24
Miecz Steponavi’klesa znowu nad polskimi szkołami?

Fot.Marian Paluszkiewicz © 2012

Po zwycięstwie liberałów rozpoczeło się dorzynanie polskich szkół Fot. Marian Paluszkiewcz

Liberałowie nowo wybranego mera Wilna Remigijusa Šimašiusa przed wyborami obiecali tańszy prąd i gaz, a po wyborach zaczynają tradycyjnie — od dorzynania polskich szkół. Przynajmniej tak wynika z zapowiedzi pierwszego wiceprezesa Ruchu Liberałów oraz byłego ministra oświaty posła Gintarasa Steponavičiusa.

Były minister, który przed kilkoma laty przeforsował w Sejmie ustawę oświatową ograniczającą polskie szkolnictwo w ogóle, teraz — z przysłowiowym mieczem Damoklesa — ma oczekiwania już do konkretnych polskich placówek oświatowych Wilna. Chodzi o legendarne polskie szkoły — im. Joachima Lelewela oraz im. Władysława Syrokomli, które ubiegają się o status szkół gimnazjalnych. W przekonaniu Steponavičiusa nie mają one żadnych szans na otrzymanie tego statusu. Najbliższa ich perspektywa — przekonuje sławetny minister — to szkoła początkowa lub progimnazjum.

„W szkole Lelewela są piony polski i rosyjski, ale oczywistym jest, że pod względem liczby uczniów szkoła ta nie będzie mogła zostać gimnazjum. Będzie mogła funkcjonować jako szkoła podstawowa lub progimnazjum” — zaznaczył Gintaras Steponavičius w wywiadzie dla radia „Znad Wilii”. Dodał też, że jeśli rodzice i pedagodzy tych szkół będą chcieli zachować status szkół średnich, to mogą zakładać prywatną placówkę.

„Samorząd im w tym powinien pomóc” — cynicznie dodał były minister. Tak samo też podkreślał w wywiadzie radiowym, że reorganizacja polskich szkół musi być dokonana w trosce o polskie szkolnictwo.

„W Wilnie są dwa polskie gimnazja. Część polskich szkół ma prawo kompletowania 11-12 klas. Toteż w gimnazjach Jana Pawła II i Adama Mickiewicza brakuje uczniów, a z tego powodu cierpi przygotowanie do egzaminów, bo mają oni mniej przedmiotów do wyboru. Należy więc widzieć pełnię sytuacji i nie wolno stawiać na głowie całego systemu z powodu kilkunastu szkół” — powiedział były minister oświaty.

Jego wypowiedź zaniepokoiła wspólnoty sławnych „dziewiętnastki” i „piątki”, które właśnie czekają na decyzję Ministerstwa Oświaty i Nauki o akredytacje gimnazjalne.
„Mamy poparcie samorządu miasta Wilna. Teraz czekamy na decyzję ministerstwa, kiedy zechce nas akredytować” — powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Edyta Zubel, dyrektorka dawnej „piątki”, czyli Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela. Jej szkoła ubiega się o status gimnazjum specjalistycznego, które oferowałoby programy nauczania początkowego, podstawowego oraz średniego razem z nauczaniem o kierunku inżynieryjnym.
„Spełniamy wszystkie kryteria gimnazjum specjalistycznego, również pod względem liczby uczniów” — zapewniła nas dyrektorka placówki.

Również „Syrokomlówka” oczekuje na decyzję resortu. Szkoła ta zamierza realizować jeden z programów Ministerstwa Oświaty nauczania średniego oparty na wartościach chrześcijańskich. Obydwie placówki otrzymały poparcie samorządu, ale ostateczna decyzja zależy od resortu.

Na razie jego plany na I półrocze nie przewidują podjęcia działań akredytacyjnych wobec szkół polskich. A decyzja ma zapaść do 1 września. Tak przewiduje ustawa.
Tymczasem w Sejmie pojawiła się inicjatywa poparta przez ponad 30 posłów o prolongowanie do 1 września 2018 roku terminu reorganizacji placówek szkolnych. Prawdopodobnie o to zabiega również Ministerstwo Oświaty, które nie nadąża z procesem akredytacji szkół. Bo według przedstawionych danych, w całym kraju na reorganizację wciąż czeka 108 placówek z nieco ponad 450 szkół średnich.

