0
Psa nam tylko do pełnego szczęścia brakuje…

Według najnowszego światowego barometru szczęścia mieszkańcy Litwy są na 7. miejscu. Od końca.
Ale jak się okazuje, to chyba nieprawda. Tacy jesteśmy zadowoleni ze swego życia, że do szczęścia brakuje nam tylko… pomnika psa.
Myśliwi wymyślili sobie, że najwyższy czas uhonorować jedyną rodzimą psią rasę myśliwską, ponoć aż z XV wieku — litewskiego ogara.
No, niby w porządku. Jaki kraj taki gaj. Trzeba samemu chwalić czym się da, bo jak na razie to nie za wiele czym możemy.
Ale pomnik stanie nie pod jakąś lecznicą weterynaryjną, a pod Górą Giedymina! Przy okazji będzie renowacja otoczenia — pieszych dróżek, trawników, obcinanie drzew, oświetlenie. Całość projektu to prawie 60 tys. euro. Na szczęście dla tonącego w długach (ok. 330 mln euro) Wilna to jest pestka, bo 70 proc. „psich” wydatków pokryje minister ochrony środowiska.
No tak, dawno zapowiadanego pomnika Jana Pawła II nie ma, a psu stawiamy…
Serce Wilna — Katedra, wieża Giedymina, pomnik założyciela miasta z koniem. A teraz pies u podnóża jego góry… Czyżby co poniektórym jest tak „wszystko jedno”, że można jak w tym porzekadle z Wileńszczyzny powiedzieć: „Pies mu mordę lizał i małe psiuczki”?