0
Litwa opodatkuje emigrantów

Każdy mieszkaniec Litwy, pracujący za granicą, powinien zadeklarować swe dochody                                Fot. Marian Paluszkiewicz

Każdy mieszkaniec Litwy, pracujący za granicą, powinien zadeklarować swe dochody Fot. Marian Paluszkiewicz

Już od trzech miesięcy uprawomocniona jest dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie wspólnego systemu zeznań podatkowych, a litewska Państwowa Inspekcja Podatkowa (PIP) po raz pierwszy otrzyma informację od administratorów podatkowych państw wspólnoty o dochodach pieniężnych i majątku stałych mieszkańców Litwy za granicą.

Państwowa Inspekcja Podatkowa do końca czerwca wymieni się z innymi krajami UE informacjami o dochodach pieniężnych, wypłatach dyrektorskich, bo są opodatkowane, różnego rodzaju polisach ubezpieczeniowych, emeryturach, nieruchomościach i dochodach z nich pobieranych.
— Taką informacją dysponowaliśmy już wcześniej, ale dotyczyła ona konkretnych osób, wobec których mieliśmy pewne podejrzenia. Zgłaszaliśmy wnioski do odpowiednich urzędów za granicą o udzielenie informacji majątkowej tej lub innej osoby. Teraz taka informacja automatycznie obejmie wszystkich stałych mieszkańców Litwy. W ten sposób dowiemy się o zarobionych za granicą pieniądzach oraz posiadanym mieniu, o którym nasz urząd nie został poinformowany — powiedział „Kurierowi” Darius Buta, rzecznik prasowy Państwowej Inspekcji Podatkowej.

Nowa dyrektywa dotyczy wszystkich stałych mieszkańców Litwy.
— Jeżeli litewski emigrant przez dłuższy czas mieszka i pracuje np. w Wielkiej Brytanii, najprawdopodobniej jest rezydentem tego kraju i żadnych zeznań w Państwowej Inspekcji Podatkowej składać nie powinien. Rezydenci są posiadaczami specjalnego certyfikatu, który wydają im organy podatkowe każdego państwa — poinformował Darius Buta.

Samo miejsce rezydencji definiuje się jako posiadanie w danym kraju interesów osobistych lub gospodarczych albo przebywanie w nim dłużej niż 183 dni w ciągu roku.
Zadeklarować swe dochody oraz posiadany majątek powinien każdy stały mieszkaniec naszego państwa, który przebywa i pracuje za granicą, ale nie posiada statusu rezydenta. Są to osoby, które co jakiś czas wyjeżdżają na zarobki za granicę, ale są stałymi mieszkańcami Litwy, tzn. tu jest ich centrum interesów życiowych, majątek, rodzina.
Powstaną poważne problemy, kiedy potwierdzi się, że za granicą zostały zainwestowane nielegalnie zarobione pieniądze. Informacja o oszustwie podatników zostanie przekazana instytucjom prawnym, może to grozić konfiskatą mienia.
Za zatajenie informacji o posiadanym za granicą majątku lub za zgłoszenie fałszywych danych w zeznaniu podatkowym grożą kary finansowe w wysokości 57-144 euro, za powtórne złamanie przepisów 144-289 euro. Jeżeli zostanie ustalone, że dane zostały sfałszowane umyślnie, grozi kara pieniężna w wysokości 579 -1 158 euro albo odpowiedzialność karna.
­— Przedsiębiorstwom grożą poważniejsze sankcje, zatajenie informacji narazi firmę na poważne straty. Ukrycie posiadanego przez firmę majątku będzie traktowane jako prowadzenie podwójnej księgowości, za co przewidziana jest odpowiedzialność karna — dodał Buta.

— Nowa dyrektywa dotknie przede wszystkim tych mieszkańców naszego kraju, którzy za nielegalnie zarobione pieniądze kupują np. nieruchomości. Nie deklarują ich, ponieważ problem stanowi wskazanie źródła dochodów. Nie ma co ukrywać, że w Wielkiej Brytanii wielu naszych obywateli pracuje „na czarno”. Nie są oni jednak temu winni, zmuszają ich do tego pracodawcy, najczęściej też nasi rodacy” — powiedział „Kurierowi” wilnianin Leonard P., mieszkający od trzech lat w Londynie.

Jego zdaniem, oszustwo i fikcja panują na rynku pracy, szczególnie w sektorze prywatnym.

— Ludzie pracują za najniższe stawki, a resztę wynagrodzenia dostają od pracodawców „w kopercie”. Tę sytuację prywatni przedsiębiorcy tłumaczą bardzo wysokimi kosztami pracy. Oczywiście tych dochodów nikt nie deklaruje na Litwie. Emigranci, którzy rozliczyli się już z dochodów uzyskanych za granicą, nie powinni niczego obawiać się — dodał Leonard P.

Stali mieszkańcy Litwy są zobowiązani deklarować nieruchomości posiadane za granicą, domy w trakcie budowy, konta w bankach zagranicznych, zaciągnięte pożyczki oraz pożyczone komuś pieniądze, jeżeli suma jest większa niż 1 500 euro, dzieła sztuki, wyroby jubilerskie, kamienie oraz metale szlachetne, papiery wartościowe o wartości ponad 1 500 euro.

— Zawsze był taki obowiązek, ale nie mieliśmy tak szerokich możliwości, by kontrolować, czy jest wykonywany. Teraz Państwowa Inspekcja Podatkowa dysponuje całą informacją o wszystkich stałych mieszkańcach kraju mających zobowiązania finansowe za granicą. Jeżeli w deklaracji majątkowej za ubiegłe lata ktoś nie zadeklarował posiadanego za granicą majątku lub zarobionych tam pieniędzy, radzę uzupełnić deklarację w roku bieżącym — podsumował Darius Buta.
***
Deklaracje majątkowe można złożyć bezpośrednio w Państwowej Inspekcji Podatkowej lub przesłać pocztą elektroniczną do 4 maja br.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.