Dlatego, jak zauważa w rozmowie z „Kurierem” prezes stowarzyszenia „Macierz Szkolna” poseł Józef Kwiatkowski, dziwi nieco fakt, że były minister oświaty wskazał przede wszystkim na problem dwóch polskich szkół. Przy tym, jako argument w tej dyskusji przedstawia się, że litewskie szkoły w Wilnie są często przepełnione, gdy tymczasem polskie szkoły rzekomo świecą pustkami.

Rys. Edgar Gaiduk

Rys. Edgar Gaiduk

„Absolutna nieprawda” — ucina dyskusję poseł Kwiatkowski.
Sprawdzamy. Według danych stołecznego samorządu w „Syrokomlówce” uczy się prawie 900 uczniów, u „Lelewela” na Antokolu o połowę mniej, aczkolwiek placówka ta od lat dzieli pomieszczenia z litewskim miejscowym progimnazjum. Czyli…?

„Obydwie szkoły mają prawie pełny komplet uczniów” — zauważa Kwiatkowski.

Z danych samorządowych wynika coś więcej, że argument o utrzymywaniu szkół polskich kosztem dyskryminacji szkół litewskich trudno traktować inaczej niż w kategorii podżegania do waśni narodowościowych. W Wilnie jest szereg szkół litewskich, które świecą przysłowiowymi pustkami, ale o tym w dyskusji już nie mówi się. Podstawowa szkoła „Sausio 13” przeznaczona jest dla 800 uczniów, a uczęszcza do niej tylko 308. O ponad połowę mniej uczniów — 420 — uczęszcza również do stołecznego gimnazjum „Senvagės”, które może pomieścić około 880 uczniów. Podobna sytuacja w kolejnych szkołach — „Minties”, „Gerosios vilties”, „Spindulio” i jeszcze kilkunastu innych z litewskim językiem nauczania.
Prezes „Macierzy Szkolnej” zauważa też, że litewscy politycy wciąż nie dostrzegają różnicy, że gdy w Wilnie działają szkoły litewskie, rosyjskie i polskie, to w innych miastach i rejonach są tylko szkoły litewskie.
„Dlatego nie można stawiać tych samych warunków dla wszystkich placówek” — mówi prezes. Podkreśla też społeczny status szkół mniejszości narodowych, które, pomimo że są placówkami oświatowymi, częstą też pełnią rolę ośrodków polskiej wspólnoty.

24 odpowiedzi to Miecz Steponavi’klesa znowu nad polskimi szkołami?

  1. Lucek mówi:

    Od wychowania dzieci i młodzieży zależy nasza przyszłość. Ale majstrowanie przy polskim szkolnictwie kolejnych ekip litewskich władz i różnistych (a?)-moralnych autorytetów sprawia, że do polskiej szkoły jest o wiele niż do litewskiej dalej, że w tej szkole jest biedniej i trudniej: mniej podręczników, za to więcej przedmiotów do opanowania, a w perspektywie… egzamin z tego, czego się nie przerabiało. Na domiar złego od wielu lat w kraju panuje obrzydliwy proceder stygmatyzowania dzieci z polskich szkół jako tumanowatych ciemięgów, co sobie z żadnym językiem dobrze nie radzą.
    A w tym samym momencie pseudointelektualny, bufoński i zgrywający na sumienie całej polskiej społeczności PKD ten mit obłudnie, bo pod maską zatroskania, przemyca i propaguje. No cóż, ich cyrk, ichnie arlekiny. Gdyby jednakże i AWPL – którą owi zarozumiali dyskutanci z takim zapałem dyskredytują – zamiast przez lata o polskie szkoły walczyć, tylko ględziła o ich zaletach i niedoskonałościach, to niebawem owych krasomówców i krasopiśców spod znaku PKD nie byłoby komu słuchać i czytać. Nie byliby też potrzebni ani poszczególnym litewskim politykom, ani całym partiom do bajerowania polskojęzycznego elektoratu. Bo bez szkół, niestety, żaden język nie ma szans na przetrwanie. Jeżeli ktoś nie wierzy, niech posłucha, jaką abrakadabrą posługuje się dziś progenitura większości litewskich emigrantów.

  2. Rejtan mówi:

    Widtman i ZW promują Steponaviciusa i tych co zwalczają polskość na Wileńszczyźnie. Polscy politycy powinni zbojkotować zdrajców z ZW i nie chodzić do nich na wywiady. Ale i nauczyciele z polskich szkół powinni takim antypolskim mediom, sługusom lietuviskiej władzy zamknąć drzwi przed nosem, bo to są ZWilki w owczej skórze.

