0
Na Wielkanoc jaja… strusie!

Strusi karmi Danuta Karpowicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Strusi karmi Danuta Karpowicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Jaja to wśród wielkanocnych dekoracji element obowiązkowy. Jednak nawet pozostając w zgodzie z tradycją, możemy pozwolić sobie na oryginalność i ozdobić wielkanocny stół pisanką lub wydmuszką… strusiego jaja.

— Kto powiedział, że święci się tylko tradycyjne jajka? Ci, którzy chcieliby nieco urozmaicić swój koszyk ze święconką, lub mają alergię na jajka znoszone przez kury, lub po prostu chcą spróbować czegoś innego, mogą kupić strusie jaja — mówi Aleksandr Skliar, hodowca strusi.

Jak zaznaczył, moda na strusie jaja zapanowała już dobrych kilka lat temu. Na nie przed Wielkanocą zapotrzebowanie zawsze wzrasta.

— Już trzy lata z rzędu strusie jaja kupują nie tylko osoby pojedyncze, zamówienia robią też firmy. Kupują po 50, 60, a nawet 130 strusich jaj! Pracownicy otrzymują je w prezencie. Czasami są darowane jako surowe, lub malowane, ale coraz bardziej są popularne wydmuszki, które bardzo ładnie ozdabiają stół świąteczny. W okresie wielkanocnym strusich jaj zwykle brakuje. Tak samo jest i w tym roku — tłumaczy Aleksandr Skliar.

Aby zrobić wydmuszkę, wierci się skorupę jajka wiertarką, wkłada do środka patyczek, miesza się żółtko z białkiem, a następnie wytrząsa na zewnątrz zawartość skorupy. Z tej zawartości można zrobić jajecznicę dla całej rodziny. Potem wnętrze jajka płucze się, no i w końcu jest malowane. Od gospodarzy zależy, czym chcą malować.

Coraz bardziej są popularne wydmuszki, które bardzo ładnie ozdabiają stół świąteczny Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz bardziej są popularne wydmuszki, które bardzo ładnie ozdabiają stół świąteczny
Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jeżeli ktoś kupuje jaja do święconki, żeby potem je zjeść, maluje w łusce cebuli, lub specjalnie na ten cel przeznaczoną farbą. Te jaja są malowane tak samo jak i kurze, tylko, że są gotowane o wiele dłużej. Natomiast ci, którzy chcą mieć jajko jako ozdobę, wybierają farby olejne. Strusie jaja są bardzo zdrowe. Są one nieco delikatniejsze w smaku od tradycyjnych, a ponadto mają stosunkowo niską zawartość cholesterolu i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Świetnie nadają się dla osób na diecie i alergików. Jedno jajo waży średnio od 1 kg do 2,5 kg i zawiera około 1 000 g białka i 350 g żółtka. Jajko strusia jest odpowiednikiem około 30 jaj kurzych, skorupa ma około 2,2-2,5 mm grubości — tłumaczy hodowca strusi.

Jak mówi, ceny tego specjału to 25 euro. Przed świętami wielkanocnymi cen nie zawyża. Samica strusia w sezonie znosi około 60-80 jaj. Jedno jajo „powstaje” co 48 godzin.

— Przed Wielkanocą wszystkie jaja sprzedajemy, ale już po świętach idą do inkubatora. Ja osobiście maluję kurze jaja. Niestety, strusich dla mnie nie wystarcza. Pasuje tu powiedzenie, że szewc chodzi bez butów. Tak jest i ze mną. Zdarza się, że zostawię sobie jedno jajo. Ale mam wielu znajomych. I jeżeli ktoś poprosi, oddaję ostatnie. Żeby sprawić przyjemność — uśmiecha się Aleksandr Skliar.

W czasach starożytnych jajko było przedmiotem kultu. Dziś jest symbolem nowego życia, odrodzenia i przezwyciężenia śmierci, ale także wymownym znakiem Wielkanocy.

— Strusie hoduję od 1997 roku. W odpowiednich warunkach na fermie, przy dobrym odżywaniu, struś składa nawet 80 jaj w ciągu roku. Mówimy tu o takich ptakach, które mają minimum 6-7 lat. Wszystko robimy, żeby niosły od bardzo wczesnej wiosny do jesieni — zaznacza hodowca strusi.

Jak mówi, sprzedaje nie tylko strusie jajka, ale też mięso. Za kilogram należy zapłacić około 23 euro. Strusie mięso jest bardzo zdrowe i smaczne.

