0
Lato nie za górami ― dokąd na wczasy?

Podstawowe kierunki podróży dyktują linie lotnicze Fot. archiwum

Podstawowe kierunki podróży dyktują linie lotnicze Fot. archiwum

Lato jest tuż, tuż, więc warto zastanowić się, jak spędzić swój wymarzony urlop. Może na zagraniczne wczasy?  Statystyka Departamentu Turystyki dowodzi, że w ubiegłym roku za granicę  podróżowało 1,79 mln obywateli Litwy (o 1,4 proc więcej niż w roku 2013). Jednak nasi mieszkańcy byli bardziej oszczędni podczas podróży ― wydali około 782 mln euro, czyli o 2,1 proc. mniej niż w 2013 r.

Organizator podróży Rimvydas Širvinskas — znany jako Makalius — w rozmowie z „Kurierem” zaznaczył, że mieszkańcy Litwy coraz częściej decydują się na samodzielne wakacje za granicą (czyli nie korzystają z usług agencji turystycznych) i to pozwala zaoszczędzić.
Młody mężczyzna, który sam zdążył zwiedzić wiele zakątków świata, już od 6 lat konsultuje urlopowiczów na temat podróży. Przed 4 laty przekształcił swoje hobby w biznes. W ciągu tego czasu zauważył, że gusty i zainteresowania mieszkańców się zmieniły — ludzie podróżują odważniej, częściej ciekawią się egzotycznymi krajami.

― Jeszcze kilka lat temu ludzie patrzyli na samodzielne podróże sceptycznie. Nasza firma była faktycznie jako pierwsza, która zaczęła zachęcać do samodzielnego planowania wyjazdów za granicę i informować o możliwościach z tym związanych. Wszyscy jakoś z niedowierzaniem oceniali tanie linie lotnicze, ciągle czekali, że ktoś ich oszuka, przepytywali, czy na prawdę bilet kosztuje właśnie tyle, słabo orientowali się w cenach noclegów i możliwościach zamawiania usług poprzez internet. Dzisiaj natomiast dobrze widzę, że ludzie, którzy już nie chcą korzystać z usług agencji turystycznych, jest bardzo wielu. Mieszkańcy nauczyli się planować swoje podróże — tłumaczy Rimvydas Širvinskas-Makalius.
Zauważa, że ludzie w ogóle zaczęli częściej wybierać się za granicę, na przykład na długie weekendy.

― Wzrasta zainteresowanie podróżowaniem autokarem albo własnym samochodem. Jeżeli odległość nie jest bardzo duża, to taki sposób opłaca się lepiej niż samolotem. Na przykład, mieszkańcy Litwy coraz częściej odwiedzają sąsiednie państwa, m. in. Polskę. Wybierają się do Warszawy, Gdańska czy Krakowa, bo tam naprawdę jest wiele do zobaczenia, więc stosunkowo niedaleko od domu można ciekawie spędzić weekend — mówi Rimvydas Širvinskas.
Dodaje, że takie krótkie wakacje dobrze się opłacają — wybierając się na 3-4-dniowe podróże można wyjeżdżać częściej. Kiedyś panowała tendencja, że ludzie oszczędzali pieniądze przeważnie na jakiś dłuższy wypoczynek latem i to w ciepłych krajach. Obecnie, zaoszczędzając podczas samodzielnego planowania wycieczek lub korzystając z tzw. ofert ostatniej chwili w agencjach turystycznych, mieszkańcy naszego kraju chętniej zwiedzają świat.

Co dotyczy dłuższych urlopów i odległości, rozmówca zaznacza, że liderami wśród kierunków są różne wyspy: Kreta, Rodos, Majorka, Korfu, Malta.
― Warto zaznaczyć, że podstawowe kierunki podróży dyktują linie lotnicze. Pojawia się jakiś nowy punkt i ludzie zaczynają im się interesować. Tak było, na przykład, z wyspą Korfu, którą nasi mieszkańcy „odnaleźli” dla siebie zupełnie niedawno — mówi Širvinskas.

