1
Uboga religia?

Koszykówka na Litwie zwana bywa „drugą religią”, a niektórzy wręcz poprawiają — pierwszą. Tym dziwniejsze wydają się ostatnio pojawiające narzekania przedstawicieli Litewskiej Federacji Koszykówki, że brakuje im pieniędzy, a środki z budżetu państwowego, a więc kieszeni wszystkich podatników (także tych koszykówką się nie interesujących, a na Litwie naprawdę tacy istnieją!) stanowią tylko jedną trzecią przychodów LFK, a o resztę muszą się fatygować do sponsorów.
W kraju, gdzie koszykówka jest bezsprzecznie najpopularniejszym sportem, takie narzekanie dziwi. Wszak w sporcie tym zarabia się i na biletach na mecze, i na gadżetach, i na reklamach (browary się kłaniają), i na umowach sponsorskich. Wiadomo, że nie wszystkie rodzaje koszykówki, nadzorowane przez LFK, są opłacalne — do koszykówki kobiet czy młodzieży pewnie trzeba dokładać, i tam właśnie — jeśli w ogóle — powinny iść środki publiczne.
Inną zaś sprawą jest to, czy państwo rzeczywiście stać na zwiększenie środków na igrzyska, skoro brakuje ich na chleb? Wszak zarobki obywateli wciąż nie wróciły do poziomu sprzed kryzysu, wciąż nie zwrócono emerytom oskubanych przez rząd „Związku Ojczyzny” emerytur, brak też na ostentacyjnie wręcz „reformowane” szkoły. W Rzymie igrzyska miały być razem z chlebem, nie zamiast niego.

Jedna odpowiedź do Uboga religia?

  1. Tadeusz mówi:

    Koszykarze litewscy,według mnie,mogą nie narzekać,bo są na faktycznym utrzymaniu podatników,ale koszykarkom należałoby pomóc,bo niedługo stoczą się do poziomu amatorskiego.Mimo dużych pieniędzy,jakie otrzymują koszykarze,ich rezultaty na arenie międzynarodowej są coraz gorsze:odeszło pokolenie Sabonisa,a następcy nie stanęli na wysokości zadania.Dla koszykówki turniejem numer 1 był,jest i będzie turniej olimpijski,w którym Litwini wyrażnie zdegradowali.Po brązowych medalach w Barcelonie,Atlancie oraz Sydney były dwa czwarte miejsca,a w Londynie-porażka,by nie powiedzieć więcej.Ten eksportowy towar czy też przypomnienie światu,że jest taki kraj,stracił na wartości,ale dla naszych władz ważne są sukcesy za wszelką cenę,toteż zapomną o emerytach i o podniesieniu wynagrodzeń pracującym,byle tylko odnieść sukces na arenie sportowej.Przypomina to mi nie tak dawne czasy,kiedy partyjni agitatorzy twierdzili swoim obywatelom,że jeśli wygrywamy w sporcie,znaczy ustrój nasz jest postępowy i zapewniający obywatelom dobrobyt.Czym nie powrót do sowieckiej przeszłości?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.