Te ptaki są bardzo agresywne, uznają tylko jednego gospodarza Fot. Marian Paluszkiewicz

Te ptaki są bardzo agresywne, uznają tylko jednego gospodarza Fot. Marian Paluszkiewicz

— Te ptaki są bardzo agresywne. Uznają tylko jednego gospodarza, inne osoby, które spróbują do nich się zbliżyć, ptaki mogą zaatakować. Dlatego też karmię je tylko ja i moja teściowa Danuta Karpowicz. Inni członkowie rodziny do strusi nie zbliżają się. Ptaki są bardzo silne. Mogą zabić nawet konia. W Afryce strusi boją się nawet lwy. Strusie mają długie nogi, silnie umięśnione uda i tylko po dwa kopytkowate palce u nóg, większy opatrzony jest silnym pazurem. Za pomocą tego pazura mogą zabić nawet lwa — podkreślił gospodarz.

Jak mówi, strusie w swoim naturalnym środowisku, czyli tam, gdzie jest ich rodzina, np. w Afryce boją się tylko szakala. Natomiast w krajach europejskich boją się tych zwierząt, które przypominają szakali np. psów, lisów.
Obcym osobom lepiej do strusi nie podchodzić, głównie w okresie godów. Człowiek jest traktowany jako nieprzyjaciel.

— Obecnie hoduję 20 strusi. W moim stadzie są dwie rasy: afrykański struś i australijski emu. Żyją rodzinami, która składa się z samca i dwóch samic. Tak naprawdę strusie nie są zbyt wymagające. Najważniejsze jest, by je w czas nakarmić i napoić. Należy je tak samo doglądać, jak kury — zaznaczył Skliar.

Strusie nie boją się mrozu, podczas -25 stopni mogą spacerować w wolierach. Najważniejsze, żeby nie było przeciągu. Strusie nie boją się też śniegu. Odwrotnie, lubią go jeść. Mogą też chodzić po nim, ale pod warunkiem, że śnieg nie będzie udeptany i nie będzie ślisko. Wtedy trzeba uważać, bo mogą połamać sobie nogi.

— Ten biznes jest opłacalny. Z każdym rokiem przynosi coraz większe dochody. Najlepiej sprzedają się strusie jaja. Skorupy też wykorzystuje się w zdobnictwie, jubilerstwie. Ptaki składają jaja od marca do września, co dwa dni z przerwami — zachwala hodowca.

Australijski struś emu  Fot. Marian Paluszkiewicz

Australijski struś emu Fot. Marian Paluszkiewicz

Część jaj przeznaczonych jest na wylęg. Umieszczone są w inkubatorach, w których panuje stała temperatura i wilgotność. Wylęg trwa 40-42 dni.

— Strusi biznes to nie tylko jaja, ale przede wszystkim mięso. Sprzedajemy żywe ptaki do rzeźni, za granicę. Wielki popyt też jest na młode ptaki — zaznaczył hodowca strusi.

Jak mówi, na razie nie planuje rozszerzać swojej fermy, gdyż ma trudności ze znalezieniem odpowiednich pracowników.

— W tym biznesie pomaga teściowa, żona i córki. Ale ptakami zajmuję się tylko ja i teściowa. Tylko nas one przyznają jako swoich gospodarzy. Żona i córki pomagają w księgowości. Zbyt wiele pracy przy tych ptakach nie ma. Daję więc radę. Oczywiście, dodatkowe ręce nie zaszkodziłyby. Niestety, znaleźć odpowiedzialnego pracownika jest bardzo trudno, a strusie muszą być w czas nakarmione i napojone — podsumował Aleksandr Skliar.

STRUŚ AFRYKAŃSKI

Struś afrykański, jedyny gatunek ptaka z rodziny strusi (Struthionidae). Największy i najcięższy ptak żyjący obecnie. Ma on 274 cm wysokości i 156 kg wagi. Posiada bardzo dobry wzrok. Samiec jest wyższy od samicy. Struś występuje w 4 podgatunkach w Afryce, na terenie południowej Sahary, w Sudanie i Etiopii, Somalii, od południowej Kenii po Tanzanię i w Afryce Południowej.

Głowa i 2/3 długiej szyi są prawie nieopierzone, barwa skóry głowy, szyi i nóg jest różna u poszczególnych podgatunków. Upierzenie tułowia samca czarne z białymi, długimi, puchowymi piórami skrzydeł i ogona. Samica szarobrązowa z jaśniejszym ogonem. Struś nie lata, lecz jest rekordzistą w biegu wśród ptaków (72-96 km/godz.), podczas biegu stawia kroki o długości 3,5 metra. Ma największe oczy z wszystkich kręgowców lądowych (5 cm średnicy).

Żyje w małych stadach (5-6 sztuk) na pustyniach, półpustyniach i sawannach, przystosowany do niekorzystnych warunków (może przeżyć nawet 25-procentowy spadek masy ciała wskutek odwodnienia). Żywi się głównie roślinami. Gniazduje na ziemi, samiec parzy się z 2, 3 i więcej samicami, każda składa 2-11 jaj o wadze do 1,8 kg (łącznie 10-40 jaj). Inkubacja trwa 42 dni. Wysiaduje głównie samiec i on zajmuje się pisklętami, które opuszczają gniazdo wkrótce po wylęgu.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.