Najbardziej mieszkańcy upodobali odpoczynek na wyspach Morza Śródziemnego Fot. archiwum

Najbardziej mieszkańcy upodobali odpoczynek na wyspach Morza Śródziemnego Fot. archiwum

Wycieczki wypoczynkowe czy poznawcze? Rozmówca zaznacza, że nie ma „lepszych” czy „gorszych” celów podróży, a każde wybranie się do innego kraju i zmiana otoczenia jest dobra. Jeżeli osoba, która dawno nie miała chwili relaksu i chce zwyczajnie „wyleżeć się” przy basenie, ale posłucha rady znajomych i uda się na wspinanie w góry, to prawdopodobnie nie będzie zadowolona z takiego urlopu.
― Przede wszystkim należy zdecydować się, jakim wczasowiczem jesteś i jakich wrażeń spodziewasz się podczas swego urlopu. Ludzie podróżujący samotnie czy pary zwykle wybierają wycieczki, podczas których można aktywnie spędzać czas, wiele zwiedzać i poznawać kraj. Do hotelu wracają tylko na nocleg. Natomiast osoby starsze czy rodziny podróżujące z małymi dziećmi częściej wolą system all inclusive, który zakłada, że w cenie wycieczki turystycznej mieści się wyżywienie i napoje, za które klient nie musi już płacić — mówi organizator podróży.

Sam Rimvydas Širvinskas natomiast bardziej ceni wakacje poznawcze i aktywne, zaplanowane samodzielnie i często nieplanowane.
― Podróżując samodzielnie, sam planujesz swój czas i zwiedzasz to, co chcesz. Znajdujesz nowych przyjaciół i widzisz bardziej autentyczne miejsca niż te, które są powszechnie deklarowane jako punkty turystyczne. Planowanie takich podróży zajmuje więcej czasu, jednak bywa nie mniej ciekawe niż sama wycieczka — zaznacza Rimvydas Širvinskas-Makalius.
Aby dowolna podróż nie sprawiła przykrości, przede wszystkim należy zadbać o wszystkie niezbędne dokumenty, szczepionki (jeżeli podróżuje się do krajów egzotycznych). Należy też zapoznać się z miejscowymi prawami i obyczajami. W niektórych krajach to, co dla nas wydaje się zupełnie normalnym, może być postrzegane jako przestępstwo.

Z kolei wileńska rodzina Julii i Tadeusza Juchniewiczów woli podróże wypoczynkowe i korzysta z ofert agencji turystycznych, proponujących sprawdzone trasy.
― Mamy mało wolnego czasu i dwoje małych dzieci, więc przede wszystkim należy uwzględniać ich potrzeby. Oczywiście, pomysł aktywnego zwiedzania nowych miast, przygód i całkowitego zanurzenia się w miejscowej egzotyce wabi. Jednak dla nas takie atrakcje są niedostępne, bo dzieciom byłoby to zbyt trudne i męczące ― tłumaczą „Kurierowi” rodzice 3-letniego Andrzeja i 5-letniego Aleksandra.
W sierpniu rodzina zamierza na tydzień wyjechać do Warny w Bułgarii i spędzić ten czas w rodzinnym hotelu na wybrzeżu Morza Czarnego.

― Moim największym marzeniem teraz jest długi sen, wylegiwanie się na słoneczku i odpoczynek od garów. W agencji zamówiliśmy ten tradycyjny, często wyśmiewany, ale bardzo wygodny pakiet all inclusive. Czyli nie będę musiała gotować jedzenie i zmywać naczynia, będę mogła po prostu sobie leniuchować i cieszę się, że urlop będzie właśnie taki. Dzieci nabawią się w basenie, ja skorzystam ze SPA, a mąż zamierza nurkować. Wszyscy zadowoleni, a dobra pogoda gwarantowana, bo jedziemy nie nad Morze Bałtyckie — mówi, uśmiechając się Julia.
Tygodniowy urlop w Bułgarii jej rodzinę będzie kosztował około 1,5 tys. euro.

