1
Dzień dzisiejszy muzułmanów z „Niemierzonej ziemi”

 Prezes Wspólnoty Tatarów w Niemieżu Tair Kuzniecow twierdzi, że jest ona największą wśród wspólnot tatarskich na Litwie  Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezes Wspólnoty Tatarów w Niemieżu Tair Kuzniecow twierdzi, że jest ona największą wśród wspólnot tatarskich na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Potępić w czambuł, siedzieć jak na tureckim kazaniu, wziąć w jasyr – to zaledwie kilka przykładów zwrotów zapożyczonych z języków orientalnych – tatarskiego i tureckiego – przez język polski.

Niektóre orientalizmy tak się zadomowiły w polszczyźnie, że nie zdajemy sobie sprawy z ich pochodzenia. To adamaszek i atłas, buhaj, haracz, horda i wataha, a nawet jogurt, kefir czy kawa. W słowach, które wypowiadamy, w nazwach naszych miejscowości, w naszych nazwiskach ukryta jest historia naszego narodu. Zwłaszcza że jest ona często na wyciągnięcie ręki.

Nieopodal Wilna, jakieś 7 kilometrów traktem Wilno-Oszmiana-Mińsk, leży miasteczko Niemież, w którym do naszych czasów przetrwał meczet oraz wspólnota Tatarów. Prezesem wspólnoty od 2008 roku jest Tair Kuzniecow. Umawiamy się na spotkanie obok świątyni, której kopułę wieńczy półksiężyc z gwiazdą.
— Salam alejkum — witam się. — Alejkum assalam – odpowiada Tair. Oznacza to „Pokój z tobą” oraz „I z tobą pokój”.

28_marca_front_2Jak opowiada, Tatarzy niemiescy przybyli na Litwę z chanem Złotej Ordy Tochtamyszem na wiosnę roku 1397.  Jak mówi legenda, stanowili oni osobistą ochronę wielkiego księcia litewskiego Witolda. Za dobrą służbę Witold pozwolił im brać ziemi tyle, ile potrzebowali, bez miary. Tak powstała nazwa miejscowości Niemież — od „Niemierzona ziemia”.
— Mówi się powszechnie, że Witold w Wilnie i Trokach miał siedzibę. Witold w Wilnie i Trokach pracował – zaprzecza Tair. – A siedzibę miał właśnie w Niemieżu. Miał tu swój zamek, mieszkał tu razem ze swą rodziną. Zaś niemiescy Tatarzy stanowili podstawową ochronę Witolda.
Głównym zajęciem Tatarów na Litwie była służba wojskowa. Jak mówi Tair, znanych jest ponad 30 generałów Tatarów.

Tatarzy dobrze orientowali się według gwiazd, rozwozili pocztę. Zajmowali się też ogrodnictwem, zawieźli do Litwy ogórki, cebulę, czosnek, przyprawy, jak np. majeranek. Chrzan też?

— Nie, o chrzanie nic nie mogę powiedzieć. Cebulę i czosnek na pewno zawieźli na Litwę Tatarzy – twierdzi Tair. — Potrafili też wyrabiać skóry. Pracowali również jako tłumacze z arabskiego lub tatarskiego.

Tair świetnie mówi po polsku, ma dobrze opanowany także litewski i rosyjski. Czy zna tatarski?

— Nie, znam tylko parę słów po tatarsku. Tatarzy są na tych ziemiach już od ponad 600 lat, zaś od ponad 3 wieków stopniowo przejęli język miejscowości, w których mieszkali – mówi Tair.

Dlatego np. Tatarzy mieszkający w Kownie i w Rejżach (nieopodal Olity) rozmawiają po litewsku, zaś na Wileńszczyźnie – w Niemieżu, w miejscowości Sorok Tatary posługują się też językiem polskim i rosyjskim. Mimo asymilacji językowej zachowali jednak swoją religię – islam.

Na mizarze obok meczetu spoczął jego fundator — książę Aleksander Illasewicz, który był pierwszym pielgrzymem z Niemieża do Mekki  Fot. Marian Paluszkiewicz

Na mizarze obok meczetu spoczął jego fundator — książę Aleksander Illasewicz, który był pierwszym pielgrzymem z Niemieża do Mekki Fot. Marian Paluszkiewicz

Pierwszy meczet w Niemieżu stanął jeszcze 1684 roku, spłonął on w 1909 r, zaś na jego miejscu wybudowano nowy. Ufundował go książę Aleksander Illasewicz, który był pierwszym pielgrzymem z Niemieża do Mekki, świętego miejsca wszystkich wyznawców islamu – muzułmanów. Fundator spoczął na pobliskim cmentarzu – mizarze. Meczet budował Maciej Konarski. Nieduże ciasne pomieszczenie z trudem mieści wszystkich wiernych w czasie świąt.  W 2012 r. przyjęto decyzję o budowie nowego meczetu w Wilnie, ale sprawa wędruje teraz od jednego urzędnika do drugiego.
W 1956 roku sowieci chcieli buldożerami świątynię rozjechać. Żyje jeszcze świadek tamtych wydarzeń Felicja Aleksandrowicz (ur. w 1931 r.). Chwyciła ona wtedy za topór, natomiast Adam Jakubowski rzucił się pod koła spycharki.
— Ludzie otoczyli wtedy świątynię żywym łańcuchem. Żartuję nieraz, że „Szlak Bałtycki” zaczynał się właśnie w Niemieżu – uśmiecha się Tair. — Sowieci zrezygnowali, powiedzieli, że nie pojadą na ludzi. Wierni nie dali się zastraszyć. Nocowali tu przez 3 dni.
Tatarom udało się zachować nie tylko meczet, ale też swoją wspólnotę.