  3. Połaniec mówi:

    Trzeba zrewidować kogo tak naprawdę wspiera polski podatnik – bo mam wątpliwości, czyż jest to polską racją stanu nad Wilią! Otóż są to media polskojęzyczne ale chyba nie polskie! Co na to nasz ukochany MSZ? Niech przeciwnicy AWPL-u działają ale dlaczego na nasz – podatników znad Wisły koszt?

    http://www.soleczniki.pl

  4. polecam mówi:

    Na portalu L24 są ciekawe komentarze pod świetnym artukułem Lucyny Schiller “Umarł smok! Niech żyje smoczek! “, to bez wątpienia najlepsza dzennikarka polska na Litwie. Artykuł porusza m.in. skandaliczny skok Šimašiusa jaki szykuje na jedną ze stołecznych polskich szkół(szkoła Lelewela) przy poparciu zdrajców polskości z ZW, PKD i dwóch judaszowych dyrektorów. A oto niektóre ciekawe komentarze:

    #8 deratyzator 2015-03-25 16:34
    Nawet dla tych, którzy nie bardzo wierzyli, że różne PKD i ZW to antypolskie zamówienie saugumy, dzisiaj napewno stało się jasne, że tak właśnie jest. Po atakowaniu AWPL przez cały okres przedwyborczy, ażeby osłabić polską reprezentację i forsować liberalnych kandydatów, dzisiaj po całkowitym fiasku swej brudnej, przedwyborczej roboty przeszli na sianie zamieszania i zwalczanie polskiego szkolnictwa. Można niejako zrozumieć dlaczego to robią PKD, ZW, Radczenki i Steponaviciusy, ale jakiego pioruna wciągają się w to Błaszkiewicz i Dawidowicz?

    #7 oburzona Marta 2015-03-25 16:25
    Błaszkiwicz nigdy nie ukrywał, że jest liberałem, to jedna kompania z antypolskim Steponaviciusem . Ale żeby aż tak szkodzić szkolnictwu polskiemu w Wilnie? To widocznie zupełnie stracił sumienie a może po prostu antypolacy mają na niego haka?

    #6 rozbijaka 2015-03-25 13:26
    @Lelewel
    Masz rację, ZW to kontynuacja polityki Landsbergisa tyle, że w języku polskim. Ale ze szkołami to są jeszcze inni Judasze. Już dawno temu nauczyciele szkół średnich w Wilnie nie kryli oburzenia, że o likwidację szkół polskich zabiega dyrektor Błaszkiewicz z gimnazjum w Karolinkach, któremu nie wystarcza uczniów do pełnego stanu i dlatego rozbija inne polskie szkoły. To godne pożałowania postępowanie Błaszkiewicza i działanie na szkodę polskiej społeczności Wilna, powinien się wstydzić tego co robi.

    #5 Lelewel 2015-03-25 13:02
    Trafne wypunktowanie kwestii szkolnictwa w Wilnie.Szkoly litewskie sa puste,a walczy sie z polskimi poprzez ministerstwo i tam obecnych ludzi eksministra Steponaviciusa. Najgorsze,ze w tym antypolonizmie wspoldziala zw. Ale akurat dla mnia to zadna sensacja,bo juz dawno za pieniadze sprzedali sie.

    #3 Kazek 2015-03-25 12:05
    Świetnie wypunktowany cwaniaczkowaty laluś – oczywisty kłamca Simasiuś i jego przydupaśne doopolizy z radczenkowego pkd. On jest ich warty, oni jego, jedna banda.

  5. Silny mówi:

    Walczylismy o niepodleglosc Litwy,a teraz mosimy walczyc o swoja tozsamosc,o polskosc,o szkoly polskie,o tradycje nasze wilewnskie,o honor ,o nasze groby ojcow, praojcow,walczyc i walczyc i walczyc…..w wolnej Europie…….Litewska wladza celowo to robi. Na chama lezie z brudnymi butami do pieknej wiekami wypiastowanej kultury ,tradycji wilenskiej, podwilenskiej chce nas w trybie przymusowym jak najszybciej asymilowac.Jak mowil Stalin ,,jest czlowiek – jest problema, nie ma czlowieka nie ma problemu!

  6. Silny mówi:

    Wladza litewska celowo niszczy nasza tozsamosc narodowa,nasze tradycje,nasze szkoly ,groby naszych ojcow praojcow,nasza wilenska i podwilenska spiewna mowe od wiekow piastowana przez wielkich poetow i pisarzy.Bracia Litwini nie robcie to- bo zlo zawsze wraca z podwojna sila i was ukarze…Rozumiem ,ze ,,woda sodowa wam do glowy udezyla” ale zdrowy rozsadek powinien byc?

