7
Mamy nowe samorządy. Czy będą lepsze

17_front_1

Radość zwycięstwa. Nowym merem Wilna został Remigijus Šimašius (pierwszy od lewej) Fot. ELTA

Po drugiej turze wyborów merów 15 marca litewskie społeczeństwo dokończyło wybory władz samorządowych.

Co prawda, nie do końca, bo w rejonie trockim anulowano wyniki pierwszej tury sprzed dwóch tygodni. 6 czerwca tu odbędą się nowe wybory do rady samorządowej i na mera rejonu. W niedzielę, 15 marca, zakończyła się też druga tura uzupełniających wyborów do Sejmu w wileńskim okręgu jednomandatowym w Żyrmunach. Nie są to jednak ostatnie wybory przed końcem kadencji obecnego składu Sejmu, bo wybrany wcześniej w jednomandatowym okręgu wareńsko-ejszyskim poseł Vytautas Kašėta został wybrany na mera Wareny. Toteż tam odbędą się uzupełniające wybory do Sejmu.

Opuszczenie tego okręgu przez niepokonanego od kilku kadencji posła Kašėtę stwarza szansę dla Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) na uzupełnienie swojej liczebności w Sejmie. Polska partia od kilku kadencji stara się o przejęcie okręgu wareńsko-ejszyskiego, ale ich kandydaci zawsze przegrywali w drugiej turze z popularnym posłem Ruchu Liberałów. Wybory uzupełniające w tym okręgu odbędą się najwcześniej za kilka miesięcy. A tymczasem politycy i politolodzy podsumowują drugą turę wyborów merów oraz końcowe wyniki wyborów samorządowych.

Jak już wcześniej informowaliśmy, największą intrygą po pierwszej turze wyborów pozostawała kwestia, kto zostanie włodarzem największych miast — Wilna, Kowna, Kłajpedy, Szawel i Poniewieża. Z tych miast tylko w Kłajpedzie odbyło się bez niespodzianek. Portową stolicą kraju nadal będzie rządził mer Ruchu Liberałów (RL) Vytautas Grubliauskas, który w drugiej turze zebrał ponad 75 proc. głosów. Jego rywalka, Agnė Bilotaitė ze Związku Ojczyzny/ Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (ZO/ChDL), otrzymała nieco ponad 23 proc. poparcia.

W Kownie, Szawlach i Poniewieżu zwycięzcami drugiej tury niespodziewanie dla partii politycznych okazały się społeczne komitety wyborcze, które w pierwszej turze 1 marca odniosły zwycięstwa w wyborach do rad miejskich, a teraz powtórzyły swój sukces w drugiej turze bezpośrednich wyborów merów. Toteż merem Kowna zostanie Visvaldas Matijošaitis, Szawel — Artūras Visockas, zaś Poniewieża — Rytis Mykolas Račkauskas. Wszyscy reprezentanci niepartyjnych społecznych komitetów wyborczych.

Zuokas oświadczył, że poświęci się polityce na szczeblu krajowym  Fot. ELTA

Zuokas oświadczył, że poświęci się polityce na szczeblu krajowym Fot. ELTA

Najwięcej uwagi polityków i mediów przykuwała jednak bitwa o stanowisko mera stolicy. W drugiej turze zmierzyli się dotychczasowy mer Artūras Zuokas oraz poseł na Sejm Remigijus Šimašius. Obydwaj przedstawiciele konkurujących ze sobą liberalnych ugrupowań — Związku Wolności (liberałowie) oraz Ruchu Liberałów. Intrygę wyborczą potęgował fakt, że w tym roku po raz pierwszy w na Litwie włodarzy miast i rejonów wybierano w wyborach bezpośrednich.
Nowym merem Wilna zostanie Remigijus Šimašius. W drugiej turze głosowało na niego ponad 116 tys. wyborców (62,71 proc.), gdy na Artūrasa Zuokasa nieco ponad 69 tys. wyborców (37,29 proc.).

Nowy mer zapowiedział w powyborczy poniedziałek, 16 marca, że już w najbliższym czasie przedstawi skład nowej koalicji rządzącej. Według wstępnych ustaleń, jej trzon w 51-osobowym radzie będą stanowiły ugrupowanie Šimašiusa (17 miejsc) i radni ZO/ChDL (8 miejsc). Dla zapewnienia stabilnej większości do koalicji są zapraszani radni Partii Socjaldemokratów oraz Porządku i Sprawiedliwości.

Jeszcze po pierwszej turze Šimašius zapowiedział, że do liberalno-konserwatywnej koalicji na pewno nie zostaną zaproszeni przedstawiciele Związku Wolności i AWPL, którzy dominowali w obecnej koalicji rządzącej.
41-letni Remigijus Šimašius jest z wykształcenia prawnikiem. W latach 2008-2012 był ministrem sprawiedliwości w rządzie konserwatysty Andriusa Kubiliusa. Obecnie jest posłem na Sejm opozycyjnego Ruchu Liberałów. Wcześniej — w roku 2000 i 2002 — Šimašius był też dwukrotnie wybierany do stołecznej rady z listy swego obecnego rywala Zuokasa.