— Dzisiaj wspólnota Tatarów niemieskich jest największą wśród wspólnot tatarskich na Litwie – opowiada Tair. — Liczy około pół tysiąca Tatarów. Wiadomo, część się rozproszyła. Dzisiaj ktoś mieszka w Niemieżu, jutro już w Wilnie, pojutrze w Londynie. Wszyscy bez względu na miejsce zamieszkania są uważani za członków wspólnoty Tatarów niemieskich, przyjeżdżają na święta, są parafianami. Biorą udział w życiu wspólnoty nie tylko w święta. Pomagają w uporządkowaniu meczetu, mizaru.
Obecnie Tatarzy niemiescy żyją budową Centrum Kultury, które wyrasta nieopodal meczetu.

 Na nagrobkach muzułmańskich widać napisy w językach arabskim, polskim, rosyjskim, litewskim  Fot. Marian Paluszkiewicz

Na nagrobkach muzułmańskich widać napisy w językach arabskim, polskim, rosyjskim, litewskim Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jestem bardzo wdzięczny samorządowi rejonu wileńskiego za uwagę dla nas, za pozyskanie środków unijnych nie tylko dla Centrum Kultury Tatarów z Niemieża, ale i Sorok Tatary – Tair jest wyraźnie wzruszony. – Jestem im bardzo wdzięczny za pomoc, za rozumienie naszych potrzeb.
Przed wejściem do meczetu czeka nas z fotoreporterem egzamin.
— Dlaczego należy zdjąć buty? — pyta w przedsionku Tair.
Nie wiemy oczywiście. — Człowiek stąpa po ziemi – tłumaczy. — A to znaczy, że po różnych nieczystych rzeczach. Należy zachować czystość w domu Allacha.
— Dlaczego w meczecie kobiety zakładają chusty, a mężczyźni czapeczki? Przyznaję, że nie mam pojęcia. Odpowiedź jest prosta:
— Żeby włos z waszej głowy nie spadł w tym domu – tłumaczy Tair.

Owijam głowę szalem.
Meczet ma podział na część męską i żeńską, które są przedzielone ścianką.
— Dlaczego? — egzaminuje dalej Tair. — Żeby myśli skierowane były wyłącznie do Boga? — zgaduję.
— Właśnie — śmieje się Tair. — Aby nie myśleć o ładnym chłopcu lub dziewczynie. Wzdłuż ścian stoją drewniane ławeczki dla ludzi starszych i chorych, którzy nie mogą dokonywać namazu (obrzędu modlitewnego) na podłodze.
Na podłodze na wzorzystym dywanie leżą mniejsze chodniczki, przeznaczone do modlitwy: to namazłyk.
— Muzułmanin musi nosić go ze sobą i 5 razy dziennie się modlić. Niekoniecznie w meczecie, może to robić na ulicy, w domu, gdziekolwiek. Namazłyk służy zachowaniu czystości.

Wszystkie meczety są skierowane na Wschód, na Mekkę, gdzie mieści się świątynia muzułmanów, Al Kaaba, główny cel rytualnej pielgrzymki zwanej hadż.
— W miejscu, gdzie znajduje się Kaaba, spotkali się kiedyś Adam i Ewa, oni zbudowali pierwszy dom modlitewny — tłumaczy Tair. — U podnóża Kaaby znajduje się kamień, nauka nie może wytłumaczyć pochodzenia tej skały, mówi się, że jest to kamień z raju. Każdy chce go dotknąć ręką – na szczęście.
Czeka nas jeszcze kolejna zagadka. Kiedy ludzie idą na hadż i przykładowo widzą pieniądze zostawione na drodze – nie podnoszą ich. Dlaczego? — zadaje kolejne zabójcze pytanie Tair. Wraz z kolegą zgodnie kręcimy przecząco głowami.
Odpowiedź brzmi: „Jeżeli podniosłeś te pieniądze, musisz znaleźć ich gospodarza. Każdy woli nie szukać” – śmieje się Tair. Można zostawić bez obawy swoje rzeczy, ubranie. Każdy je odnajdzie.