  7. wioskowy mówi:

    … tak i myslalem ze pojadą po Polskich szkolach…

  8. maniek mówi:

    Tacy radczenki i pukszty ciągle krytykują AWPL i polewają brudami. Co oni osobiscie zrobili nalezytego dla polskosci na Wilenszczyznie.??? Oprocz tego,ze przeszli razem z Szimasziusem 11 marca w pochodzie Niepodleglosci, ? Dobrze gadać w radiu ZW. A konkretnie panowie nie chcecie popracować na rzecz Wilenszczyzny i dla jej dobra?? Steponawiczius i ,,golubyje ,, ludziki precz od polskich szkół !!!

  9. maniek mówi:

    Radczenko, Pukszto oprócz tego,że umiecie polewać brudami AWPL, zróbcie coś dobrego dla polskiej społeczności! Z Szimasziusem ,,przeszliście ,, marszem 11 marca. Krytykować zawsze łatwiej niż zrobić coś konkretnego,,

  10. co mówi:

    troche dziwne, ze litewscy liberalowie to zwykli litewskojezyczni faszysci?

  11. nc mówi:

    chcialby odzielnie “podziekowac” wszystkim “myslacym” obywatelom, ktorzy oddali swoj glos za przedstawicielia liberalow Simasiusa – “uklony”

  12. Jur mówi:

    A jak to było z perspektywy historii. Źródło S.Lewandowska. Instytut Historii PAN Wilno1944-1945 .
    Odezwa do Polaków………………Wilno, dn. 7 listopada 1944 r……Władze szkolne w Wilnie przystąpiły do gwałtownej litwinizacji szkól powszechnych..Na terenie szkół zaczyna działać szowinizm litewski. Język polski jest rugowany na każdym kroku. Na 36 szkól z językiem wykładowym polskim pozostawiono z tym językiem tylko 14. Władze wyraźnie szykanują polskie szkoły. Szkoły te pozostają bez żadnej opieki. Do dziś dnia stoją bez okien i ławek, brak im opału i podręczników, podczas gdy szkoły litewskie mają wszystkiego pod dostatkiem.Polacy! Pamiętajcie, że zapisywaliśmy nasze dzieci do szkoły z polskim językiem wykładowym. Innej szkoły nie chcemy i do innej szkoły swej młodzieży nie poślemy. Szowiniści litewscy chcą wykorzystać fakt masowych zapisów młodzieży polskiej do jej zlitwinizowania. Chcą ją pozbawić mowy ojczystej. Nie dopuścimy do tego. Jeśli nie starczy miejsca, lepiej by młodzież uczyła się sama w domu.Polacy pamiętajcie – ani jedno dziecko polskie nie może pozostać w szkole litewskiej.Wzywamy Was do całkowitego bojkotu szkół litewskich.

  13. Jur mówi:

    A jak to było historycznie z polskimi szkołami zanim zaczęły się stalinowskie przesiedlenia Polaków z Wilna zwane początkowo ewakuacją a później perfidnie „repatriacją”. Na podstawie S.Lewandowska. Instytut Historii PAN Wilno1944-1945 ODEZWA DO POLAKÓW .Wilno, dn. 7 listopada 1944 r. Władze szkolne w Wilnie przystąpiły do gwałtownej litwinizacji szkól powszechnych. Na terenie szkół zaczyna działać szowinizm litewski. Język polski jest rugowany na każdym kroku. Na 36 szkól z językiem wykładowym polskim pozostawiono z tym językiem tylko 14. Władze wyraźnie szykanują polskie szkoły. Szkoły te pozostają bez żadnej opieki. Do dziś dnia stoją bez okien i ławek, brak im opału i podręczników, podczas gdy szkoły litewskie mają wszystkiego pod dostatkiem. Polacy ! Pamiętajcie, że zapisywaliśmy nasze dzieci do szkoły z polskim językiem wykładowym. Innej szkoły nie chcemy i do innej szkoły swej młodzieży nie poślemy. Szowiniści litewscy chcą wykorzystać fakt masowych zapisów młodzieży polskiej do jej zlitwinizowania. Chcą ją pozbawić mowy ojczystej. Nie dopuścimy do tego. Jeśli nie starczy miejsca, lepiej by młodzież uczyła się sama w domu. Polacy pamiętajcie – ani jedno dziecko polskie nie może pozostać w szkole litewskiej. Wzywamy Was do całkowitego bojkotu szkół litewskich.

