo,nap.w Litwie zachcialo się odlączyc od ZSSR odlączyli się i przylączyli się do inego,a czy stali wolni i niepodlegle,osobiscie w pracy tež zapisal się do sajudisa žeby olączyc się od ZSSR i co powstalo,obzywano,na plakatach ruskich na dwožec polakow do oswięcimia,jak ja musialem i ine ludzie nie litwini reagowac,žeby niebic się przemilczec,a Lansbergais powiedzial že trzeba bylo rozbudzic litwinow takim sposobem,ježeli wspominac stale te dzialanie o niepodleglosci i wolnosci to wspominajcie co robiliscie i jakim sposobem donžyli do tego,mnie osobiscie przykro to wspominac,a hasla o wolnosci i niepodleglosci cale žycie slyszę i od Stalina,Chruszoawa,Snieczkusa itd. do tych czasow,jasne systemy polityczne zmieniają wszędzie,dobže že tu ja piszę znaczy jakas wolnosc jest,cząsteczka jej,bo zadužo to istatimas ira,dobže choc to.a co z polskim i rosyjskim językiem zrozumcie czym więcej czlowiek zna językow tym więcej wlada informacyją,dlatego i zamyka się TV ruskie,bo dužo wiedzą ten język,dla režimu politykow to nie wygodnie,polskie TV mowilo się dužo a sprzeciw jaki byl.napisalbym więcej mysli ale istatimas wolnosci slowa nie otwarty calkiem tylko mala furtka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.