 Kopuła meczetu zwieńczona jest półksiężycem z gwiazdą Fot. Marian Paluszkiewicz

Kopuła meczetu zwieńczona jest półksiężycem z gwiazdą
Fot. Marian Paluszkiewicz

Każdy muzułmanin przynajmniej raz w swoim życiu musi odbyć pielgrzymkę do Mekki. Pytam Taira, czy miał już swój hadż.
— Bardzo tego pragnę, z naszej wspólnoty jako pierwszy z Litwy był tylko Aleksander Jelisiejewicz, pochodzący z książąt Kryczyńskich. W ogóle z Niemieża było tam 7 muzułmanów. Trudno tam trafić, drogo to kosztuje.
Z Mekki przywiezione zostały mogiry (makatki z urywkami z Koranu), które zdobią ściany meczetu. Dzisiaj muzułmanie modlą się w języku arabskim, a nasze starsze pokolenie już nie zna tego języka. Cieszy to, że młodzież garnie się do jego poznawania. Przedstawiciele ambasady tureckiej prowadzą lekcje języka tureckiego, nauczają naszą młodzież Koranu. Mamy już 7 dzieci, które czytają Koran po arabsku. Sam przywiozłem Koran po rosyjsku, żeby muzułmanie mogli się dowiedzieć, czego naucza Koran – opowiada Tair.
Obok rosyjskiego wydania na półce stoi współczesne wydanie Koranu w języku polskim. Tair pokazuje najstarsze wydanie Koranu po arabsku w skórzanej oprawie, które ma kilkaset lat.

— Koran opisuje, jak musi żyć muzułmanin. Jednym z nich jest, że muzułmanin życzy innemu tego, czego życzyłby sobie — tłumaczy.
Czyli po naszemu: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Koran to zbiór modlitw, ale też praw, którymi muszą się kierować wierni. Reguluje życie dzieci, rodziców, małżonków, sąsiadów, zachowania w życiu codziennym.
Muzułmanie swój dzień świąteczny obchodzą w każdy piątek o godz. 12.30, modlitwa trwa pół godziny. Poza tradycjami religijnymi zachowali też tradycje dotyczące np. jedzenia.
U Tatarów chałał – to jedzenie dozwolone, czyste; charam – nie wolno tego tknąć.

— Na kiermaszu kaziukowym w Wilnie nasze stoisko jest oblegane i potrawy znikają w mgnieniu oka – cieszy się Tair. — Np. karp jest chałał, ta ryba jest dozwolona. Wszystkie morskie ryby nadają się na pożywienie. Ale np. węgorz jest charam.
— Dlaczego? — brzmi kolejna zagadka Taira. — Odżywia się padliną – stwierdza kolega i jest to dobra odpowiedź. Wszystkie zwierzęta, które zjadają padlinę, są charam, to samo dotyczy wieprzowiny. Nie wolno spożywać alkoholu, palić papierosów. (Choć niektórzy odstępują od tych zasad). Nawet perfumy są robione nie na bazie spirytusu, lecz na olejku.

28_marca_front_6Bardzo surowe są wymagania dotyczące postu. W okresie ramadanu przez 30 dni muzułmaninowi powyżej 10 roku życia nie wolno spożywać żadnych pokarmów, pić żadnych napojów, palić tytoniu. W ramadanie muzułmanie zwykle spożywają dwa posiłki – po zachodzie słońca oraz przed świtem. Za dnia nie wolno nawet połknąć śliny. Robi się to dla oczyszczenia ciała, wzmocnienia ducha. W okresie ramadanu w meczecie jest wieczorna modlitwa.

Oburza się, że władze rządzące ogólnie mniejszości narodowej Tatarów poświęcają zbyt mało uwagi, a zwłaszcza w ostatnich czasach dochodzi do wręcz dyskryminujących wypadów. Np. w ubiegłym roku miało miejsce sprawdzanie paszportów u wyznawców islamu w trakcie obchodów święta ramadan tuż przy miejscu modlitwy – meczecie.

— Przecież nikt nie sprawdza tożsamości u katolików przed kościołem? — zadaje retoryczne pytanie. — Po wydarzeniach w Charlie Hebdo automatycznie jako wyznawcy islamu zostaliśmy potencjalnymi terrorystami, co jest oczywiście nieprawdą. Jesteśmy obywatelami tego kraju, uważamy Litwę za swą Ojczyznę. Chcemy pokojowo współżyć z wszystkimi innymi mieszkańcami Niemieża.
To miasteczko może być wzorem pokojowego współistnienia różnych narodowości – Polaków, Tatarów, Litwinów, Rosjan – mówi Tair.

Jedna odpowiedź do Dzień dzisiejszy muzułmanów z „Niemierzonej ziemi”

  1. Bronislaw mówi:

    i tu znachodzą prešai Lietuvos,czy te wyksztalcone ba……ny myslą po ludzku,czy im jak Stalinu jest na pierwszym miejscu interesy panstwowe a nie ludzkie,niech spradzą tožsamosc przy wejsciu do katedry to zobaczą co się stanie,kto ich uczyl i na kogo,a može znowu Putin ich zaslal,to mają DGB žeby sprawdzic,dlatego i powstają ružne anegdoty o republikach narodowych,bo polityki litewskie može i myslą glową a mowią tylkiem bo aby lžej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.