  14. obłuda!!! mówi:

    Dyskusja to dobra rzecz, kiedy dyskutanci starają się wygenerować trafne spojrzenie na sprawę. Jestem przekonany, że polscy nauczyciele dyskutując właściwie tego pragną, bo leży im na sercu polskość i szkoła polska. Ale kiedy moderatorem dyskusji jest sprzedawczyk Radczenko to to już zakrawa na kpinę. To właśnie urzędnik lietuviski Radczenko podle kłamał, że szkoły polskie świecą pustką, a szkoła Lelewela jest zapełniona w 1/3. Wspomagał tym samym kierunek likwidacji szkół polskich eksministra Steponaviciusa. Albo kiedy w prezydium siedzi Błaszkiewicz, który dwoi się i troi, żeby zniszczyć pion 12- klasowy Syrokomlówki, żeby tym samym przyciągnąć dzieci do swego gimnazjum, to też jest obłudne. Tak więc dyskutujmy, ale nie zapominajmy, że często PKD i różne Komary z Radczenkami mają inny cel niż wspomaganie. A dokładnie jej osłabienie i zwalczanie, z tą różnicą, że robią to nie po lietuvisku jak robią to konserwy a po polsku. I w tym jest cała perfidia liberałów.

  15. alli mówi:

    Już tylko powiązania zawodowe głównych reżyserów PKD mówią same za siebie.
    Capo di tutti capi czyli naczelnym szefem tej bandy jest Okińczyc, szemrany biznesmen, od wielu lat doradca lietuviskich premierów w kancelarii rządu.
    Głównym wykonawcą, ideologiem i propagandystą jest Aleksander Radczenko, od dawna lietuviski liberał (stąd jego “miłość” do Simasiusa), dawniej pismak gadzinowego delfi, od wielu lat etatowy pracownik departamentu kancelarii lietuviskiego rządu.
    Jego brat Antoni był założycielem i pismakiem polskojęzycznej wersji obrzydliwej gadzinówki delfi.
    Mąż redaktor Widtmann od wielu lat jest związany z lietuviskimi władzami, był m.in. wiceministrem do spraw mniejszości narodowych (oczywiście zupełnie marionetkowym), teraz siedzi na placówce dyplomatycznej.
    Mocno angażuje się jedyny obecnie pismak gadzinowej pl delfi Rotkiewicz, który ochoczo powiela wszystkie głupstwa Aleksa.
    Jest jeszcze grupka figurantów, młodych dzieciaczków wystawionych jako słupy, których mają jako rzekomych “prezesów”, wcześniej Antonowicz, teraz Zapolski – ale tych trudno oceniać, bo są jeszcze nieopierzeni i dają się wykorzystywać.
    Taka jest ta grupka głównych cwaniaczków i manipulatorów PKD.

  16. stan mówi:

    zalozyciele klubu wpierw bratali sie z liberalami ktore niszczyli nasze szkoly. a teraz oto dyskutuja jaka to zla sytuacja polskich szkol i lamenty. to jest objaw hipokryzji.

  17. perfidia mówi:

    Zwróćcie uwagę na perfidię organizatorów z PKD, którzy celowo manipujują tematem na niekorzyść polskiego szkolnictwa. Moderator, urzędnik lietuviski Radczenko wymyślił i narzucił temat poziomu polskiego szkolnictwa chociaż teraz nie czas na to, bo dzisiaj jest czas akredytacji. Perfidia PKD, Radczenki i haniebnego ZW polega na tym, że ten klubik i portal ZW przygotowali medialny grunt pod atak na polskie szkoły przez ich koleżkę i pupilka Steponaviciusa. Najpierw Radczenko napisał prowokacyjne kłamstwa o polskich szkołach a potem temat rozgrzała w swojej audycji Widtman, a zaraz po nich antypolscy Lietuvisi ze Steponaviciusem na czele przypuścili atak. Tak oto wyszło szydło z worka, okazało się że sprzedawczyk Radczenko, Widtman i środowisko ZW działają na szkodę polskiego szkolnictwa ramię w ramię z liberalnymi lietuviskimi szovinistami, taka jest prawda. Ale ja jestem spokojny, Polacy na Litwie wygrają tę batalię, poradzą sobie z judaszami i obronią Lelewela i Syrokomlówkę.