Z kolei 47-letni Artūras Zuokas był merem Wilna w latach 2000-2003, 2003-2007 oraz ostatnio od 2011. Już w noc powyborczą Zuokas powiedział, że nie będzie więcej ubiegał się o fotel mera stolicy, lecz poświęci się polityce na szczeblu krajowym. W poniedziałek Zuokas oświadczył, że jego dalsze plany obejmują wybory parlamentarne 2016 roku oraz stanowisko prezydenta, o które zamierza ubiegać się w wyborach 2019 roku.
Tegoroczne wybory samorządowe pokazały, że choć komitety społeczne coraz więcej zdobywają sympatii wyborców, jednak na scenie politycznej wciąż dominują partie. Kandydaci na merów komitetów społecznych wygrali wybory w 4 samorządach. Najwięcej stanowisk merów zdobyła rządząca na szczeblu krajowym Partia Socjaldemokratów. W 60 samorządach będzie ona miała 16 swoich włodarzy. Na drugiej pozycji pod względem liczby merów znalazła się partia konserwatystów, której kandydaci wygrali w 11 samorządach. Ruch Liberałów będzie miał 9 merów, w tym w Wilnie i Kłajpedzie. Dalej uplasował się Związek Wolności (liberałowie), który zdobył 5 stanowisk merów, w tym niespodzianie dla wielu w Kiejdanach — bastionie Partii Pracy i jej lidera europosła Wiktora Uspaskicha.
Związek Zielonych i Chłopów wywalczył 4 fotele merów, zaś „Porządek i Sprawiedliwość” oraz Partia Pracy po trzy. Z kolei merowie z ramienia AWPL będą tradycyjnie rządzili rejonami wileńskim i solecznickim.

7 odpowiedzi to Mamy nowe samorządy. Czy będą lepsze

  1. fiasko? mówi:

    Tak więc, w stolicy rządząca obecnie koalicja zostaje odsunięta od władzy.Nie pomogła agitacja Pieszki , który chyba za pieniądze straszył Polaków Šimašiusem nawołując głosować na Zuokasa.Czy można więc twierdzić o sukcesach wyborczych AWPL, która , mimo zdobytych głosów, została odsunięta od władzy najpierrw w skali krajowej, a obecnie -również w stolicy?Czy nie nastał czas na wyciągnięcie wniosków?Czy nadal będziemy spoczywać na laurkach?

  2. E.A. mówi:

    To co przed wyborami wyprawiał Okinczyc i jego ferajna ZW to było haniebne przeszkadzanie jednoczącym się mniejszościom narodowym i współdziałanie z opresyjnym państwem lietuviskim przeciwko nam. W wielu artykułach tendencyjnie atakowali AWPL. Zamieszczali reklamy lietuviskich partii w języku polskim. Nawet były minister energetyki, choć pełnił urząd dzięki AWPL, przed samym głosowaniem próbował wbić szpilę zgranym tematem kolorady.
    Ale przytomni ludzie sami zauważyli, że te wszystkie działania Okinczyca i zgrai jego pomagierów (z Radczenkami na czele) to było pospolite łobuzerstwo, szkodnictwo i rozbijactwo.
    Dlatego wynik wyborczy AWPL był znowu znakomity, poparcie wzrosło do ponad 8 procent (choć startowaliśmy tylko w 13 okręgach na 60), co jest doskonałą prognozą przed przyszłymi wyborami sejmowymi.

  3. SUKCES mówi:

    8 procent w skali kraju,17 procent w stolicy I 70 procent na Wilenszczyznie to ogromny sukces polskiej partii regionalnej.Tak trzymac AWPL.

  4. Ryś mówi:

    Chociaż w tym okresie AWPL nie będzie w koalicji to nie znaczy że jest przegrana.Dzięki sprawiedliwej i konsekwentnej polityce AWPL zdobywa coraz większe poparcie a ŠIMAŠIUS niechaj teraz myśli jak mu wybrnąć ze swoich kłamliwych obietnic głoszonych w radiu Z.W.Obietnice bez pokrycia zdyskrydytują i tak już zakłamaną partię.Czas pokaże kto będzie “na koniu.”,naród myślący odróżni plewy od ziarna.

  5. Połaniec mówi:

    okręgu wareńsko-ejszyskiego prawidłowo: orańsko – ejszyskiego!!!

  6. brulinski mówi:

    z jednej strony dobrze ze w wyborach wygrywaja faworyci np.awpl.ale za to nie ma konkurencji a to prowadzi do marazmu wladzy w imie powiedzenia ,a co tam i tak zawsze wygramy bez wzgledu na wyniki naszej pracy,i to jest problem braku konkurencji i brak calkowity wyboru.Polacy w tzw.polskich rejonach sa traktowani przez swych liderow jak stado wystarczy gwizdnac i powinni poleciec glosowac za polaka chocby byl on np.idiota

  7. Bronislaw mówi:

    dlaczego litwinom možno wybierac szwagrow,idiotow,glupcow,a polakom nie,ale jest jednak ružnica między AWPL w ludziach i litewskich partyjach,chociažby gdzie więcej idiotow,za obietnica 116tysięcy a za starego 69tys.a gdzie reszta,a kto glosowal nie žyjący w Wilnie a tylko pracuje i za kogo,poprostu my nie wiežymy w te polityczne rozgryfki dlatego i obojętnosc,a czy možno w Litwie wiežyc ja uwažam nie bo zadužo w TV litewskim klamstwa,dlatego že nie informacyja a intepretacyja polityczna,duuuuuuuuža ružnica,co w Wilnie 200tys ludzi,a czy będą lepsze nigdy obiecujące niemožliwego niebyli mądžejsi,gožej w sto procent będzie przy tych ustawach,chyba dobiją się jako szwagry w zmianie ich,ježeli zachcą podtrzymac swoją markę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.