1
Na naszych łamach…

archiwum 06Przed 48 laty: Idzie Maciek, idzie…

Niewesołe pogłoski doszły mnie tego dnia z Szirwintos. Ludzie, jak zmówieni zaczęli jakoś dziwnie pogadywać o zakończonym rejonowym święcie sztuki i sportu.
— To dobrze stanąłem w obronie szyrwintczyków — że pięknie i masowo się weselą: grają, tańczą, śpiewają, rywalizują w sporcie, nowe tradycje tworzą.
— Co się chwali, to się chwali — powiadają mi ludzie. — Ale nie ucieszyłbyś się,  gdybyś oparty na swym kiju poszedł dzisiaj do Lasku Porajskiego. Nie ucieszyłbyś się o nie, Macieju.
Sami wiecie, nie lubię plotek, nie wierzę byle pogłoskom. Postanowiłem osobiście wyruszyć nad jezioro Poraj. Poprzednio było tam tylko zwykłe jeziorko, które nie dopuszczało do siebie bliżej człowieka, wiadomo trzęsawisko. Teraz jest tu estrada dla śpiewaków i betonowy plac dla tancerzy, wkopano wysokie maszty na sztandary. A Las Porajski nie jest już w ogóle lasem. Stał się parkiem kultury i wypoczynku.
Tak więc wchodzę przez szeroką pomalowaną na niebiesko bramę prosto do parku, aby odetchnąć aromatem sosen, odpocząć, nacieszyć się przyrodą i nie wierzę własnym oczom. Gdzie tylko nie stąpi mój but wszędzie głowy ryb, gdzie tylko kijem się nie oprę, tam zabrzęczy puste pudełko od konserw, czy pusta butelka. A niedopałków!…
Może myślę sobie, ktoś założył tu śmietnisko. Ruszam dalej i znów ten sam widok. Nie mierzyłem krokami, ale na pewno w promieniu kilometra ciągle papiery, resztki przekąsek, puszki od konserw, butelki. Kreci się w głowie ze zdumienia i gniewu, gdy się na to patrzy.
Wezwawszy na pomoc całe swe opanowanie, próbuję się rozglądnąć: czyżby organizatorzy rejonowego święta sztuki i sportu nie urządzili skrzynek na śmiecie lub chociażby dołów. Niestety nie ma ani jednego, ani drugiego! Idąc wzdłuż złamanego parkanu, znajduje się jeden nowy „obiekt” ustawiony specjalnie  z okazji święta. Jest to stół z nieheblowanych desek. Ze wszystkiego wynika, że sprzedawcy napojów zrobili ten stół jedynie w całym Lesie Porajskim. Może dlatego i nikt nie dostrzegł, że został do drzewa… przybity gwoździami.
Brnę z powrotem przez śmieci, szeleszcząc papierami, brzęczac pudełkami od konserw i myślę, kto wie, ile razy przyjeżdżali tu z Szyrwintos solidni organizatorzy święta w przeddzień festynu i… ile razy po święcie? Zapewne ani razu! A przecież Poraje nie są zbyt odległe: dzieli je od Szyrwintos zaledwie 9 kilometrów.
Koniecznie przyjedźcie, towarzysze… Żeby się zaczerwienić ze wstydu i zrobić porządek. Park o to prosi. I ja również.
Wasz Maciej
z bijakiem za pasem
„Czerwony Sztandar”
9 lipca 1967 r.

Przed 39 laty: Historie z tej ziemi

W Szalczininkai nie ma takiego domu, rodziny, która nie abonowałaby gazet i czasopism. Ale nie ma również ani jednego prenumeratora, który mógłby pochwalić się tym, że z samego rana może przeczytać najnowszy numer gazety. Doręczanie  rozpoczynają tu bowiem w południe.
— Najpierw musimy roznieść urzędową korespondencję do instytucji rejonowych, a następnie doręczamy prasę periodyczna dla indywidualnych prenumeratorów – twierdzą kierownicy rejonowego węzła łączności. — A kto już koniecznie chce  mieć najnowszą informację, niech pójdzie do kiosku „Sojuzpieczati”…
Więc cóż mamy robić? Chodzimy!
R. Nikolski
Szalczininkai

Niewidzialne świnie

Powiecie, że wiele rzeczy może być niewidzialnych tylko nie prosię. Niestety, tym razem się mylicie…
Tuczono w fermie Buiwidżai kołchozu im. W. Żwirblisa w rejonie szyrwinckim 78 sztuk trzody chlewnej. Zootechnik gospodarstwa J. Morkunas i kierowniczka fermy R. Makauskiene regularnie wypisywali dla nich pasze. Pracę hodowczyń też należycie wynagradzano.
Wszystko grało, zanim do gospodarstwa nie zawitali ci niewierni Tomasze – kontrolerzy ludowi.
I tak i owak: nie widzą jednak więcej niż 52 tuczniki(…).
Wymienione eksperymenty hodowców trzody chlewnej z kołchozu im. W. Żwirblisa w dziedzinie „selekcji” oraz „cuda” uogólnił komitet kontroli ludowej rejonu szyrwnickiego. Ażeby rzecz nie poszła w niepamięć, wobec zootechnika J. Morkunasa i starszej księgowej O. Bendoriene zastosowano potrącenie w wysokości miesięcznego wynagrodzenia.
J. Daniunas
Szyrwintos

Jedna odpowiedź do Na naszych łamach…

  1. Omni mówi:

    Artykuł o autonomii Wileńszczyzny też na podstawie dawnych numerów “Kuriera” http://polskamlodziezwilna.blogspot.com/2015/06/drugi-zjazd-autonomistow-w-obronie.html

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.