  18. czarek mówi:

    Powyzszy artykul mowi o darzeniach co niektorych politykow litweskich do ograniczenia polskiego szkolnictwa na Litwie . Zgoda . Do chwili gdy ja pisze moj wpis napisanych bylo 17 kometarzy . Tylko piec (5 ) bylo na temat . Reszta kometarzy to wpisy “broniace jednosci polskiej na Wilenszyznie ” . Dlatego tez wpisy broniace “jednosci mowia : pseudointelektualisci , bufony , sprzedawcy , obludnicy , glupcy ,cwaniacy , zdrajcy , antypolscy . A wiec winni wszystkiemu sa PDK, Radczenko , Radio z nad Willi ,etc ?. Szowinisci litewscy nie sa niczemu winni , nie warci sa wzmianki ? .
    Nie ma wojen bardziej krwawych niz wojny domowe . Nie ma nienawisci bardziej szczerej niz miedzy bracmi . Litewscy szpicle czytajac powyzsze wpisy zacieraja rece . Oby tak dalej .
    9

    8

  19. Kłuszyński mówi:

    Ohyda to państwo lietuwiskie..

  20. ibra-kadabra mówi:

    najgorsze są wrony kalające własne gniazdo, a to specjalność okinczyca radczenki witman i ich pomocnych tworów pkd i zw i co tam jeszcze wymyślą. aha, było forum giedroycia czyli przemądrzałe głowy gadające o niczym, ale pomysł chyba zdechł, bo jakoś ucichło.

  21. Bronislaw mówi:

    kto wybieral kodla Steponawiczusa to i mamy,co posluchali že ona nie wybierala prokremlowskiego i dalkij,a kto ich tak nazwal sama,Sztyrlic podpowiedzial Himleru jak zniszczyc tego profesora i zniszczyl ,a potem myslal kto dal taką mysl,to przeciež ludzie idą do gury po trupach,im možno bo są polityki,a tam sluchaj i niuchaj, a sluchac trze tylko LRT,a niuchac nizia,z naszych podchalimow i szesciorkow tež niebrakuje bo tež na gura chcą,jak w czasy ZSSR chcial byc kierownikiem musial byc partyjny,tak samo i teraz podtrzymywac idiologia znawu partyjna systemu.znowu nas będą robic swoich bo jakby cudze jestesmy,nie tak myslimy jak oni chcą.

  22. K. mówi:

    To nie jest żaden klub dyskusyjny, to jest zbiórka frustratów i bankrutów politycznych zebranych na zawołanie i zamówienie odpowiednich służb specjalnych. Cel tego zbiorowiska kolaborantów, zwanego “klubem”, jest nam do bólu znajomy, kto za nimi stoi też. Przykłady podobnych zbiorowisk na zawołanie manipulatorów służb specjalnych można mnożyć w nieskończoność. Weźmy chociaż byłą partię Maciejkiańca tzw “pipielkę”, nie mającą prawie członków lecz zarejestrowaną przez władze, partię radczenki, blog tomasza, hema-filipowicza,itd, itp,.. Gdzie oni są teraz? Zmarli śmiercią “naturalna”, lecz powstają jak zażądają służby NA ZAMÓWIENIE! Oto przykład “zmartwychwstania”….

  23. Wereszko mówi:

    @ czarek
    27 marca 2015 o godz. 18:54
    “Nie ma wojen bardziej krwawych niz wojny domowe…”

    Taaak, znam dobrze tę gadkę wrogów Wolności. W Polsce po 1944 też,rzekomo, trwała “wojna domowa” – ot po prostu jedni Polacy mieli taką wizję Polski, drudzy inną. Niestety, prawda była inna: z jednej strony byli polscy patrioci walczący o Polskę a z drugiej komuniści (ruskojęzyczni i polskojęzyczni) którzy tę Polskę chcieli siłą zniszczyć. Podobnie jest i dzisiaj: z jednej strony polscy patrioci, z drugiej polskojęzyczni wrogowie Polski. udający jedynie Polaków.
    Widzę, że dzisiaj w Lietuvie jest tak samo: z jednej strony polscy patrioci, z drugiej wrogowie polskości (lietuvsko- i polskojęzyczni).
    Nie ma żadnej “wojny domowej”!

  24. Powiłas mówi:

    Wilno 1 kwiecień 2015.Sejm w Wilnie .Konserwatyści l Liberałowie zgłosili oświadczenie w którym przepraszają Litwinów za opóźnienie w zamykaniu polskich szkół w Wilnie.Obiecali przyśpieszyć i rozszerzyć ten proces.

Leave a Reply

Your email address will not be published.