Statystyka agencji turystycznych dowodzi, że największą popularnością cieszą się 7-dniowe wycieczki w miastach nad morzem — wybiera je około 60 proc. turystów. Około 30 proc. wybiera się na 8-14-dniowe wakacje. Zaś pozostałe 10 proc. to turyści, decydujący się na 3-tygodniowe wyjazdy za granicę. Tak długie wakacje wybierają przeważnie osoby, podróżujące do dalekich krajów ― USA, Ameryki Południowej czy Dalekiego Wschodu.
Z danych Departamentu Turystyki wynika, że w ubiegłym roku z usług agencji turystycznych korzystało około 13 proc. turystów. Organizowane wycieczki zagraniczne w od roku 2013 zdrożały średnio o 12,7 proc, zaś w ciągu dwóch lat (2012-2014) stały się droższe aż o 32 proc.
Agencje turystyczne i organizatorzy podróży w ubiegłym roku ogółem wywieźli z Litwy ponad 237 tys. turystów (o 15,5 proc. więcej niż w roku 2013).

Tymczasem 32-letni wilnianin Mindaugas zawczasu zorganizowane przez agencje urlopy ocenia jako stratę czasu.
― Baseny są też na Litwie. Nie rozumiem, po co trzeba płacić duże pieniądze i rezygnować z możliwości zwiedzić nowe miejsca? Oczywiście, gdy sam będę miał rodzinę, chyba będę mówił już inaczej. Zmienia się sytuacja, zmieniają się priorytety — mówi nam Mindaugas.
Mężczyzna często „poluje” na oferty linii lotniczych, ale podróżował też rowerem, samochodem, autokarem, jeździł autostopem. Jak mówi, był już prawie na wszystkich kontynentach prócz Antarktydy.
— Kiedy jeszcze jak nie teraz? Internet, znajomość języka angielskiego, chęć kontaktów z innymi ludźmi oraz paszport UE otwierają wszystkie granice i to nie zawsze dużo kosztuje. Nocowałem w hostelach, zapoznawałem się z miejscowymi ludźmi i zostawałem u nich na nocleg. Kiedyś dzięki nowym znajomym nawet trafiłem na wesele na Węgrzech i na winobranie w Hiszpanii. Żadna agencja turystyczna nie „zaimprowizuje” wam nieszablonowych przygód — tłumaczy Mindaugas.
Następną swoją podróż mężczyzna planuje do Portugalii — odwiedzi nowego kolegę, z którym zapoznał się na tym węgierskim weselu…

DZIWNE ZAGRANICZNE PRAWA

Przed wyjazdem za granicę warto zapoznać się z miejscowymi prawami. W niektórych krajach to, co dla nas wydaje się zupełnie normalnym, może być postrzegane jako przestępstwo. Oto kilka przykładów.
W Singapurze trzeba uważać na gumy do żucia. Są one zakazane, bo ludzie, zamiast wyrzucić do kosza wolą przykleić je do ławek, stolików itp. Tylko jeśli masz gumę na receptę od lekarza, to możesz ją żuć. Podobnie, trzeba mieć pozwolenie na przytulanie się w miejscach publicznych.
W Tajlandii pieniądz rzecz święta! Tam na każdej sztuce bilonu znajduje się wizerunek króla, a upuszczenie go jest traktowane jak znieważenie. Za znieważenie monarchy może cię spotkać kara do piętnastu lat więzienia.
W Republice Południowej Afryki, jeśli jesteś młodą osobą i akurat wylegujesz się na plaży w Kapsztadzie, to musisz się pilnować. Wystarczy, że znajdziesz się jakieś 30 cm od drugiej osoby ubranej w strój kąpielowy i policja ma prawo ukarać cię grzywną.
We Florencji może cię spotkać grzywna za spożywanie pokarmu na kościelnych schodach oraz przed urzędami.
Uważać należy w Danii. Nieważne, że jest to kraj, w którym można legalnie uciec z więzienia. Jak się zrobi zimno, to nie należy zasłaniać twarzy szalikiem, bo za takie coś będziesz miał okazję sprawdzić prawo ucieczki.

Leave a Reply

Your email address will not be published.